Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
 Tytuł: Film a realia
PostNapisane: niedziela, 30 września 2012, 21:46 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Właśnie za jakiś czas wchodzi do kin film Bitwa pod Wiedniem. Obraz tematycznie ciekawy. Oczywiście gra tam i Szyc.
Interesuje mnie przedstawienie polskiej jazdy. Dość specyficznej. W prezentowanym trailerze wygląda to opłakanie.


Jeśli ktoś jest zainteresowany troszkę dokładniej, prezentuję poniżej kilka ciekawostek.

Husaria zwana Skrzydlatą Jazdą. Formacja konna uznawana za najlepiej zorganizowaną i najlepszą na świecie kawalerię. Husaria powstała około roku 1503. Nie przegrała żadnej bitwy w latach 1503 – 1625 czyli przez 125 lat. Zawsze jej pojawienie się na polu walki powodowało istną panikę w szeregach przeciwnika.

Technika walki husarzy łączyła szybkość zwrotów w ścisłym szyku z impetem i siłą uderzenia. Podstawową i najgroźniejszą bronią husarza była długa kopia. Jej długość wahała się od 5,5 m do 6 metrów. Wykonana była z drążonego drewna co decydowało o lekkości i wytrzymałości. Kopia zakończona była długim stalowym grotem i czerwono białym proporcem. Kopia służyła do zadania pierwszego ciosu. Rozpędzona ława pancernych jeźdźców była w stanie przełamać każdą zaporę pieszą. Piechota używała pik o maksymalnej długości 3,5 metra. Piechur był dosięgany długą kopią 2 metry przed dojazdem jeźdźca. Proporce poza znaczeniem sygnalizacyjnym miały także inne znaczenie. Była to swoista broń psychologiczna. Szarżujący u kilku rzędach husarzy pochylali kopie w chwili osiągnięcia galopu. Długi, około 4 metrowy proporzec, rozcięty w środku wydawał w takim pędzie ogromny furkot i hałas. 6 tysięcy takich proporców w połączeniu z odgłosem 24 tysięcy końskich kopyt oraz widok lśniących kirysów pędzących zwartą ławą musiał wywoływać strach w szeregach wroga.
Husaria rozpoczynała atak ustawiona w trzech szeregach. Z prawej i lewej strony szeregów ustawiali się skrzydłowi. To oni decydowali o kierunku natarcia i ścisłości szyku. W razie potrzeby rozjeżdżali się na boki co luzowało szyk szarży. Chronili się w ten sposób przed ostrzałem z broni palnej. Wszyscy jeźdźcy równali swe konie względem skrzydłowych. Na sygnał rotmistrza, pierwszy szereg rozluźniał szyk i między jeźdźców wchodził szereg drugi i trzeci. Następnie skrzydłowi mogli zacieśnić szyk dojeżdżając do pierwszych w linii towarzyszy.
Husaria mogła atakować nawet w zwarciu tak bliskim, że atakujący siedząc w siodłach mogli się dotknąć. Podstawową jednostką była chorągiew – Rota. Liczyła od 100 do 180 pancernych. Nad każdą Rotą bo tak nazywano oddział husarzy, pieczę sprawował porucznik. Uczestniczył zawsze w szarży ale nie brał udziału w walce. Dowodził. Tył Roty zabezpieczali Zajeżdżający czyli jeźdźcy pilnujący porządku z tyłu każdej chorągwi. W razie prób ucieczki z pola walki któregokolwiek z towarzyszy mogli go zabić aby zapobiec panice. Takie ustawienie Roty gwarantowało szybkie zwroty i dostosowanie szyku do warunków panujących na polu walki.
Szarża husarii po uderzeniu kopiami rzadko dobywała szabel. Impet starcia był zawsze tak duży że przełamywano szyki obronne wroga a pozostałe oddziały uciekały w popłochu lub cofały się. Ścigająca bądź walcząca po szarży husaria używała zakrzywionych szabel. Ich krzywizna była doskonale dobrana do cięcia z siodła. Długie pióro szabli było w stanie rozciąć nawet sploty turbanów. Dodatkowo husarz miał do dyspozycji dwa pistolety, często łuk refleksyjny i kołczan z kilkoma strzałami, bandolet i koncerz. Posiadał także mizerykordię, nabijak lub topór.
Najważniejszy dla husarza był jego koń. Konie dla tej formacji wywodziły się z konkretnych hodowli. Były długo szkolone do walki w szyku. Same potrafiły trzymać się konia obok, bez reakcji wodzami jeźdźca. Sprzedaż wyszkolonego konia przez husarza karana była śmiercią.

Husarskie skrzydła stały się symbolem tej jazdy. Obrosły legendą. Skrzydła wykonane były ze stalowych listew obleczonych skórą w kolorze czarnym lub czerwonym. Pióra na skrzydłach pochodziły od sokołów i gęsi. Wyłącznie najwyższy stopniem mógł mieć pióra orle. Husarze w czasie walki nie używali słynnych skrzydeł. Ich osadzenie na kirysach było tak delikatne, że opór przez nie stawiany zerwał by je w czasie szarży. Poza tym były niewygodne i niepraktyczne. Ograniczały ruchy w czasie walki konnej. Skrzydła były przypinane bądź do zbroi, bądź do siodła jedynie w czasie świąt i parad a także turniejów. Atak ze skrzydłami przypiętymi do pleców to jedynie filmowa fantazja. Jeden jedyny przypadek, gdzie jedna Rota husarska szarżowała z przypiętymi skrzydłami to w czasie bitwy o Wiedeń. Jedna z chroniących króla chorągiew dostała nagły rozkaz do wsparcia jednego skrzydła. Nie było czasu na odpinanie ozdób. W czasie szarży chorągwi przybocznej, część wojsk sprzymierzonych przerwała atak by podziwiać atak polaków. Skrzydła stanowiły swoisty element dekoracyjny.
Cała formacja po licznych zwycięstwach i ewoluowaniu na przestrzeni lat istnienia bardzo się zmieniła. Na okres odsieczy pod Wiedniem, przypada jej najjaśniejszy czas. Wojsko było bardzo bogate, strojne. Siodła zdobione były złotem i drogimi kamieniami, tak samo piękne, tkane w orły derki, kabury na pistolety. Kirysy z błyszczącej, polerowanej stali zdobiono złotem, srebrem i wysadzano klejnotami. Towarzysze husarscy (zwykła jazda) często zakładała na siebie skóry lamparcie lub tygrysie. Przyboczni czy sygnaliści nosili skóry wilcze lub niedźwiedzie. Widok takich zastępów wywoływał zdziwienie i podziw w oczach obcokrajowców, zwłaszcza dowodzących armią sprzymierzonych.

Największe zwycięstwa Skrzydlatej Jazdy:
1514 – Orsza. 30 tysięcy Polaków przeciw 80 tysiącom Rosjan.
1601 - Kockenhausen- 3 tysiące Polaków przeciw 5tysięcy Szwedów.
1605 – Kircholm 2800 Polaków przeciw 11800 Szwedów.
1610 – Kłuszyn 2700 Polaków przeciw 48 tysiącom Rosjan i Szwedów.
1621 – Chocim. 70 tysięcy Polaków przeciw 146 tysiącom Imperium Osmańskiego.
1648 – Konstantynów. 8 tysięcy Polaków przeciw 60 tysiącom Kozaków.
1683 – Wiedeń. 27 tysięcy Polaków i wojsk sprzymierzonych przeciw 140 tysięcy Turków.

Rosnące koszty utrzymania tej elitarnej jazdy w połączeniu z hulaszczym trybem życia właścicieli chorągwi doprowadziły do stopniowego upadku jazdy. Oficjalnie formację rozwiązano w 1772 roku .


Przykładowy widok jaki mógł widzieć wróg chwilę przed śmiercią:

Obrazek

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 30 września 2012, 22:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 12:45
Posty: 3391
Tytuł użytkownika:: 4001
Zwycięstwo piękne, efektowne. Niestety Jan III Sobieski ma plamę na honorze. Niezmywalną wg mnie.

_________________
Powieki Bodhidharmy. Kolorowy świat herbaty
Atramentopedia. Każdy atrament ma swojego kleksa.
Pencyklopedia. Encyklopedia piór wiecznych


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 30 września 2012, 23:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Dzięki za opis i przypomnienie. 8-)
Oczywiście w wymienionych wyżej bitwach Husaria nie stanowiła nigdy 100% strony Polskiej (czy właściwie Polsko-Litewskiej). Pod Orszą kilkuset tylko husarzy - choć być może był to decydujący odwód. Jak kiedyś czytałem monografię o Husarii, to urzekły mnie barwne opisy niesamowitych koni, często o "orientalnych" genach, wypasionych na Ukraińskiej trawie, pięknych i silnych. Niezwykłe jest też to, że myślimy o husarii jako ciężkiej jeździe, podczas gdy jej pierwociny to jazda z Bałkan, głównie Serbowie podobno, którzy walczyli po usarsku czyli właśnie bez zbroi, z lancą, tarczą i szablą. Miało to być rozwiązanie na skuteczną walkę z jazdą turecką, czy konkretniej tatarską. I w istocie pancerze husarii, jak już je wprowadzono, były nawet 10 krotnie lżejsze niż rycerskie. No a opisy walki w szyku polskiej jazdy to rzeczywiście coś niesamowitego ... No ale pokolenie, za pokoleniem miało z kim walczyć ...
Co do powstania husarii, to zdaje się, że to był proces długotrwały (dziesięciolecia) i trudno przypisywać go do jakiegoś jednego wydarzenia czy daty MSZ. Gdzieś czytałem, że w roku 1500 husaria była już w wydatkach królewskich.
Ja szczerze mówiąc mam cały czas niedosyt wiedzy. Znacie jakieś dobre książki które ukazały się na przestrzeni ostatniej dekady, o jeździe, o husarii? Niekoniecznie monografie. Sporo rzeczy miałem w ręku i niestety jest duża niespójność danych wydawałoby się podstawowych ... np. kopie o długości od 3,5 do 6,2 m - wierzę, że to się pewnie zmieniało przez dziesięciolecia i w zależności od tego czy to była husaria królewska czy magnacka, ale często takie info jest podawane bardzo jednoznacznie, np. 4,5 m. Z tymi skrzydłami to też ciekawi mnie pochodzenie takich jednoznacznych stwierdzeń ...

Pozdrawiam,
Mac

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 1 października 2012, 00:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lutego 2012, 21:30
Posty: 127
Dexter napisał(a):
Posiadał także mizerykordię, nabijak lub topór.

Nie znam się jakoś szczególnie, ale używa się raczej nazwy nadziak.

A załączona grafika, to praca lubelskiego malarza i ilustratora Mariusza Kozika.
http://www.lacedemon.info/

_________________
Mortadela to zmielona rzeczywistość


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 1 października 2012, 21:17 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Fakt, nadziak :) Pisałem z pamięci :) Soooory.

Znalazłem nowy trailer filmu. Lepiej to wygląda niż teaser :)


_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 1 października 2012, 23:54 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1880
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
1:20 fajna chorągiew, tylko szkoda że ze współczesnym godłem Polski (orzeł wg proj. Zygmunta Kamińskiego z 1927r.)... :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 2 października 2012, 05:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 6 lutego 2012, 21:30
Posty: 127
Velofahrer napisał(a):
1:20 fajna chorągiew, tylko szkoda że ze współczesnym godłem Polski (orzeł wg proj. Zygmunta Kamińskiego z 1927r.)... :lol:

Krótki trailer i poważna wpadka.
Ile ich będzie w całym filmie?

Na pocieszenie - nie pierwszy i nie ostatni film.


_________________
Mortadela to zmielona rzeczywistość


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 2 października 2012, 07:27 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Velofahrer napisał(a):
1:20 fajna chorągiew, tylko szkoda że ze współczesnym godłem Polski (orzeł wg proj. Zygmunta Kamińskiego z 1927r.)... :lol:

Na dodatek patrzy w lewo :shock:

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 2 października 2012, 08:26 
Avatar użytkownika
Almighty Admin

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 23:05
Posty: 3335
Tytuł użytkownika:: la principessa
Hmm... błędów nie unikną, tym bardziej że to "międzynarodowa superprodukcja". Poza tym chyba w każdym tego typu filmie są wpadki i niedociągnięcia historyczne.

_________________
Kolor różowy to nie zbrodnia.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 2 października 2012, 14:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1880
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Z orłem to chyba było tak :lol: :
(oglądać od 2:22 do 2:49)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 2 października 2012, 16:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 19:02
Posty: 5669
Lokalizacja: na krańcu Królestwa...
Tytuł użytkownika:: She!fear
Wiele razy w `historycznych` filmach są takie wpadki mniejsze i większe. Ja lubię patrzeć, jakimi przedmiotami codziennego użytku ludzie się posługują - w tym względzie picie ze szklanek Ikea w filmie o dwudziestoleciu międzywojennym to jedna z bardziej błahych sytuacji... :lol:

_________________
Pozdrowienia
Pola

https://www.facebook.com/polavespercollages

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 2 października 2012, 16:21 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
IKEA to przecież firma z tradycją ;)

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 6 października 2012, 02:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
O fladze i skrzydłach

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 9 października 2012, 15:49 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
A ja sie właśnie zaraz wybieram na "Bitwę pod Wiedniem" :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 9 października 2012, 20:15 
Avatar użytkownika
Almighty Admin

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 23:05
Posty: 3335
Tytuł użytkownika:: la principessa
Służbowo czy prywatnie?

_________________
Kolor różowy to nie zbrodnia.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 9 października 2012, 20:52 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
Po godzinach :)

Ale pokaz był przedpremierowy :)

Tak czy inaczej... chyba nie zachęcam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 9 października 2012, 21:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4784
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Venilia napisał(a):
Tak czy inaczej... chyba nie zachęcam :)

Dlaczego? Aż tak źle?

_________________
Warto sprawdzić -->
To już koniec mojego listu. Mam nadzieję, że szybko odpiszesz i powiesz, co o tym sądzisz.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 9 października 2012, 21:38 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
To fragment recenzji, z która sie absolutnie zgadzam:
"Był kiedyś taki śmieszny wierszyk: „Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz krzyżaków, szedł z licznemi zastępy przez Alpy na Kraków, do obrony swych posad zawsze będąc skory, pobił go pod Grunwaldem król Stefan Batory...”. To mniej więcej streszczenie scenariusza filmu włosko-polskiego „Bitwa pod Wiedniem”, który właśnie wchodzi na nasze ekrany."

Własciwie nie wiadomo, na co się nastwić. Nie na film historyczny, nie na film przygodowy, nie na baśń, czy fantasy... Taka historia globalnej wioski. Uproszczona, zmitologizowana, w konwencji niedoskonałych gier komputerowych.
Adamczyk nieźle gra cesarza Leopolda. Jest taki... zabawny ;) Ale komedia to tez nie jest, choc się dobrze kończy ;)
Dla nas, bo dla Kary Mustafy, który jest jednym z głównych bohaterów, nie...

Krzyż papieski, orzeł biały, wilczyca z Rzymu, co wykarmiła bliźniaków, Wałęsa z odsieczą, Szyc oblatuje wszystkie większe bitwy Europy. Nie wiem, gdzie tu tematyka filozoficzna, o której mówił Olbrychski.
Generalnie wymowa taka, że nasz Bóg zwyciężył.

A reżyser to taki stereotypowy Włoch, co udaje Greka ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 9 października 2012, 21:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4784
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
To jednak komedia! Pośmiałam się czytając Twoją recenzję. Dzięki.

_________________
Warto sprawdzić -->
To już koniec mojego listu. Mam nadzieję, że szybko odpiszesz i powiesz, co o tym sądzisz.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 9 października 2012, 22:10 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
No nie ukrywam, że było mi wesoło :) Zwłaszcza, że byłam ze znajomymi :)

Tylko moje śmianie to jeszcze nie wyznacznik gatunkowy filmu... A może mamy do czynienia z kinem autorskim? ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 października 2012, 13:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 12:45
Posty: 3391
Tytuł użytkownika:: 4001
Film - historia pisana na nowo...

_________________
Powieki Bodhidharmy. Kolorowy świat herbaty
Atramentopedia. Każdy atrament ma swojego kleksa.
Pencyklopedia. Encyklopedia piór wiecznych


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 13 października 2012, 19:58 
Avatar użytkownika
Almighty Admin

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 23:05
Posty: 3335
Tytuł użytkownika:: la principessa
Velofahrer napisał(a):
1:20 fajna chorągiew, tylko szkoda że ze współczesnym godłem Polski (orzeł wg proj. Zygmunta Kamińskiego z 1927r.)... :lol:

traumeel napisał(a):
Velofahrer napisał(a):
1:20 fajna chorągiew, tylko szkoda że ze współczesnym godłem Polski (orzeł wg proj. Zygmunta Kamińskiego z 1927r.)... :lol:

Krótki trailer i poważna wpadka.
Ile ich będzie w całym filmie?
(...)

Dexter napisał(a):
Velofahrer napisał(a):
1:20 fajna chorągiew, tylko szkoda że ze współczesnym godłem Polski (orzeł wg proj. Zygmunta Kamińskiego z 1927r.)... :lol:

Na dodatek patrzy w lewo :shock:



FILMWEB.PL napisał(a):
Nawiązując do artykułu, który pojawił się na portalu gazeta.pl, dnia 2 października 2012, oraz licznych komentarzy i uwag użytkowników Internetu dotyczących godła Polski, które pojawiło się w trailerze filmu "Bitwa pod Wiedniem" chciałbym oświadczyć co następuje: moją decyzją na fladze niesionej przez husarię w filmie "Bitwa pod Wiedniem" widnieje współczesne godło Polski, którego wzór został wprowadzony 22 lutego 1990. Zabieg ten miał na celu pomóc zagranicznemu widzowi w skojarzeniu wojska Jana III Sobieskiego z Polską, do czego posłużył nam jej współczesny symbol. To samo dotyczy krzyża, który towarzyszy Markowi z Aviano przez cały film. Jest to krzyż Jana Pawła II, którego użycie w filmie ma znaczenie symboliczne dla mnie i dla reżysera filmu. Chcieliśmy w ten sposób złożyć hołd papieżowi, który dokonał beatyfikacji Marka z Aviano. Film obejrzeli przedstawiciele Kościoła i zwrócili uwagę na obecność tego krzyża jednak nie skrytykowali tego w żaden sposób.

Krzyż i flaga są pewnymi elementami, które nie są zgodne z prawdą historyczną jednak ich zastosowanie było celowe i miało na uwadze promocję Polski na świecie a nie zadowolenie historyków w kraju. Z tego samego powodu, nigdy nie mieliśmy wątpliwości, że husaria ma się pojawić w bitwie ze skrzydłami, nawet jeśli mija się to z faktami. To nie jest film, który ukaże się tylko w Polsce ale na całym świecie i został przygotowany dla widzów w różnych krajach, aby skojarzyli współczesną Polskę ze zwycięstwem i potęgą, a nie znali jedynie smutną stronę historii kraju, który został zniszczony podczas II wojny światowej.

Wracając do tematu flagi, jak słusznie zauważono orzeł patrzył w przeciwnym kierunku niż powinien. Za to oczywiście, jako polski producent filmu, czuję się odpowiedzialny i przepraszam wszystkich Polaków.

Alessandro Leone


I jeszcze:

FILMWEB.PL napisał(a):
W odpowiedzi na krytykę "Bitwy pod Wiedniem" producent filmu Alessandro Leone postanowił zabrać głos.

Oto treść jego oficjalnego oświadczenia:

Odnosząc się do wszystkich recenzji filmu "Bitwa pod Wiedniem", jako producent, dla dobra filmu i z szacunku do wszystkich osób, które nad nim pracowały, nie mogę nie odpowiedzieć publicznie.



Każdy film, od najmniejszego do największego, jest wynikiem długiej i ciężkiej pracy setek osób, które zapewne bardziej niż ja, jako producent, mogą się poczuć niesprawiedliwe dotknięte i poniżone przez przesadnią krytykę. Mam na myśli w szczególności polskich aktorów grających w filmie.

W ostatnich dniach prezentowane recenzje okazały się coraz bardziej agresywne. Nie przeczę, że film ma swoje wady. Zgadzam się z niektórymi technicznymi krytykami filmu, ale nie ze wszystkimi i przede wszystkim nie z tymi wyrażonymi w sposób chamski, arogancki i niezbyt merytoryczny. Staję w obronie polskich i zagranicznych aktorów, którzy w tym filmie pokazali wielki kunszt swojego warsztatu artystycznego i cieszę się że polscy aktorzy będą oglądani za granicą, ponieważ ich praca warta jest zaprezentowania.

Wydaje mi się, że taki stosunek mediów stanowi sygnał trudnej chwili dla Polski, która dzisiaj przeżywa nadal sprzeczności przejścia z komunizmu do kapitalizmu, i ta chwila zachęca dziennikarza pozbawionego pokory do poszukiwania własnego sukcesu, próbując stać się bohaterem spektaklu lub autorem najbardziej skandalicznego artykułu.

Drugim powodem ataków jest fakt, że niektóre polskie instytucje przyczyniły się do finansowania filmu. Atak nie jest skierowany tylko na film, ale także na Polski Instytut Filmowy i na KGHM, bo miały czelność wspierać film, w którym reżyser i producent nie są Polakami. To mnie bardzo zasmuca, bo decyzje PISFu i KGHMu były słuszne i dalekowzroczne. Całość finansowego zaangażowania KGHMu nie była zarządzana przez moją spółkę ale przez dystrybutora na kampanię promocyjną w Polsce i całość kwoty została wydana w Polsce. Na ulicach i w telewizji widzimy niesamowity rezultat tych działań.

Jeśli chodzi o 2 miliony złotych finansowanych przez PISF, to 80% tych pieniędzy zostało wydane w Polsce. Chciałbym podkreślić, że inwestycja PISF stanowi 4,5% budżetu filmu. Pomimo małego procentu udziału w budżecie, inwestycja PISFu była istotnym i niezbędnym warunkiem do tego aby Polska miała w filmie swoich aktorów. Jest to atak instrumentalny i niesprawiedliwy, przede wszystkim ponieważ prawdopodobieństwo, że ten film zwróci do PISFu dotacje dzięki dystrybucji, jest dużo większe niż w przypadku innych produktów przez niego finansowanych.

Moim celem była promocja Polski jako kraju silnego, nowoczesnego, pozytywnego i nie ciągle zatrzymanego na wizerunku ofiary drugiej wojny światowej. Moje pytanie brzmi: czy Polacy muszą być reprezentowani tylko przez filmy, gdzie pokazuje się Polskę biedy, problemów alkoholowych, dramatów rodzinnych? Ja się z tym nie zgadzam… Winny jestem to Polsce, która tak wiele mi dała.

W ostatnich miesiącach czytaliśmy i słyszeliśmy bardzo wiele o Janie Sobieskim. Jestem dumny z tego, że film pozwolił Polakom wspomnieć ich zwycięskiego bohatera i dyskutować o jego Zwycięstwie i o jego filmowym przedstawieniu, zapominając na jakiś czas o wszystkich innych klęskach. Film będzie wyświetlony jutro w Polsce na rekordowej ilości ekranów, został wypromowany w sposób profesjonalny i na szeroką skalę. Zagranicą został zakupiony przez 50 krajów. We Włoszech będzie pokazany w dwóch odcinkach w telewizji RAI1 w prime time. We wszystkich innych krajach świata ludzie zobaczą, że Polska była wielką potęgą, która była w stanie zmienić historię Europy, że dysponowała wspaniałą kawalerią i ludźmi gotowymi do poświęceń. Film opowiada o tym w sposób bajkowy, ale pewnie tak jest lepiej, nie każdy naród uwielbia tragedie i klęski. I jeśli większość polskich widzów to będą dzieci, jak niektórzy mówią, będę na pewno bardzo z tego powodu szczęśliwy. Może przynajmniej oni nie będą dorastać z kompleksem klęsk, ale będą się bawić z żołnierzykami Husarii i w karnawale będą się przebierać za Sobieskiego, Kątskiego i Marysieńkę.

I jeszcze ostatnia rzecz. Film zaczyna się zdaniem, że jeśli dzisiaj żyjemy w wolnej Europie zawdzięczamy to włoskiemu zakonnikowi i polskiemu królowi. Może film jest kiepski, nie spodoba się i widz wyjdzie po 10. minutach z sali, lub wyłączy telewizor, ale tę małą informację otrzyma i to według mnie jest bezcenna wartość.

Alessandro Leone


A to jedna z recenzji widzów broniąca filmu (nieliczna):
Cytuj:
A ja Ci odpowiem szczerze, zanim się wypowiem w osobnym poście. Moim zdaniem warty zobaczenia, z tym, że nie jest to film ani propolski, ani batalistyczny, a już na pewno nie jest, jak to określił Filmweb "dramat historyczny". Jest to bardzo filozoficzna, ciekawie pomyślana baśń, po prostu. Trochę w konwencji "Baśni z tysiąca i jednej nocy", jest niewiarygodnie barwny, chwilami wręcz przypomina "Opowieści z Narnii", przesiąknięty myśleniem magicznym i symboliką. Ja osobiście kocham taką konwencję i byłam zaskoczona, że ktoś miał odwagę zrobić taką filozoficzną powiastkę na motywach historii, ale jeśli ktoś preferuje poważne kino historyczne, bardziej "na serio", to będzie krytykował wszystko. Fakt, efekty są takie no... typowe dla kina włoskiego, czyli NIE HOLLYWOODZKIE. Rola króla Sobieskiego w całości jest epizodyczna, to nie jest film o nas, głównymi bohaterami jest Kara Mustafa i Marco z Aviano. ALE, czy to znaczy, że jest zły? No cóż. Mnie się spodobał, bo złamał bufonowatą konwencję filmów a'la Hoffmann (którego też kocham, ale inną częścią serducha). Świetnie się go ogląda przez pryzmat wyglądu dzisiejszej Europy, bo przemyca chwilami sprytne aluzje... więcej Ci nie powiem, może się zdecydujesz obejrzeć. Jeżeli tak, to po prostu włącz w sobie wewnętrzne dziecko i wybierz się na kolorową baśń, a nie na dramat historyczny.


Wobec powyższych do kina się nie wybieram. Winszuję wszystkim nauczycielom i uczniom którzy w najbliższych tygodniach będą ganiać na ten film oczekując Hoffmanowskiego rozmachu. W takim układzie już wolę nasze bogoojczyźniane ujęcia tego typu tematów.

_________________
Kolor różowy to nie zbrodnia.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 13 października 2012, 20:41 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
Chyba nie będą ganiać za bardzo :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 16 listopada 2012, 17:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Nowa książka R. Sikory, Husaria pod Wiedniem

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 listopada 2012, 11:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 14 stycznia 2012, 13:48
Posty: 30
Byłem zobaczyłem i powiem tylko , Bollywood. Dla starych za naiwne dla dzieci za okrutne.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 5 lipca 2013, 18:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Trochę, za moją zresztą sprawą, jest to wątek o husarii, więc pozwolę sobie: Duma Rzeczpospolitej - zaciekawiło mnie, że ktoś o tym w mediach chce pisać. Zdawkowo i krótko - ale zawsze.

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 5 lipca 2013, 19:29 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Dzięki Mac.
Tak jeszcze dodam, że ogromny sukces skrzydlatych był możliwy dzięki temu, że piechotę w obronie ustawiano w szeregach, mniej więcej z metrową przerwą. Ilość szeregów była różna w zależności od narodowości i przyjętych technik walki.
Długie kopie nie były niesione przez jeźdźca. Ich koniec spoczywał w specjalnym koszu przymocowanym rzemieniami do spodu siodła. Takie rozwiązanie umożliwiało dowolne manipulowanie kopią a siła uderzenia w przeciwnika, przenoszona była na siodło nie na ramię husarza. Kopie jak wiemy zakończone były proporcami. Proporce a dokładnie ich barwy zależały od przynależności do chorągwi. Łopot materiału długości kilku metrów, w pędzie konia, wydawał dźwięk jak strzał z bicza. To właśnie te chorągwie nie skrzydła w połączeniu z odgłosem setek kopyt demoralizowały przeciwnika już przed uderzeniem.
Uderzająca ława husarskich lanc w ułamku sekundy znosiła szeregi przeciwnika. Po skruszeniu kopii w pierwszych chwilach walki, husarzy dobywali innej broni. Koncerz wsparty na siodle doskonale pełnił także rolę krótkiej piki do rażenia jazdy. Oczywiście można było nim bardzo wygodnie razić piechotę, bez gimnastykowania się w siodłach. Po stracie koncerza, husarz sięgał po szablę (lub inną broń). Ława jeźdźców nie wdawała się w walkę na szable. Po rozbiciu kilku linii przeciwnika, przebijała się i przegrupowywała. Zmieniano ranne konie, otrzymywano nowe kopie i husaria atakowała ponownie. Nie ma się co dziwić obrońcom, że uciekali widząc ponowne szarże, skoro byli świadkami tego, jak chwilkę wcześniej podobna szarża rozniosła towarzyszy w liniach obok. Stąd pojawia się informacja, że husaria często szarżowała po kilka razy.
I jeszcze jedna informacja. Arkan zarzucony na jeźdźca który ma założone skrzydła na plecach, działa tak samo jak na jeźdźcu bez skrzydeł. Aby nie udało się zdjąć husarza z siodła, skrzydło musi być przytwierdzone do siodła.
Skóra na plecach miała też poza ozdobą oczywiście funkcję ochronną. Otóż prawie niemożliwe jest przecięcie takiego futra szablą tnąc z siodła. Uderzenie jest wtedy mocne, ale skóra wilka, tygrysa czy innego zwierza, doskonale chroni przed ciosem amortyzując go. Poza napierśnikiem, husaria nie stosowała żadnych (no i skórą zwierza) ochron na plecach. Chroniono wyłącznie to, co było narażone na cięcie od przodu czy z boku atakującego.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 1 lipca 2015, 15:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Tajemnice Historii - Husaria

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 08:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 2 lutego 2011, 11:17
Posty: 4504
Tytuł użytkownika:: Spamer of The Year 2013
Super. Chyba się starzeję, bo coraz bardziej historia mnie intryguje, szczególnie polska :)

_________________
Lepiej piórem pisać bzdury, niż mądrości z klawiatury.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lipca 2015, 16:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 1 maja 2015, 22:55
Posty: 776
Lokalizacja: Tychy, właściwie Paprocany :)
Cytuj:
Super. Chyba się starzeję, bo coraz bardziej historia mnie intryguje, szczególnie polska :)


Tak ,to prawda ja się zestarzałem i też mnie interesuje ;)

_________________
Nigdy nie nazwę człowieka świnią, psem, czy padalcem - zwierzęta nie zasługują na takie porównanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo