Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 13:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4729
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
INAHON napisał(a):
Jeśli piszesz "Warszawka", to nie jestem tego taki pewien...;)

Jeśli MacKozinsky jest warszawiakiem, to użycie warszawki brzmi autoironicznie. Ale INAHON ma rację, że w tym poważnym kontekście temat warszawki można sobie zostawić na inną okazję. Nie jest prawdą niestety, że warszawka to tylko te „buraki”, które ściągnęły tutaj po wojnie i wypełniły pustkę po wymordowanych elitach.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 14:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3715
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Lash napisał(a):
Jest to jeszcze niestety temat trudny - szczególnie na Śląsku, Górnym Śląsku.


No właśnie się zastanawiam czy postępujące zmiany pokoleniowe coś poprawiły. Ja osobiście choć spotkałem się np. z niezadowoleniem w Malborku czy Szczecinie, że rozebrali starówki na odbudowę Warszawy po wojnie + opiniami o butnej, nowobogackiej Warszawce, to w sumie nie bardzo jestem w temacie. Tzn. nie wiem o OCB i wśród ludzi z którym w Warszawie mam kontakt właściwie nie kojarzę, żeby ktoś miał otwarcie wrogi stosunek do nie-Warszawiaków ... Kierowcy i natężenie ruchu ulicznego w Warszawie to osobne zjawisko :-) Używa się określeń typu "poznańskie pyry" ale raczej z przyzwyczajenia i humorystycznie niż z niechęcią. No i oczywiście przez dużą liczbę uczelni i miejsc pracy wiele osób przyjechało z innych części kraju więc raczej na swoje rodzinne strony obrażeni nie są :-) A ze Śląskiem (Wrocław, Zgorzelec, Wałbrzych) to akurat mam/miałem rodzinne powiązania :mrgreen: więc może czegoś nie wiem?

Wątek o Warszawie i jej tożsamości chyba będzie trzeba wydzielić :oops:

_________________
Lubię mieć pióra, które lubię (Lady F.) --- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 14:23 
Avatar użytkownika
Firma

Dołączył(a): czwartek, 15 grudnia 2011, 14:00
Posty: 4401
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: Pióroodporny.
Najlepiej będzie, jak każdy o każdy będzię się wypowiadał tak jak na to zasługuję: Warszawiak, Poznaniak czy Ślązak. I mniej problemów będziemy mieli i może korki się zmniejszą ;)

MacKozinsky - nie przejmu się tak tym określeniem. Czasami coś nam się wymsknie, ale to nic takiego. Grunt, że potrafiłeś przyznać się do błedu i nie brnąłeś w zaparte - zachowałeś się jak prawdziwy Warszawiak :)

_________________
"Mężczyzna, który zabił niedźwiedzia, w nagrodę może nie mieszkać ze swoją żoną przez cały tydzień."
.Przysłowia lapońskie

Facebook: https://www.facebook.com/INAHON


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 14:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 2 lutego 2011, 11:17
Posty: 4502
Tytuł użytkownika:: Spamer of The Year 2013
Wrocław, Zgorzelec, Wałbrzych to akurat Dolny Śląsk i tam problem jest inny. To tzw Ziemie Odzyskane, na które masowo napłynęła brać zza Buga, zajmując tereny po wysiedlanych bądź wyprowadzających się w głąb Niemiec Niemcach.
Tzn ja nie wiem czy na linii Dolny Śląsk - Warszawa jest jakiś konflikt, chyba nie.
O kwestii stosunków górnośląsko - warszawskich można przeczytać w wywiadzie z Kamilem Durczokiem w Playboy'u 8-)

_________________
Lepiej piórem pisać bzdury, niż mądrości z klawiatury.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 22:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 30 października 2011, 16:22
Posty: 1462
Lokalizacja: Kończyce Małe
Na samym Śląsku jest też parę linii podziałów - vide Katowice-Sosnowiec, Śląsk Cieszyński to też inny kraj... Ale czy my musimy koniecznie powielać te stereotypy ? Ludzie źli i dobrzy są wszędzie, podkreślanie różnic średnio mi się podoba, choć mógłbym znaleźć tego sporo, tylko po co ? A mieszkam w miejscu, gdzie już wszyscy byli i trochę porządzili, Rzymianie, Niemcy, Austriacy, Czesi, Polacy, Żydzi i Ruscy tez na chwilę.. Poplątane losy i różne korzenie, nawet w języku słychać.. kocham regionalizmy i małe ojczyzny ale nie lubie pogardy..

_________________
Quidquid agis prudenter agas et respice finem


Ostatnio edytowano piątek, 20 stycznia 2012, 23:23 przez machez, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 22:31 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
A ja lubię Warszawę. I nie spotkałam nigdy tam ludzi, którzy by zachowywali się pogardliwie w stosunku do mieszkańców innych miast...
I chciałabym ją kiedys lepiej poznać...
Zresztą lubię sobie oglądać plany miasta... A akurat Warszawa często jest tematem literackim, wiec lokalizując wydarzenia, sprawdzam na mapie miejsca :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 22:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 30 października 2011, 16:22
Posty: 1462
Lokalizacja: Kończyce Małe
gdybyż jeszcze to Mazowsze takie płaskie nie było... :(

_________________
Quidquid agis prudenter agas et respice finem


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 22:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 30 października 2011, 16:22
Posty: 1462
Lokalizacja: Kończyce Małe
geograficznie rzecz jasna ! :D

_________________
Quidquid agis prudenter agas et respice finem


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 22:49 
Avatar użytkownika
Almighty Admin

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 23:05
Posty: 3335
Tytuł użytkownika:: la principessa
Nooo i Pyry też nie za bardzo lubią Warszawę, że choćby zacytuję dość znane w moim rodzinnym regionie powiedzenie, że z Poznania jest bliżej do stolicy niż do Warszawy. Poza tym, to leży też w historii - Powstanie Wielkpolskie udane jakby nie patrzeć, a Józio nas nie chciał. No i w ogóle to się tak właściwie od zaborów.

P.S. Do Berlina naprawdę jest bliżej niż do Warszawy :oops:

_________________
Kolor różowy to nie zbrodnia.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 23:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4729
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Venilia napisał(a):
A ja lubię Warszawę. I nie spotkałam nigdy tam ludzi, którzy by zachowywali się pogardliwie w stosunku do mieszkańców innych miast...

Powiem więcej. Gdziekolwiek się do tej pory w Warszawie ruszyłam, wszystkie drzwi stawały otworem (nawet do Muzeum Chopina bez wcześniejszej rezerwacji), a warszawiacy byli tacy mili, jakbym im z nieba spadała w aureoli:) Ci, których spotykałam, a sporo, byli otwarci. To główna cecha, która zwróciła moją uwagę. Ech, szkoda, że nie da się namalować obrazków z warszawskich spotkań, które mam w pamięci.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 20 stycznia 2012, 23:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4729
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
W Wannsee...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 31 sierpnia 2012, 19:46 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Dzisiejszej nocy, 73 lata temu...

Tczew. Miasto nad Wisłą. Ważny węzeł komunikacyjny między Rzeszą a Prusami Wschodnimi. W tym właśnie miejscu znajdują się dwa potężne mosty. Kolejowy i drogowy stanowiące wygodną przeprawę przez rzekę. Miejsce to ma duże znaczenie gospodarcze i strategiczne o czym doskonale wiedzą dowódcy wojsk niemieckich. Przejęcie mostów w Tczewie otworzy drogę transportową dla wojsk wermachtu do Prus, co może ułatwić oskrzydlenie Armii Poznań.

Znaczenie przeprawy dostrzega także i sztab polski. Generał Bortnowski wysyła już w marcu grupę saperów celem dyskretnego zaminowania mostów. W ciągu kilku nocy zostają podłożone ładunki pod 4 przęsła w każdym z mostów. Saperzy ustawiają okopany posterunek przy wylocie jednego z nich. Na wyraźny rozkaz dowódcy Armii Pomorze, przeprawa ma zostać zniszczona w przypadku wystąpienia najmniejszego zagrożenia ze strony niemieckiej.
Do osłony miasta wyznaczono 2 Batalion Strzelców pod dowództwem ppłk Stanisława Janika. W maju 39 roku żołnierze rozpoczynają budowę umocnień wokół miasta zajmując na koszary budynki w pobliżu mostu kolejowego. W sumie razem z oficerami, załoga liczyła 980 żołnierzy.

Wieczorem 31 sierpnia 1939 roku wyrusza z Malborka niemiecki pociąg towarowy. Według zgłoszonych listów transportowych przewozi on było. Od granicy pociąg miał być prowadzony przez parowóz z polską obsadą. Tuż przy granicy, polski parowóz zostaje przejęty przez oddziały SS-Heimwehr Danzig. Niemcy przebierają się w kolejarskie, polskie mundury a obsadę parowozu likwidują. Pociąg towarowy kryje w swoim wnętrzu oddziały szturmowe. Dołącza do niego pociąg pancerny nr 77. Oba składy ruszają w kierunku przeprawy.

Polski Inspektorat Graniczny orientuje się w zaistniałej sytuacji i telefonicznie uprzedza Strzelców w Tczewie oraz pobliską stację w Szymankowie. Kolejarze z Szymankowa przestawiają zwrotnicę kierując pociąg towarowy na ślepy tor. Ulega on uszkodzeniu. Swym działaniem kolejarze opóźniają niemiecki atak.
01 września około godziny 04:30, eskadra niemieckich samolotów bombarduje polskie pozycje w Tczewie. Bomby spadają na koszary, stanowiska saperskie, elektrownie i na miasto. Koszary zostają zniszczone. W mieście wybuchają pożary. Są duże straty wśród ludności cywilnej.

W tym samym czasie niemiecki pociąg zbliża się do przeprawy mostowej. Wcześniej niemieccy żołnierze oraz oddziały Selbstschutzu dokonują zemsty na kolejarzach z Szymankowa. Mordują wszystkich wraz z rodzinami. Rozstrzelano około 42 osoby.

Ppłk Stanisław Janik nakazuje wysadzenie mostów. Niestety bomby uszkodziły kable między ładunkami a stanowiskiem saperów. Dowódca widząc nadjeżdżający opóźniony pociąg towarowy w asyście pociągu pancernego zabrania otwierania blokad kolejowych. Niemiecki desant wychodzi z wagonów i rozpoczyna się walka o most kolejowy. Bombardowanie kończy się dokładnie w momencie zatrzymania się pociągów. Jest godzina 04:45. Pancernik szkolny „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał Westerplatte, Wojskowej Składnicy Tranzytowej na terenie Wolnego Miasta Gdańska.

Bitwa o Tczew już trwa od 15 minut. Saperzy starają się pod ogniem przeciwnika, połączyć porwane kable. Osłaniani przez ogień stanowisk 2 Batalionu Strzelców o godzinie 06:00 saperzy wysadzają pierwszy most. Trasa kolejowa zostaje przerwana. Wciąż trwa walka o utrzymanie mostu drogowego. Polskie oddziały zaczynają przegrupowanie osłaniając pracujących saperów i drogę w kierunku miasta. O godzinie 06:40 udaje się połączyć pozostałe ładunki ze stanowiskiem saperskim. 5 minut potem, most drogowy wylatuje w powietrze. Strzelcy wraz z saperami wycofują się do miasta gdzie walczą do wieczora. Pod koniec dnia otrzymują rozkaz połączenia się z siłami Armii Pomorze. Swoje zadanie wykonali. Nie pozwolili by drzwi między Prusami a Rzeszą dostały się w niemieckie ręce. Zniszczenie przeprawy mostowej w Tczewie uniemożliwiło ruch w tym rejonie na okres jednego roku.
Polska przegrywała właśnie bój o granice.


Mosty w Tczewie (pocztówka z 1939 roku)
Obrazek

Moment wysadzenia mostu kolejowego:
Obrazek

Mosty zniszczone przez saperów:
Obrazek

Mosty w Tczewie dziś:
Obrazek

Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 31 sierpnia 2012, 23:18 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Strażnica Tranzytowa.
Opis znamy, obrazy nie do końca.

Początek:
Obrazek

Obrazek

Walka:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poddanie:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeńcy:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Foto: NAC.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 1 września 2012, 00:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1869
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
W uzupełnieniu opis do zdjęć wklejonych przez Dextera (nie mogłem się powstrzymać jako Gdańszczanin i wielbiciel historii obrony WST):

1. Schlezwig - Holstein stoi w basenie amunicyjnym Westerplatte, już po poddaniu Woskowej Składnicy Tranzytowej. Po ustawieniu luf wieży Anton widać, że pancernik ostrzeliwuje rejon Kępy Oksywskiej lub Gdyni.

2. S-H ostrzeliwuje Westerplatte 1.IX. od godz 4.47 do 4.55 , czyli wg czasu dzisiejszego od 5.47, bo w 1939 nie obowiązywał jeszcze czas letni, o czym mało kto poza historykami wie :) Wschód słońca jest wg dzisiejszego czasu (letniego) dokładnie o 5.48, godzinę wcześniej jest czarna noc.

3. Płonące warsztaty portowe podpalone ogniem pancernika (były one poza terenem WST, Niemcy przedstawiali je jako pożar polskiej placówki). Widoczne po lewej stronie budynki mieszkalne stały po drugiej stronie kanału portowego, na terenie Nowego Portu. Później z powodu podmuchów od bliskiego ostrzału najcięższych dział 280 mm Schlezwiga te narożne domy zawaliły się. Obecnie miejsce to nie istnieje, kanał w tym miejscu został po wojnie poszerzony.

4.Początek pożaru warsztatów portowych po pierwszych strzałach, widziany z pokładu Schlezwiga.

5.Niemcy po ostrzale pancernika przygotowją się do wejścia za mur Westerplatte (drugie natarcie)

6. Jw.

7. mjr Sucharski i gen. mjr Eberhardt

8. Kmdr Kleikamp (z kordzikiem), dowódca Schlezwiga, zwiedza umocnienia polowe Westerplatte.

9. Niemiecka bandera wojenna na szczycie starego pruskiego schronu amunicyjnego z XIXw. znajdującego się obok wartowni nr 2. Niemcy sądzili, że to były polskie umocnienia Westerplatte.

10. Jeńcy idą do niewoli od strony kanału portowego. W tle, po drugiej stronie kanału, przy spichlerzu "Anker" widać przewrócony zniszczony dźwig portowy, efekt ostrzału polskiego działa 76,2mm z 1.IX.

11. W niewoli, przesłuchanie: w berecie por. Grodecki, w rogatywce kpt. Słaby (lekarz), po prawej w polówce kpt. Dąbrowski. Przesłuchujący Niemiec w okularach to płk. Henke.

12. Jeńcy polscy pod murem Mewiego Szańca.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 1 września 2012, 13:30 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Dzięki Velo za opisy. Widzę, że temat jest Ci bliski.

Tak jeszcze kontynuując, podam kilka wątków. Możliwe że mało kto to czyta, ale myślę że warto napisać.

Świt 01 września 1939 roku. Korpus Pancerny gen Guderiana szybko przemieszcza się w głąb Polski. 20 Dywizja Zmotoryzowana dowodzona przez gen. Wiktorina podchodzi pod pozycje zajmowane przez jednostki Armii Pomorze. Linie obronne 9 Dywizji Piechoty i Pomorskiej Brygady Kawalerii są zagrożone. Południowe obrzeża Chojnic obsadzał 18 Pułk Ułanów Pomorskich. Ułani byli doskonale wyszkoleni, mobilni ale i przygotowani do walki na pozycjach obronnych. Uzbrojeni w karabinki Mauser, wz 29, ręczne i lekkie karabiny maszynowe kilka Ckm jak Hotchkiss czy Browning oraz Nkm (najcięższe karabiny maszynowe). Nie posiadali lanc. Lance wycofano z użytku w roku 1928 i służyły jedynie paradnie. Tradycyjnie ułani posiadali troczone do siodeł szable. Najczęściej były to szable wz 21, ale na stanie Pułku występowały także inne wzory. Właśnie te szable w starciu odegrają najważniejszą rolę w starciu.
Gen. Władysław Bortnowski, widząc szybki postęp wojsk niemieckich, dostrzega realne zagrożenie zajęcia i zablokowania przepraw przez rzekę Brdę a tym samym odcięcia wielu jednostek Armii Pomorze, przekazuje rozkazy przeciwnatarcia. Gen. Grzmot – Skotnicki przekazuje te rozkazy do płk. Kazimierza Mastalerza – dowodzącego 18 PU. Atak od czoła nie wchodził w rachubę. Wysłano zatem dwa szwadrony pod komendą mjr Stanisława Małeckiego celem oskrzydlenia przeciwnika. Podchodząc pod miejscowość Krojanty, szpica szwadronów dostrzegła biwakujące oddziały niemieckie. Bez rozpoznania sił przeciwnika, około godziny 17:00, pułkownik Mastalerz rozpoczyna wykonywanie rozkazu przeprowadzenia kontrataku. Liczy się szybkość i zaskoczenie. Gestem podniesionej szabli daje znak do rozpoczęcia szarży. (była to pierwsza szarża kawalerii w historii II wojny).

Ułani zakładają broń palną na plecy i dobywają szabel. Pierwszy szwadron przyjmuje szyk luźny i rusza galopem, bez okrzyków bojowych. Zostają zauważeni będąc jeszcze w lesie. Niemcy otwierają ogień z karabinów maszynowych, na razie mało skutecznie. Padają pierwsi zabici kawalerzyści. Szwadron wypada na otwartą przestrzeń. W tym momencie dołącza do niego drugi szwadron. Szarża nabiera rozpędu tworząc szeroką ławę około ćwierć tysiąca jeźdźców. Piechota przeciwnika nie podejmuje prób obrony, porzuca swoje pozycje i w popłochu ucieka. Ułani dopadają uciekinierów. W takim starciu prędkość, siła uderzenia ma znaczenie. Szable sieją spustoszenie. Sytuacja wydaje się być przesądzona na korzyść polaków, gdy na drodze do Chojnic zza lasu wyłania się wolno jadąca niemiecka kolumna pancerno – motorowa. (nie były to czołgi)

Widząc polski atak, Niemcy otwierają ogień z broni maszynowej, intensyfikując go na czele szarży. Ułani będąc w pełnym galopie nie mają najmniejszych szans wykonania nawrotu. Ginie wraz ze swym koniem prowadzący szarżę rotmistrz Świeściak. Rozpoczyna się rzeź kawalerzystów. Spadają z koni, lub uwięzieni w strzemionach są przez nie wleczeni. Puste konie nadal idą w szyku ze szwadronem. Szarżujący rozdzielają się, usiłują ominąć niemiecką kolumnę. Zawraca także wcześniej uciekająca piechota niemiecka która podejmuje walkę. Rusza z odsieczą pułk odwodowy na czele z dowódcą ułanów. Zostaje on jednak natychmiast powstrzymany ogniem karabinów. Dowódca ginie. Sygnał trąbki oznajmia przerwanie szarży i odwrót. Niedobitki kawalerzystów chaotycznie starają się wyrwać z pod ostrzału. Małymi grupkami udaje im się odskoczyć za rzekę. Pole i szosa zapełnione są trupami Niemców, ułanów i koni. Pułk traci 84 żołnierzy w ciągu kilku minut. Straty niemieckie nie są podane.

Nad niedobitkami 18 PU ponownie komendę obejmuje major Małecki otrzymując za szarżę krzyż Virtuti Militari.
Brawurowa szarża zatrzymała postęp wojsk niemieckich na czas ewakuacji elementów Armii Pomorze. Przeprawy na rzece zostały utrzymane.

04 września 18 PU ponosi ciężkie straty tracąc samodzielne możliwości bojowe i tracąc sztandar.

Szarża wywarła także ogromny wpływ na wojska niemieckie. We wspomnieniach generała Guderiana, można znaleźć zapis: „Wracając, napotkałem obsługę mojego sztabu w hełmach, w trakcie ustawiania na stanowisku bojowym działa przeciwpancernego. Zapytałem czemu to robią i usłyszałem odpowiedź, że w każdej chwili przecież może pojawić się polska kawaleria, która właśnie rozpoczęła natarcie.”

Propaganda niemiecka opierając się na opisach tej potyczki stworzyła fałszywy mit bezmyślnych, bezbronnych polskich kawalerzystów szarżujących z szablami i lancami w dłoniach na pancerne kolumny. Mit ten był ochoczo powielany w czasach PRL.

Poza Krojantami, polscy kawalerzyści dobywali szabli jeszcze piętnaście razy razy.



18 Pułk Ułanów Pomorskich przed trybuną prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Święto Morza - Gdynia.
Obrazek
Foto: NAC

Przedstawienie fragmentu szarży - model skala 1:35
Obrazek

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 1 września 2012, 20:23 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Polecam wszystkie odcinki.


_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 5 września 2012, 21:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 12:45
Posty: 3361
Tytuł użytkownika:: 4001

_________________
Powieki Bodhidharmy. Kolorowy świat herbaty
Atramentopedia. Każdy atrament ma swojego kleksa.
Pencyklopedia. Encyklopedia piór wiecznych


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 9 września 2012, 00:05 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Wizna - zimnym okiem

73 lata temu, 08 września 39 roku XIX Korpus Pancerny Guderiana podchodzi pod Narew. Zadaniem korpusu jest wykonanie manewru oskrzydlającego i uderzenie pancerne celem zamknięcia kotła i zniszczenia wycofujących się armii polskich.

Polskim saperom udaje się wysadzić mosty na rzece uniemożliwiając szybką przeprawę wroga.
Przepraw na Narwi strzeże linia obronna schronów bojowych. Schrony te nie były budowane sztampowo wg instrukcji saperskiej, lecz projektowane tak, by dopasować je do ukształtowania terenu. Były to konstrukcje betonowe z potężnym stalowym uzbrojeniem. (Jeśli ktoś jest chętny w co wątpię, mogę podać sposób zbrojenia i odlewania schronów zgodny z zaleceniami budowania fortyfikacji w 1939, w oparciu o Instrukcję Saperską. Przez to ciężko przebrnąć…)

Linia obronna na prawym brzegu Narwi obejmowała dziewięć kilometrów. Ciągnęła się od Giełczyn i miejscowości Kołodzieje po Górę Strękową aż do wsi Maliszewo. Wykorzystano naturalne warunki tych terenów – podmokłe doliny rzek Narew i Biebrzy. W skład linii wchodziły dwa szlaki obrony: czaty (dwa schrony bojowe w Włochówce oraz miejsce oporu w Grądkach-Wodniecku). Zalicza się do niej także oczywiście linię główną. Była ona usytuowana na wzniesieniu, co dawało dobry ogląd na sytuację. Na przestrzeni objętej walkami powstawały schrony. Ich ilość może być określana jako różna. W zależności po jakie przekazy sięgniemy. Trzy ciężkie schrony bojowe znajdowały się w Giełczynie - Kołodziejach. Dwa w Górach Strękowych (największe schrony), jeden ciężki schron bojowy w Kurpikach oraz w Maliszewie. Jej centralnym punktem była Góra Strękowa tuż obok wsi Wizna. Schrony były tak usytuowane, że mogły się wzajemnie wspierać ogniem CKmów, moździerzy czy dział. Jej budowę rozpoczęto w maju 1939 roku i do wybuchu wojny nie ukończono. Brakowało dobiegów do schronów, linii przed schronami z potykaczami, koziołkami, zasieków, pól minowych. Z zaplanowanych umocnień wykonano jedynie część. Schrony nie wszystkie zostały ukończone. Brakowało kopuł pancernych, w tym i w schronie dowodzenia. Kopuły te, uzbrojone w NKmy, mogły trzymać na dystans spore siły przeciwnika. Nie wstawiono także moździerzy w stanowiska bojowe. Otwory w stropie zabezpieczono zalewając je betonem, bez wzmocnień i kruszywa. Żaden ze schronów nie posiadał czynnej wentylacji. Aparaty do jej uruchomienia nie dotarły na czas. Schrony były więc duszne i gorące. Ponadto dym prochowy z karabinów maszynowych nie mógł być usuwany na zewnątrz i koncentrował się we wnętrzu fortyfikacji. Schrony, pełniące funkcje obserwacyjne i bojowe, miały kształt prostokąta. Ich krawędzie były jednak zaokrąglone. Wewnątrz każdego znajdowało się osiem pomieszczeń. Każde z nich miało odmienne przeznaczenie: komora dowodzenia, punkt sanitarny, stanowisko karabinów maszynowych, komora amunicyjna oraz sypialnia.

Grubość ścian takiego schronu nie mogła być przypadkowa. Wynosiła w niektórych miejscach nawet 1,5 metra. Wejście stanowiły pancerne drzwi, które znajdowały się z tyłu. Pilnowane były one przez dwa otwory strzelnicze, a właściwie przez osoby, które miały oko na zewnątrz schronu. Właśnie w tym miejscu dostawało się do schronu powietrze. Część ze schronów była zamaskowana i miała założone siatki maskujące oraz posadzoną roślinność naturalną. Część jednak nie zdążono zamaskować.

Żaden ze schronów nie posiadał na wyposażeniu broni przeciwpancernej. Miały ją stanowić działka Bofors i doskonałe polskie karabiny przeciwpancerne UR. Tego wyposażenia także nie dostarczono w odpowiednim czasie.
Linie obrony ze schronami były bardzo potężne, jednak ich zadaniem nie było stałe zatrzymanie natarcia. Miały służyć tylko chwilowemu powstrzymaniu przeciwnika. Decentralizacja głównych sił bojowych polskich i rozciągnięcie ich na ogromnej długości granic osłabiała siłę uderzeniową polskich wojsk. Według założeń Sztabu Głównego, odcinek umocniony w Wiźnie miał powstrzymać główny impet natarcia niemieckiego i oczekiwać nadchodzących posiłków Armii Pomorze, lub innej operującej w najbliższej okolicy.

Załogę odcinka stanowiły oddziały zawodowe, przynajmniej w większości. Dodatkowo schrony obsadzono świeżo zmobilizowanymi żołnierzami.

07 września na przeprawy na Narwi podeszły patrole niemieckie. Zbliżał się cały Korpus Pancerny. Wąskie drogi spowalniały jego marsz. Na Narwi utworzył się potworny korek o długości wielu kilometrów. Jednostki Pionierów nie były w stanie przecisnąć się do przepraw. Wg zapisków dowódców Dywizji Pancernych, paliwo było na wyczerpaniu. Zużyto 90% zapasów amunicji. Korpus Pancerny zatrzymał się własną siłą rozpędu. Zaopatrzenie nie nadążało za atakiem.
Oddziały zwiadowcze i pionierzy uchwycili przyczółki na prawym brzegu rzeki. Rozpoczęto budowę przeprawy pontonowej. Był już 08 września. Wtedy rozpoczęto także ostrzał polskich pozycji z działek przeciwlotniczych. Saperzy mogli wybudować most pontonowy 16 tonowy składający się z 2 rzędów pomostów, lub 8 tonowy z jednego rzędu. W tym wypadku konieczne było wybudowanie przeprawy o większej nośności. Dostępne tratwy sięgnęły prawie prawego brzegu Narwi. Brakło jednak kilku metrów. Pozostałe tratwy stały w korku w okolicach Jedwabnego. W tym samym czasie oddziały saperów i grupy szturmowe rozpoczynają szturm na schron nr 1 (numeracja wg notatek niemieckich). Pod koniec dnia, obsada schronu wycofuje się. Niemcy stracili 10 żołnierzy zabitych i około 45 rannych.

Wśród polskiej obrony były także i przypadki dezercji, zwłaszcza z grup formowanych z poboru mobilizacyjnego. Ostrzał pozycji niemieckiego przyczółka rozpoczyna bateria polska dowodzona przez porucznika Brykalskiego. Ostrzał pada na przedpole mostu pontonowego. Generał Guderian rozkazuje obejście przez Kurpiki. Możliwe to było z powodu wyschnięcia rozlewiska Narwi. Gorące lato osuszyło bardzo podmokłe wcześniej tereny. Dzięki temu oddziały niemieckie mogą wyprowadzić natarcie.

Detale walk o schrony nie są w żaden sposób udokumentowane. Istnieją zapiski dowódców poszczególnych dywizji niemieckich, jednak nie jestem w posiadaniu wystarczającego materiału a części jeszcze nie przetłumaczyłem. Są także nie do końca wiarygodne. Straty były celowo zaniżane. Nie poznamy raczej dokładnej liczby poległych atakujących.
Schrony polskie walczą mimo wielokrotnych ataków granatami, bezpośredniego ostrzału z dział, nalotów bombowych. Niemcy nie decydują się na użycie miotaczy ognia.

Celny ostrzał z dział baterii polskiej nisczy kilka czołgów PZKw I i PZKw II na linii obrony. Postawione zabezpieczenia przedpola nie sprawiają przeciwnikowi problemów. Nieliczne zasieki, koziołki z szyn stalowych i miny są dezintegrowane przez niemieckie grupy saperów. Rozbrajania nie powstrzymuje nawet krzyżowy ogień ze schronów.
Obrońcy Wizny do końca spodziewali się zapowiadanych odwodów Armii Pomorze.
Schrony ewakuowano tylko celem wzmocnienia kolejnych oddalonych pozycji koncentrując obronę na punkcie dowodzenia na Strękowej Górze.

W notatkach dowódcy niemieckiego znalazłem mniej więcej taki zapis:
Grupa szturmowa dojechała pod otwór strzelniczy pod osłoną wieży czołgu. Ogień karabinu trzymał grupę z dala od celu ataku. Jeden ze szturmowców doczołgał się pod strzelnicę i wrzucił do środka granat. Schronem wstrząsnęła eksplozja. Karabin umilkł. Szturmowcy podbiegli pod drzwi i założyli ładunki. Nagle karabin ze strzelnicy odezwał się ponownie zabijając saperów. Z otworów przy drzwiach wypadły granaty odpędzając grupę szturmową przy wejściu. Jeden z żołnierzy ponownie wrzucił wiązki granatów do wnętrza. Potężny wybuch ogłuszył nawet atakujących. Stalowe, pancerne drzwi wyrwane podmuchem odleciały na kilka metrów. We wnętrzu schronu znaleźliśmy ciała 6 obrońców. Trzymali nas z dala tak wiele godzin”.

Schron po schronie był izolowany i niszczony w podobny sposób. Cała obrona odcinka skupiła się na Górze Strękowej. Po trzech dniach od rozpoczęcia walk, padł i odcinek dowodzenia. Czasowe wsparcie sąsiedniego schronu niszczy poszczególne grupy uderzeniowe. Ich miejsce zajmują jednak nowe grupy niemieckich pionierów. Narasta ostrzał artylerii, która po 2 dniach walk jest już wstrzelana w teren i każda salwa trafia w cel. Kolejne fale samolotów bombardują polskie schrony. Obrońcy nie są w stanie zająć swoich pozycji na zewnątrz umocnień.
Zniszczona zostaje polska bateria artylerii. Ginie jej dowódca.

Przed samobójczą śmiercią, dowódca odcinka rozkazał podwładnym wycofanie się i połączenie z jednostkami polskimi.
Cześć oddziałów po rozkazie kpt. Raginisa wycofała się i połączyła z innymi oddziałami, część zdezerterowała. Nieliczni dostający się do niewoli żołnierze po skatowaniu zostali odstawieni na tyły XIX Korpusu.

Dzień po upadku obrony Linii Umocnionej Narew, w okolice odcinka obrony docierają polskie odwody, w tym grupa kawalerii z sekcją CKM i saperami oraz oddział Artylerii Konnej. W połowie drogi dowiadują się że obrona na Strękowej Górze upadła a obrońcy zginęli. Odsiecz zawraca.

Należy pamiętać, że obrońcy linii Wizna nie walczyli z 42 tysiącami żołnierzy niemieckich. Szturm przeprowadzało kilka kompanii saperów, rozpoznania, pionierów. Reszta Korpusu Pancernego stała za rzeką. Oczywiście wsparcie udzieliła niemiecka artyleria, która po przedarciu się przez zakorkowane, wąskie drogi rozlokowała się na lewym brzegu Narwi. Naloty przeprowadzało także i Luftwaffe.

Faktem jest, że dzięki obronie przepraw na rzece Narew, kpt. Raginis wraz z 20 oficerami dowodząc 320 żołnierzami obrony fortecznej oraz około 400 żołnierzami z grup wsparcia ( w tym łączność, obsługa techniczna, saperzy, artylerzyści – w sumie około 720 obrońców) przyczynił się do zatrzymania marszu XIX Korpusu Pancernego gen. Guderiana (ten liczył około 42 tysiące żołnierzy licząc także i ludzi zaplecza technicznego) i udaremnił zamknięcie pierścienia wokół wycofujących się armii polskich.

Oobrona Odcinka Umocnionego „Wizna” zdeterminowała była oczekiwaniem nadejścia odsieczy. Odsiecz nie zdążyła. O obrońcach Wizny Sztab Generalny przypomniał sobie zbyt późno.

Powyższe opisy uzupełnię w miarę otrzymywania i tłumaczenia dokumentów


Zniszczony most na Narwi:
Obrazek

XIX Korpus Pancerny w czasie przeprawy na Narwi:
Obrazek

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 sierpnia 2013, 00:36 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Niebawem 01 września. Wszystkim polecam serdecznie cykl programów "Wrzesień 1939".
Jeden z odcinków pokazuję niżej:

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 sierpnia 2013, 00:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4729
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Z tej samej okazji co Dexter polecam biogramy obrońców Westerplatte.

_________________
Warto sprawdzić -->
To już koniec mojego listu. Mam nadzieję, że szybko odpiszesz i powiesz, co o tym sądzisz.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 sierpnia 2013, 01:06 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Część 4. Resztę można kolejno oglądać na YT.



Dodam, że cykl tych programów pokazuje realia września 39. W tym i siłę oraz determinację realnych działań Wojska Polskiego.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 31 sierpnia 2013, 23:03 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Jeśli ktoś nie widział, polecam. "Jutro idziemy do kina".

http://vod.pl/jutro-idziemy-do-kina,83047,w.html

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 września 2013, 09:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2044
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
"Węgierska Górka. Pierwsza bitwa II Wojny Światowej, 26 sierpnia 1939.

Wojna już się dzisiaj zaczęła i praktycznie zakończyła. Kolej postawiono w stan wojenny. Krytyczny moment minął, nastąpiło odprężenie. Na nalegania występujących wspólnie ambasadorów, Francji i W Brytanii, odwołano mobilizację powszechną. Spowodowało to później katastrofę Armii Odwodowej Prusy ..."
cytowane za :
http://interia360.pl/artykul/wegierska-gorka-pierwsza-bitwa-ii-wojny-swiatowej-26-sierpnia-1939,32950#skipAdnews

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 września 2013, 11:57 

Dołączył(a): środa, 8 grudnia 2010, 01:36
Posty: 676
Dexter napisał(a):
Jeśli ktoś nie widział, polecam. "Jutro idziemy do kina".

http://vod.pl/jutro-idziemy-do-kina,83047,w.html


Widziałem już jakiś czas temu i również polecam. :)

_________________
Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 września 2013, 18:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 12:45
Posty: 3361
Tytuł użytkownika:: 4001
Obrazek
Kolorował: Kolorowy świat Nessy
Autor zdjęcia nieznany

_________________
Powieki Bodhidharmy. Kolorowy świat herbaty
Atramentopedia. Każdy atrament ma swojego kleksa.
Pencyklopedia. Encyklopedia piór wiecznych


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 września 2013, 20:06 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9893
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Słynne zdjęcie mające przedstawiać zerwanie granicy z Polską :) Prawda jest taka, że to punkt celny w Gdańsku. Polski a i owszem, ale to nie była granica. Na zdjęciu są widoczni Żandarmi z Gdańska.
Mimo to, to fotka - legenda.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 września 2013, 20:38 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1869
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
To punkt graniczny w Kolibkach na granicy WMG z Polską od strony Gdyni. Niemcy zresztą pozując do zdjęcia włamują się od polskiej strony z powrotem do Gdańska. Na widocznym w tle daszku budynku urzędu celnego nakręcono te słynne zdjęcia jak niemiecki żołnierz odrywa i rzuca na bruk polskiego orła. Na zdjęciu widać że orzeł już oderwany.
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 września 2013, 21:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4729
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Widziałam to zdjęcie w Muzeum Stutthof w Sztutowie.

A niżej można rozpoznać tych samych gdańszczan na foto z łapanki 1 września '39 oraz z następnego dnia już w obozie w Sztutowie.

Obrazek

Obrazek

Akszugor napisał(a):
Obrazek
Kolorował: Kolorowy świat Nessy
Autor zdjęcia nieznany

_________________
Warto sprawdzić -->
To już koniec mojego listu. Mam nadzieję, że szybko odpiszesz i powiesz, co o tym sądzisz.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 września 2013, 23:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1869
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Ci ludzie z pierwszego zdjęcia na górze są znani z nazwiska, to Polacy aresztowani 1.09.1939 rano w Nowym Porcie. Niestety nie mam teraz dostępu do mojej gdańskiej biblioteczki żeby ich sprawdzić. Dwa zdjęcia po prawej to aresztowani kolejarze i urzędnicy na dworcu głównym w Gdańsku, będącym pod zarządem PKP.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 27 października 2013, 22:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3715
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
A propos, choć to nie historia: -->> Rzeczpospolita Zwycięska

_________________
Lubię mieć pióra, które lubię (Lady F.) --- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo