Forum o piorach wiecznych
http://forumopiorach.net/

Czy lubimy czytac? :)
http://forumopiorach.net/viewtopic.php?f=37&t=1107
Strona 13 z 14

Autor:  Matti [ sobota, 21 października 2017, 22:25 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Oho, coś dla mnie! 8-) Od jakichś 5 lat nie czytam lektur szkolnych, przynajmniej nie w całości...
Zamiast tego wolę jakieś ciekawe kryminały.

Autor:  MacKozinsky [ niedziela, 5 listopada 2017, 03:34 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

MacKozinsky napisał(a):
Hmm ... wygląda, że nowy Wegner ... na święta dopiero?


Niestety nie ... :cry:

Cytuj:
Drodzy Czytelnicy „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”!


Nie będzie to dla Was zapewne zaskoczeniem, że zawsze i Robert M. Wegner, i my, Powergraph, dbamy, aby książka, która do Was dociera, była jak najlepsza. Najnowszy tom Meekhanu, czyli Każde martwe marzenie nie ukaże się w tym roku, jeszcze nad nią pracujemy.

Wiemy, że czekacie i bardzo Wam za to dziękujemy! Powieść ukaże się w pierwszej połowie 2018 roku, to wiemy, nie znamy natomiast dokładnej daty premiery. Dopóki Każde martwe marzenie nie jest skończone, podanie precyzyjnego terminu jest wróżeniem.

Na osłodę oczekiwania - publikujemy fragment (jeszcze przed ostateczną redakcją). I obiecujemy, że im bliżej premiery, Robert będzie zdradzał więcej i więcej.

Robert M. Wegner

Każde martwe marzenie – fragment.

Autor:  RedMonster [ niedziela, 5 listopada 2017, 08:24 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

:(
No, nic... Pozostaje spokojnie czekać.

Autor:  MacKozinsky [ niedziela, 5 listopada 2017, 11:38 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Żeby umilić czas oczekiwania: Prywatne śledztwo z tezą, iż J.R.R. Tolkien pochodzi z rodziny naturalizowanej w Anglii po przyjeździe z ... Gdańska

Częściowo jest po angielsku (bo adresatami dochodzenia są m.in. biografowie pisarza), ale można ogarnąć i translatorem. Tolkienowie mają pochodzić z miejscowości Tołkiny na Pomorzu, potem okolice Królewca (wiadomo, rodzina się rozrasta) i wreszcie Gdańsk. Jak to na blogu, stan aktualny jest na samej górze, a poszczególne, wcześniejsze etapy poszukiwań niżej.

Autor:  wiwi [ niedziela, 4 marca 2018, 14:13 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Ja uwielbiam świat fantasy, dlatego aktualnie czytam Mervyn Peake – „Tytus Groan”. Pozycja warta polecenia.

Autor:  pitzmaker [ sobota, 10 marca 2018, 22:56 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Ziemiański podobno Viriona drugiego skończył. Czekam!

Autor:  janykiel [ niedziela, 11 marca 2018, 00:39 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Susana Clarke "Jonathan Strange i Pan Norrell". Im więcej czasu upływa od zakończenia lektury, tym bardziej podoba mi się ta książka. I rozpaczam, że poza zbiorkiem opowiadań, autorka nie napisała nic więcej.

Autor:  mery [ poniedziałek, 12 marca 2018, 11:26 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Przymierzam się, żeby kupić nową powieść Juliana Barnesa. :) I jest też nowa Herbjorg Wassmo. <3

Autor:  Nikaa [ poniedziałek, 12 marca 2018, 11:57 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Ja się mocno nurzam w skandynawskich i/lub "mroźnych" klimatach, ale nie jakoś szczególnie kryminalnych. I w klimatach kafkowskich ;)
Bardzo lubię Tomasa Espedala, którego czytam w oryginalne, bo Polsce zostalo przetłumaczone tylko "Idź".
A teraz lektura "Lodu" Anny Kavan (kafkowski klimat wlasnie, i na dodatek mroźny).

Autor:  Bosa [ wtorek, 27 marca 2018, 22:26 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Nikaa napisał(a):
A teraz lektura "Lodu" Anny Kavan (kafkowski klimat wlasnie, i na dodatek mroźny).


U mnie też lodowo i mroźnie - "Pan Lodowego Ogrodu". Zachwyconam.

Autor:  zbyszek [ środa, 28 marca 2018, 22:18 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Lodowy i mroźny to jest "Lód" Jacka Dukaja ... po kilku podejściach zmieniłem "nośnik" z papierowego na elektroniczny i zdecydowanie "lżej" się czyta.

Autor:  bomiapaj [ piątek, 30 marca 2018, 20:28 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Ja czytam aktualnie Harrego Pottera. Uwielbiam ten klimat, dlatego często wracam do tej serii.

Autor:  MacKozinsky [ wtorek, 3 kwietnia 2018, 22:07 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Różni byli kolesie. Był Henryś Garncarz, ale był i nasz rodak: August Stanisław. Poniatowski zresztą. :arrow: :idea:

Obrazek

Ze słowa wstępnego ...

Cytuj:
Dużo, bardzo dużo brutalności jest w łapach Karola, kiedy targa przyżółkłą staroświecczyznę naszego osiemnastowiecza.

A jest także co innego. Lapidarny, brutalny Karol z „Wirów Stolicy” w „Słowie” i z „Ryżowej szczotki” w „Prosto z Mostu” jest patriotą. Poznać to można po tym, że nigdy nie używa frazesu, że ma wstręt do „państwowotwórczego” zakłamania, że warczy na dzisiejszość i rzeczywistość polską. I ten sam patriota Karol jest historykiem XVIII wieku polskiego. On te osoby, które dla nas są już poukładane w trumny, zna z bliska, on z nimi obcuje codziennie w studiach naukowych. I oto ich działalność budzi w nim taki sam gwałtowny protest jak w nas, dziennikarzach, budzi gadatliwość i zakłamanie obecnych naszych polityków. Karol nienawidzi tych ludzi, którzy prowadzili Polskę do trzeciego rozbioru, i w tej nienawiści zwraca przeciw nim swój oręż satyryka. Karol historyk reaguje na fakty, poznawane przez siebie z żywością Karola dziennikarza. Książka ta jest oryginalnym anachronizmem, który polega na tym, że ma treść historyczną, a została napisana metodą żywej i ostrej polemiki dziennikarskiej. Książkę tę można także nazwać parodią historii, można ją nazwać „co o historii lat dawnych napisałby dziennikarz współczesny, dzisiejszy felietonista polityczno-polemiczno-satyryczny”. A ponieważ tu w osobie Karola zbiegł się historyk o nie byle jakiej erudycji i dziennikarz pierwszorzędny, więc książka ta staje się lekturą wspaniałą, oryginalnym rarytasem dla ludzi o wyrobionym podniebieniu literackim.

Stanisław Mackiewicz

(Słowo wstępne do wydania z 1939 roku


Z Przedmowy ...


Cytuj:
Ślęczałem siedem lat nad tą pracą, spóźniłem się nawet dwa razy na tenis, tak mnie pochłonęło zapylone archiwum. Cytuję 193 źródła (cyferki w tekście oznaczają numery dzieł podane w bibliografii), ale jasne, że przeczytałem trzy razy tyle książek i przewertowałem stosy rękopisów. Podałem tylko tytuły tych źródeł, na które się powołuję — samą esencję.

Skromnie twierdzę, że mam dość wiadomości na napisanie pół tuzina rozpraw doktorskich. Nasłuchałem się ich dużo, wiem, jak powinny wyglądać: meeeee — meeee — muuuu… coś pośredniego między sprostowaniem urzędowym a obwieszczeniem o licytacji.

Pedantyczna dokładność, rozwlekłość, oschłość, zagmatwany styl, zupełne lekceważenie ewentualnego czytelnika — oto zasadnicze cechy. W rezultacie najgorliwsza narzeczona zasypia nad dziełem ukochanego doktusia. Piwnice Towarzystwa Naukowego w Pałacu Staszica są wypchane po sufit nietkniętymi nakładami rozpraw doktorskich. Łatwiej namówić profesora uniwersytetu na kupno fujarki niż normalnego człowieka na tezę doktorską. Są to studnie wiedzy, z których nikt nie czerpie.

Jako zawodowy dziennikarz jestem przyzwyczajony pisać dla ludzi — nie dla myszy bibliotecznych. Zabierając się więc do Niemcewicza, postanowiłem napisać pracę doktorską i jednocześnie rzecz, którą by ktoś jeszcze przeczytał oprócz profesora.

Pierwsza część zamierzenia się nie powiodła. Nie będę figurował w książce telefonicznej jako „dr Zbyszewski” i fryzjer z przeciwka nie będzie mi mówił: Szanowanie panu doktorowi! To są te przywileje stanu doktorskiego, o których mamrocze po łacinie Jego Magnificencja rektor przy promocji. Ale niedyplomowany generał może wygrać wielką bitwę, więc chyba i nie-doktór może napisać wartościową pracę naukową.

Niektórzy mało rozgarnięci czytelnicy mogą się dopatrywać w mojej książce braku poszanowania dla religii, wojskowości, monarchii, arystokracji, sejmu, moralności — no dla wszystkiego.

Protestuję jak najenergiczniej. Ani mi w głowie żadne „szarganie świętości”. Lecz nie mogę ludzi, co doprowadzili Polskę do upadku, przedstawiać w korzystnym świetle. Bardzo wygodnie zwalać wszelkie nieszczęścia na zły los, fatum, sytuację międzynarodową — ale to nieprzekonujące. Jeśli zdechnie osioł — może istotnie to tylko pech, ale gdy ginie całe państwo, ktoś jednak jest temu winien.

Polska upadła nie z powodu Katarzyny i Prus, lecz z winy Poniatowskiego, magnatów, biskupów i szlachty.

Autor:  mery [ wtorek, 3 kwietnia 2018, 22:14 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

bosa napisał(a):
U mnie też lodowo i mroźnie - "Pan Lodowego Ogrodu". Zachwyconam.



Piękno i dobro. Uwielbiam.

Autor:  Bosa [ środa, 4 kwietnia 2018, 18:14 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

mery napisał(a):
Piękno i dobro. Uwielbiam.


Teraz to i ja :3

bomiapaj napisał(a):
Ja czytam aktualnie Harrego Pottera. Uwielbiam ten klimat, dlatego często wracam do tej serii.


Ja też! Chociaż bardziej właśnie o klimat mi chodzi, dlatego często lecę w fanfiki, w sensie w opowiadania fanowskie :lol: Lubisz? Czy kanon-kanon-i-tylko-kanon?

Autor:  MacKozinsky [ poniedziałek, 16 lipca 2018, 20:47 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

MacKozinsky napisał(a):
MacKozinsky napisał(a):
Hmm ... wygląda, że nowy Wegner ... na święta dopiero?


Niestety nie ... :cry:


A jednak chyba tak. Co prawda rok później, ale co tam. Podobno premiera 28 listopada.

Autor:  Agnes [ wtorek, 17 lipca 2018, 14:26 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

A na osłodę na Polconie rozdawali fragment powieści :)

Autor:  RedMonster [ wtorek, 17 lipca 2018, 22:32 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Szczęściara :)
No nic, to czekamy cierpliwie.

Autor:  Akszugor [ wtorek, 17 lipca 2018, 22:59 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Kończę.
Odmienia postrzeganie świata roślin.
Nie dla wegetarian.
Nie dla miłośników techniki, samochodów i betonu.

Obrazek
Źródło: http://madreksiazki.org

Opis:
http://madreksiazki.org/kategorie/biologia-i-chemia/blyskotliwa-zielen/

Autor:  MacKozinsky [ niedziela, 22 lipca 2018, 13:03 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Akszu: Może jakiś cytacik niewielki, na zachętę?

Autor:  janykiel [ poniedziałek, 23 lipca 2018, 00:04 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Dlaczego nie dla wegetarian?

Autor:  PanKleks [ poniedziałek, 23 lipca 2018, 00:22 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Zapewne książka wyjaśnia, że rośliny też są istotami myślącymi i mają swoje uczucia. ;)
I to jest poniekąd prawda w świetle ostatnich badań. 8-)

Autor:  MacKozinsky [ poniedziałek, 23 lipca 2018, 00:29 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Być może dlatego, że liczne eksperymenty wskazują, iż rośliny reagują na rozmaite bodźce inne niż brak wody/słońca, a nawet komunikują się między sobą (np. ostrzegają), więc mimo tego, że nie krzyczą - przynajmniej nie w sposób dla nas słyszalny - i nie krwawią, to niszcząc je (i/albo) a potem zjadając, robimy krzywdę żywej istocie. I znacznie bardziej złożonej niż byśmy mogli/chcieli przypuszczać.

Autor:  janykiel [ poniedziałek, 23 lipca 2018, 00:43 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Ale mimozę znaliście wcześniej? Czy tak nie bardzo? :lol: :twisted:

Autor:  Akszugor [ wtorek, 31 lipca 2018, 18:39 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

MacKozinsky napisał(a):
Akszu: Może jakiś cytacik niewielki, na zachętę?


Pod linkiem wyżej masz cytacik i opis ;)

Wygląda na to, że rośliny czują i takie tam inne bodźce. Choć inaczej niż ssaki, a pewnie i wiele innych odczuć/oznak życia, których nasze aparatury nie rejestrują, bądź nie szukamy tam, bo u nas jest inaczej.
Tak czy siak, wychodzi, że wszystko co żyje ma świadomość, czuje, myśli, śpi i chce za wszelką cenę żyć i zostawić potomstwo.
A to, że my zjadamy rośliny bo nie płaczą, jak świnia... cóż, jeść coś trzeba. Każdy ma swoją filozofię na przetrwanie.
Włącznie z lwem i krukiem.


Obecnie czytam...

Bernd Heinrich "Wieczne życie. O zwierzęcej formie śmierci"

Obrazek

Link: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/wieczne-zycie

Umierasz, gnijesz i dajesz życie i pokarm innym ;)

Autor:  MacKozinsky [ czwartek, 6 grudnia 2018, 15:10 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

MacKozinsky napisał(a):
MacKozinsky napisał(a):
MacKozinsky napisał(a):
Hmm ... wygląda, że nowy Wegner ... na święta dopiero?


Niestety nie ... :cry:


A jednak chyba tak. Co prawda rok później, ale co tam. Podobno premiera 28 listopada.


W papierze już premiera się odbyła. Elektronicznie - przynajmniej w moim źródełku - pojawiła się dzisiaj. :mrgreen: :geek: :D Wreszcie!
Teraz tylko skończyć zlecenie. Skończyć zlecenie. Skończyć ... :roll: :idea: :idea: :idea: :roll:

Autor:  MacKozinsky [ czwartek, 2 maja 2019, 15:12 ]
Tytuł:  Re: Czy lubimy czytac? :)

Wyjaśniło się, dlaczego trzeba było tak długo czekać. I że będzie trzeba czekać ponownie na finał ... :roll:
A tymczasem taka pozycja pojawiała się na rynku.

Obrazek

Autor:  And [ niedziela, 12 lipca 2020, 17:28 ]
Tytuł:  katedra Notre Dame w Paryżu płonie!

Skończyłem słuchać "Kwestię ceny" Miłoszewskiego i nasunęło mi się pytanie dlaczego autor jeszcze raz napisał "Inferno" Dana Browna? Ta sama intryga, to samo zagrożenie, tylko walczą z nim Polacy.
Właściwie chciałem nie polecić słuchanie audiobooka wyprodukowanego przez Empik. Inżynier dźwięku zawalił robotę. Tam, gdzie akcja dzieje się na morzu, ledwo co słychać o czym mówią postaci, bo głównie słychać szum morza i muszę się domyślać kwestii dialogowych.

Autor:  MacKozinsky [ niedziela, 12 lipca 2020, 18:20 ]
Tytuł:  Re: katedra Notre Dame w Paryżu płonie!

Sama idea "ograniczenia" populacji w celu ratowania ludzkości, to wątek znany. Również ostatnio z produkcji Marvella (Infinity Wars), choć tam chodzi nie tylko o Ziemian. Natomiast w szczególe moim zdaniem Inferno i Kwestia są bardzo różne i fabularnie, a jeszcze bardziej swoją polską scenografię Kwestii. Ale to moje spojrzenie. Muszę sobie przypomnieć Browna.

Dla mnie Pan Zygmunt Miłoszewski jest autorem publicystycznym w tym sensie, że w trylogii prokuratorskiej i teraz w Kwestii, mamy jakieś temat przewodni, aktualny i opracowany trochę jak seria rozmów na temat z różnymi osobami, przeprowadzonych przez całkiem nieźle przygotowanego dziennikarza. W tle próba zrozumienia rzeczywistości, zderzenia radykalizmów i racjonalności, określenia czy dobro i zło poddają się relatywizacji... Co to znaczy być patriotą, pro-państwowcem, Polakiem. Nawet "Jak zawsze", nasz polsko-francuski powrót do przyszłości jest - w sosie co by było gdyby i zainteresowań Francją oraz jej kulturą i specyficznością - próbą zmiany perspektywy na wzorzec polskiego bohatera-patrioty w dobie bezrefleksyjnego emocjalnego wzniecenia w temacie tzw. Żołnierzy Wyklętych. I to wszystko splecione w obserwacjami zmian społecznych, kulturowych czy po prostu doświadczeń życiowych człowieka, w połowie z XX wieku i PRL-u, a w połowie teraz. Ja generalnie jestem tu nieobiektywny, bo to są często obserwacje w różnych planach - relacji prywatnych, biurokracji, polityki, ludzkiej głupoty i potencjału manipulacyjnego, wiary - dywagacje oraz czarny humor, który ja rozumiem. Ten sam rocznik, to samo pokolenie, znane miejsca w Warszawie i podobne refleksje. Więc pewnie jestem za mało krytyczny. Wplecenie Tomka Wilmowskiego i Klubu Włóczykijów dodatkowo mnie rozmiękcza :D Pytanie czy ta sterowana lub nie pandemiczna depopulacja - nawet bez bransoletki Zofii Lorenc - ... się przydarzy i stanie się rozwiązaniem?

Odnośnie dźwięku: sporo osób na to narzekało, ale to bez wątpienia również kwestia urządzenia używanego do odtwarzania. Ja, słuchając na telefonie (głośniki telefonu, nie słuchawki) nie miałem z tym żadnego problemu. Aparat średniej klasy co najwyżej. Słyszałem wszystko bez problemu niezależnie od dźwięków tła. Moje zaskoczenie: Arkadiusz Jakubik jako aktor "audycji radiowej". Genialny.

Autor:  And [ niedziela, 12 lipca 2020, 18:37 ]
Tytuł:  katedra Notre Dame w Paryżu płonie!

Co do kwestii słuchawek, to słuchałem i na tanich i drogich. Na obu fatalnie. Kiedyś miałem okazję współpracować przy produkcji dźwięku do filmu z Tomkiem Lipińskim, który powiedział, że on ma prostą zasadę testowania: dźwięk ma być dobrze słyszany na najgorszym sprzęcie i to na nim się testuje a nie na słuchawkach za 15 000 zł. :) Bo 90 % słuchaczy ma byle jakie słuchawki. Audiobook to nie produkcja kinowa z odsłuchem w 5.1, to nagranie przeznaczone do słuchania przez słuchawki do telefonu.

Co do fabuły, to dla mnie zbyt daleko idące zbieżności: wirus, szalony naukowiec, depopulacja, drugi naukowiec z tym walczy i rajzują po świecie jak szaleni :) Co z tego, że scenografia i postaci inne. Końcówka jak w kinie, bo tam poprawili Browna. Sporo argumentacji "złego" powtórzone z "Inferno". Oczywiście upraszczam, ale nie jest to intryga równa Hamletowi, więc po co powtarzać?

Strona 13 z 14 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/