Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: czwartek, 24 listopada 2011, 23:32 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Był rok 1938. Mój dziadek właśnie rozpoczynał pracę w Policji. Policji Państwowej - Granatowej. Służba była spokojna, mimo położenia miejsca pracy. Tuż obok przebiegała granica polsko niemiecka i zatargi były dość częste.

Równocześnie z tą pracą otrzymał także patent oficerski. Przydział otrzymał w batalionie piechoty w Lublińcu w konnym zwiadzie kawalerii. Przynależność - Armia Kraków. Wraz z Patetem Oficerskim, otrzymał pióro - Pelikana 100.
W dniu 01 września, stacjonował właśnie w Lublińcu. Piechota dostała przydział bojowy, zwiad nie. Jednak mimo braku rozkazu, dołączył do batalionu piechoty wraz ze swoimi ludźmi od zwiadu.
Wszystkie listy, łacznie z ostatnimi z 16 września, pisał piórem. Mam część z nich jeszcze u siebie, mimo iż atrament wypłowiał.
Wiem tylko, że w dość brawurowej akcji oddział zdobywa broń, amunicję i żywność rozpędzając niemiecką piechotę na rogatkach jakiegoś miasta, nie ponosząc własnych strat.
Potem starają się dotrzeć w okolice granicy z Prusami. Ostatecznie po otrzymaniu informacji o klęsce oddziałów broniących granic, starają się przebić w kierunku Warszawy. Nie docierają tam.
Kolejny kierunek to Przedmoście Rumuńskie. Niestety nadchodzi 17 września i przekreśla wszelkie plany obrony.

Dopiero 01 listopada 1939 roku poddał się najeźdźcy. Gdzie walczył i gdzie przebywał przez ten czas, nie mam zielonego pojęcia. Nigdy nie opowiadał. Po poddaniu oddziału, dostał się do obozu jenieckiego. Zostawiono mu wszelkie oznaki wojskowe, łącznie ze stopniem. Trafił do obozu w miejscowości Kessel. Tamtejszych jeńców kierowano do pracy przy kolei. Naprawiali i remontowali tory. W czasie jednego z przesłuchań, podpisywał zeznania piórem. Swoim. Użył oczywiście Pelikana 100. Niemiecki oficer, widząc pióro, zabrał je dziadkowi. Stwierdził, że tylko Niemcy mogą używać niemieckich piór.
W roku 1943 dziadek został przewieziony na front wschodni do pracy. Musieli zwężać tory. Obóz polskich jeńców (wagony towarowe) zlokalizowany był w okolicach wsi Prochorowka. To była wiocha zatopiona w rozdeptanej glinie i błocie. Po sromotnej klęsce Panzerwaffe pod Kurskiem, jeńcy zamknięci w wagonach zostali zostawieni własnemu losowi. Strażnicy Wehrmachtu po prostu uciekli. Dziadek dostał się do niewoli sowieckiej. Jego szczęście, że nie miał już na sobie munduru WP. O sprawie Katynia doskonale wszyscy wiedzieli. Znane było także podejście do polaków jakie reprezentowali sobą sowieci.
Jeńców przewieziono głęboko na Syberię do obozu śmierci. Tam mieli pracować aż do wykończenia. Szczęściem, zaczęto formowanie Wojska Polskiego na wschodzie. Władze sowieckiej zwalniały polskich jeńców i wcielały do "Armii Polskiej" Wyposażenie było żadne. Szkolenia nie było. Każdy dostawał karabin i 15 sztuk amunicji. umundurowania nie było. Żadnego. Wojsko "składowane" było w zimowych warunkach w namiotach.
14 lutego 1943 roku, dziadek otrzymał przydział do II dywizji pancernej I kompanii jako strzelec. Nie przyznawał się do przynależności do WP II RP.
Dywizja walczyła pierwszy raz pod Lenino, gdzie po bitwie straciła 70 % składu. Zabitych i rannych. To osobne kwestia czemu. Nie na ten temat.
12 marca 1944 roku dziadek zostaje przeniesiony do Samodzielnego Pułku Ochrony Rządu w stopniu kaprala.
W czasie walk o Warszawę, pierwszy raz dostaje ranę postrzałową. Przebywa jakiś czas w szpitalu. Trafił go odłamek pocisku moździerzowego. Po powrocie na front, w stopniu plutonowego, dostaje przydział do Batalionu Szturmowego. Batalion zostaje skierowany do walk o Kołobrzeg. Traci 90% składu. Po uzupełnieniu, batalion zostaje skierowany do wsparcia walk o Berlin. Jego zadaniem jest wspomaganie przełamania pierścienia obrony miasta.
Dziadek z racji różnicy zdań, zostaje zdegradowany i skierowany do oddziału szturmowego. Walki w ruinach i unoszący się pył uniemożliwiały identyfikację celu. Grupa szturmowa, by nie strzelać do siebie, użyła znalezionych w pasmanterii wstążek koloru granatowego. Zawiązywali je sobie na prawym przedramieniu. Celując, widzieli że nie strzelają do kolegów.
W czasie szturmu, dziadek otrzymuje 3 rany postrzałowe, jednak są to lekkie rany.
W czsie walk, dziadek z kolegą pojmują jako jeńca oficera.
Odprowadzają go na zaplecze walk. Tam przesłuchują. Oficer niemiecki, oddając honory oddał dziadkowi pióro, przepraszając. Przy tym nazywa dziadka kapitanem.
Oficer niemiecki zostaje zneutralizowany. Pióro po kilku latach wojny w bardzo dziwny sposób wraca do mojego dziadka.
02 listopada1945 roku, dziadek zostaje zwolniony z czynnej służby liniowej i zostaje skierowany do działań za terenach Bieszczad.
Przez okres roku walczy na ziemiach odzyskanych (wyzyskanych) ?
Po 2 latach zostaje skierowany do powstającej milicji.
Wraca do domu w roku 1948. Kontynuuje pracę w milicji. Dokładnie w szkole w Katowicach jako wykładowca.
Cały czas używa tego samego pióra jakie otrzymał razem z patentem oficerskim.
W latach 90 tych doczekał zmiany nazwy formacji na Policję. Nadal pracuje w Szkole Policyjnej.
Dziadek umiera w wieku 99 lat, 2 dni przed swymi setnymi urodzinami.
Pióro Pelikan 100 jakie używał przez całe swe życie, zostaje u mnie.
Stąd pojawiła się u mnie fascynacja tą marką piór.

Od kiedy pamiętam, dziadek używał tylko i wyłącznie do zapisków tego właśnie pióra.

Pozdrawiam.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 24 listopada 2011, 23:55 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
Ku chwale Ojczyzny! :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 25 listopada 2011, 00:04 

Dołączył(a): środa, 8 grudnia 2010, 01:36
Posty: 676
Niesamowita historia, a fascynacja Pelikanami w pełni zrozumiała, niejako naturalna.

_________________
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 25 listopada 2011, 12:18 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3549
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Dzięki piękne za tę historię. Powiedz proszę czy piórko pracuje cały czas na tych samych częściach? Głównie chodzi mi o uszczelkę tłoka? Znasz jego historię serwisową? Wiesz jakich atramentów używał dziadek, oprócz tego, że Pelikana zapewne? Ten wyblakły to rozumiem, że nie był galusowy?

Pozdrawiam,
Mac

EDIT: I dzięki za odpowiedź.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
Rozumiał on, że pochwała i nagana to dwa końce kija, który służy do tresury, a nie do wychowywania ...


Ostatnio edytowano piątek, 25 listopada 2011, 15:45 przez MacKozinsky, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 25 listopada 2011, 15:17 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Całej historii serwisowej nie znam. Wiem tylko że piórko jako nowe było jedynie w kartonowym pudełeczku, bez żadnych dodatkowych akcesoriów jak kałamarz (atrament).
Potem było noszone dosłownie wszędzie.
Korek na pewno był zmieniany. Na 100% w Krakowie (Pan Grega ?) w latach 80 tych. Wcześniej to nie mam pojęcia :(
Ostatnio koreczek zmieniałem już sam. Tak samo w latach 80 tych, jakoś na początku, zakładana była inna koszulka. Stara rozpadła się. Piórko dostało także oryginalną koszulkę.

Co do atramentów, to nie wiem jak na początku, chociaż raczej były to polskie atramenty (Astra?) Będąc dzieckiem, pamiętam butelkę z atramentem Hero. Czarnym. Potem już były Pelikany.
Pióro nie było czyszczone dość długo. Spływak był tak zapaskudzony, "zarośnięty" nalotem, że jego końcówka od strony body rozrosła się o około 3 mm. Kanały spływowe były jednak w miarę drożne. Piórko pisało chociaż nie tak dobrze jak po gruntownym myciu.
Obecnie większość moich piór Pelikana pozbyłem się. Zostały jednostkowe egzemplarze. Ta setka jest jednak jedyną setką jaką obecnie posiadam.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 26 listopada 2011, 02:54 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 14:00
Posty: 1560
Lokalizacja: LDN
Tytuł użytkownika:: Dr. Frankenpen
Pamiątka rodzinna w postaci pióra, które posiada własną historię jest bezcenna - czasami aż chce się westchnąć: "ach, gdyby te pióra mówić umiały..."

inky

P.S. Jak będziesz miał Dex chwilkę czasu, to wrzuć kilka zdjęć tej setki.

_________________
Moderator-Widmo
Obrazek
Milch und Apfel zusammen?
Natürlich.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 12 lutego 2012, 18:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4702
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Świetnie opowiedziana i niezwykła historia, szczególnie w wątku dotyczącym powrotu pióra "z niemieckiej niewoli". Czy któreś ze zdjęć w Twojej galerii przedstawia opisanego Pelikana 100?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 12 lutego 2012, 21:21 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Myślałem, że temat umarł.... Nie, w galerii tego pióra brak. Wstawię jutro.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 12 lutego 2012, 21:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4702
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Dexter napisał(a):
Myślałem, że temat umarł.... Nie, w galerii tego pióra brak. Wstawię jutro.

Tu chyba każdy temat żyje. Czasem w uśpieniu:) Mimo, że dużo czytam, nie wszędzie zdążyłam dotrzeć. A takich jak ja może być więcej. Jak nie dziś, to dopóki FOP istnieje:)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 12 lutego 2012, 21:56 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Dobrze Pomidorku, jutro wstawię zdjęcia opisanego wyżej piórka. Będzie także na zlocie.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 12 lutego 2012, 21:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4702
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Dexter napisał(a):
Dobrze Pomidorku, jutro wstawię zdjęcia opisanego wyżej piórka. Będzie także na zlocie.

Ależ nie śpieszy się. Może być kiedyś tam...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 18:24 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Proszę bardzo. To to piórko:
Obrazek

Widać, że ma spękania na okienku podglądu. Chyba zaczyna się sypać :(
Obecnie zatankowane jest wodą.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 18:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4702
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Dexter napisał(a):
Proszę bardzo. To to piórko:
Obrazek

Widać, że ma spękania na okienku podglądu. Chyba zaczyna się sypać :(
Obecnie zatankowane jest wodą.

Wygląda bardzo dobrze, a gdy się zna jego historię, to się myśli, że dostojnie:)
Mam pytanie dotyczące Twojej uwagi o wodzie. Tankujesz ją okazjonalnie, czy też stale dbasz o nawilżanie?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 19:02 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Pomidorko, piórka z drewnianym korkiem (z korka) mogą wysychać. Przedłużyć im można życie napełniając je wodą.
Tak jak np w przypadku tego oto Pelikana.
Wodę muszę uzupełniać raz w miesiącu bo ubywa :)

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 20:52 

Dołączył(a): środa, 10 listopada 2010, 13:45
Posty: 846
Dexie - dopiero dzisiaj przeczytałem ten temat. Co za zbieg okoliczności. Mój dziadek - też przedwojenna policja granatowa. Niestety - trafił na Ostaszków. Zostawił mojemu ojcu pióro - Pelikan 100. Właśnie to, które przyniosę na Zlot, i o którym wcześniej pisałem z prośbą abyś pomógł go rozkręcić.
CezaryF

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 21:13 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Cezary, z przyjemnością zajmę się tym piórkiem.
Ja powyższe także zabiorę na zlot. Będzie można sobie poużywać.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 21:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1801
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
CezaryF, Dexter: przed wojną była Policja Państwowa a "policja granatowa" to popularna nazwa polskiej formacji policyjnej, podległej władzom niemieckim, działającej za okupacji na terenie GG (Polnische Polizei im Generalgouvernement). Nie mylcie tych dwóch formacji, bo pamięć Waszych Dziadków na to zasługuje. Pewna cześć policji granatowej niestety splamiła się kolaboracją z okupantem.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Policja_Pa%C5%84stwowa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Policja_Polska_Generalnego_Gubernatorstwa_%281939-1944%29


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 21:21 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Masz rację Velo. Policja Państwowa przed jak i w trakcie wojny używała granatowych, ciemnych mundurów. Przydomek "Granatowa" pojawił się właśnie w GG. To jest różnica.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 21:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1801
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Za "komuny" używano celowo tej nazwy dla przedwojennej Policji Państwowej, która była dla ówczesnych władz znienawidzonym wrogiem ludu. Miało to wywoływać u ludzi skojarzenia, że to ta sama wstrętna formacja, przed wojną pałowali czerwone pochody "bohaterów" z KPP i PPR a za okupacji wysługiwali się Niemcom... Niestety do dziś czasem ta propaganda ludziom siedzi w głowach.
Większość PPR to byli przed wojną sowieccy agenci i mieli z naszą policją (i kontrwywiadem) mocno na pieńku, więc nie ma się co dziwić...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 22:06 

Dołączył(a): piątek, 7 stycznia 2011, 14:37
Posty: 298
Velofahrer napisał(a):
...przed wojną pałowali czerwone pochody "bohaterów" z KPP i PPR ...

PPR powstała w 1942 r., nie mogła więc organizować pochodów przed wojną. Chyba, że chodzi o skrót myślowy, bo ludzie w tych partiach byli ci sami.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 15 lutego 2012, 23:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1801
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Fakt, chodziło mi o przedwojenne organizacje komunistyczne, z których potem wyrosła PPR.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 16 lutego 2012, 18:35 

Dołączył(a): środa, 10 listopada 2010, 13:45
Posty: 846
Widzicie - jak mi to kiedyś "wbito" w pamięć to do dzisiaj używam nazwy "granatowa policja" dla policji przedwojennej ale w znaczeniu pozytywnym.
CezaryF

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 30 maja 2015, 15:18 

Dołączył(a): sobota, 30 sierpnia 2014, 12:45
Posty: 1054
Lokalizacja: Rzeszów
Dopiero teraz znalazłem ten wątek. Dex - piękna historia, nie tylko pióra. :)
Cezary, Dexter: Szczere wyrazy szacunku i uznania dla Waszych dziadków.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 30 maja 2015, 18:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 maja 2015, 22:55
Posty: 776
Lokalizacja: Tychy, właściwie Paprocany :)
Niesamowita historia, w tamtych czasach koleje losu ludzi byly naprawdę nieprzewidywalne.

_________________
Nigdy nie nazwę człowieka świnią, psem, czy padalcem - zwierzęta nie zasługują na takie porównanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 30 maja 2015, 20:53 

Dołączył(a): niedziela, 28 września 2014, 20:21
Posty: 96
Cieszę się,że wątek "ożył". Wcześniej go nie zauważyłam. Niezwykła historia. Jestem pod wrażeniem. Gratuluję Wam Panowie pamiątek po Dziadkach.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 31 maja 2015, 14:05 

Dołączył(a): wtorek, 25 lutego 2014, 22:37
Posty: 169
Niesamowita historia. Dzisiaj ją przeczytałam, a wczoraj napisałam do Ciebie list. Zgadnij, jakim piórem... Zbiegi okoliczności zakrawają czasem wręcz o jakiś mistycyzm.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo