Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 321 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 czerwca 2017, 21:37 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2643
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kura, piąteczka. Też gotuję dla swojej połowicy. ;)
W ogóle, to co to za facet, co nie gotuje? :mrgreen:

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 czerwca 2017, 22:06 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): wtorek, 19 stycznia 2016, 15:49
Posty: 381
Głodny. ;)
Może nie gotować i w konsekwencji być głodnym, albo być głodnym i w konsekwencji gotować. Mamy XXI wiek, wolny wybór!
A tak na poważnie, niech obie płci gotują, szczególnie jeśli gotują dobrze. Z jednej strony wiele kobiet obraża się, jeśli mówi się, że to one są "od garów", a z drugiej strony często te same panie śmieją się z płci przeciwnej, że rzekomo robi ona jajecznicę ze skorupkami i potrafi zepsuć nawet zupkę z proszku. Stop seksizmowi kulinarnemu ;)

_________________
Pozdrawiam
Inkyhand


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 czerwca 2017, 22:22 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Ależ oczywiście! Tak z ciekawości, panie Kleksie, jaka jest Twoja specjalność? Bo mnie moja wyszkoliła w zupach, a sam uważam się za samorodny talent, jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju pasty i spaghetti. Czyli Carbonara, D'al Matricciana itd... Lubię też upiec pasztet i jestem fanem pieczonej baraniny... O, już mi ślina leci!

A tak w kwestii seksizmu kulinarnego, to na przykład moja mama była tak wychowana, że w kuchni rządzi kobieta. To oznaczało, że nie tolerowała niczyjego wtrącania się w gary, ale z drugiej strony... Jak na przykład była w szpitalu (urodził się wtedy mój młodszy brat), to ja właściwie głodowałem. Bo mój ojciec nie potrafił zrobić nic, poza kanapkami, a jak się zabrał do gotowania obiadu, to spalił wszystkie garczki i potłukł większość talerzy. Czy to byla tylko jego wina?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 czerwca 2017, 22:46 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2643
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Ale popatrzcie, jakie to dziwne: zdecydowana większość Wielkich Kucharzy, to faceci. A zdecydowana większość przeciętnych facetów nie potrafi nic ugotować. :lol:

Czy ja wiem, czy ja mam jakąś specjalność? Może bigos? :roll:
Nie no, dużo eksperymentuję. ;) Zazdroszczę Ci umiejętności przyrządzenia baraniny. Ja nie potrafię. Swoją drogą w Bielsku baraniny nie uświadczysz. Albo nie wiem, gdzie szukać. :( A taką mam ochotę na kołduny... :|

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 czerwca 2017, 23:23 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): wtorek, 19 stycznia 2016, 15:49
Posty: 381
Może to kwestia jakiejś zdolności do utrzymania zespołu w ryzach. Mam wrażenie, że duża część współczesnych sławnych kucharzy osiągnęła sukces dzięki charyzmie, stanowczości, umiejętności kontrolowania zespołu ORAZ umiejętnościach kulinarnych. Same umiejętności by im nie wystarczyły. Trzeba głośno krzyczeć światu, że oto moje dzieła są najciekawsze - a świat musi w to uwierzyć. O ile wśród znanych szefów kuchni widać bardzo wyraźnie dominację płci męskiej, o tyle wśród autorów znanych książek kulinarnych jest już sporo kobiet. Mam też teorię, że mężczyźni chętniej i częściej eksperymentują z mięsami, podrobami, owocami morza. Coś w tym może być, bo znam bardzo wiele pań (i zdecydowanie mniej panów), które nie jadają wielu rzeczy z tych kategorii, czy to z powodu na ideologię, czy z powodu obrzydzenia, czy po prostu dlatego, że im nie smakują. Poza tym od dawien dawna kobiety (uogólniając) mają więcej obowiązków pozazawodowych. Gdyby szef kuchni ze światowych szczytów poszedł na roczny macierzyński albo nie przyszedł do pracy z powodu choroby w rodzinie, prawdopodobnie cały tryb pracy kuchni ległby w gruzach na jakiś czas. Problemy mogłyby pojawić się także wtedy, gdyby szczególnie empatyczny albo spokojny szef restauracji (czy szefowa) miał opory przed zwalnianiem opieszałych albo niekompetentnych pracowników. Widzę po niektórych restauracjach, jak trudno jest odzyskać raz utraconą dobrą opinię.

_________________
Pozdrawiam
Inkyhand


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 19:28 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Widzę, że temat o aukcji piór przerodził się w kulinarny. Mamy w ogóle jakiś dział, gdzie można o tym pogadać? Inkyhand... Jesli chodzi o restauracje, to oglądam czasami Hell's kitchen Gordona Ramsaya i... Dobrze. Wiem, że te programy są wyreżyserowane co do sekundy i jeśli Gordon właśnie klnie na szefową, to wcześniej ta szefowa została poinformowana, że Gordon będzie na nią klął, a ona może się rozpłakać. To jest show. Ale z za tego show (jeśli ktoś umie czytać pomiędzy wierszami), przeziera straszna prawda. Wielu restauratorów powinno pracować w zupełnie innej branży. Nie wiem... Może szyć buty, albo poduszki, malować mieszkania, budować ściany, ale na litość boską! Nie przyrządzać ludziom jedzenie! W przeszłości zdarzało mi się dość często jadać w różnych "lokalach" i myślę, że poznałem je dość dobrze. Jakie z tego wnioski? Ano takie, że teraz nie jadam. Podam Wam przykład. Niedaleko Grójca (to taka miejscowość pod Warszawą, słynąca z ogrodów z jabłkami) była sobie pewna restauracja. Serwowali tam tylko kilka prostych potraw, jak zupę "Soljankę", Flaczki, Pyzy i coś tam jeszcze. I dla tych kilku potraw zjeżdżali się tam ludzie z całej Polski. Nawet Makłowicz napisał w swojej książce o nich. I co? I tato przekazał biznes synowi. A syn (pewnie ukończył jakiś kurs marketingu) założył okulary w wąskich oprawkach i stwierdził - Dobra. Tato rozpieszczał klientów i tato źle prowadził ten interes. Trzeba powprowadzać pewne zmiany. Pyzy teraz będą na talerzu dwie, albo cztery, a nie tyle ile klient chce. Klient ma g... do gadania. Soljanka? Nie jest nam potrzebna. Nie opłaca się. My musimy postawić na nowoczesność. Bla bla bla (tu nastąpił biznesowy bełkot).
Efekt? Restauracja ze świetnie prosperującego biznesu, stoczyła się na dno wegetacji. Cały stary zespół odszedł i znalazł sobie inną pracę, a klienci przenieśli się do konkurencji (do której wcześniej mało kto zaglądał) parę kilometrów dalej.
Wiecie, dlaczego tak się stało i czemu to opowiadam? Bo zawsze tam, gdzie pojawi się rozpieszczony synalek, któremu zależy tylko i wyłącznie na zysku, pojawia się destrukcja. Zwłaszcza w biznesie kulinarnym. Chodzi o to, że do tej branży trzeba trochę romantyzmu, fantazji i pasji. Jeśli ktoś chce tylko zarobić, to niech lepiej da se spokój. I zajmie się tynkowaniem, albo handlem ziemniakami.

Kleks, baranina to nie czarna magia. Też się jej bałem, ale jak ją pierwszy raz przyrządziłem (po góralsku, według pierwszego lepszego przepisu znalezionego w internecie), to mnie olśniło. Wszystko co mówią o baraninie, że tłusta, że śmierdzi wełną, że łykowata, to nie prawda. Jeśli baran nie był starym łykowatym dziadkiem, to może. Ale to, co się kupuje w sklepie, to jest "lamb", a nie "sheep", czyli jagnięcina, a nie stara owca. Tak więc nie ma obawy. Jak byłem mały, to moi rodzice hodowali owce i mama robiła z jagnięciny weki (takie z galaretką). To było najwspanialsze jedzenie, jakie w życiu jadałem. Dziś kupuję jagnięcinę po prostu w supermarkecie, albo w mięsnym, ale (być może jest to w jakiś sposób istotne) mieszkam w Anglii. A tutaj jagnięcina jest chyba najbardziej popularnym mięsem. W Polsce była też bardzo popularna i nie wiem, co do licha się stało, że być przestała. Bo jakoś trudno mi uwierzyć, że ludzie wierzą w te głupie mity, że śmierdzi i tak dalej... Przecież to najzdrowsze mięso! Zdrowszy jest chyba tylko królik. Kurczaki są pasione sterydami, woły też, co jedzą świnie, to wolę się nie zastanawiać, a owce... Na litość boską, czemu żeśmy przestali jeść baraninę???


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 19:53 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): wtorek, 19 stycznia 2016, 15:49
Posty: 381
Sukces jest zawsze skomplikowany... Świetne jedzenie przegra z brudem w lokalu, tradycja przegra z gburowatym właścicielem, a ciekawy pomysł - ze źle dobranym personelem. Znałam właściciela restauracji, który początkowo miał tylko jeden lokal, gdzie zatrudniał rodzinę i garstkę starszych osób. Kiedy zdecydował się otworzyć kolejny lokal, zatrudnił ludzi "z ulicy". Efekt? Tragiczny. Słabe podejście do klienta, oszukiwanie na składnikach, wynoszenie półproduktów, problemy z BHP, pośpiech i niedbałość nowej kadry spowodowały znaczny spadek reputacji. Mówiłam o ludziach z silnym charakterem dlatego, że w tym przypadku właściciel mógł nad tym zapanować przy odrobinie konsekwencji. Niestety dla niego samego, to był przemiły, spokojny, ciepły człowiek, który jakby odsuwał od siebie myśl o tym, że jest oszukiwany. Jego pyszne dania z tradycją niestety przegrały z problemami finansowymi, w które wpędziła go nieumiejętność prowadzenia biznesu.

_________________
Pozdrawiam
Inkyhand


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 20:12 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
No, ale to trochę inna sprawa. Wyszliśmy wszak od tego, że faceci są lepszymi kucharzami, bo mają charyzmę stanowczość, umiejętność prowadzenia zespołu i umiejętności kulinarne. Tymczasem podane przykłady wydają się temu przeczyć. Ale ja mam inną teorię na ten temat. Potraktujcie ją proszę, z przymrużeniem oka ;)
Otóż uważam, że tak jak faceci są jakby "przeznaczeni" do bycia kierowcami, tak kobiety od wieków lepiej sprawdzają się w kuchni. To są fakty niezaprzeczalne. I teraz, jak na drodze pojawia się kobieta, to zazwyczaj (przepraszam te panie, które się tak nie zachowują, to są wyjątki) stara się ze wszystkich sił udowodnić, że jest nie tylko nie gorszym kierowcą od tej "męskiej szowinistycznej świni", ale znacznie go przewyższa. Skutkuje to tym, że jest agresywna, nie daje się wyprzedzić, zajeżdża drogę i obdarza wszystkich facetów za kółkiem całą masą obrzydliwych gestów, w których wykorzystuje się głównie środkowy palec. Jednym słowem jest niebezpieczna.
A facet w kuchni... Zachowuje się tak samo. Wie o tym, że gotowanie jest domeną kobiet i że one są w tym znacznie lepsze, więc stara się być tak cholernie dokładny, charyzmatyczny, bezwzględny i... Nie wiadomo co jeszcze, że po prostu MUSI pokazać tej babie, że jak będzie chciał, to "zje ją na śniadanie". I to czasami działa. :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 20:38 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1568
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
bardzozłakura napisał(a):
Otóż uważam, że tak jak faceci są jakby "przeznaczeni" do bycia kierowcami, tak kobiety od wieków lepiej sprawdzają się w kuchni. To są fakty niezaprzeczalne.


To są bzdury, kuro, niestety. Nie ma żadnych predyspozycji, które dawałyby prymat facetom za kółkiem, a kobietom w kuchni.

_________________
no nie wiem...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 20:50 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1156
bardzozłakura napisał(a):
I teraz, jak na drodze pojawia się kobieta, to zazwyczaj (przepraszam te panie, które się tak nie zachowują, to są wyjątki) stara się ze wszystkich sił udowodnić, że jest nie tylko nie gorszym kierowcą od tej "męskiej szowinistycznej świni", ale znacznie go przewyższa. Skutkuje to tym, że jest agresywna, nie daje się wyprzedzić, zajeżdża drogę i obdarza wszystkich facetów za kółkiem całą masą obrzydliwych gestów, w których wykorzystuje się głównie środkowy palec. Jednym słowem jest niebezpieczna.

Ja to jednak mam szczęście, bo nigdy takiej kobiety nie spotkałem. Bądź kolega i zdradź, którymi drogami jeździsz, że "zazwyczaj" Ci się takie "pojawiają"? Tak ku przestrodze, bym był przygotowany ;)

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:25 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Prosiłem, żeby traktować tę teorię z przymrużeniem oka. Ale widzę, że u Was ciężko pożartować.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:33 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Ale ja właśnie wyraziłem swoją opinię. Wygląda na to, że macie jakieś swoje kryteria "wyrażania opinii" Może mnie oświecicie, jakie? Dexter, ja nikogo nie wyrzucam z forum. Jeżeli nie rozumiesz, co w tym kontekście oznacza użyte przeze mnie słowo "spadajcie", to twój problem :D Poza tym, sami macie do gościa pretensje, że cwaniaczy, a jak ja powiedziałem to samo, to rzucacie mi się do gardła. To o co Wam chodzi?
Oskar, Ty też mnie zadziwiasz. Masz wątpliwości, ale moje słowo "spadajcie" Ci się nie podoba. W każdym razie poczułeś się w obowiązku skrytykować (publicznie) moje niecne zachowanie. Dlaczego? Czy jeżeli ktoś próbuje zrobić mnie w balona, to nie mam prawa poprosić go, żeby się wytłumaczył? Nie mogę wyrazić moich wątpliwości? To znaczy... Mogę, ale tak, żeby broń Boże nikogo nie urazić? Bardzo mi przykro, ale taka "poprawność polityczna" wcale nie jest fajna. Chcecie, żeby to forum było takie idealne? To będzie. Ale jaka to wolność, skoro nie można wyrazić swojej opinii, ani powiedzieć, co mi się nie podoba? Ja znam tylko jedno określenie na tą sytuację. To hipokryzja.


Ostatnio edytowano piątek, 23 czerwca 2017, 21:39 przez bardzozłakura, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:35 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1156
Ale ja przecież żartuję. A przy okazji: nie "u Was", a "u nas" :D

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:36 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9915
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Widocznie nie rozumiesz pojęcia "opinia".

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:37 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 19:02
Posty: 5667
Lokalizacja: na krańcu Królestwa...
Tytuł użytkownika:: She!fear
Ekhm... moderator na sali? Sugeruję posprzątać, bo od jakiegoś dłuższego czasu... no wszystko NIE w temacie :(

_________________
Pozdrowienia
Pola

https://www.facebook.com/polavespercollages

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:41 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Oooo nie kochany. Ja rozumiem. To Wy nie rozumiecie. Urobiliście sobie pewien ciasny szablon, w ramach którego się poruszacie, a każdego, kto ośmieli się wykroczyć poza te ramy od razu glanujecie. Tak też można... Pytanie tylko, co przez to chcecie osiągnąć.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
 Tytuł: Re: Porzeczki
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:45 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Tak jest. Winnych ukarać, zaprowadzić porządek, posty nie na temat pousuwać. Bo to jest poważne forum, a nie jakieś miejsce do robienia wygłupów.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:45 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9915
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Wiesz, opinia jest jak ... no. Każdy ma swoją. A wolność każdego także w wypowiedzi, kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej jednostki.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
 Tytuł: Re: Porzeczki
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:49 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1156
O! Prawie cały wątek...

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:49 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Oj, pokręciłeś Waść. Wolność jednostki ma swoje granice tam, gdzie powoduje ograniczenie wolności innych. Powiedział to Prezydent Washington, ale pewnie o tym nie słyszałeś. Możesz mi powiedzieć, w którym momencie (korzystając z mojej wolności i wyrażając swoją wolną opinię) ograniczyłem wolność "drugiej jednostki"?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:51 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9915
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Przeczytaj swój post odnośnie dystrybutora "Polskich Piór" i postaraj się go zrozumieć. Możesz sobie nawet rozrysować. Jeśli nie zrozumiesz, tu śmiało możesz zastosować własną taktykę i "spadać".

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 21:58 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1156
bardzozłakura napisał(a):
Oskar, Ty też mnie zadziwiasz. Masz wątpliwości, ale moje słowo "spadajcie" Ci się nie podoba. W każdym razie poczułeś się w obowiązku skrytykować (publicznie) moje niecne zachowanie.

Moje stwierdzenie, że "nie rozumiem dlaczego firma miałaby "spadać"" nazywasz publiczną krytyką Twojego zachowania? :shock:
bardzozłakura napisał(a):
Czy jeżeli ktoś próbuje zrobić mnie w balona, to nie mam prawa poprosić go, żeby się wytłumaczył?

Masz prawo. Poprosiłeś?

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 22:09 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Dexter, Teraz Ty każesz mi spadać? Czy to w imię "norm kulturowych panujących na forum"? Czy też twoje ego zostało tak boleśnie dotknięte, że straciłeś panowanie nad sobą?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 22:10 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9915
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Hmmm... więc jednak słowo "spadać" odebrałeś inaczej? Popatrz, jak to mylnie wygląda przy pisaniu a jakże inaczej przy rozumieniu. Zważaj na słowa.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 22:31 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Miłościwie panująca nam Adminko... To, co właśnie powiedziałaś Dexowi, to właśnie wywołało moją złość i moją napastliwość. Bo albo udawał, że nie rozumie, albo nie rozumiał o co mi chodzi. Okazało się więc, że "tych rzeczy" nie dało się powiedzieć bez błotka. Dziękuję, że to zauważyłaś i przepraszam za moje emocje. Ale w części były uzasadnione. Porzeczki to dobra rzecz :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
 Tytuł: Re: Porzeczki
PostNapisane: piątek, 23 czerwca 2017, 22:35 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Udam, że nie dosłyszałem tego upomnienia (zważaj na słowa). Ty też mógłbyś od czasu do czasu się zastanowić, zanim kogoś zrugasz, tak jak próbujesz robić to ze mną.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 24 czerwca 2017, 16:15 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1568
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
bardzozłakura napisał(a):
Prosiłem, żeby traktować tę teorię z przymrużeniem oka. Ale widzę, że u Was ciężko pożartować.


Jak Ci napiszę, że jesteś idiotą, bo jesteś facetem i masz głupi awatar, ale poproszę o traktowanie tego z przymrużeniem oka, to będzie git?;) No daj spokój... są żarty i ciężkie dowcipasy januszowskie... Ten Twój wpisał się w tę drugą kategorię.

_________________
no nie wiem...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
 Tytuł: Re: Porzeczki
PostNapisane: sobota, 24 czerwca 2017, 16:45 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Janykiel, ale powiedz o co Ci chodzi? Jesteś tu, bo jesteś fanem wiecznych piór, czy jesteś tu, żeby "wychowywać" innych? Poza tym... Ja nawet w żartach nie nazywam nikogo personalnie idiotą. Więc ja mogę powiedzieć, że żartowałem, ale Ty już nie :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
 Tytuł: Re: Porzeczki
PostNapisane: sobota, 24 czerwca 2017, 18:39 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1568
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
bardzozłakura napisał(a):
Janykiel, ale powiedz o co Ci chodzi? Jesteś tu, bo jesteś fanem wiecznych piór, czy jesteś tu, żeby "wychowywać" innych? Poza tym... Ja nawet w żartach nie nazywam nikogo personalnie idiotą. Więc ja mogę powiedzieć, że żartowałem, ale Ty już nie :D


W zasadzie, to zapytałem Cię koguciku o teoretyczną sytuację adekwatną do Twoich januszowskich dowcipasów o tym, jak to kobiety "sprawdzają" się w kuchni, a faceci są "predestynowani" do siedzenia za kółkiem. To jest tak buraczy tekst, że uważam (to moja zapewne odosobniona opinia), że za takie żarciki powinien lecieć ban od strzału. Za tym wprost stoją teorie o tym, że kobiety to podludzie z ograniczeniami nie pozwalającymi na pracę w męskich zawodach. I daruj sobie gadeczki o dystansie i żartach, to typowy repertuar troglodytów, którzy pod płaszczykiem żartu sieją podobną chamówę. Bywaj, mnie szkoda na Ciebie czasu.

_________________
no nie wiem...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
 Tytuł: Re: Porzeczki
PostNapisane: sobota, 24 czerwca 2017, 19:13 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Nie nazywaj mnie kogucikiem, bo nie jestem z tej orientacji. Co do kobiet, które są przeznaczone do kuchni, to tylko ktoś z ilorazem inteligencji wyrażanym liczbą dwucyfrową (mniejszą od 40), mógłby mi w tej sytuacji zarzucić szowinizm. Przecież to oczywiste, że to był żart. Zarzucając mi buractwo, przyznałeś się, że po prostu nie rozumiesz dowcipu. I tak... Przy okazji. Czy Ty w ogóle wiesz, co to jest "troglodyta"? :D
Ach..! I jaka szkoda, że nie możesz mnie "zbanować od strzału". Zapewne bardzo Cię to frustruje... Czy uważasz, że ktoś z administracji powinien to zrobić za Ciebie? Bo mnie nie lubisz (choć nie wiem czemu) ?


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 321 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo