Forum o piorach wiecznych
http://forumopiorach.net/

#$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić
http://forumopiorach.net/viewtopic.php?f=39&t=665
Strona 4 z 87

Autor:  piornick [ czwartek, 21 lipca 2011, 08:50 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

A-ha, zatem pióromaniakom chodzi głównie o ratowanie instytucji Poczty Polskiej, no taaak, teraz rozumiem :shock:

Autor:  Wisienka77 [ czwartek, 21 lipca 2011, 10:29 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Lash napisał(a):
E tam! To nie jest prawda akurat :) Na 100 przesyłek zginęły mi dwie tak naprawdę, a pieniądze za zagubione paczki otrzymałam w całości z paypala.
...

lash, czy Twoje przesyłki były ubezpieczone (chodzi o te zaginione).

Autor:  Lash [ czwartek, 21 lipca 2011, 10:47 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Tego nie wiem Wisienka77 - w tym wypadku kupowałam przedmiot i niewiele mnie to obchodziło :) Dlaczego?

Sprawa jest dość prosta: jeżeli sprzedaję przedmiot (ebay, allegro, sprzedaż prywatna), wysyłam przedmiot wyłącznie na własną odpowiedzialność. To ja, jako sprzedająca, muszę udowodnić, że przesyłkę nadałam i tak naprawdę musze wiedzieć, co się z nią stało; takiego obowiązku `śledzenia` kupujący nie ma. Jako sprzedająca ponoszę pełną odpowiedzialność za to, co się z daną paczką stało - dlatego zawsze, bez wyjatków, wysyłam wszystko listem/paczką poleconą. Dodatkowo, jeżeli wartość przesyłki przekracza 100 zł przesyłkę ubezpieczam. Jeżeli przesyłka nie dotarła do kupującego, to ja składam reklamację, oddaję pieniądze kupującemu i `procesuję się` z pocztą o zwrot pieniędzy za zagubioną przesyłkę. Ważne: właściwie zawsze wysyłam priorytetem, bowiem chcę, by jak najkrócej przesyłka przebywała na poczcie. Najczęściej paczka nadana danego dnia do godz. 15 jest następnego dnia w miejscu przeznaczenia.

Jeżeli zaś jestem kupującą to mam to wszystko... wiadomo gdzie :) To jest problem sprzedającego mi przedmiot, jaką wysyła do mnie przesyłkę i w jakim trybie (ekonomicznym, priorytet). Jeżeli przesyłka ginie na poczcie, to żądam, dosłownie żądam od sprzedającego wykonania tej procedury, jaką ja bym wykonała, sprzedając przedmiot. Do tej pory nie było problemów (przynajmniej sobie takowych nie przypominam) i odzyskałam całość wpłaconej kwoty.

Jedno chcę podkreślić: nie fair jest, że przesyłki nierejestrowane i nieubezpieczone giną (te ostatnie także, ale wtedy poczta jako instytucja jest "stratna", więc mam wrażenie, że nieco bardziej się starają). Ale tak jest na całym świecie - zobaczcie, jakie opisy mają sprzedający na ebay: nie wysyłam tam i tam (najczęściej do Włoch), bo prawdopodobieństwo zaginięcia przesyłki jest 99,9%.
Osobiście szkoda mi mojej energii, by naprawiać pocztę polską, więc... po prostu robię wszystko co na dany moment możliwe, by uniknąć prywatnych strat: wysyłam poleconym, priorytetem, dodatkowo wartościowe przesyłki ubezpieczam.

Autor:  Dexter [ czwartek, 21 lipca 2011, 10:49 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Jeszcze jak paczka idzie do nas i ją wsyśnie, to boli owszem, ale można szukać czemu tak się stało i ewentualnie machnąć ręką jeśli przesyłka nie była bardzo wartościowa. Gorsze jest jak komuś coś podsyłamy i wtedy wsysa paczuszkę. Dochodzi do faktu poszukiwania paczki tłumaczenie się czemu nie doszła. To moim zdaniem jest troszkę gorsze.
Ja miałem kilka przypadków w obie strony. To znaczy albo moja paczka nie docierała do adresata, albo do mnie coś zakupionego.
Jeśli wysyłałem butelkę inku (za 12 zł), to raczej nie było sensu ubezpieczać przesyłki.

Gro porzesyłek dostarcza do mnie znana mi od kilku lat Pani kurier PP. Twierdzi, że święta i wakacje to najgorsze okresy dla paczek i przesyłek. Najlepiej jest wysyłać polecone priorytety z zadeklarowaną wartością. Chociaż .... takie także giną :(

Autor:  Lash [ czwartek, 21 lipca 2011, 10:52 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Dexter napisał(a):
Gro porzesyłek dostarcza do mnie znana mi od kilku lat Pani kurier PP. Twierdzi, że święta i wakacje to najgorsze okresy dla paczek i przesyłek. Najlepiej jest wysyłać polecone priorytety z zadeklarowaną wartością. Chociaż .... takie także giną :(

Tak, giną, ale... cała kasa jest Tobie zwracana grzecznie przez pocztę polską :) Oczywiście najczęściej wolę mieć ten przedmiot, niż pieniądze, ale... gdyby świat był idealny...

Autor:  Fonsitos [ czwartek, 21 lipca 2011, 16:56 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

A ja jak będę miała dobry humor to wydzielę całe to nasze marudzenie na PP, ale to później. Macie dyspensę na OT ;)

Autor:  CezaryF [ czwartek, 21 lipca 2011, 17:03 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Śledzę wątek i zastanawiam sie dlaczego? ginie Wam tak wiele przesyłek.
Zrobiłem właśnie podsumowanie i wyszło mi że mnie zagineło mniej niż 1% przesyłek przychodzących i jeszcze mniej wysyłanych - w zasadzie zginęła tylko jedna (chyba mam szczęście). Chociaż zdarzało mi sie że przesyłki "przychodziły" ze znacznym opóźnieniem. N.p. z Chile - po 2 miesiącach. Z Indii minimum po miesiącu.
Zdarzyła się też przesyłka "rekordzistka" Doric zielony juniorek z USA (chyba szedł na piechotę) ponad pół roku.
CezaryF

Autor:  Margo [ czwartek, 21 lipca 2011, 17:08 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

CezaryF napisał(a):
Śledzę wątek i zastanawiam sie dlaczego? ginie Wam tak wiele przesyłek.
Zrobiłem właśnie podsumowanie i wyszło mi że mnie zagineło mniej niż 1% przesyłek przychodzących i jeszcze mniej wysyłanych - w zasadzie zginęła tylko jedna (chyba mam szczęście). Chociaż zdarzało mi sie że przesyłki "przychodziły" ze znacznym opóźnieniem. N.p. z Chile - po 2 miesiącach. Z Indii minimum po miesiącu.
Zdarzyła się też przesyłka "rekordzistka" Doric zielony juniorek z USA (chyba szedł na piechotę) ponad pół roku.
CezaryF

Nie chę Cię straszyć ale do czerwca tego roku zaginęła mi jedna jedyna przesyłka wysłana przeze mnie kilka lat temu do koleżanki (płyta CD ze zdjęciami ze wspólnego wyjazdu). A robię przecież zakupy przez internet od paru lat regularnie, co miesiąc dostaję kilka przesyłek.
Natomiast od polowy czerwca do dziś zaginęły trzy przesyłki z około dziewięcu zamówionych. Wszystkie zza granicy. To jakieś apogeum złodziejstwa na poczcie :|

Autor:  inky [ czwartek, 21 lipca 2011, 18:19 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Przy "zaginionych" przesylkach w gre moze wchodzic takze i wtopa z wlasciwym zaadresowaniem paczki. Kiedys zdarzylo mi sie, ze przesylka wrócila do nadawcy - okazalo sie, ze Sprzedajacy nie podal kodu pocztowego. Gdy zglosilem problem Sprzedajacemu, bez problemu otrzymalem zwrot funduszy ale koniec konców pióro (z olówkiem - komplet) i tak do mnie trafilo (po zaliczeniu podrózy powrotnej) bo umówilem sie ze sprzedajacym zeby mi dal znac gdyby tylko przesylka wrócila - platnosci przelalem jeszcze raz i za przesylke zaplacilem ponownie, ale na tym piórze (i olówku) bardzo mi zalezalo ;-)

inky

Autor:  Dexter [ czwartek, 21 lipca 2011, 18:25 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Sortownia w Katowicach chyba prym wiedzie w gubieniu przesyłek. Ku mej rozpaczy.
Pomijam fakt iż adresy są pełne i nie da się pomylić. Mało tego, często moje przesyłki trafiają pod adres 117 a nie pod 115... mimo iż jest wyraźny wydruk. Dobrze że tam mieszka znajomy i nie "przytula" paczek.
Odwrotnie też mam. Do mnie trafiają jego wyciągi bankowe lub inna korespondencja. To przeraża że doręczyciel albo ma mega wadę wzroku, albo rozwiniety debilizm. Inaczej tego nie potrafię nazwać. Nie pomagają upomnienia.

Autor:  Venilia [ piątek, 22 lipca 2011, 20:31 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Cholera, czy ci sprzedawcy nie kumają, że jak człowiek coś kupuje w sieci, to sie potem niecierpliwi?
Kupiłam w sobotę. Dziś dostaję wiadomość, że WCZORAJ wysłał :(

Autor:  Margo [ piątek, 22 lipca 2011, 22:52 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Venilia napisał(a):
Cholera, czy ci sprzedawcy nie kumają, że jak człowiek coś kupuje w sieci, to sie potem niecierpliwi?
Kupiłam w sobotę. Dziś dostaję wiadomość, że WCZORAJ wysłał :(

Znam ten ból, przerabiałam to samo w czerwcu. Tydzień po zakupie Sprintera w sprawie którego spór rozstrzyga PayPal kupiłam inny model: MANa Lion's Coach w dość rzadkim malowaniu na którego polowałam przez ponad rok:
Obrazek
Tydzień po zamówieniu drugiego modleu już wiedząc, że z przesyłką z tego pierwszego jest coś nie tak odchodziłam już od zmysłów. Okazało się, że szanowny sprzedawca wysłał go 8 dni po wygraniu przeze mnie aukcji i natychmiastowej płatności :evil: Na szczęście ten drugi model dotarł cały i zdrowy, choć taka pociecha :D

A w sprawie ginięcia przesyłek w Krakowie coś się ruszyło. W czynie ostatecznej desperacji zadzwoniłam do rozdzielni pocztowej, wytłumaczyłam co się dzieje. Pani była bardzo zaskoczona. Stwierdziła, że zginąć to może zwykły list, który w czasie sortowania czy przeładunku z powodu małych gabarytów może się gdzieś zawieruszyć. Natomiast nie ma możliwości, żeby ginęły tak duże przesyłki jak te moje, a już na pewno nie seryjnie. Dostałam numer do oddziału pocztowego zajmującego się nadzorem i kontrolami jakości usług pocztowych. Niestety kiedy zabrałam się za dzwonienie pod wskazany numer było już za późno ale w poniedziałek nie odpuszczę tak łatwo. Zastanawiam się też nad zgłoszeniem problemu do UOKiKu, może oni są w stanie zmusić Pocztę Polską do zaoszczenia kontroli w sortowniach?

Autor:  Venilia [ piątek, 22 lipca 2011, 23:38 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Margo, oby Twoja interwencja coś dała!
I mam nadzieję, że późna wysyłka oznacza szybką dostawę ;)

Autor:  Margo [ sobota, 23 lipca 2011, 00:02 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Trzymam kciuki żeby dotarła do Ciebie szybciutko!

A z pocztą na pewno powalczę, te zgubione atramenty wyprowadziły mnie z równowagi. Rozumiem jeszcze ukraść model, który na pierwszy rzut oka jest wartościowym przedmiotem ale małe plastikowe buteleczki atramentów? Grrrr :evil:

Autor:  Venilia [ piątek, 29 lipca 2011, 00:24 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Margo, coś się wyjaśniło?

Autor:  Margo [ piątek, 29 lipca 2011, 01:13 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Pod podany mi numer próbowałam się dodzwonić przez dwa dni wydzwaniając co kilkanaście minut i nic... A tu nagle mój ojciec spróbował i cud: odezwał się sekretariat dyrektora krakowskiej poczty :o
Pani potwierdziła, że nie jest rzeczą normalną, że tak duże (jak na listy) przesyłki zaginęły, a tym bardziej że zniknęły 2 w tak krótkim czasie. Twierdzi, że mają we wszystkich sortowniach monitoring z którego zapis przechowują przez 3 miesiące. Zebrała informacje skąd i dokąd szła przesyłka z atramentami, kiedy została wysłana, jak wyglądała (na szczęście paczuszki z Diamine są zawsze takie same więc mogłam ją dokładnie opisać). Pani obiecała przekazać sprawę ludziom, którzy zajmują się nadzorem pracy w sortowniach i mają robić dochodzenie. Szczerze wątpię żeby atramenty odnalazły się po tak długim czasie (to już 3 tygodnie od wysłania :() ale ojciec nastraszył panią z sekretariatu zgłoszeniem sprawy ginących przesyłek policji więc może przynajmniej potrząśnie kim trzeba i kolejne będą do mnie bez problemu docierać :|

Autor:  Dexter [ wtorek, 16 sierpnia 2011, 19:35 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Muszę się poskarżyć... wyżalić :(
Gdzieś zgubiłem mój zestaw utensyliów do pierwszej pomocy dla ptaszysk. Ni cholery nie mogę go zlokalizować :(
Obawiam się że poszedł do śmieci po Warsztatach przy sprzątaniu ze stołu :(

Autor:  drhaust [ wtorek, 16 sierpnia 2011, 21:36 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

To by była klątwa Wiecznie Odprawianej Bez Naprawy Muki. Może jest jeszcze szansa, że Lolo The White Dot je uprzątnął dając upust swojej manii porządku.

Autor:  Lash [ środa, 17 sierpnia 2011, 08:15 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Dexter napisał(a):
Gdzieś zgubiłem mój zestaw utensyliów do pierwszej pomocy dla ptaszysk. Ni cholery nie mogę go zlokalizować :( Obawiam się że poszedł do śmieci po Warsztatach przy sprzątaniu ze stołu :(

Dex, a co to dokładnie było, może ktoś z nas coś pamięta, coś przełożył?

Autor:  Dexter [ środa, 17 sierpnia 2011, 08:26 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

To było to pudełko z napisem "Utahraptor" po figurce dinka. W nim miałem swoje skarby :(

Autor:  MacKozinsky [ środa, 17 sierpnia 2011, 18:40 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Przy sprzątaniu ze stołu nad ranem rzeczy piórowe poszły głównie do takiej narożnej szafki z otwieranym stolikiem, na prawo od drzwi balkonowych - Rkę pytałeś?

Autor:  Lash [ czwartek, 18 sierpnia 2011, 02:04 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Na stoliku, przy którym naprawialiśmy tym razem takiego pudełeczka nie było. Daję głowę, siedziałam przy tym stoliczku do rana i pewnie takie cudo bym zauważyła.

Autor:  Venilia [ wtorek, 23 sierpnia 2011, 11:24 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

W zakupach internetowych dobija mnie czekanie na przesyłkę... Nerwy mnie zjadają, gdy czekam :(

Lekarstwem na to jest kupowanie całych stad, które potem doręczane są każdego dnia...

Autor:  Lash [ wtorek, 23 sierpnia 2011, 20:40 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Venilia napisał(a):
Lekarstwem na to jest kupowanie całych stad, które potem doręczane są każdego dnia...

Dokładnie tak sobie z tym radzę :lol:

Autor:  Kwiat [ wtorek, 23 sierpnia 2011, 22:43 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Znowu bez drużyny w Lidze Mistrzów... ech.

Autor:  hako [ poniedziałek, 5 września 2011, 23:20 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Buu... paskudne Alle..., wywala mnie i nie mogę zrobić aukcji. A na dodatek przelicytowali mnie i nie kupiłam piórka :((.
buu... :cry:
hako

Autor:  piornick [ wtorek, 6 września 2011, 13:46 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Buu.... I znowu z Niemcami zremisowaliśmy w 'nogę' :mrgreen:

Autor:  piornick [ wtorek, 6 września 2011, 13:58 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

Kupiłem coś w Chinach. To było 25 lipca. Z tego co udało mi się wyśledzić jak już miałem numer przesyłki (po pewnym czasie dopiero), to moja paczka na pewnym etapie była w Xiamen (tam mają lotnisko, więc myślałem sobie - hoho, zaraz do mnie przyleci), potem wywędrowała do Quanzhou (tam mają port morski, więc pomyślałem sobie, pal licho, niech przypłynie statkiem), niedawno jednak wróciła do Xiamen, a od 3 września jest na lotnisku w Pekinie (kurde, z Pekinu to już na pewno wyślą ją samolotem ku Europie). Nie dość że moja paczka zwiedza sobie Państwo Środka, to najgorsze jeszcze przede mną, czyli (jak już dotrze do jakiegoś cywilizowanego Frankfurtu), zostanie rzucona na głęboką wodę niepewnej naszej Poczty Polskiej. I tu dopiero mogą zacząć się jaja :|

Autor:  pomidorium [ wtorek, 6 września 2011, 15:45 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

piornick napisał(a):
Kupiłem coś w Chinach. To było 25 lipca. Z tego co udało mi się wyśledzić jak już miałem numer przesyłki (po pewnym czasie dopiero), to moja paczka na pewnym etapie była w Xiamen (tam mają lotnisko, więc myślałem sobie - hoho, zaraz do mnie przyleci), potem wywędrowała do Quanzhou (tam mają port morski, więc pomyślałem sobie, pal licho, niech przypłynie statkiem), niedawno jednak wróciła do Xiamen, a od 3 września jest na lotnisku w Pekinie (kurde, z Pekinu to już na pewno wyślą ją samolotem ku Europie). Nie dość że moja paczka zwiedza sobie Państwo Środka, to najgorsze jeszcze przede mną, czyli (jak już dotrze do jakiegoś cywilizowanego Frankfurtu), zostanie rzucona na głęboką wodę niepewnej naszej Poczty Polskiej. I tu dopiero mogą zacząć się jaja :|

Świetnie napisane, świetny styl.

Autor:  Venilia [ wtorek, 6 września 2011, 15:58 ]
Tytuł:  Re: #$%%^^ ... czyli muszę się wyżalić

piornick napisał(a):
Nie dość że moja paczka zwiedza sobie Państwo Środka, to najgorsze jeszcze przede mną, czyli (jak już dotrze do jakiegoś cywilizowanego Frankfurtu), zostanie rzucona na głęboką wodę niepewnej naszej Poczty Polskiej. I tu dopiero mogą zacząć się jaja :|

A do tej pory co to było? :)

Strona 4 z 87 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/