Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lutego 2017, 02:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2540
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Jak w temacie.
Zastanawiam się, dlaczego tak mało wśród nas zbieraczy? O kolekcjonerach nie wspomnę.
Za czasów mojego dzieciństwa zbierało się niemal wszystko: znaczki pocztowe (etykiety zapałczane to już była prawdziwa rzadkość), kapsle, puszki, pudełka po papierosach, obrazki z czekolad, z gum do żucia, breloczki, stare klucze, kamienie, muszelki, proporczyki...
Na ile upadek (bo myślę, że mamy do czynienia z upadkiem - przynajmniej w naszym kraju) kolekcjonerstwa wiąże się z naszą sytuacją materialną, a na ile ze zmianami kulturowymi? A może z sytuacją mieszkaniową (czyli znowu czynnik ekonomiczny)?
Czy kolekcje traktujemy jako przyjemność, chęć pogłębiania wiedzy, ciekawość świata, jego zmian, czy jedynie jako lokatę kapitału?
Być, czy mieć?

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lutego 2017, 03:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1871
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Ja myślę że zbieraczy (dorosłych) jest tyle co kiedyś, tylko zmieniają się profile kolekcji, są też teraz na znacznie wyższym poziomie niż w czasach naszej młodości. Mało kto np zaczyna dziś zbierać znaczki, w większości to raczej starsi filateliści, którzy zaczynali w latach 50-70 odklejając pierwsze znaczki od listów do rodziców. Nikt już nie zbiera kart telefonicznych bo nie ma ich w obiegu, etykiety zapałczane czy pudełka papierosów również dziś nie nadają się za bardzo do zbierania. Tylko numizmatycy się od czasów starożytnego Rzymu nie zmienili :)
Za to teraz mamy kolekcjonerów starych samochodów, militariów, broni białej, piór wiecznych, fotografii, grafiki, designu polskiego z czasów PRL, starych motocykli, zegarków, sztuki ludowej, porcelany, starodruków, komiksów czy regionalnych przedwojennych pocztówek i to są kolekcje na światowym poziomie, rzeczy możemy kupować na zagranicznych aukcjach czy sprowadzać z dowolnego miejsca na ziemi. O takich tematach nikt za PRL nie mógł pomarzyć (oczywiście poza kacykami z PZPR, którzy najczęściej chyba zbierali obrazy). Dlatego kolekcjonowało się wtedy zazwyczaj znaczki pocztowe marząc o wyjeździe do egzotycznych krajów, z których pochodziły.
Dziś ci mniej zamożni też najczęściej zbierają np. tańsze numizmaty, birofilia (etykiety, kapsle, podstawki), płyty długogrające, modele do sklejania, figurki z jajek niespodzianek, pocztówki, co widać na targach staroci.
A przy okazji reakcja przeciętniaka na kolekcjonera jest zawsze taka sama: "Panie, ale to musi pewnie dużo kosztować! Ten stary rower to pewnie drogi? To złote pióro to ile jest warte? Za tą kolekcję komiksów to można by kuchnię nową zrobić i korytarz..."


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lutego 2017, 13:08 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 401
W zapyziałym, szarym PRL-u zbierało się to, co miało posmak "zachodu" i "wielkiego świata". Wynikało to z naszych tęsknot, kompleksów.Teraz to my już jesteśmy "zachodem" więc nie ma tego imperatywu.Trend się odwrócił i ci którzy zbierali obrazki z gum Donald i papierki po czekoladkach, jak dorośli zaczęli tęsknić za swoim dzieciństwem.Stąd run na kolekcjonowanie tego co pamiętamy z tamtych czasów, koszmarnego, prl-owskiego dizajnu na przykład.No bo piór z prl-u raczej nie?Czy się mylę?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lutego 2017, 13:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 października 2015, 19:49
Posty: 621
Lokalizacja: Poznań
Podobnie jak przedmówcy uważam, że potrzeba zbieracko/kolekcjonerska w czasach PRL rodziła się często w odpowiedzi na tęsknotę za kolorowym, zachodnim światem. Pamiętacie na przykład te kolekcje puszek po napojach? Zastanawiam się, czy podobne kolekcje (i na podobną skalę) istniały na zachodzie... Teraz zbieractwo ma chyba wymiar bardziej świadomy, a co za tym idzie mniej masowy. W swoim najbliższym otoczeniu mam kolekcjonerów klocków LEGO (tylko zestawy z serii pirackiej :)), starych konsol do gier i gier do nich, ceramiki firmy Scheurich z lat '60 i '70, starodruków o Krakowie, starych map... Zauważcie, że te zainteresowania nieco bardziej drenują kieszeń niż zbieranie kapsli czy puszek, a więc w jakiś tam sposób wymagają większego zaangażowania. A o tym, że w narodzie drzemie zbieracki potencjał było widać choćby ostatnio, przy okazji biedronkowej akcji ze świeżakami ;)

Na zakończenie - ludzie zbierają najdziwniejsze rzeczy i nigdy nie przestają mnie zaskakiwać. Słyszeliście kiedyś o cukierkach PEZ? Spójrzcie tylko na te ceny...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lutego 2017, 13:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 12 stycznia 2016, 14:16
Posty: 1174
Lokalizacja: W-wa
mkr napisał(a):
Na zakończenie - ludzie zbierają najdziwniejsze rzeczy i nigdy nie przestają mnie zaskakiwać. Słyszeliście kiedyś o cukierkach PEZ? Spójrzcie tylko na te ceny...


Wow! ;)

Ja zbieram Barley Wine'y ;) Póki ich nie wypiję ;)

_________________
North to The Future


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lutego 2017, 20:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 18 września 2016, 23:08
Posty: 509
Lokalizacja: Białystok
@Panie Kleksie, poruszony temat przedstawiłbym w innej perspektywie. W dzieciństwie i młodości często zbieramy rzeczy powszechnie nasz otaczające. Kapsle, karty, figurki itp. Na miarę naszych możliwości. Często przeradza się to w dzicięcą kolekcję, czyli przemyślany zbiór przedmiotów. Rodzice pomagają, kolekcja sie rozrasta, młodzież dojrzewa i ... kolekcja trafia do garażu, piwnicy, na strych. Część osób na tym kończy przygodę z kolekcjonerstwem. Inni, a zapewniam jest ich wielu, dojrzewają do dalszego kolekcjonowania. Porzucają swoje kolekcje figurek z jajek niespodzianek i zaczynają tworzyć kolekcje ze zbiorów często przypadkowych. Znaczki samochodowe, baterie R20 z całego świata, fajki, guziki ale tylko marynarskie, pióra wieczne itp.

Często zbieracze-kolekcjonerzy tworzą równolegle kilka kolekcji, nie moga się zdecydować, co ich bardziej pociąga, zegary kominkowe czy drewniane fajki.

Często też zbieracze-kolekcjonerzy ukrywają się w najblizszym otoczeniu, a znani są szeroko tylko w środowisku podobnych im, na forach, w klubach itp.

Pasja ta, bo to rodzaj imperatywy wewnętrznego, mówiącego - muszę to mieć, i jeszcze to i to też do kolekcji - jest oczywiście pozytywna i rozwija samego zbieracza i jego otoczenie.

Rodzi się pytanie w dyskusji- jak taką pasję przekazać dalej ?

_________________
Co się waszeć o to pyta!
Maczaj pióro - pisz i kwita!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 2 lutego 2017, 22:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1397
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
Spotykam ciągle jeszcze ludzi zbierających coś. Jednak jeśli chodzi o kolekcjonowanie, to z pewnością więcej osób powiedzmy, dojrzałych, niż młodzieży. Myślę, że jeśli chodzi o dzieciaki i młodzież, to zbieranie/kolekcjonowanie skutecznie zagospodarował biznes. Od zbierania nalepek w Biedronce, przez różnego rodzaju edycje serii kart w albumach, maskotki, figurki, postaci z bajek, książek, gier itd. To było i kiedyś, tylko w Polsce niemal nieobecne przez barierę polityczno-gospodarczą. Mój tata zbierał znaczki, od niego na długo zaraziłem się tym hobby. Uczył mnie modelarstwa trochę, zbierałem modele Łosi.;) Moje dzieci na razie wolą zbieranie postaci z ulubionych bajek, ale już najstarsza Jagoda bardzo przeżywała, kiedy zacząłem rozstawać się ostatnio z piórami, bo dla niej to niesamowita kolekcja.

_________________
no nie wiem...


Ostatnio edytowano wtorek, 21 marca 2017, 09:17 przez janykiel, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 3 lutego 2017, 00:01 
Avatar użytkownika
Almighty Admin

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 23:05
Posty: 3335
Tytuł użytkownika:: la principessa
Topazowy napisał(a):

Często też zbieracze-kolekcjonerzy ukrywają się w najblizszym otoczeniu, a znani są szeroko tylko w środowisku podobnych im, na forach, w klubach itp.

Hmm... Ja się niespecjalnie ukrywałam, a jak w zeszłym roku jakoś tak we wrześniu opowiadałam (z pasją i werwą) o zlocie w Toruniu, o PenShow itd to teść tak popatrzał, zdziwiony, no co ty... I nagle pyk! fakt, ja właściwie nigdy nie mówiłam z nimi o tym co ja tutaj robię. Ani ile na to wydaję pieniędzy. :twisted:

Topazowy napisał(a):
Pasja ta, bo to rodzaj imperatywy wewnętrznego, mówiącego - muszę to mieć, i jeszcze to i to też do kolekcji - jest oczywiście pozytywna i rozwija samego zbieracza i jego otoczenie.

Znajomy terapeuta uzależnień ma mieszane uczucia gdzie jest granica. :D

_________________
Kolor różowy to nie zbrodnia.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 3 lutego 2017, 08:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 2 lutego 2011, 11:17
Posty: 4502
Tytuł użytkownika:: Spamer of The Year 2013
Fonsitos napisał(a):
(...)I nagle pyk!(...)

Ale żyje???? :shock:

_________________
Lepiej piórem pisać bzdury, niż mądrości z klawiatury.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 3 lutego 2017, 09:23 
Avatar użytkownika
Almighty Admin

Dołączył(a): wtorek, 2 listopada 2010, 23:05
Posty: 3335
Tytuł użytkownika:: la principessa
Zyje, to mi pyklo w mozgu, wiesz, zaroweczka te rzeczy.

_________________
Kolor różowy to nie zbrodnia.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 3 lutego 2017, 11:04 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): poniedziałek, 28 września 2015, 13:59
Posty: 418
Lokalizacja: Novigrad
Tytuł użytkownika:: Pisarczyk darmozjad.
A czy nie jest troszkę tak, że po prostu teraz jakoś tak po prostu ogółem więcej energii i uwagi poświęca się na siebie, inwestuje w samorozwój, realizuje pasje, rozwija duchowo, dba o ciało i tak dalej? Patrząc po moim pokoleniu samorozwój staje się pewnego rodzaju odpowiednikiem pasji.

_________________
Inkoholiczka.com. Duże ilości naraz słów.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 18 lutego 2017, 00:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 14 września 2012, 13:22
Posty: 1246
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Kolekcjonujemy, tylko mniej i chyba bardziej świadomie, dojrzale.
Ładnych parę lat temu zostałam zaproszona do udziału w projekcie, który zgromadził w jednym miejscu ludzi w przeróżny sposób związanych z przedmiotami. Byli tam rękodzielnicy (wytwarzający przedmioty) i rzemieślnicy (egzotyczni nawet, jak gorseciarka czy repasaczka). Oczywiście byli i kolekcjonerzy. Jakież tam były zróżnicowane kolekcje, ech!
Widziałam zbiory pamiątek po ZOMO, zagranicznych tablic rejestracyjnych, pustych flakoników po perfumach, lalek, porcelanowych naparstków, płyt winylowych i gramofonów, wieczek z opakowań po jogurtach, torebeczek z cukrem, pacek na muchy czy samolotowych torebek. Sama pojechałam tam z ponad dwustoma sztukami myszek komputerowych:

https://3.bp.blogspot.com/-_LmHd34Ez28/UuE4lQaAuaI/AAAAAAAARBM/Mu6zcIJ245c/s1600/kolekcjonerzy.jpg - edit - zmieniłam na link, bo foto za duże i się forum rozjeżdża

Mnóstwo moich znajomych zbiera zakładki do książek. W grupie komiksowej na fb co i rusz widzę zdjęcia ogromnych zbiorów komiksowych.
A jeden kolega kolekcjonuje konfitury z fig. Czyż to nie piękne?

_________________
http://mcagnes.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 18 lutego 2017, 01:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 października 2015, 19:49
Posty: 621
Lokalizacja: Poznań
Ja z ostatniej wizyty na comiesięcznym targu antyków, który odbywa się w moim pięknym mieście dowiedziałem się, że całkiem niedługo będą w tymże odbywać się targi kolekcjonerów:

http://targikolekcjonerskie.pl/

250- 300 stoisk! Ciekawe, czy będą jakieś z piórami?

P.S. Agnes - zbiór myszek - cudo! :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 18 lutego 2017, 07:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1111
mkr napisał(a):

Wielkie dzięki! Mnie się Pen Show znudził, jadę do Poznania... :lol: Poznania? To jest w Poznaniu? :roll:

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 18 lutego 2017, 12:37 

Dołączył(a): wtorek, 12 kwietnia 2016, 19:06
Posty: 86
Kolekcjonerstwo czy też zbieractwo według mnie nadal ma się dobrze. Powszechny dostęp do internetu, coraz więcej narzędzi do tworzenia własnych stron pokazujących „światu” nasze zbiory, różnego rodzaju fora kolekcjonerskie czy też portale społecznościowe sprawiły, że kontakt z osobami o podobnych zainteresowaniach zbieraczy stał się zdecydowanie łatwiejszy i bardziej dostępny. Coraz więcej też giełd i targów staroci – praktycznie w każdym większym mieście – powoduje, że poszukujemy i nabywamy kolejne eksponaty do swojego zbioru.
Ja od wczesnych lat dziecięcych zawsze coś zbierałem. Tak jak wszyscy zresztą koledzy ze szkoły czy też podwórka były to przede wszystkim znaczki pocztowe – ile to czasu spędzaliśmy nad klaserami ciągle coś wzajemnie wymieniając. Ale były też inne rzeczy: numizmaty, historyjki z gumy Donald. W wieku młodzieńczym zainteresowałem się miniaturkami alkoholi o pojemności do 50ml i w ten sposób moja witryna przy biblioteczce była zawsze podziwiana przez kolegów i znajomych rodziców, którzy nas odwiedzali i szczerze byli zdziwieni, że buteleczki stoją pełne i nie naruszone – a był to czas kartek na alkohol. Później poza polskimi (no innych nie było) miniaturkami zainteresowała mnie również historia gorzelnictwa na ziemiach polskich i zacząłem zbierać etykiety polskich alkoholi. To moje alkoholowe hobby trwa do dziś i mam już pokaźny zbiór buteleczek i etykiet alkoholowych. Internet i fora kolekcjonerskie przyczyniły się do znacznego powiększenia kolekcji. Z ciekawostek powiem, że miniaturki z lat 60-tych, 70-tych i 80-tych, których nie udało mi się kupić samemu w ówczesnych sklepach sprowadzam teraz najczęściej z zagranicy (głównie z USA), bo tam ten rodzaj kolekcjonerstwa był od zawsze ceniony, a u nas powszechna niedostępność alkoholu w tamtych latach sprawiła, że większość miniaturek została po prostu skonsumowana. Podobnie jest z buteleczkami przedwojennymi – za morzem przetrwały, a u nas zmiotła je ostatnia wojna światowa.
A ze znaczków pocztowych pozostało mi do dziś kolekcjonowanie znaczków rytowanych przez Czesława Słanię. Nieżyjącego już niestety światowej sławy grawera znaczków pocztowych ale również banknotów i różnego rodzaju grawiur.
Wśród obecnego pokolenia dzieci i młodzieży niestety nie obserwuje się już tak szeroko rozpowszechnionego zbieractwa rzeczy różnych jak w czasach mojego dzieciństwa i ma to związek ze zmianami kulturowymi jak również - o czym już pisano powyżej - z komercjalizacją czystych dotychczas form zbieractwa. Mój syn w latach 90-tych też zbierał różne rzeczy (co prawda za moją przyczyną, bo zabierałem go na giełdy i targi kolekcjonerskie) jak zabawki z Kinder-ów, karty telefoniczne, pokemony itp., a teraz w dorosłym życiu jakoś bakcyl zbieracza/kolekcjonera w nim nie przetrwał. Może jeszcze wróci. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 18 lutego 2017, 12:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 października 2015, 19:49
Posty: 621
Lokalizacja: Poznań
Oscar napisał(a):
mkr napisał(a):

Wielkie dzięki! Mnie się Pen Show znudził, jadę do Poznania... :lol: Poznania? To jest w Poznaniu? :roll:


Ło kruca, dopiero teraz zrozumiałem, że termin ten sam. Trudno, chciałem zajrzeć na te targi :(


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 marca 2017, 17:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3731
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
zbych napisał(a):
Kolekcjonerstwo czy też zbieractwo według mnie nadal ma się dobrze.


Ale czy to to samo? ;) :twisted: :mrgreen:

Obrazek

_________________
Lubię mieć pióra, które lubię (Lady F.) --- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 marca 2017, 17:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4739
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Bywa też syllogomania, chorobliwe zbieractwo.

_________________
Warto sprawdzić -->
To już koniec mojego listu. Mam nadzieję, że szybko odpiszesz i powiesz, co o tym sądzisz.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 marca 2017, 18:12 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1111
Według Wikipedii, jednym z najczęstszych powodów zbieractwa jest stosunek emocjonalny do posiadanych rzeczy.
Muszę się napić :roll:

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 21 marca 2017, 08:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 2 lutego 2011, 11:17
Posty: 4502
Tytuł użytkownika:: Spamer of The Year 2013
Jest też zakupoholizm, owczy pęd, spirala nakręcana przez Kasię, sticky'ego i innych. Każdy myśli - "Oooo, kolejny Święty Graal, kolejny biały kruk, muszę go mieć, przecież oni się znają na piórach, więc to muszą być rarytasy, a do tego odczyszczone i za pół darmo" - i siuup! ;)
A później - "Kurde, jakie to małe, cienkie, kawałek plastiku z jeszcze mniejszym kawałkiem blaszki. To może sprzedam?" :P
No dobra, żartejszyn :)

_________________
Lepiej piórem pisać bzdury, niż mądrości z klawiatury.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 21 marca 2017, 16:24 

Dołączył(a): poniedziałek, 6 kwietnia 2015, 15:52
Posty: 62
Trochę prawdejszyn w Twym żartejszyn :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 22 marca 2017, 08:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 2 lutego 2011, 11:17
Posty: 4502
Tytuł użytkownika:: Spamer of The Year 2013
Wąsaty napisał(a):
Trochę prawdejszyn w Twym żartejszyn :)

:lol:

_________________
Lepiej piórem pisać bzdury, niż mądrości z klawiatury.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 26 maja 2017, 18:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 29 listopada 2015, 16:01
Posty: 10
Topazowy napisał(a):
@Panie Kleksie, poruszony temat przedstawiłbym w innej perspektywie. W dzieciństwie i młodości często zbieramy rzeczy powszechnie nasz otaczające. Kapsle, karty, figurki itp. Na miarę naszych możliwości. Często przeradza się to w dzicięcą kolekcję, czyli przemyślany zbiór przedmiotów. Rodzice pomagają, kolekcja sie rozrasta, młodzież dojrzewa i ... kolekcja trafia do garażu, piwnicy, na strych.

Niektórym trudno się rozstać z "młodzieżową kolekcją" figurek i rozwijają swoją kolekcję w dorosłym życiu, a wtedy muszą na każdym kroku wysłuchiwać, że są już zbyt dorośli na takie hobby i to kompletnie niepoważne. Na szczęście Moc jest w nich silna i brną dalej ;) Tym bardziej, że rzeczywiście internet stwarza ogromne możliwości i pozwala na dokładanie do kolekcji przedmiotów, które w latach 80. znaliśmy tylko z plakatów. Kolekcjonowanie jest cudowne, byle z rozwagą :)
http://forum.rebelscum.com/photogallery/showfull.php?photo=80563

_________________
Za tych, co szaleni. Za odmieńców. Buntowników. (...)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 18 czerwca 2017, 12:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2015, 23:14
Posty: 820
Lokalizacja: Katowice
Tytuł użytkownika:: Poeta
Hmmm nie czuję się kolekcjonerem, ani nawet może zbieraczem... choć mam np trochę znaczków (w klaserze też), proporczyków, czy krążków hokejowych... ale to z własnych wyjazdów, albo przysłanych przez znajomych sportowców... i raczej nie są to ogromne ilości... i mam tych kilka piór, każdego używam, nie spoczywają po szufladach, więc... jestem kolekcjonerem, zbieraczem? Hmmm...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 18 czerwca 2017, 21:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 27 listopada 2014, 22:54
Posty: 211
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Senior
Koneser? Miłośnik? ...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 19 czerwca 2017, 09:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Jako kura, może dorzucę swoje trzy ziarnka pszenicy... Mnie się wydaje, że zbieractwo i kolekcjonerstwo upada (bo co do tego, że upada, nie mam wątpliwości) z kilku powodów. Przedtem jednak rozgraniczyłbym kolekcjonerstwo "profesjonalne", od zbieractwa amatorskiego. To pierwsze istniało zawsze i stanowiło raczej zamknięty krąg ludzi, którzy nie zbierali np. Znaczków tak, jak ja, kupowanych w kopertach "1000 znaczków z całego świata", ale jeździli na wystawy, ślęczeli nad katalogami, dawali ogłoszenia (w prasie specjalistycznej, bo internetu nie było) i szukali, nie raz latami, jakiegoś niepozornego znaczka, żeby zamknąć kolekcję, a ten znaczek był tyle warty, co dom (jak w filmie Kieślowskiego). Takie kolekcje były cenne, ale nie każdy mógł sobie pozwolić, żeby być kolekcjonerem tej miary.
Zupełnie inny typ zbieractwa to ten, który uprawiała większość z nas w młodości, albo jeszcze w dzieciństwie. Ja sam zbierałem znaczki, etykiety zapałczane, historyjki z "Donaldów" (miałem ich chyba z tysiąc), puszki po napojach, łuski po amunicji myśliwskiej, "Tygryski", a będąc starszym, aparaty fotograficzne, monety (i banknoty) z różnych krajów i... Eee... To chyba tyle. Niektóre z kolekcji (jak powiedział Topazowy) wylądowały na strychu, niektóre w szafie, a niektóre wciąż są ze mną, ale cóż to za kolekcje? Z pięć klaserów znaczków, w których nie ma żadnego, za który mógłbym kupić dom, jeden klaser z etykietami i banknotami, puszka monet z różnych krajów i trochę żelastwa do robienia zdjęć. Aha, mam też sporo Małych Modelarzy, trochę (niesklejonych) modeli plastikowych, no i właściwie wszystkie książki. Nie są to jednak książki, jakie możemy podziwiać w filmie "Dziewiąte Wrota".
Pierwszy powód wymierania kolekcjonerstwa, przede wszystkim tego "amatorskiego", to właśnie znikoma wartość takich kolekcji. W świecie, w którym coraz bardziej rządzi pieniądz, ludzie częściej i łatwiej uświadamiają sobie, że właściwie tracą czas i wydają kasę na coś, z czego ani oni, ani ich dzieci nie będą miały najmniejszego pożytku. Uświadamiają sobie to czasami, zanim jeszcze zaczną coś zbierać, albo jak już trochę uzbierają. Mam znajomego, który nigdy sobie tego nie uświadomił. Przez całe życie zbierał znaczki, miał ich pełną szafę, wydawał na nie wszystkie pieniądze, a gdy umarł i jego rodzina chciała podratować swoją sytuację materialną, okazało się, że cała ta szafa nie jest warta więcej, niż 20 tysięcy zł.
Druga sprawa, to... Popatrzcie, czym się dziś zajmują dzieciaki i młodzież. Facebook, Instagram, Twitter, blogi, czaty, gry, smartfony i wydawanie pieniędzy na wygląd. Nie wszyscy rzecz jasna, ale zdecydowana większość. Media społecznościowe przejęły całkowicie wszystko to, czym się interesowaliśmy my w młodości. Czemu? Moim zdaniem z lenistwa. Z lenistwa rodziców, którzy zamiast zająć się wychowaniem dzieci, rzucają im na pożarcie smartfona, byle się zajęły same sobą i z lenistwa samych tych młodych ludzi, którzy coraz bardziej są przyzwyczajane do tego, że mają wszystko gotowe i podane jak na talerzu. Najmniejszy wysiłek (również umysłowy) ich nudzi. Sklejać godzinami model? Buueee! Poukładać w klaserze znaczki? A po co mi znaczki? Przeczytać książkę? Przecież to nuuudneee...
My nie mieliśmy wiecznie czasu, oni mają go za dużo. Jeśli miałbym określić jednym słowem całe współczesne młode pokolenie, to powiedziałbym - znudzone. Jak w tej sytuacji ma przetrwać zbieractwo? Jak może przetrwać jakiekolwiek hobby? Fora internetowe? Nie sądzę. Na przykładzie jednego z forów modelarskich (które znam) można zauważyć, że 10 procent to są modelarze, którzy najpierw byli modelarzami, a później zaczęli korzystać z dobrodziejstw internetu, a cała reszta zaczyna przygodę z modelarstwem od forum. Aby tylko coś pokazać, aby założyć relację, aby inni obejrzeli i pochwalili.
Ostatnia sprawa, to to, co już zostało wiele razy powiedziane. W naszych czasach życie było trochę szare. Żyliśmy w kraju komunistycznym i choć nie był ten nasz kraj taki straszny, jak niektórzy twierdzą, to jednak mieliśmy pewne problemy. Ludzie mieli pieniądze, tylko że nie mieli ich na co wydawać, bo nie mieliśmy wielu dóbr, które mieli inni, na zachodzie. Weźmy np. Fotografię. Oni mieli dostęp do całej światowej produkcji, a my mieliśmy tylko Zenita. Jak ktoś miał Canona, to znaczyło, ze miał ciotkę za granicą. Można więc powiedzieć, że rzeczywiście, życie było trochę szare i ponure. Dlatego zbieraliśmy puszki po piwie, płyty, historyjki z gum do żucia i miniaturki alkoholi. Żeby poczuć powiew zachodu. A dziś? Po co komu historyjki z "Donaldów", jak jest youtube?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 19 czerwca 2017, 11:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 września 2014, 12:28
Posty: 1147
Myślę, że bardzozłakura trafił w samo sedno. Na swoim przykładzie (jako wiecznego zbieracza wszystkiego) widzę, jak bardzo zmieniło się moje podejście do tego zagadnienia na przestrzeni lat. Gdy byłem młody zbierałem podobnie jak inni praktycznie wszystko - wspomniane znaczki, monety, minerały, kapsle, breloki, rózne serie obrazków itd itd. Później życie zaczęło nabierać tempa, przy czym wiele osób z którymi miałem kontakt porzuciła zbieranie czy kolekcjonowanie jeszcze wcześniej niż ja. Właśnie dlatego, że żyło się coraz szybciej i wygodniej.

Czy nadal lubię kolekcjonować/ zbierać? Tak - ale z 95% moich hobby z dzieciństwa odeszło w zapomnienie, bo nie mam ich po prostu kiedy praktykować, skoro i tak jak śpię 6godz na dobę to już jest nieźle ;)

Żeby zbędnie nie przedłużać, to napiszę, że wydaje mi się, że jednym z powodów dla których przestajemy zbierać są też dojrzalsze umysły. Ja np lubię gdy powiększa się mój zbiór atramentów, ale wiem, że jest on nieco chaotyczny. Pióra wieczne też zbierałem/kolekcjonowałem (jak kto woli), ale zamiast powiększać kolekcję, to ją od lat przetrzebiam. I w sumie aby była ona faktycznie kolekcją a nie zbiorem to wiem, że jeszcze powinienem wyprzedać jej większość i zacząć kupować np pióra jednego producenta.Dopiero gdy kolekcja ma określone ramy to jest warta coś więcej aniżeli tylko równowartość zawartych w niej przedmiotów. Już dłuższy czas temu zrozumiałem, że czasem więcej warty może być zbiór 5 unikatów, aniżeli 1000 przypadkowych elementów.

O czynnikach ekonomicznych też nie wspomniałem. W młodości nie miałem takich przychodów jak dziś, ale i też nie miałem takich wydatków. A jak już poprzednik wspomniał - czasem jeden mały, niepozorny, ale jakże wartościowy dla kolekcji znaczek potrafi kosztować majątek.

Czy technologia zabija te wszystkie hobby? I tak i nie. Z jednej strony na pewno do tego się przycyznia, bo wszystko dziś musi być szybkie i łatwe. Z drugiej strony jest to potężna baza informacji o tym co nas interesuje. O umożliwieniu kontaktu z innymi zapaleńcami nie wspomnę. Jednak konieczna jest pewna równowaga, której mogą dziecka nauczyć przede wszystkim rodzice. Jeżeli faktycznie dziecku daje się smartfona czy tablet na zasadzie "masz i idź stąd" to faktycznie nigdy nie zainteresuje się tym, co nas interesowało w młodości. Więc to nie jest tylko wina obecnego pokolenia, ale moim zdaniem tego, które je wychowało. To zresztą szeroki temat, bo kiedyś to jak uczeń dostał uwagę od nauczyciela to jeszcze w domu dostawał ochrzan - dziś wielu rodziców ma pretensje do nauczyciela że ich dziecku zwrócono uwagę pomimo, że się niewłaściwie zachowywało. A jak nie rodzice mogą zainteresować takim czy innym hobby, to kto ma tym zainteresować dziecko? Wiele dzieci zajęłoby się różnymi rzeczami, tylko nawet nie wiedzą "że takie coś jest". Serio. Bo wychowani zostali tak, że nie widzą nic poza ramką ekranu telefonu czy tabletu.

_________________
ZEGARKI I PIÓRA.COM - strona o piórach wiecznych i zegarkach (nowości, testy, recenzje, wydarzenia itp.) :) Zapraszam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 19 czerwca 2017, 13:19 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4586
Lokalizacja: Bytom
Ja myślę, że diagnoza nie do końca jest trafna. O ile przy zbieractwie po części, bo po rozmowie z psycholog do mojego filmu o piórach, dowiedziałem się, że zbieractwo to gromadzenie czegoś dla samego gromadzenia, a więc nie ma żadnej wartości poza tym, że coś mamy, a potem się tego pozbywamy. Raczej nie mamy z tym gromadzeniem emocjonalnego związku, więc szybko to przechodzi. Skrajny przypadek to zbieractwo kompulsywne, które nadaje się tylko do leczenia. Fakt, że każdy coś zbiera w dzieciństwie, to jeden z etapów rozwoju i współcześnie też ma miejsce, młodzi zbierają różne rzeczy, tylko inne niż kiedyś. A duża część z nich nie ma potrzeby zbierania, albo z niej szybko wyrasta.
Osobna sprawa to kolekcjonowanie. I tu bym się zupełnie nie zgodził. Fakt, że kiedyś się zbierało znaczki a teraz nie, wcale nie znaczy, że niczego się nie kolekcjonuje. A kolekcjonuje się masę różnych przedmiotów. Wystarczy wrzucić na YT "collection" i wyskakuje 61 700 000 filmów prezentujących różne kolekcje, a to są tylko kolekcje tych, którzy zdecydowali się zrobić filmy. Są gigantyczne kolekcje, zadziwiające i śmieszne. Jest w czym wybierać. Otwarcie świata przez www powoduje, że kolekcjonowanie stało się bardziej możliwe i się rozwija. Moim zdaniem obecnie jest więcej kolekcjonerów niż powiedzmy 50 lat temu. Fakt, że kiedyś pióra można było bardzo tanio kupić, a teraz poluje na nie masa ludzi na portalach aukcyjnych, jest tego pośrednim dowodem. Sam wiem po sobie, że siedem lat temu pióra kupowałem poniżej 100 zł na eBayu, bo nie było chętnych, a teraz trzeba za nie dać 300-400 zł, bo tyle osób licytuje.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 19 czerwca 2017, 15:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 czerwca 2017, 21:56
Posty: 51
Ano właśnie. Łatwość komunikacji spowodowała, że dziś już jest praktycznie niemożliwe kupienie czegoś wartościowego za okazyjną cenę. Bo sprzedający nie idzie z tym na "Koło", a wystawia na portalu aukcyjnym i dopiero to, czego nie sprzeda, ląduje na jakiejś ceracie na targu staroci. A na portalu aukcyjnym nie da się kupić "okazyjnie". Czy to dobrze? Dla sprzedającego na pewno tak. Ale dla hobbysty, zbieracza, z chudszą sakiewką, niekoniecznie. Poza tym, łatwość sprzedaży i kupna przez internet spowodowała jeszcze jedno niekorzystne zjawisko, a mianowicie "handlarzy", którzy mając pieniądze, kupują wszystko jak leci, a później, po lekkim podpicowaniu (często również w PhotoShopie), sprzedają za trzy razy większą cenę. Że nikt nie kupi? nie szkodzi. Im się nie śpieszy. Sam próbowałem ostatnio kupić jakieś "wintydżowe pióro", zaznaczyłem sobie kilka aukcji i co? I wszystkie (przebijając mnie wielokroć) wygrała jedna i ta sama osoba. Jak przejrzałem jej profil, to okazało się, że jest to właśnie koleś, który skupuje wszystko, by później sprzedać drożej. Ja wiem, że jest to wolny rynek i każdy ma prawo robić to, co mu się podoba, ale jest też prawdą, że w tym przypadku technologia zabiła coś, co stanowiło jedną z najpiękniejszych rzeczy w zbieractwie (czy w kolekcjonerstwie. Jak zwał, tak zwał). Ten dreszczyk emocji, że gdzieś się wynalazło, po długich poszukiwaniach, perełkę i ta perełka jest w zasięgu naszych możliwości. That's gone. Tego już nie ma i nie będzie.
Powiedziałeś też, że nie zgadzasz się z moją opinią, że kolekcjonerstwo dziś nie istnieje. Ale ja tego nie powiedziałem. Ośmielam się przypomnieć, że właśnie rozgraniczyłem kolekcjonerstwo, o którym można (w pewnym sensie) powiedzieć, że jest "profesjonalne", od amatorskiego zbieractwa, którym zajmował się właściwie każdy z nas. I o ile to pierwsze rzeczywiście istnieje, to zbieranie przez młodzież puszek, czy znaczków, definitywnie należy do przeszłości. Mówisz, że młodzież nadal zbiera, tylko co innego. Nieprawda. Zbierają "dziadki", których średnia wieku to 40 lat. Młodzież, z naprawdę nielicznymi wyjątkami, nic nie zbiera, bo jest na to za leniwa. Chciałbym, żeby było inaczej, ale fakty mówią same za siebie. To, że otwierasz internet i masz tysiące wyników pod hasłem - kolekcje - to o niczym nie świadczy. Mój 20 letni syn też coś zbiera. W szkole do której chodzi, jest jeszcze około 500 uczniów i jakieś... Pięć osób, które mają jakieś hobby i też coś zbierają. Reszta patrzy się całymi dniami w swoje fejsbuki. Nie można udawać, że się tego nie widzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 19 czerwca 2017, 16:34 

Dołączył(a): czwartek, 9 sierpnia 2012, 21:26
Posty: 148
Ja zauważam w swoim otoczeniu trochę ludzi, którzy coś kolekcjonują albo uprawiają tego rodzaju pasję. No bo np. w branży motoryzacyjnej na kolekcję pojazdów to trzeba większej kasy a i miejsca w garażu. Więc jeśli ktoś dorwał jakieś stare cudu i poświęca kilka lat na jego restaurację to zaliczam go do grona zajobów typu zbieraczego. Sam mam kolekcję starych aparatów fotograficznych, w tym bardzo unikalnych. Nazbierała się praktycznie sama. Podobnie było ze zbiorem starych brzytew. A jak wśród znajomych rozeszła się wieść o moim piórozbieractwie to mały zbiorek bardzo szybko rozrósł się do sztuk około tysiąca różnych starych pisadełek - bo i mechaniczne ołówki i bardzo zacne pióra maczane (te ostatnie to na powrót bardzo polubiłem). Tak więc zbieracze nie tylko są, ale wspierają się wzajemnie jeśli w swoim otoczeniu dostrzegą takiego maniaka.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo