Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: niedziela, 16 lutego 2020, 21:00 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Dziękuję zatem Panom Kolegom i zamieszczam kilka fotek :
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pierwszy od lewej inż. Christian Ehlert
Christian! Thank You very, very much!

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 16 lutego 2020, 21:15 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
I jeszcze jakby sobie kto chciał pomieszkać w Sheratonie ...
https://www.marriott.com/hotels/travel/ ... kan-hotel/

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 16 lutego 2020, 23:45 
Użytkownik

Dołączył(a): środa, 20 marca 2013, 22:31
Posty: 54
Lokalizacja: Białystok
Ja jako uczestnik wycieczki także wyrażam zgodę jak ,,uczenie uczynił" to kolega Topazowy.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 17 lutego 2020, 09:42 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9913
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
No Panowie, jak miło że udało się Wam odwiedzić "gniazdo" :) Serdecznie dziękuję za relację i fotki. Szkoda że nie byłem w stanie (i szybko nie będę) dołączyć do Waszej wyprawy.
Marcin, piórko może jeśli nie używane, to wymieni jakiś sklep? Dopytaj.
Fajna ta ichniejsza porcelanka. Musi być gdzieś dostępna w sprzedaży, bo widziałem kiedyś na Allegro wystawione dwie sztuki. Albo dawali kiedyś komuś w prezencie. Dopytam ;)

Odnośnie mycia sekcji wodą z detergentem, to ciężko mi się do tego odnieść, ponieważ wszystkie nowe Pelikany jakie do tej pory miałem, a miałem sporo, nie przemywałem po zakupieniu. Startowały od strzału. Jeśli się coś przypchało, to wystarczyła ciepła woda. Detergentu używałem wyłącznie do sekcji gdzie złogi pigmentu faktycznie zabetonowały spływak.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 17 lutego 2020, 10:22 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
@Dex, dzięki za sugestię, myślałem o czymś takim i rzeczywiście popytam naszych sprzedawców...
Mój długi tekst został przed chwilką lekko skorygowany (literówki i przypadki ;) ), oraz nieco uzupełniony, a ciąg dalszy napiszę najpóźniej do końca tygodnia, obiecuję ...

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 18 lutego 2020, 21:16 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
W oczekiwaniu na chwilę wolnego czasu abym mógł dokończyć relację przekazuję link do strony, którą dopiero teraz znalazłem w sieci - to fragment blogu Ricka Propasa relacjonujący także wizytę w fabryce Pelikana w roku 2009 :
http://thepenguinpen.blogspot.com/2009/ ... likan.html

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2020, 10:40 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Oto
Dyariusza hanowerskiego część druga i nieostatnia, w której zapoznajemy się z Przyjacielem Robotem, z kilogramowymi rolkami złota i z wieloma Bardzo Skomplikowanymi Maszynami ...
Następnie przechodzimy do stanowiska, na którym tworzy się korpusy, łączy je z owijką i gwintuje. Prace wykonuje wielofunkcyjny robot obsługujący naprzemiennie dwa stanowiska. W chwili naszej wizyty właśnie produkował biało-seledynową serię Pelikanów. Tak jak i większość maszyn w zakładzie robot został wykonany w fabrycznych zakładach. Christian jest bardzo dumny z tej maszyny, mówi o niej Mój Przyjaciel Robot ...
Później widzimy jak maszyna typu obrabiarka precyzyjnie zmienia kształt korpusów, pierwotnie równomiernie cylindrycznych na lekko beczkowaty - faktycznie bowiem korpusy piór są nieco mniejszej średnicy na obu końcach niż w środkowej ich części.
Potem przechodzimy do wydziału produkującego stalówki do prawie wszystkich modeli (zadaje mi się, że tylko do M800 i M1000 ich produkcja zlecana jest na zewnątrz, oraz także chyba rodowanie).
Naszą uwagę przykuwa miejsce, w którym wytwarza się stalówki złote. Półproduktem jest złota taśma o szerokości około 1 cm, zwinięta w rolkę. Całość ma wagę 1 kg. Potem po kolei : sztance wycinają zasadniczy kształt stalówki, potem otwór oddychający („breatherhole”). Oczywiście wszystkie odpady z wykrojów, a nawet półmilimetrowe kropki powstałe w wyniku wycinania otworka oddychającego są pieczołowicie zbierane i, po przetopieniu, ponownie wykorzystywane... . Następnie odpowiednia stemplownica nabija wzór na stalówce.
Później stalówka jest wyginana na elemencie posiadającym odpowiednią krzywiznę. Wreszcie superdokładna maszyna zgrzewa punktowo koniuszek irydowy, po czym stalówka jest nacinana za pomocą technologii laserowej. Maszyna do tej czynności jest ultratajna, zamknięta w szczelnej obudowie chroniącej ją przed wzrokiem ciekawskich. Później wszystkie stalówki wędrują na stanowiska kontroli jakości. Tam, najpierw laserowe czujniki z wyświetlaczem kontrolują kształt i ułożenie skrzydełek, wielkości pozycję oraz kształt kulki irydowej, a później wyspecjalizowani pracownicy, najczęściej panie, bacznie kontrolując swe działania i ich efekty, dokonują ostatecznego wyrównania i pozycjonowania skrzydełek i końcówki irydowej. Równolegle, na sąsiednich stanowiskach idzie też produkcja stalówek stalowych, która jest na większości etapów całkowicie zautomatyzowana i wykonywana przez roboty. O ile pamiętam dzienna produkcja stalówek stalowych to milion sztuk. Oczywiście produkcja stalówek złotych i rodowanych (ta ostatnia czynność jest zlecana na zewnątrz), jest o wiele mniejsza…
Firma, a wraz z nią oczywiście Christian, jest ogromnie dumna z tego, że przytłaczająca większość elementów piór, a także maszyn, jest produkowana metodą „in house” – wszystko jest własnej koncepcji, unikalne i właściwe tylko dla Pelikana.
Oglądamy też odpowiednie i bardzo skomplikowane urządzenia (chyba to są wtryskarki), na których produkuje się elementy piórek dla dzieci, typu Pelikano (Griffix itp.). Grip w tych piórach posiada trzy wgłębienia wymuszające prawidłowy uchwyt. Wgłębienia są wykonane z odpowiedniego, antypoślizgowego i wesołego w kolorze materiału, przypominającego gumę, który jest nakładany na grip za pomocą bardzo skomplikowanej i precyzyjnej techniki. Dzięki temu młody adept sztuki pisania lepiej czuje pióro, a ono nie wyślizguje mu się ze spoconych z emocji paluszków ...
Cdn…

PS. Oczywiście Kolegów Współeksploratorów bardzo proszę o uzupełnienia i korekty ewentualnych moich nieścisłości …

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2020, 20:34 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): niedziela, 18 września 2016, 23:08
Posty: 641
Lokalizacja: Białystok
"O ile pamiętam dzienna produkcja stalówek stalowych to milion sztuk."

Hm... dokładnie nie pamiętam, ale chyba milion rocznie tych stalowych produkują. Co i tak wydaje się dużą ilością.

_________________
Co się waszeć o to pyta!
Maczaj pióro - pisz i kwita!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2020, 22:03 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 4019
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Cytuj:
Potem przechodzimy do wydziału produkującego stalówki do prawie wszystkich modeli (zadaje mi się, że tylko do M800 i M1000 ich produkcja zlecana jest na zewnątrz, oraz także chyba rodowanie).


Pytaliście o to? Jesteście w stanie definitywnie coś powiedzieć w tej sprawie? Panie testują stalówki przed czy (lub oraz) po rodowaniu? Widzieliście w ogóle gotowe stalówki do M800/M805/M1000 w stojaczkach już zamontowane do kołnierzy ze spływakiem?

Ciekawe, że przecinają laserem a nie diamentową tarczą. Zastanawiam się czy to ma wpływ na szerokość i gładkość rozcięcia, a w konsekwencji na wypełzanie atramentu na stalówkę oraz doprowadzenie atramentu do ziarna stalówki przy szybkim pisaniu. Pewnie różnica jest pomijalna?

Rozumiem, że w muzeum nie byliście? Czy coś przegapiłem?

Dziękuję za relację i cieszę się, że udało się wam być,
Mac

_________________
My podzieliliśmy się bogami, ale jak oni podzielili się nami?--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot.


Ostatnio edytowano czwartek, 20 lutego 2020, 23:28 przez MacKozinsky, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2020, 22:37 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 4019
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Dexter napisał(a):

Odnośnie mycia sekcji wodą z detergentem, to ciężko mi się do tego odnieść, ponieważ wszystkie nowe Pelikany jakie do tej pory miałem, a miałem sporo, nie przemywałem po zakupieniu. Startowały od strzału. Jeśli się coś przypchało, to wystarczyła ciepła woda. Detergentu używałem wyłącznie do sekcji gdzie złogi pigmentu faktycznie zabetonowały spływak.


Jakiś czas temu była dramatyczna prośba o pomoc na Twarzoksiążce. Człowiek kupił M1000 i "prosto-z-pudełka" i nie udawało mu się go napełnić. Właściciel twierdził, że całkowicie zanurza stalówkę (choć to niepotrzebne, wystarczy zanurzyć otworek doprowadzający powietrze:KLIK), i skoro nie działało, to pióro przepłukał. I zastanawiał się czy po prostu nie oddać na gwarancji. Oczywiście w komentarzach było, że na pewno uszczelka tłoka puszcza. I konsternacja. Nie wiadomo co zrobić.
Zapytałem czy po wyjęciu zespołu stalówki pióro nabiera wodę do korpusu (nabierało) i doradziłem przepuszczenie przez spływak wody pod ciśnieniem i/lub odmoczenie w wodzie z kropelką płynu do mycia naczyń właśnie. Pan nabierał i wypuszczał wodę i zostawiał stalówkę w zanurzoną w wodzie. Napisał, że robił tak "cały dzień w pracy", więc pewnie kilka/naście razy.
Jak ręką odjął.

_________________
My podzieliliśmy się bogami, ale jak oni podzielili się nami?--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2020, 22:48 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2015, 18:45
Posty: 541
Lokalizacja: ostatni most nad Odrą
MacKozinsky napisał(a):
Pytaliście o to? Jesteście w stanie definitywnie coś powiedzieć w tej sprawie? Panie testują stalówki przed czy (lub oraz) po rodowaniu?


Te przy nas wybijane wyglądały mi na 600/800tki, całkiem spore były. Z tego co ja z kolei zrozumiałem, stalówki robią u siebie, nie mają natomiast możliwości powlekania złota innymi metalami. Stalówki są wysyłane do rodowania na zewnątrz, jeszcze przed wypaleniem nacięcia na stalówce. Przy nas leżał koszyczek stalówek gotowych do przyspawania ziarna irydowego.

Natomiast testowanie stalówki następuje dopiero na linii składania piór. Uśmiechnięta Pani (dziwne, wszyscy się tam uśmiechali na nasz widok) ma tackę z 20 modułami stalówka-spływak, po kolei wkręca je do swojego pióra, a następnie ogląda pod lupą. Pod ręką ma urządzenie do prostowania skrzydełek stalówki, na stole płachtę micromesh'u, a sama stalówka testowana jest na papierze na sucho. Dopiero co któryś tam egzemplarz leci do laboratorium na testy z atramentem. Ta sama osoba sprawdza też szczelinę pomiędzy skrzydełkami stalówki - wkłada w nią coś w rodzaju kliszy, pióro odwraca i sprawdza, czy nie spadnie...

MacKozinsky napisał(a):
Widzieliście w ogóle gotowe stalówki do M800/M805/M1000 w stojaczkach już zamontowane do kołnierzy ze spływakiem?


Na stanowisku składania widziałem moduły do M400, całość w kołnierzyku z gwintem. Samego dopasowania stalówka-spływak nie widzieliśmy (ponoć dopasowują je do siebie na gorąco).

MacKozinsky napisał(a):
Ciekawe, że przecinają laserem a nie diamentowa tarczą. Zastanawiam się czy to ma wpływ na szerokość i gładkość rozcięcia, a w konsekwencji na wypełzanie atramentu na stalówkę oraz doprowadzenie atramentu do ziarna stalówki przy szybkim pisaniu. Pewnie różnica jest pomijalna?


Pan Christian powiedział, że rzadko ale zdarzają się stalówki krzywo nacięte. Na rynku ponoć są warte majątek u kolekcjonerów :) Sam na żywo widziałem w jakimś sklepie krzywo przyciętą Mkę. A mogłem być bogaty z obecną wiedzą...

MacKozinsky napisał(a):
Rozumiem, że w muzeum nie byliście? Czy coś przegapiłem?


Muzeum następnym razem :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 20 lutego 2020, 23:39 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 4019
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
OK. Dziękuję za wyjaśnienia. Czyli kluczowe dla jakości pisania operacje odbywają się już po rodowaniu. Wszystko mają pod kontrolą.
Pani była praworęczna? Jak trzymała pióro? 8-) W sensie 45 stopni po płaszczyzny kartki,45 stopni do lewej krawędzi kartki, tarcza stalówki zwrócona ku sufitowi itd.? Czy miała założoną skuwkę na pióro? Bo to ciekawe, dla jakiego chwytu/trzymania pióra są dostosowywane stalówki :mrgreen:
Dzisiaj mój uczeń pisał Hemispherką obróconą spływakiem do góry i obróconą (wokół własnej osi) niemal o 90 stopni (spływak "patrzył" na lewą krawędź kartki), i pióro blisko pionu. Przyszły architekt.

_________________
My podzieliliśmy się bogami, ale jak oni podzielili się nami?--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 21 lutego 2020, 00:00 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 4019
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
ddntp napisał(a):
Muzeum następnym razem :D


To idę zwiedzać "zaocznie" :geek:


Czy ktoś wie, kto jest (tajemniczym) pendoctorem do którego wysyłają stare Pelikany do naprawy, jeśli sobie nie radzą?


Dziękuję, za włączenie edycji postów :idea: :!: :mrgreen:

Ile kolorów koszulki w 100-tkach mają? Nie oznaczyli jednokolorowych 101-ek? :ugeek: :geek: Wrzucam klatki z filmu, jakby was do "specjalnego pokoju" w trakcie zwiedzania nie wpuścili.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
My podzieliliśmy się bogami, ale jak oni podzielili się nami?--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 21 lutego 2020, 09:36 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
No @Mac, fantastyczne znalezisko :-)
Dziękuję !

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 23 lutego 2020, 12:54 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
I wreszcie
Dyariusza hanowerskiego trzecia i ostatnia już część,
w której kontynuujemy eksplorowanie fabryki, a na koniec zapoznajemy się ze skarbami (niemieckiego) Alibaby pomieszczonymi w 2 czarnych walizeczkach
...

Kolejne stanowiska zajmują się skuwkami, dla wytworzenia których łączy się elementy plastikowe z „galanterią” metalową, oczywiście pozłacaną. Potem pióra są scalane poprzez łączenie ze sobą poszczególnych podzespołów.
Wreszcie dział pakowania, w którym najpierw kompletuje się całość czyli pióro, pudełko i wszystko co towarzyszy pisadłu i co końcowy klient otrzymuje po zakupie. Potem kompletowanie poszczególnych paczek czy pakietów, w każdym razie zbiorczych dostaw. Firma Pelikan ma kilka standardowych opakowań - na jeden instrument piśmienniczy, na kilka i na mnóstwo bardzo wiele (niestety nie pamiętam jaka jest pojemność maksymalna największej paczki do wysyłki). Później producent na bieżąco łączy się on-line ze spedytorem i w określonych godzinach (kilka razy dziennie nawet, w razie potrzeby) przybywa kurier, który pióra wywozi w bliski i daleki świat …
Na koniec Christian pokazuje nam dwie niewielkie walizeczki tzw. attaché-case. W środku skarby saksońskiego Alibaby czyli same najcenniejsze i najdroższe pióra Pelikan z serii specjalnych i/lub limitowanych. Czy te pióra są również najpiękniejsze? Niekoniecznie. To zależy od gustu. Mnie osobiście zupełnie nie podobają mi się wielkie, ciężkie, kapiące od złota „kolubryny” typu „Piramida w Gizeh” czy „Kolos z Rodos”, „Świątynia Artemidy”, „Majesty” i temu podobne pretensjonalne i nuworyszowskie wyroby. Oczywiście gdyby ktoś zechciałby mi takie pióro ofiarować w prezencie, to przecież nie zrobiłbym mu przykrości i nie stawiał tamy jego szczodrobliwości … :)
Może to kwestia mojego wieku, chociaż chyba bardziej pewnego konserwatyzmu estetycznego (który mam od wczesnej młodości), dzięki któremu jako nastolatek słuchałem Beethovena, Mozarta i Bacha, a nie Czerwonych Gitar, Rolling Stonesów itp.
Moją bajką są raczej współczesne wytwory nawiązujące mocno do dawnych, a więc takie jak M101N (zwłaszcza Lizard Jubilée !) czy seria „Originals of their Time” w tym i piękny Herzstueck…
Mając tak rozbudzone apetyty nieroztropnie kierujemy się do sklepu przyfabrycznego, otwartego chyba na naszą (i kolejnej grupy zwiedzających) intencję … (i na zgubę niektórych portfeli)
Tam dokonujemy zakupów, ale o nich nie będę mówił, bo kto zechce to się pochwali…
Bardzo zadowoleni z wizyty robimy sobie na pożegnanie wspólne zdjęcie z Christianem, dziękujemy mu wylewnie i aby podtrzymać nastrój euforii i rozbudzonych odczuć estetycznych udajemy się jeszcze do Brunszwiku aby zwiedzić chyba najstarszą niemiecką galerię malarstwa czyli zbiór księcia Alberta Ulricha panującego w Brunszwiku (i całym księstwie).
Kolekcja przebogata : 5 Rembrandtów, ze 4 Cranachy, co najmniej jeden P. Breughel i piękny Vermeer, przy którym spędzamy długie chwile…
Potem w galerii handlowej konsumujemy „currywurst” – tradycyjne niemieckie jedzenie (tak jak ponoć kebab jest najczęściej serwowaną potrawą w wielu regionach Polski) i syci wrażeń wracamy do Polski
Poniżej jeszcze kilka zdjęć, copyright kol. @Topazowy ®…

Pelikanviertel :
Obrazek

Obrazek

4 muszkieterowie : od lewej : Aramis, Portos, d’Artagnan i Atos …
Obrazek

Przyzakładowa izba pamięci, czyli obrazki z wystawy :
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Figura pelikana w hallu wejściowym …
Obrazek

Czterej (3+1) muszkieterowie w towarzystwie pana de Tréville (czyli inżynier Christian Ehlers, nasz wspaniały przewodnik) (drugi od lewej)
Obrazek

Obrazek
All photos in this post copyright @Topazowy, all rights reserved ®
Thank You Christan once again!
Thank You Pelikan!

Dziękuję również przemiłym i wspaniałym Współtowarzyszom wyprawy i do następnych spotkań piórowych i nie tylko … !

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Ostatnio edytowano niedziela, 23 lutego 2020, 13:51 przez MarcinEck, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 23 lutego 2020, 13:28 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4632
Lokalizacja: Bytom
A czy ceny w sklepie przyfabrycznym jakieś okazyjne?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 23 lutego 2020, 13:37 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Tak, są chyba nieco niższe niż u dystrybutorów w Polsce - przykładowo Pelikan M800 Stone garden kosztuje 415 €.
Można też było w promocji nabyć Pelikana Script ze stubem 2 mm. Kosztował cały 1 € :-).
Według informacji Christiana kończą już jego produkcję...

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 lutego 2020, 14:12 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Inżynier Christian Ehlers zapoznał się z wpisami na naszym Forum i poprosił o następujące sprostowania w kwestii elastycznego czasu pracy w zakładach Pelikan w Peine :
Christian pisze oto : ( w moim wolnym tłumaczeniu i o ile dobrze zrozumiałem opisywany system i intencje autora) :
"Nasi pracownicy mają tygodniowy czas pracy w wymiarze 37,5 godziny zgodnie z naszym układem zbiorowym pracy. I na tej podstawie otrzymują oni wszyscy comiesięczne wynagrodzenie. Ponadto wszyscy mamy konto elastyczne czasu pracy.
To oznacza, że :
Jeśli w fabryce jest dużo pracy, pracownicy pracują dłużej niż 37,5 godziny tygodniowo, ale maksymalnie 48 godzin w tygodniu.
Za te nadgodziny nie dostają dodatkowego wynagrodzenia. Godziny nadliczbowe wchodzą do puli elastycznego czasu pracy jako plus.
Jeśli w fabryce nie ma odpowiedniej ilości pracy, pracownicy otrzymują czas wolny odliczany z konta elastycznego czasu pracy.
Tak więc:
Każdy pracownik otrzymuje wynagrodzenie za przepracowany czas pracy, przy czym nadgodziny są rozliczane jak/jako płatny urlop. "

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 lutego 2020, 21:21 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2015, 18:45
Posty: 541
Lokalizacja: ostatni most nad Odrą
Miło, że nas czytają :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 lutego 2020, 21:52 
Użytkownik

Dołączył(a): środa, 20 marca 2013, 22:31
Posty: 54
Lokalizacja: Białystok
Było super, wyjątkowo miło nas przyjęli.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 marca 2020, 16:40 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2015, 18:45
Posty: 541
Lokalizacja: ostatni most nad Odrą
W przyzakładowym sklepiku kupiłem sobie tylko butelkę atramentu, nie licząc pióra Pelikan Stola na prezent.

Za to, zupełnie nie zainspirowany wyjazdem, wszedłem w posiadanie takiego maluszka:

Obrazek

Teraz mam pamiątkę z wyjazdu :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 marca 2020, 17:15 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): czwartek, 23 października 2014, 21:26
Posty: 467
Lokalizacja: Trójmiasto
Piękna pamiątka ddntp. :) Bardzo fajna wycieczka. Dzięki za relację. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 1 marca 2020, 22:45 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2560
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Noooo, gratulacje !

_________________
( ಠ ͟ʖ ಠ )


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 11 marca 2020, 13:16 
Avatar użytkownika
Użytkownik

Dołączył(a): wtorek, 8 maja 2012, 13:23
Posty: 249
MarcinEck napisał(a):
Mnie osobiście zupełnie nie podobają mi się wielkie, ciężkie, kapiące od złota „kolubryny” typu „Piramida w Gizeh” czy „Kolos z Rodos”, „Świątynia Artemidy”, „Majesty” i temu podobne pretensjonalne i nuworyszowskie wyroby. Oczywiście gdyby ktoś zechciałby mi takie pióro ofiarować w prezencie, to przecież nie zrobiłbym mu przykrości i nie stawiał tamy jego szczodrobliwości … :)
(...) i aby podtrzymać nastrój euforii i rozbudzonych odczuć estetycznych udajemy się jeszcze do Brunszwiku aby zwiedzić chyba najstarszą niemiecką galerię malarstwa czyli zbiór księcia Alberta Ulricha panującego w Brunszwiku (i całym księstwie).
Kolekcja przebogata : 5 Rembrandtów, ze 4 Cranachy, co najmniej jeden P. Breughel i piękny Vermeer, przy którym spędzamy długie chwile…

Panowie Muszkieterowie, chylę czoła! Piękna wyprawa i relacja, a te Cranachy i Vermery dopełniły mój kałamarz po brzegi... żal, że nie było mi dane w tak doborowej ekipie eksplorować tę fabrykę... szkoda Hannoveru, ale przecie jeszcze inne miasta na Ha pozostają do eksploracji ;) Jeśli byście kiedyś zechcieli kontynuować eksplorację piórowych mateczników to może jednak uda mi się dołączyć... zwłaszcza Heidelberg by mnie interesował :)

_________________
"Główną ulicą miasta idzie szaman, niosąc totemy i ciągnąc za sobą saneczki..."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo