Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: sobota, 6 lutego 2016, 09:49 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): poniedziałek, 28 września 2015, 13:59
Posty: 418
Lokalizacja: Novigrad
Tytuł użytkownika:: Pisarczyk darmozjad.
Witajcie. Chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami z książki, którą czytać zakończyłam i która na mię ogromne wrażenie wywarła.

Alkoholik – słyszycie to słowo i co myślicie? Powyciągany sweter, przepita facjata, na ustach prośba o drobniaki, wymięty kaszkiet, nieobecne spojrzenie, na twarzy szczecina nie pamiętająca golarki i obowiązkowy smród wyprzedzający personę na kilka metrów. Unosząca się wokół aura dozoru kuratorskiego, patologii i przegranego życia. A co, jak wam powiem, że pić można na obcasach, pić może dziewczyna z prenumeratą Przekroju, absolwentka UW, stały bywalec Czułego Barbarzyńcy?

Cytuj:
"Budzisz się rano, najpierw czujesz posmak etanolu. Skórę masz wysuszoną jak kabanos, w głowie zaczyna ci powoli pulsować błękitny młoteczek. Już wiesz, że wczoraj piłaś"


Krystyna pracuje w telewizji – wszyscy kojarzą jej twarz, nawet pani z warzywniaka. Oczytana, inteligentna, wygadana, słowem: dusza towarzystwa. Pije. Oczywiście tyle co wszyscy. No, może jeszcze troszeczkę w samotności. Dla odwagi. Dla energii. Dla pociechy. Żeby poczuć bardziej. Żeby cokolwiek poczuć.
W pewnym wiec momencie życia nasza bohaterka na wyjeździe integracyjnym przewraca się na twarz. Głupio to brzmi i bezsensownie, ale tak było – zwyczajnie, po prostu, centralnie na środeczek facjaty. Wszystkie samozachowawcze instynkty spały w kącie podświadomości spite w sztok i w związku z tym nie zadziałały. I Krystyna dochodzi do wniosku, że tak dalej być nie może. Postanawia przestać pić, a elementem uleczającym ma być tonami palona marihuana. Działa, oczywiście do czasu – do czasu kiedy rano budzi się uzależniona i od alkoholu, i od Zielonowłosej Marysi. Rozpoczyna się wędrówka od Annasza do Kajfasza po rozmaitych psychoterapeutach, z czego większość zasługuje na honorowe odznaczenie Związku Naczelnych Szalbierzy-Konowałów Psychologów Sroce Spod Ogona Wypadłych. W końcu ląduje na spotkaniu AA, choć jeszcze kilka tygodni temu taka wycieczka byłaby dla niej jak wyjazd do Suwałk bez karty do bankomatu i majtek na zmianę. I tu zaczyna snuć opowieść, gawędę alkoholiczki na obcasach, eleganckiej, zagubionej, o pluszowym sercu.

Cytuj:
"I trzeciego dnia jesteś już ładna. Myślisz sobie, że pewnie gdybyś nie piła, to nie musiałabyś ładować pół kilo tapety na twarz, żeby uzyskać jednolity koloryt, no ale co, miałabyś nie pić?"


Przed Wami spowity w mylący róż dziennik – opowieść snuta z krainy nałogu i jednocześnie autopsychoterapia, poszukiwanie swojej drogi ku prawdzie. Nałóg jest tu traktowany jako skutek, nie jako przyczyna. Wielki szacunek dla Autorki za odwagę. Mało jest już w naszych czasach tabu, których złamanie przyniosłoby coś dobrego. Tu – przynosi bez dwóch zdań. Wsparcie współcierpiącym, rozliczenie z samym sobą, uświadomienie dotychczas ślepych.

Cytuj:
" Nałóg bierze się z tego, że jesteś wydrążony w środku, albo tak ci się przynajmniej wydaje. Że jest pusto i cicho, a ty jesteś zamknięty w swoim pokoju i za mało się starasz."


Kultowa Rozmowa z Autorką:
https://www.youtube.com/watch?v=Xh3h6hc5AYg

Bohaterka nie żali się czytelnikowi, nie zgrywa pokrzywdzonej przez los żebrając żenująco o uwagę. Ona po prostu spokojnie opowiada swoją historię, swoją i milionów innych ludzi, którzy czują sie puści w środku, czują, że wciąż brak im czegoś cennego, chcą tą pustkę czymś wypełnić, nie wytrzymają z nią ani chwili dłużej. Dlatego zalewają ją alkoholem, zadymiają papierosami, zagrywają Call of Duty, zajadają czekoladowymi tortami.
Ta książka otwiera oczy tym, którzy mają szczęście nigdy nie wyć z samotności i zagubienia w ciepłą majową noc. Pokazuje, że ta skorupka, skądinąd krucha, którą ludzie pokazują światu ludzie może być bardzo, bardzo myląca. Halber porusza temat codziennego udawania, krycia uczuć pod kolcami ironii, najeżania się sarkazmem i przywdziewania co rano maski wymuszonego cynizmu.

Cytuj:
"Mieszkają w całej Polsce. Są w twoim bloku, twojej klasie, pracy. Siedzą z tobą w przychodni. Jadą z tobą tramwajem. Nie radzą sobie z nałogiem. Jesteśmy tacy sami. Identyczni. Nie ma między nami żadnej różnicy, wybieramy tylko inne rodzaje broni, żeby przestać czuć, żeby zapomnieć o sobie i o tym, jak bardzo wszystko źle robimy, jak bardzo nie potrafimy sobie poradzić, jak bardzo jesteśmy najgorszymi ludźmi na świecie."


Bo co się stanie, jeśli ktoś odkryje, co jest we mnie, w środku? Co jeśli ktoś dotknie mojego pluszowego, miękkiego, spragnionego miłości serduszka? Co, jeśli ktoś mnie zrani, wykorzysta? I tu pojawia się pytanie – jak znaleźć kogoś pewnego, ukochanego, godnego odkrycia się przed nim, psychicznego stanięcia nago w pełnej prawdzie o sobie? Jak zaufać? Jak zbudować z kimkolwiek relację, jak zwyczajnie porozmawiać, tak bez udawania, tak swobodnie, niewymuszenie, zwyczajnie? Jak zakładać co dzień rano maskę, kiedy już tak mocno uwiera, że nie da się w niej wytrzymać?

Cytuj:
"Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak potwornie, powtarzam potwornie ważne dla poczucia bezpieczeństwa, dla tego, żebyś naprawdę się przed kimś otworzył, żeby mogła powstać bliskość, ta za którą tak płaczesz o drugiej w nocy nad żołądkową, jak ważne jest nieocenianie? Pewność, że ten, do którego mówisz, nie tworzy sobie w głowie opinii na twój temat?"


Krystyna snuje swoją opowieść siedząc na przeciwko czytelnika, spokojna, opanowana. Wybucha tylko od czasu do czasu, na wspomnienie najboleśniejszych z momentów. Nie umiem analizować tej książki tak jak innych, rozpatrywać jej w kategoriach: forma, treść, ocena. Ją się czyta emocjami, uczuciami. Sercem, nie rozumem. Dlatego też w ten sposób będę ją Wam przybliżała.

Cytuj:
"Nie "ja tak mam", a"ludzie tak mają". Brzmi lepiej. Bezpieczniej. I mądrzej. Może na przykład miałaś starego lub starą, którzy nie dopuszczali cię do głosu, nie pytali cię o nic i nie nauczyłaś się, że twoje zdanie jest ważne.
Może w ogóle (zakład? stawiam stówkę) nie nauczyłaś się, że jesteś ważna. Albo ważny. "


Zapraszam Was na całość najeżonej cytatami recenzji.

Obrazek

Miał może ktoś z Was okazję czytać to dzieło Pani Halber?

_________________
Inkoholiczka.com. Duże ilości naraz słów.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo