Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 23 stycznia 2017, 23:10 

Dołączył(a): sobota, 28 marca 2015, 14:16
Posty: 186
Lokalizacja: Gdańsk - Wrzeszcz
feine Clara Bratheringe - doskonałe smażone śledzie panny Klary (w zalewie octowej pewnie)

bliżej pelikanów :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 marca 2017, 03:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Oczywiście trzeba czytać w kontekście bezpardonowej walki o rynek, niemniej ...

1926 czyli jeszcze "przed piórami", co było potem?
Obrazek

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 19:43 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 391
Właśnie dostałem wiadomość od znajomego z Niemiec który na moją prośbę dopytał Jurgena Dittmera jak to było z tą "produkcją" w Gdańsku.Dittmer jest współautorem "Pelikan Schreibgeräte 1929 - 2004" by Jürgen Dittmer & Martin Lehmann, obecnie pracuje w archiwum Pelikana w Hannowerze i ma dostęp do wszystkich dokumentów co oczywiste.Oto jego słowa: "Die Füllhalter sind sich nur montiert worden. Fertigungsmaschinen werden dort nicht gewesen sein. Ich habe in den Produktionsunterlagen nichts darüber vorliegen." czyli że skoro nie było w Gdańsku maszyn to i produkcji też nie, nie ma nic na ten temat w dostępnych dokumentach.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 19:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 17 kwietnia 2015, 20:17
Posty: 282
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: zbieracz / propagator
Czyli pytanie: "Czym były tzw. 'Pelikana gdańskie' ?" nadal pozostaje otwarte.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 19:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
To jeszcze przydałby się jakiś papier na to, że były montowane ... No chyba, że to domysł kontekstowy.

Dzięki wielkie Kawuska,
Mac

PS.: Przy okazji: doczekaliśmy się artykułu Velofahrera o gdańskiej fabryce w PSM. Ciekawa lektura.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 20:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 1920
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
@kawuska - dzięki
To potwierdza dosyć powszechne przekonanie, że w Gdańsku nie było żadnej produkcji, a jedynie montaż czy składanie piór...
Ale, tak jak pisze Mac, przydałoby się znaleźć na to jeszcze jakieś dowody materialne, choć wiadomo, że to sprawa cienka była i Niemcy mogli się kamuflować...
Artykuł @velofahrera oczywiście przeczytałem z wypiekami na twarzy, a teraz jeszcze sobie podczytuję na nowo (do poduszki) i i smakuję go po kawałku;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 20:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1841
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
No i potwierdza się co sam wydedukowałem, bez hanowerskiego archiwum ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 20:10 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 391
Tytułem uzupełnienia: Miroslav Tischler po rozmowie z byłym pracownikiem, ustalił że w Zagrzebiu też tylko składali.
A co do jednego ringu: może robili tak żeby wprowadzić w błąd polskich celników ;)
"Panie, jaka tam skuwka do Pelikana, widział pan skuwkę Pelikana!?No, jak, są dwa ringi, są?A tutaj, panie, to w ogóle nie nasz wyrób!Klips też nie nasz!"


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 20:18 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1841
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Skuwki z jednym ringiem robili, ale dopiero wtedy, kiedy polscy celnicy z WM Gdańska siedzieli już od dawna w Stutthofie albo leżeli w zbiorowych grobach na cmentarzu na Zaspie.

Edit: oczywiście w Hanowerze robili :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 10 maja 2017, 21:21 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 391
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 5 listopada 2017, 15:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Dla celów porównawczych ... Właściciel zdjęć oznaczony. Najpierw model '100' a potem '100n. W opisie m.in. sugestia, że pióra powstały przed 1939, przed inwazją Polski, oraz, że szara owijka być może powstała w Milanie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________________________________

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 5 listopada 2017, 18:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 1920
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Mam rozumieć, że @Pen Cluster jest właścicielem zdjęć, czy tak?
Zwłaszcza pierwsza seria (czyli P100) budzi moje zdziwienie, bo : 1. Nigdy nie spotkałem nawet zdjęcia "danzigera" w szarej owijce...
2. Pióra ze zdjęć wyglądają jakby wczoraj wyszły z fabryki. Pióro w tym wieku, nawet nie wiem jak dopieszczone i wypolerowane musi mieć jednak jakieś ślady upływu czasu - a tu - nic, okienko podglądu jak z fabryki, owijka - jak nowa, palladowa stalówka - jak NOS.
3. Nigdy nie widziałem też, żeby imprinty Pelikana były wypełniane na złoto...
(Na serwerze Pen Cluster nie znalazłem tego miejsca, ale może niedobrze szukałem .. jakbyś mógł podesłać konkretny link to byłoby super...)
Ale generalnie bardzo ciekawe rozwinięcie wątku ... merci Maćku !

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 5 listopada 2017, 19:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1841
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Palladowa stalówka, więc ta setka była dla Rzeszy a nie Polski. Ciekawe na ile jest to oryginalna konfiguracja i gdzie zostało to pióro znalezione. Niestety tego się raczej nie dowiemy.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 5 listopada 2017, 19:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
No właśnie. Czy to oryginalna konfiguracja? Ale wiem z naszych rozmów, że z tą wymiennością części to wcale niekoniecznie tak prosto jest, nawet w obrębie tego samego modelu z tego samego okresu, więc kto wie?
Opis piór znalazłem po japońsku zdaje się więc nie zapisywałem strony, ale nie było tam nic o pochodzeniu, tylko krótkie opis, że to Danzig czyli bogaty mieszczański Gdańsk, germanizowany od 1933 roku.

Datowanie piór jest na podstawie ogólnych okresów dla tych modeli z uwzględnieniem jakieś elementu (np. stalówki). 100 - 30-37, 100N - 42-54. Moim zdaniem niekoniecznie prawidłowe.


O 100-ce:
Cytuj:
It is a very early type, but the cap top pelican is of two types. Material is ebonite.
As the nib tells during the war, the palladium alloy F.
Both the collar sleeve and celluloid are celluloid and the window is amber.
The material may have come from Milan.
Cap, cap top and turning knob are made of ebonite.
No i, że korek.

O 100N-ce:
Cytuj:
Barrel is a pre-war design acrylic. Sleeve is a beautiful green marble celluloid. Other parts are also made of celluloid


Chodziło mi o to, że są to zdjęcia wielu szczegółów (spływaki, stalówki, logo itd.), co może być punktem odniesienia przy porównaniu z innymi sztukami. Moją uwagę zwróciło, że obrączka klipsa wydaje się nie być idealnie spasowana do powierzchni skuwki, tak, żeby nie wystawała z żadnej strony.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 6 listopada 2017, 15:57 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 391
Marcin, Pencluster czyli pan Tohma ma wszystkie pióra tak wylizane że, prawdopodobnie co kwartał musi kupować nową polerkę ;)
Ja mam Danzigera czarnego w wersji oszczędnościowej, wojenno-wtryskowej.W ebonicie jest tylko tulejka skuwki.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 6 listopada 2017, 18:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 1920
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Ja też mam danzigera czarnego z grawerowanymi ringami ale muszę sprawdzić czy ma elementy z ebonitu...

_________________
Obrazek


Ostatnio edytowano niedziela, 25 marca 2018, 08:29 przez MarcinEck, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 21 marca 2018, 22:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Obrazek

Maj 1938

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 21 marca 2018, 23:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 1920
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Ciekawe czy p. Kuno Städtler nie był jakimś krewnym właścicieli firmy o tej samej nazwie produkującej materiały piśmiennicze od końca XIX wieku ...? (i która działa do dzisiaj ...)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Staedtler

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 01:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1841
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Wnioski redaktora są chyba raczej na wyrost, zapewne likwidacja rozlewni w Warszawie niewiele miała wspólnego z tym, że "magia krajowości zawiodła". Podejrzewam, że raczej w 1938 import z Hanoweru przez Gdańsk szedł już taki, że się nie opłacało rozdrabniać na zabawę w małą rozlewnię w Warszawie.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 12:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Jasne, że to jest marketing kreacyjny czyli antyniemiecka propaganda, być może życzeniowa. Na tej samej stronie była reklama atramentów polskich, Drakon, od Leszczyńskiego. :mrgreen:

Obrazek

Natomiast chodzi o:

A. Sposób postrzegania sprawy wtedy (założyli, żeby wyglądało na polskie)
B. Informacja nt. dat funkcjonowania warszawskiej filii i powiązań właścicielskich (jeśli są akuratne).

Może to na przykład oznaczać, że w zakresie naszych spraw związanych z Pelikanem, może gdzieś być jakiś kwit np. we Francji czy Szwajcarii. Wiadomo, że to były "powiązania" na papierze (nomen omen) tylko, ale może jakaś sprawozdawczość w związku z tym była uprawiana i ktoś potem palił w piecu w Paryżu albo Zurichu bilansem i magazynowym spisem z natury z Warszawy albo Gdańska.

No i otwarte (dla mnie) cały czas pytanie: tylko rozlewnia?
Waterman też miał na Kaczej fabryczkę atramentu. Też cła omijali? Dla odmiany "gorąco polecam" w drugą stronę:

Obrazek

A to, że ruch piórowy do WMG był duży, niech potwierdzi poniższe Zarządzenie o wyłączenie go (obszaru WMG) z mocy niektórych nowych przepisów celno-pocztowych w odniesieniu do piór wiecznych ze złotymi stalówkami. Jeszcze nie szukałem tej instrukcji pocztowo-dewizowej, ale zakładam, że zawiera info o określonych, bardziej szczegółowych procedurach informacyjno-kontrolnych oraz ew. podwyżki lub wprowadzenie opłat celnych/pocztowych.

Obrazek

Na Marginesie, jest coś sympatycznego, że były butle atramentu Pelikana z napisem ... Warszawa :geek: :)

Obrazek

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 13:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 1920
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
@Mac! dzięki za arcyciekawy post.
Za flaszkę Pelikan Warszawa dam chętnie flaszkę czegoś dobrego, co nie pozwala wychowywać młodzieży w trzeźwości...
Co do zdania :
cytuję :"Może to na przykład oznaczać, że w zakresie naszych spraw związanych z Pelikanem, może gdzieś być jakiś kwit np. we Francji czy Szwajcarii. "
obiecuję, że zadam pytania na francuskojęzycznym Forum o Piórach...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 14:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 10:00
Posty: 1841
Lokalizacja: Gdańsk Wrzeszcz
Tytuł użytkownika:: Zdolny ale leń.
Fabryka Pelikana w Warszawie powstała w 1932 (oczywiście wcześniej zaczęto to organizować, pewnie już w 1931), data jest ważna, bo to jest jeszcze czas szalejącej wojny celnej Stresemanna z Polską, dopiero w styczniu 1934 Piłsudski zawarł z nowym kanclerzem Hitlerem pakt o nieagresji a zaraz potem Hitler jednym podpisem zniósł wojnę celną i kazał Niemcom z Gdańska uspokoić stosunki z Polską (od 1933 rządziła tam już NSDAP, formalnie oczywiście nie była to Rzesza, ale robili co im Hitler kazał).
Dlatego wcześniej zaplanowana była ta maskarada z nową fabryką w Warszawie, w dodatku jako filią GW z Zurichu i Francji a nie z Niemiec. Po 1934 znaczenie tej filii mogło spadać na rzecz Gdańska, prawdopodobnie w 1938 biznesowo nie opłacało się już jej utrzymywać.
Nie zapominajmy, że gros importu GW do Polski to były atramenty, farby i tusze, kalka i taśmy do maszyn, pióra wieczne to tylko luksusowy dodatek, choć mocno budujący pozycję marki na polskim rynku. Ciekawe byłyby dane, ale mam wrażenie (na podstawie ilości znajdowanych u nas przedwojennych egzemplarzy), że w latach 30 była to najpopularniejsza marka piór wiecznych w Polsce, deklasująca amerykańską i inną niemiecką konkurencję.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 16:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Velofahrer napisał(a):
Ciekawe byłyby dane, ale mam wrażenie (na podstawie ilości znajdowanych u nas przedwojennych egzemplarzy), że w latach 30 była to najpopularniejsza marka piór wiecznych w Polsce, deklasująca amerykańską i inną niemiecką konkurencję.


Ja chodzę po świecie w przekonaniu, że Pelikany dużo wygrywały ceną + na zachodzie obecnej Polski - czyli onegdaj częściowo w Niemczech - ich obecność jest jeszcze bardziej naturalna.

W 1929 roku - roku wprowadzenia piór Pelikana - roku Parker Senior kosztował u nas 80 zł. Junior 60, Lady 55. Potem było już tylko drożej. Nawet powyżej 100 zł w przypadku Seniorów.
Montblany w tym samym roku, to przedział 42,50 (samonapełniacz nr 4) do 96,75 zł.
W 1930 to 50 groszy więcej.
Natomiast w katalogu Ziembickiego, podobno z 1937 roku, od kilkunastu złotych (np. 322) do 40-kilku (126). Ale nie wiem czy to jest dokument dla firm i instytucji rządowych czy dla klienta detalicznego. Być może widać tutaj właśnie efekt wygaszenia wojny celnej.

Pelikan Ibis to 19 zł. A 100-tka była reklamowana z ceną 32 złote. Więc mieli szansę na początku lat 30-tych na rynku sobie wywalczyć pozycję.

Na pewno obecne były Sheaffery, Penkale, Wahle-Eversharpy, Hardtmuthy, Watermany, Swany od Mabbie Todd (pisane u nas Maby Todd), Conway Stewarty oraz Matadory oczywiście, ale ich cen nie znam. Sprzedaż tych marek jest potwierdzona reklamami i wpisami w rejestrach (reprezentantem jakiego producenta była dana firma).
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z ciekawych rzeczy rejestrowych właśnie - i zarazem w kontekście produkcji Pelikana w PL - sklep Mary Mill (Marszałkowska 104, wprost Dworca Głównego), bardzo ważny warszawski punkt sprzedaży piór wiecznych (m.in. Waterman, Mabbie Todd, Sheaffer), w rejestrze jest opisany jako Sprzedaż/Montownia/Warsztat reperacyjny, co ja odczytuję jako sytuację, w której po przyjściu do sklepu wybieramy obsadkę i (po testach) odpowiednią stalówkę, co potem jest dla nas montowane w jedną całość.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Ostatnio edytowano czwartek, 22 marca 2018, 18:29 przez MacKozinsky, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 16:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 1920
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Cytuj:
" szalejącej wojny celnej Stresemanna z Polską, "

@Velo - czy aby to nie ten Stresemann, który dał nazwę niezbyt dawno wypuszczonemu Pelikanowi Souverän M400 w szare paski jak sztuczkowe spodnie dyplomaty weimarskiego?
Bo jeśli tak, to kupujący to pióro nasi współobywatele ryzykują oskarżenie o "ukrytą opcję niemiecką", o ileż gorszą od "dziadka w Wehrmachcie" ...
Zgroza! Gore!
:mrgreen:
Przyjdzie przerzucić się na rdzenne (choć bardzo niejednoznaczne) Inco

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 18:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2501
Lokalizacja: Bielsko-Biała
MacKozinsky napisał(a):
(...) sklep Mary Mill (...) w rejestrze jest opisany jako Sprzedaż/Montownia/Warsztat reperacyjny, co ja odczytuję jako sytuację, w której po przyjściu do sklepu wybieramy obsadkę i (po testach) odpowiednią stalówkę, co potem jest dla nas montowane w jedną całość.


Możliwe, choć może wpisu dokonano "na wyrost". Marysia brała pod uwagę sprowadzanie ze względu na wysokość ceł części piór i składanie ich na miejscu, do którego to faktu z jakichś powodów jednak nie doszło.

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 18:19 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 391
W 1938 Ziembicki sprzedawał zieloną "setkę" już po 28zł, cena pewnie spadła ze względu na pojawienie się 100N żeby nie robić samej sobie konkurencji.Matador Express czarny 33zł, najbardziej wypasiony Turbo 924 48zł, nie wiem niestety z jakich lat to są ceny w tym przypadku.W latach '30 funkcjonowały narzucone odgórnie cenniki detaliczne na wyroby branży papierniczo-piśmienniczej, pytanie czy dało się też narzucić bariery cenowe na pióra importowane?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 18:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
MarcinEck napisał(a):
Cytuj:
" szalejącej wojny celnej Stresemanna z Polską, "

@Velo - czy aby to nie ten Stresemann, który dał nazwę niezbyt dawno wypuszczonemu Pelikanowi Souverän M400 w szare paski jak sztuczkowe spodnie dyplomaty weimarskiego?
Bo jeśli tak, to kupujący to pióro nasi współobywatele ryzykują oskarżenie o "ukrytą opcję niemiecką", o ileż gorszą od "dziadka w Wehrmachcie" ...
Zgroza! Gore!
:mrgreen:
Przyjdzie przerzucić się na rdzenne (choć bardzo niejednoznaczne) Inco


Chyba nie ma innej opcji z tym Stresemannem. Polecam pióra Smok i Żak, co prawda warszawskie, ale z takimi nazwami do Krakowa jak znalazł :-) No i przed-PRL-owskie.

kawuska napisał(a):
W 1938 Ziembicki sprzedawał zieloną "setkę" już po 28zł, cena pewnie spadła ze względu na pojawienie się 100N żeby nie robić samej sobie konkurencji.Matador Express czarny 33zł, najbardziej wypasiony Turbo 924 48zł, nie wiem niestety z jakich lat to są ceny w tym przypadku.W latach '30 funkcjonowały narzucone odgórnie cenniki detaliczne na wyroby branży papierniczo-piśmienniczej, pytanie czy dało się też narzucić bariery cenowe na pióra importowane?


Dzięki za uzupełnienie informacji. Odgórne cenniki dla kogo?

PanKleks napisał(a):
MacKozinsky napisał(a):
(...) sklep Mary Mill (...) w rejestrze jest opisany jako Sprzedaż/Montownia/Warsztat reperacyjny, co ja odczytuję jako sytuację, w której po przyjściu do sklepu wybieramy obsadkę i (po testach) odpowiednią stalówkę, co potem jest dla nas montowane w jedną całość.


Możliwe, choć może wpisu dokonano "na wyrost". Marysia brała pod uwagę sprowadzanie ze względu na wysokość ceł części piór i składanie ich na miejscu, do którego to faktu z jakichś powodów jednak nie doszło.


Może. Na pewno były importowane do nas stalówki, m.in. z USA. Gdzieś wrzucałem liczby. Sporo kwintali tam było tego towaru. A poniżej masz reklamę z informacją o puncy probierczej na stalówkach w piórach Scribe. Ponieważ ona jest (ta punca) w części stalówki schowanej w sekcji, więc raczej znajdziemy ją tylko w piórach:

- które przyjechały w częściach
- zostały przejęte jako kontrabanda czy z innego powodu przejęte na cle
- które były serwisowane w Polsce i dostały nowe stalówki przywiezione luzem właśnie

A skoro przywozili stalówki to musieli je gdzieś montować właśnie :-)

Obrazek

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 22 marca 2018, 20:29 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 391
Cenniki pewnie dla sprzedawców detalicznych, skoro znalazły się w prasie branżowej.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 24 marca 2018, 02:00 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3654
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Cennik w formie gazetki, ale nie z gazety. Tylko nie mój :roll: Mogłem tylko zerknąć. Pamiętam, że Ziembicki obstawiał zamówienia większe, w tym rządowe, tak jak powiedzmy Bazarnik teraz, stąd moje wątpliwości.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 24 marca 2018, 22:33 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 391
Ten cennik o którym mówię ukazał się w którejś z branżowych gazet w 1933 roku, gdzieś mam zapisaną.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo