Forum o piorach wiecznych
http://forumopiorach.net/

#$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić
http://forumopiorach.net/viewtopic.php?f=39&t=665
Strona 1 z 87

Autor:  Siege [ niedziela, 23 stycznia 2011, 01:54 ]
Tytuł:  #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Jakiś czas temu pogiąłem stalówkę w moim ulubionym piórze - także ze względu na tę stalówkę - B stub.
Stwierdziłem, że mam czym pisać, więc do prostowania będę podchodził na spokojnie i bez pośpiechu.
Niestety mimo tego dziś stalówkę szlag trafił:
Obrazek
Brak mi słów :cry:
Zdjęcie nie jest zbyt ostre ... ale ręka mi się jeszcze teraz trzęsie, gdy to piszę :cry:

Autor:  Dexter [ niedziela, 23 stycznia 2011, 02:21 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Pęknięcie widzę przy otworze powietrznym.
Tego nie zlutuję, ale wyprostować stalówkę się da. Nie gwarantuję jednak że będzie pisała tak jak pisała. Chociaż... diabli wiedzą.

Autor:  Siege [ niedziela, 23 stycznia 2011, 10:53 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Raczej już pisała nie będzie, bo nawet jak się naprostuje, to nie będzie już tej sprężystości, a naprawa jest zbyt kosztowna w stosunku do wartości stalówki - taniej wyjdzie znaleźć zdrową.

Autor:  Dexter [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 14:32 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Jak się żalimy to ja też chciałem.
Zdechła mi klimatyzacja w firmie, okno się nie otwiera, w pomieszczeniu mam 36 stopni. Zero tlenu. Masakra. Za oknem parówa jak cholera w środku jeszcze gorzej :(

Autor:  wrurzka [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 16:00 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

to ja też chcę...
nowiutki (w sensie świeżo kupiony) samochód pod domem ktoś mi porysował ;(

Autor:  Kwiat [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 17:24 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

A ja idę jutro do takiej pani stomatolog, jakiej nigdy jeszcze nie spotkałem na swojej drodze... Nie dość, że jej poczucie estetyki tak bardzo rozmija się z moim poczuciem estetyki, że nie istnieje punkt, w którym mogłyby się te nasze poczucia spotkać, to jeszcze jest tak delikatna jak kowadło spadające wprost na palec u nogi.

Autor:  mrsz30 [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 17:26 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Kwiat napisał(a):
A ja idę jutro do takiej pani stomatolog, jakiej nigdy jeszcze nie spotkałem na swojej drodze... Nie dość, że jej poczucie estetyki tak bardzo rozmija się z moim poczuciem estetyki, że nie istnieje punkt, w którym mogłyby się te nasze poczucia spotkać, to jeszcze jest tak delikatna jak kowadło spadające wprost na palec u nogi.

Od razu mi się, Kwiatku skojarzyło:


EDIT: To i ja ponarzekam. Zdenerwowałem się dzisiaj, bo cztery apteki odwiedziłem i dopiero w piątej przyjęli mi receptę na lek robiony. W jednej to mają wagi w legalizacji, w drugiej nie robią preparatów z antybiotykami, w trzeciej pani magister twierdziła, że pieczątki nie ma, a w czwartej już nawet nie pamiętam jaki był problem. Ludzie, co za czasy głupie nastały!! To mówię ja, student farmacji :P

Autor:  konis [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 17:30 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Nie smęcić tu proszę.
Jest lato, pogoda, więc keep smiling. :D
Zostawcie te smutactwa na jesienne szarugi.
zdrówka

Autor:  Kwiat [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 17:35 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Kultowa scena filmu który jest nie mniej kultowy. Szkoda, że teraz w rodzimej produkcji to gatunek wymarły.

Autor:  Dexter [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 17:35 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Lato... lato... ale ja mam klimat w pokoju jak w Iraku na przedmieściach Basry. Wolał bym taki chociaż jak za oknem :)
Jutro idę do pracy w bikini. A co !

Autor:  Kwiat [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 17:44 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Dexter napisał(a):
Lato... lato... ale ja mam klimat w pokoju jak w Iraku na przedmieściach Basry. Wolał bym taki chociaż jak za oknem :)
Jutro idę do pracy w bikini. A co !


To nogi chociaż wydepiluj, bo co estetyka, to estetyka :P

Autor:  Dexter [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 17:52 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Jedną wystarczy ;) Nie szalejmy z dwoma :lol:

Autor:  pbkgwo [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 19:24 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Kwiat napisał(a):
A ja idę jutro do takiej pani stomatolog, jakiej nigdy jeszcze nie spotkałem na swojej drodze... Nie dość, że jej poczucie estetyki tak bardzo rozmija się z moim poczuciem estetyki, że nie istnieje punkt, w którym mogłyby się te nasze poczucia spotkać, to jeszcze jest tak delikatna jak kowadło spadające wprost na palec u nogi.


Ja mam gorzej, mam do wyrwania 3 zęby z czego jeden operacyjnie... jakoś mi się nie śpieszy, choć boli jak jasny ch... chrzan? :twisted:

Autor:  Kwiat [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 19:28 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

A właśnie, że ja mam gorzej! :P

Autor:  pbkgwo [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 19:43 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Kwiat napisał(a):
A właśnie, że ja mam gorzej! :P

Jak się żalić, to się żalić!
Od miesiąca czuję krew w ustach, do tego mam rozcięty prawy policzek od środka...
Bóle wątroby jak u 50-letniego alkoholika i płuca jak u 50-letniego palacza...
Rano wstaję z bólem gardła jakbym miał anginę... do pierwszego papierosa.
Duszę się smołą w nocy... bym pomyślał, że umieram, lecz diabeł raczej nie chce sobie konkurencji robić :twisted:

Autor:  Venilia [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 19:46 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

To chociaż Deksie obie, ale do kolan :)

Pbkgwo, po prostu nie pal :)

Najgorzej to ja mam. Tak mi źle, że aż mi się nawet pisać nie chce...

Autor:  Kwiat [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 19:47 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Nadal, to ja mam gorzej, ale co z tego, skoro to Fonsi musi wszystko cośmy napisali czytać. Ona to ma dopiero źle.

Autor:  pbkgwo [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 19:49 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Najgorsze jest to że po pracy muszę pracować dalej... siedzę macham tą ciężką myszką... wciskam te oporne klawisze i jeszcze się po plecach drapię... To jest dopiero KOSZMAR!

Autor:  hako [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 20:15 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

A ja przez to siedzenie przy kompie i czytanie waszych skarg przypaliłam fasolkę szparagową, nie mam obiadu, a na kolanach siedzą mi trzy koty jednocześnie i nie mam sobie jak wydepilować nóg, choćbym chciała :cry: :cry: :cry: .
hako

Autor:  della [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 20:28 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

hako napisał(a):
a na kolanach siedzą mi trzy koty jednocześnie i nie mam sobie jak wydepilować nóg, choćbym chciała :cry: :cry: :cry: .

Widzisz Dex, zawsze może być gorzej - mogłyby Ci w pracy jeszcze siedzieć na kolanach trzy koty i wtedy dopiero byłoby Ci cieplutko :lol:. Ale z drugiej strony koty zakryłyby Twoje niewydepilowane nogi :D... Always look on the bright side of life! ;)

Autor:  Venilia [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 21:17 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

viewtopic.php?f=82&t=641&p=16659#p16659
O!
:cry:

Autor:  Fonsitos [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 21:49 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Kwiat napisał(a):
Nadal, to ja mam gorzej, ale co z tego, skoro to Fonsi musi wszystko cośmy napisali czytać. Ona to ma dopiero źle.


No właśnie :evil:

hako napisał(a):
A ja przez to siedzenie przy kompie i czytanie waszych skarg przypaliłam fasolkę szparagową, nie mam obiadu, a na kolanach siedzą mi trzy koty jednocześnie i nie mam sobie jak wydepilować nóg, choćbym chciała :cry: :cry: :cry: .
hako


Nawet jak wydepilujesz to i tak nogi we włosach :D

Też dzisiaj miałam taki sobie dzień, zapychałam jak pszczółka 10h a wydarzeniami w pracy można by obdzielić ze 3 dni... A teraz jeszcze kombinacja w kuchni bo dziesiąty etap remontu jest. No może być jeszcze 11 i 12 tak coś mi się wydaje :evil: . I jak mi się ktoś jeszcze dzisiaj na forum pokłóci, obrazi kogoś albo co - to wlepię ostrzeżenie bez ostrzeżenia. Ot tak, dla zasady bo admin wkurzony.

No taki głupi dzień coś dzisiaj że forumowicze chodzą i się żalą.

Autor:  Fonsitos [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 22:10 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Fonsitos napisał(a):
I jak mi się ktoś jeszcze dzisiaj na forum pokłóci, obrazi kogoś albo co - to wlepię ostrzeżenie bez ostrzeżenia. Ot tak, dla zasady bo admin wkurzony.


wercia85 dostała za spam o wróżkach i datach śmierci w wątku powitalnym. I wyszło że admin potrzebuje przyznawać ostrzeżenia bo musi się wyżyć za trudny dzień. Heh. Taka rola admina. I nie, wcale mi nie lepiej.

Autor:  Dexter [ poniedziałek, 11 lipca 2011, 22:32 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

A ja taaaaki świetny przepis w linku podmieniłem :( ech....

Autor:  Venilia [ środa, 13 lipca 2011, 12:33 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

To ja znowu...

Urzędnicy to jednak specyficzny rodzaj człowieka :P Jego wyjątkowość i odrębność podkreslał już Kafka wskazując na biurokrację, jako system alienujący człowieka. Urzędnik to człowiek zyjący w abstrakcyjnym świecie papierów. Przekładając je z miejsca na miejsce, tkwiąc po uszy w systemie biurokratycznych zależności, zapomina, że od niego zależą losy CZŁOWIEKA. Jest zatem narzędziem nacisku władzy/trybikiem w machinie syatemu.

Znowu w zawieszeniu :(

Autor:  MarEs [ środa, 13 lipca 2011, 12:46 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

A mnie juz trafia.
Od przeszło tygodnia jestem na urlopie - i od przeszło tygodnia jak nie telefony, to maile i konieczność "wpadnięcia na godzinkę" do pracy.

Autor:  alexalex [ środa, 13 lipca 2011, 12:51 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

MarEs napisał(a):
od przeszło tygodnia jak nie telefony, to maile i konieczność "wpadnięcia na godzinkę" do pracy

Jest jeszcze kilka takich miejsc na świecie, w których nie ma zasięgu. A telefon można wyłączyć :)

Autor:  MarEs [ środa, 13 lipca 2011, 12:54 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Otóż nie można, jak się ma tę niewyłączalność wpisaną do umowy. :cry:

Autor:  alexalex [ środa, 13 lipca 2011, 13:00 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

MarEs napisał(a):
Otóż nie można, jak się ma tę niewyłączalność wpisaną do umowy. :cry:

Ech, nie znam się na Kodeksie Pracy aż tak bardzo (i nie wiem gdzie pracujesz), ale... "Pracownik, przebywając na urlopie, nie ma obowiązku być dostępnym pod służbowym numerem telefonu komórkowego. W trakcie urlopu pracownik nie pozostaje do dyspozycji pracodawcy, zatem nie może zostać zobowiązany do używania telefonu, będącego narzędziem jego pracy." (cyt. z prawo.money.pl)

Autor:  Fonsitos [ środa, 13 lipca 2011, 13:17 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Czyli źle podpisana umowa o pracę jeśli MarEs ma to zapisane w umowie. Pytanie czy w obecnych dzikich czasach warto walczyć o swoje prawa. W mojej poprzedniej firmie to było fajnie rozegrane - na czas urlopu można było oddać telefon koledze który pozostawał w biurze albo wziąć go ze sobą - ale wtedy odbierało się telefony.

Strona 1 z 87 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/