Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ] 
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: niedziela, 23 kwietnia 2017, 22:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 lutego 2012, 02:46
Posty: 146
Poniżej znajdziesz recenzję, która nie powinna istnieć, ale nie mogłem się powstrzymać. Jak nie będzie Ci się chciało czytać to się nie obrażę, obrazków przynajmniej dużo jest ;)

Pozwólcie, że na potrzeby analogii, która ma mi posłużyć za słowo wstępu, na chwilę zmienie płeć (a przynajmniej orientację ) i będę zwracał się bezpośrednio do żeńskiej części czytających te słowa. Naturalnie całą opisaną sytuację można obrócić o 180 stopni, ale nie jestem pewien czy w takim przypadku przekaz byłby do końca klarowny. Wszak choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli być poprawni politycznie i progresywni pewnych utartych schematów społecznych jeszcze długo nie przeskoczymy.
Na pewno wiele z was, drogie panie, ma za sobą sytuację kiedy strasznie spodobał się wam mężczyzna o nienajlepszej reputacji. Wszystkie przyjaciółki mówiły Ci, że on nie dorasta Ci do pięt, że nie jest Ciebie wart i zapomnij o nim. Maryla Rodowicz co roku trąbi o tym w Opolu, ciekawe czy będą puszczać jej hologram jak umrze. Wracając do tematu, wszystkie dziewczyny mówią Ci odpuść a Ty nie możesz, nie potrafisz. Zdajesz sobie sprawę z tego, że szansa na powodzenie jakiejkolwiek relacji z tym typem jest bliska zeru. Jego kolejne wybryki zdają się potwierdzać wszystko o czym mówiły Ci Twoje brzydkie koleżanki. W końcu odpuszczasz, zamykasz go gdzieś głęboko i idziesz dalej, do przodu. Brawo, dobrze zrobiłaś. Mam jednak do Ciebie jedno pytanie, zastanawiałaś się kiedyś jakby to było? Jak wyglądałoby wasze perfekcyjne życie. Takie, w którym on przestaje balować i rozmawiać na krótki dystans z każdą dziewczyną w klubie a przyjemność sprawia mu obudzenie Cię w sobotę bukietem kwiatów i śniadaniem do łóżka. Albo nie wiem, malowanie pokoiku dla dziecka a potem latte z Twoją mamą. Pewnie nie raz o tym myślałaś, ale w którymś momencie wyłączałaś ten film w głownie, żeby nie zaburzał Ci rzeczywistości. Czasami jednak, bardzo rzadko, takie rzeczy się udają. Takie związki wypalają. Nie mówię, że masz zaraz szukać na fejsbuniu swojego ukochanego z liceum, ale opowiem Ci jak to wygląda jak on Ci te cholerne kwiaty w tą sobotę z tym śniadaniem przynosi. Niestety - tak, to jest magiczne i bezcenne i jednorożec i tęcza i idylla.
Obrazek

Miałem zamiar dać sobie spokój z recenzją tego pióra. W zasadzie nic się w tej kwestii nie zmieniło i nadal uważam, że nie przystoi pisać recenzji limitowanej edycji MB, czy jakiejkolwiek 'high-endowej' edycji limitowanej. Tym bardziej kiedy jest to mój personalny piórowy gral. Jednak ten „mąbel” jest tak ciekawy i zaskoczył mnie tak pozytywnie, że muszę się tym z kimś podzielić a wy przynajmniej nie będziecie się na mnie patrzeć jak na kobietę krzyczącą na pociągi. Poza tym, tak naprawdę, w sieci materiałów dotyczących tego modelu jest bardzo niewiele. Proszę bardzo zatem, poniżej uzewnętrzniam się w internetach w temacie pióra Montblanc Writer`s Edition Johnattan Swift tak obiektywnie jak tylko jestem w stanie.
Obrazek

Jak już, być może, wiecie z innych moich postów całkowicie zaśliniałem się na widok tego pióra. Kiedy w końcu wziąłem je do ręki na żywo to mało nie zasłabłem, mówiąc krótko robi kurde wrażenie. Zanim jednak miałem z nim jakikolwiek fizyczny kontakt, w mojej głowie już istniał pewien obraz, na który składały się wiadra wyobrażeń, spekulacji i wiary. Wiecie, ten stworzony na podstawie zdjęć i innych materiałów znalezionych w sieci. Pierwszą różnicą pomiędzy moim wymyślonym egzemplarzem a tym rzeczywistym była wielkość. Wyobrażałem sobie po prostu, że będzie dużo większe, przecież często edycje limitowane wpasowują się rozmiarowe widełki tzw. 'oversize' nieprawdaż ? Miałem również obawy, że będzie gdzieś w jakimś groteskowym przedziale jak 149 i pisanie nim będzie na dłuższą metę niezbyt komfortowe. Oczywiście finalnie by mi to nie przeszkadzało, wszak nawet jeżeli byłby większy niż pomnik ze Świebodzina to używałbym go do spektakularnego parafowania. Suma sumarum rozmiarem okazał się dla mnie niemal perfekcyjny.
Obrazek

Drugim zaskoczeniem był ciężar. Ciężki jak cholera - 52g! Metalowy korpus pokryty jakaś laką, chociaż pod światło podejrzanie przypomina 'precious resin'. Prawdę mówiąc nie chciało mi się jakoś dogłębnie szperać co to takiego, błyszczy się ładnie i paluchy na tym zostają.
Trzecią rzeczą była jakość wykonania. Stalówki MB zbierają dużo nieprzychylnych opinii ostatnimi czasy i jestem absolutnie pewien, że zasłużenie przynajmniej w części przypadków ( wiem bo sam jakiś czas temu byłem ofiarą jednej z nich ), ale słyszeliście żeby ktoś narzekał na ogólną jakość wykonania tych piór ? Również w tym ta stoi na bardzo wysokim poziomie. Wszelkie stylistyczne szczegóły są dopracowane, nic nie trzeszczy, nie skrzypi, nigdzie nie ma szpar, jakichkolwiek niedoróbek czy innych wpływów szatana ( a trzeba wam wiedzieć, że w doszukiwaniu się tych jestem skuteczniejszy niż inkwizycja ). Inkrustacje na korpusie są piękne a platynowane elementy skuwki i klipsa sprawiają, że poczucie luksusu można z tego pióra zlizywać jak miód z łyżeczki. Skuwka to po prostu mistrzostwo świata, kształtem ma przypominać czapkę Guliwera, wcześniej wspomniane inkrustacje na korpusie zaś – liny, którymi został spętany. W jednym i drugim przypadku te inspiracje wydają się wtrącone trochę na siłę, ale nie obchodzi mnie to zbytnio bo efekt jest powalający. Jedni będą się nią zachwycać, inni będą krzyczeć 'człowiek słoń!', ale nikt, absolutnie nikt nie przejdzie koło niej obojętnie. Biały podpis patrona na jednej ze stron na początku nieznacznie mi przeszkadzał, ale po jakimś czasie to się odmieniło i teraz mam wrażenie, że bez niego całość byłaby niekompletna. To już mój drugi mąbel, w którym skuwka jest absolutną gwiazdą dosłownie i w przenośni. Pomimo, jednak, celebryckich aspiracji skuwki, samo pióro wyglądem absolutnie się broni, żeby nie powiedzieć powala na deski. Jest to klasyczne, to designerskie, to eleganckie, to ekstrawaganckie, w jakiej roli byś na nie nie spojrzał zawsze zgarnia oscara. Widzicie już trochę, że ciężko mi przychodzi obiektywne i obojętne recenzowanie tego pióra co ? I na co mi to było ?!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jeżeli chodzi o stronę praktyczną, czyli ergonomię obcowania z tym instrumentem piśmienniczym to ze względu na ciężar miałem wobec niej duże obawy. Nie wiem czy jakoś idealnie układa się akurat w mojej dłoni, ale pisze mi się tym piórem najprzyjemniej na świecie ( czyżby cena uruchamiała autosugestię ? ;) ). Nie dość, że nie czuję żadnego zmęczenia to jeszcze przyłapuję się na tym, że czasami je wyciągam i zapisuję np. 2-3 strony A4 'szybkimi lisami' bo daje mi to tyle radochy. Nie przeszkadza nawet wyraźnie wyczuwalny gwint, w wąziutkich rowkach którego czasem zbierze się trochę syfu ( ha! Znalazłem wadę, widzicie ? To jest właśnie profesjonalizm i obiektywizm ). Co ciekawe jest to jedyne pióro, które naturalnie układa mi się w dłoni inaczej niż jakiekolwiek inne. Korpus pióra zwykle opiera mi się bliżej kciuka a JS samoczynnie spoczywa bliżej kostek i palca wskazującego.
Obrazek

Pióro pojone jest przez system tłokowy jak to często w MB bywa. Tutaj, ze względu na ciężar, zakładam, że sam mechanizm zrobiony jest z metalu. Pojemność raczej nie imponuje bo jest to zaledwie 1.1 – 1.2 ml a przynajmniej tyle wypluł po zatankowaniu go do pełna. Praca mechanizmu jest gładziuteńka a tłok przesuwa się praktycznie bez żadnego oporu. Jednocześnie kiedy znajduje się w pozycji zakręconej nie ma obaw, że samoczynnie się odkręci czy poluzuje.
Obrazek

Rodowana 18 karatowa blaszka jest totalną błyskotką. Piękne grawerowanie dodaje jej uroku a to, że pozostawiono ją jednokolorową wydaje się tonować ogólną efekciarskość całego pióra. Grawerowany obrazek jest o wiele ładniejszy na żywo. Jest bardzo dopracowany i naprawdę robi wrażenie. Stalówka rozmiarem przypomina tę ze 146, czyli innymi słowy szóstka. Nie jest to flex ani też semi-flex, ale już przy nieznacznie większym nacisku skrzydełka uginają się, co daje bardzo przyjemne uczucie gładkiego i miękkiego pisania.
Obrazek

Ehhhh dobra, miejmy to już za sobą – stalówka po wyciągnięciu z pudełka nie była absolutnie totalnie bosko perfekcyjna jeżeli chodzi o właściwości użytkowe. Żeby była jasność, dla większości użytkowników takich jak biznesmeni, politycy, czy biznesmeno-politycy w prześcieradłach na pewno by była, ale nie dla mnie i nie w porównaniu do reszty pióra. Na szczęście byłem na to przygotowany zarówno psychicznie jak i technicznie. Otóż miała jeden, jakże powszechny problem jakim jest zbyt intensywne polerowanie kulki irydowej, czyli tzw. dupsko darmozjada. W minimalnym stopniu, ale jednak. Nie mogłem tego odpuścić z dwóch powodów. Zanim, jednak, do nich przejdę muszę zaznaczyć, że o przypadłości tej stalówki wiedziałem już przed zakupem ponieważ pióro w sklepie dokładnie obejrzałem i wypróbowałem, dzięki czemu wiedziałem jak łatwo będzie się tej wady pozbyć. Dla przybliżenia wam skali problemu, mógłbym powiedzieć, że w moim Starwalkerze baby`s bottoms w skali od 1 do 10 ( gdzie 10 to mocno przerywające pióro ) plasował się gdzieś na wysokości 6/10 a JS 1/10.
Wracając do owych powodów traktowania tak drogiego pióra micromeshem to pierwszym z nich jest oczywiście mój zeszłoroczny koszmar ze Starwalkerem. Drugi, zaś, jest bardziej logiczny, po prostu chciałem, żeby pióro, które nazywam swoim gralem pisało tak jak na grala przystało.
Sama procedura usuwania bobasiej rufy w przypadku tego akurat mąbla była skrócona, nie używałem tylu gradacji micromeshu a ilość powtórzeń figur była mniejsza o co najmniej 50%. To tyle, żadnych innych problemów z tą stalówką nie było. Od samego początku pisała cudownie mokro i grubo jak na M-kę to było dla mnie bardzo ważne i właśnie te jej cechy przekonały mnie to pociągnięcia za spust i kupna tego pióra. Poniższe zdjęcie przynajmniej częściowo oddaje, mam nadzieję, te właściwości.
Obrazek

Aby jeszcze bardziej przybliżyć jej charakterystykę, powiem wam, że ta stalówka nie wysycha, nie wiem...nigdy. Mogę ją zostawić bez skuwki, pójść zrobić sobie herbatę, wyciągnąć pranie, pojechać gdzieś pociągiem z przesiadką i jak wrócę to pióro dalej będzie pisało jakbym skuwkę dopiero co odkręcił.
Kolejnym wartym uwagi elementem jest spływak a właściwie jego efektywność. Często zdarza mi się pisać dużo i szybko ( np. wszelkie recenzje piszę w totalnym amoku i potem jak je czytam to tak jakbym pierwszy raz ten tekst na oczy widział ;) ) i wierzcie mi, że wiele, bardzo wiele piór ma z tym problem. Spływaki po prostu nie nadążają z podawaniem kolejnych porcji atramentu i pióro albo zaczyna przerywać albo cieniuje mi całą stronę tj. na górze kolor jest nasycony a kreska gruba i wyrazista a na dole kreska o jakby jeden rozmiar stalówki mniejsza a kolor wydaje się rozwodniony. Tutaj niczego takiego nie uświadczyłem i jest to de facto dopiero moje trzecie pióro, o którym mogę to powiedzieć ( pierwszym był mój MB Classic z lat 90-tych a drugim Sailor Sapporo ).
Obrazek
Obrazek

Ok to jak to pisze oprócz tego, że mokro ? Gładko pisze z minimlnym tzw. feedbackiem. Tutaj muszę zaznaczyć, że jest różnica w tej gładkości pomiędzy tym jak pisało od nowości a jak pisze po zabiegu usuwania syndromu bobasowego anusa. Przed nim nie pisało tak gładko ( ale i tak bardzo gładko...), ale za to miało większy tzw. sweetspot czyli kąt nachylenia pióra względem papieru jak i własnej osi, pod którym tarcie irydowej końcówki po papierze jest dokładnie takie jak chcesz ( zwykle małe ). Mógłbym popracować nad powiększeniem tego sweetspotu, ale po pierwsze teraz pisze bardzo dobrze a jak trafisz idealnie to kosmicznie dobrze, a po drugie nie jestem nibmeisterem i nie chcę przedobrzyć.
Obrazek

Nie wiem czy wy też tak macie, ale ja np. mógłbym porównać siebie do seryjnego mordercy. Chodzi mi o moja relację z hobby, jakim są pióra wieczne. Już tłumaczę. Mam coś takiego ( i wierzę, że Wy też tak macie ), że czuję wewnętrzny głód. Głód próbowania nowych piór, nowych stalówek itp. Dużą częścią tego głodu była też pogoń za moim gralem. Wraz z zakończeniem tej pogoni ( przynajmniej na teraz ;) ) nasilenie tegoż wyraźnie zmalało, ale nie tylko to. Każde kolejne pióro z jakim mogę dłuższą chwilę poobcować daje mi jakąś konkretną ilość jednostek, nazwijmy to, 'pokarmowych' które ten głód zaspokajają. Ilość tych jednostek jest uzależniona od tego jak dobrze mi się danym piórem pisze i jak bardzo dane pióro mi się podoba itp. Widzicie już nasuwające się porównanie z seryjnym mordercą ? Pióra są jak ofiary, które na jakiś czas zaspokajają potwora. Jak dotąd, nie będzie to zapewne dla nikogo niespodzianką, to pióro dało mi tych jednostek więcej niż jakiekolwiek inne. Dużo, dużo więcej. Tyle, że na ten moment czuję się całkowicie zaspokojony a od zakupu minął już ponad miesiąc. Oczywiście nie przeszkadza mi to mieć gdzieś z tyłu głowy Sailora 1911 L, którego przetestowałem w Akkermanie w Hadze i zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Swoją drogą, wracając jeszcze na chwile do mordercy, miewam też coś takiego jak stan uśpienia. Wy też ? Wy też prawda … prawda ?
Obrazek

No dobra, coś by tu trzeba napisać na koniec. Myślałem o czymś w stylu plusy i minusy, ale byłoby to tak niedorzeczne jak przekazanie ministrerstwa obrony narodowej niestabilnemu psychopacie z demencją. Prawda jest też taka, że mało kogo by to w ogóle obchodziło, wszak jakoś nie wyobrażam sobie reakcji w stylu 'dobrze, że się o tym wszystkim dowiedziałem, teraz już jestem pewien/pewna, że chcę/nie chcę go kupić'. I wiecie co, wcale się wam nie dziwię. Nie ma absolutnie żadnego, absolutnie żadnego sensu w nabyciu tego pióra. Ani, na dobrą sprawę, żadnej innej edycji limitowanej nastawionej głównie na wygląd, bądź to MB, którakolwiek z włoskich marek, czy jakieś kosztujące więcej niż nowy samochód Maki-e. Pióra, które się pod nimi kryją będą w większości przypadków co najwyżej bardzo dobre a na bardzo dobre tyle wydawać nie trzeba. Nie mówię tu, naturalnie, o limitowanych edycjach z jakimiś specjalnymi stalówkami jak te ( często bardzo ciekawe ) wynalazki Sailora. Jak to jednak w życiu bywa, wszystko jest kwestią perspektywy. Wszak z perspektywy kogoś kto na słowo atrament myśli o starej drukarce, która bardziej straszyła niż drukowała 150 $ na jakiegoś Edisona czy nawet 70 PLN za Lamy Safari może być perwersyjną fanaberią. I tu dochodzimy, w końcu, do sedna i finału tej lawiny nie wartej nawet połowy tych napisanych słów. Zobacz zdjęcia poniżej, to moja perspektywa i moja perwersyjna fanaberia a fakt, że czytając to ostatnie zdanie uśmiechałeś się do siebie bo bardzo dobrze to uczucie znasz i rozumiesz niech napełnia Twoje serce radością a portfel agonalnym szlochem.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 23 kwietnia 2017, 23:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2015, 18:45
Posty: 400
Lokalizacja: ostatni most nad Odrą
Ge-nial-ne. Czekam na sequel'a recenzji za rok, bo wiem, że z czasem miłość do pióra się pogłębia (albo wręcz przeciwnie).


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 23 kwietnia 2017, 23:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2516
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Bob, szczerze mówiąc, to to pióro kompletnie mi się nie podoba. I taka jest moja opinia, której żadna recenzja nie zmieni. Natomiast Twój entuzjazm do tego pióra powala. Czasami w dziale "chwalimy się nabytkami" ktoś pokaże od niechcenia jakąś limitkę i często mam wrażenie, że pióro kupił ot tak sobie. Kolejna limitka do zbioru. Żeby była. A Twoje podejście do tego pióra (pójdźmy w te klimaty harlequinowo - love storowo - greyowe), pełne miłości, dzikiej żądzy zakończonej spełnieniem i na koniec okraszone czułością mnie zauroczyło. ;) Łał...

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 11:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 23 października 2014, 21:26
Posty: 431
Lokalizacja: Trójmiasto
Przede wszystkim gratuluję tak ciekawie napisanej recenzji Bobzone. Widać w niej Twoje zaangażowanie i entuzjazm.
Pozwolę się nie zgodzić z moim przedmówcą. Dla mnie, podobnie jak dla Ciebie jest to pióro marzeń, które mam nadzieję kiedyś zrealizuję. Twoje recenzja utwierdziła mnie w tym przekonaniu 8-)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 12:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 11 marca 2015, 12:22
Posty: 133
Lokalizacja: Katowice
Tytuł użytkownika:: słabo opierzony
Świetne pióro!
W obu znaczeniach.

_________________
For friends - just Qwerty...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 14:00 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 października 2015, 19:49
Posty: 618
Lokalizacja: Poznań
Mnie też się to pióro podoba w przeciwieństwie do większości limitek MB, które pozostawiają mnie doskonale obojętnym. Recenzja podoba mi się jeszcze bardziej niż pióro ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 14:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 11 czerwca 2016, 10:24
Posty: 288
Tytuł użytkownika:: Inka
Pióro rewelacyjne, recenzja jeszcze lepsza. Takie uczucia wzbudzają we mnie stare pióra, jednak czytając Twoje opisy chce się je mieć. Mimo, że jest współczesne. Kiedy następny odcinek?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 20:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 lutego 2012, 02:46
Posty: 146
Dziękuję za komentarze, już wydrukowałem i będę się nimi obkładał.
@smyr - bracie...
@inkA - wiesz, niedługo PSP, więc może jakiś odcinek specjalny...;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 25 kwietnia 2017, 21:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 1 lutego 2012, 21:09
Posty: 229
Lokalizacja: Mała Polska
Bob, ta recenzja jest jak pierwszy rozdział wspaniałej książki o pióroholiźmie.
Psychologiczne wstawki o przebiegu uzależnienia są bardzo trafione (niestety). Teraz mam stan uśpienia po Wahlu Bantamie. Gdy u siebie zauważyłam to, co opisałeś, przestałam czytać "chwalimy się nabytkami" - troszkę pomogło;)

Cieszę się w Twoim Gralu nigdzie nie ma szpar, jakichkolwiek niedoróbek czy innych wpływów szatana no i że udało Ci się usunąć bobabsowy anus :lol: Podoba mi się ten styl! Koniecznie pisz następne części!

Co do "czapki Guliwera" - to wcale nie jest naciągane - po obejrzeniu zdjęć przestaje się mieć wątpliwości - jasno widać kapelusz ala Jack Sparrow ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 26 kwietnia 2017, 15:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 lutego 2012, 02:46
Posty: 146
Dziękuję AiR :)
Masz rację, trochę tą czapke przypomina, tak samo jak inkrustacje mogą przypominać liny, ale ja jakoś jestem uczulony na tego typu teksty producentów i zawsze doszukuję się marketingowych chwytów a biorąc pod uwagę, że to Montblanc to...sama rozumiesz. Mark Newson robił krzesła czy coś takiego, zaprojektował dla nich pióro, które wygląda jak Lamy a i tak wpychają to ludziom jako ikonę designu :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 26 kwietnia 2017, 15:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 7 października 2015, 19:49
Posty: 618
Lokalizacja: Poznań
No "wygląda jak Lamy" to przecież komplement!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 26 kwietnia 2017, 16:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3698
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Drogi Bobzone,

-----------W odpowiedzi na Twój list spieszę donieść, że choć Twa wiadomość nie zastała mnie wcale w dobrym zdrowiu (co więcej być może wcale nie była do mnie kierowana, ale co tam), to z zaciekawieniem (obiecałeś obrazki), i z pewną taką nieśmiałością (dużo literek) oraz nie bez przyjemności zapoznałem się z nim/nią (listem/wiadomością).

------ Co prawda nie do końca chyba ogarniam dylematy związane z tym piórem, nie mówiąc już o tych dotyczących relacji i wyboru partnerów życiowych (znacznie mniej skomplikowane wydaje mi się kierowanie się zasadą "Kochaj albo Rzuć", względnie "albo żuć" jeśli akurat jestem w trakcie castingu firmy Wrigley's)

--------Zwróciła moją uwagę stalówka Twojego pióra. I to bynajmniej nie ze względu na jej ułomne początkowo krągłości. Generalnie wzory imprintów stalówek LE ze stajni MB są często niezwykłe. Imperialna armia Liliputów miedzy nogami Guliwera co prawda przegrywa w moim rankingu zdecydowanie ze wzorami na Cervantesie, Copernicusie i von Humboldt-cie, ale i ten wzór jest niczego sobie.

Bobzone napisał(a):
Rodowana 18 karatowa blaszka jest totalną błyskotką. Piękne grawerowanie dodaje jej uroku a to, że pozostawiono ją jednokolorową wydaje się tonować ogólną efekciarskość całego pióra. Grawerowany obrazek jest o wiele ładniejszy na żywo. Jest bardzo dopracowany i naprawdę robi wrażenie.


Przeczytałem i pomyślałem: Czy MB robi matrycę do imprintu stalówki wykonywanego za pomocą prasy również do LE - jak to jest w przypadku "zwykłych" Majstersztkyków - czy faktycznie jest to grawerunek i to być może laserowy, bo taniej.
Udałem się zatem czem prędzej na stronę producenta z nikłą nadzieją na odnalezienie rozwiązania tej zagwostki. (No co, każdy ma prawo do własnych nieprzyzwoitych przyjemności :oops: )

W opisie pióra stoi:
Kod:
The rhodium-plated 18 K gold nib is decorated with an elaborate engraving showing the imperial army of Lilliput marching between Gulliver’s legs.


"Engraving" to tak jakby grawerunek, ale czy to aby akuratny opis? Z prawdą jest jak z rzeczywistością wirtualną. Albo jesteś w medspoł-ach albo cię nie ma, wóz albo przewóz.
Cóż było robić. Zapytałem u źródła.
Wbrew złośliwym plotkom, źródło wcale nie wyschło. Spieszę zatem donieść, iż, w myśl informacji uzyskanej od miłej Pani Moniki z MB Customer Service, wszystkie stalówki w MB, również te w LE są zdobione imprintami, czyli również Guliwer i kumple to efekt wrażenia jakie wywarła na stalówce prasa uzbrojona w sztancę z odpowiednim wzorem.

Film ze "zwykłymi" stalówkami:


Twój Szczerze Oddany,
Mac (aka 50 shades of LE)


PS1.: Zawsze się zastanawiałem czy określenie stalóka czyli serce pióra jest rzeczywiście trafne. Czyż nie jest tak, ze to system napełniania (zwany, nomen omen, na Alle prozaicznie "pommpką") jest sercem tego układu, a stalówka jest raczej ... hmm ... wątrobą (???), skoro musi poradzić sobie ze wszystkim mililitrami, które do pióra wlejemy?

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 26 kwietnia 2017, 17:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2516
Lokalizacja: Bielsko-Biała
MacKozinsky napisał(a):
PS1.: Zawsze się zastanawiałem czy określenie stalóka czyli serce pióra jest rzeczywiście trafne. Czyż nie jest tak, ze to system napełniania (zwany, nomen omen, na Alle prozaicznie "pommpką") jest sercem tego układu, a stalówka jest raczej ... hmm ... wątrobą (???), skoro musi poradzić sobie ze wszystkim mililitrami, które do pióra wlejemy?


Też uważam, że serce, to bardziej to, co pompuje. ;) Jednak stalówki do wątroby bym nie porównał. Skoro są dzięki niej wydalane płyny, to prędzej... :roll: Łotewer. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 26 kwietnia 2017, 19:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 lutego 2012, 02:46
Posty: 146
MacKozinsky napisał(a):
Spieszę zatem donieść, iż, w myśl informacji uzyskanej od miłej Pani Moniki z MB Customer Service, wszystkie stalówki w MB, również te w LE są zdobione imprintami, czyli również Guliwer i kumple to efekt wrażenia jakie wywarła na stalówce prasa uzbrojona w sztancę z odpowiednim wzorem.

Hmmm, w sumie wielkie jakieś zaskoczenie to to nie jest, zwłaszcza w przypadku tej edycji limitowanej bo 12800 to taka mało limitowana "limitka" :)
Osobiście nie przykładam zbyt wielkiej wagi do tego jak zrobili obrazki na stalówce, czy to kłem tygrysa syberyjskiego, czy za pomocą prasy hydraulicznej na chińskiej prowincji jeżeli efekt robi robotę to się nie czepiam.

PS.
Muszę obejrzeć jeszcze raz porządnie stalówkę pod lupą bo chyba 2 kreseczki po obu stronach nie są idealnie symetrycznie względem siebie. Jeżeli tak faktycznie będzie to trzeba będzie powiedzieć Monice, żeby biła na alarm bo wzory na sztancy nie są idealne.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 26 kwietnia 2017, 19:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3698
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Rzecz wiadoma, że to nie sensacja, i zgoda, że jakby nie zrobili, to istotny efekt a nie metoda. Intrygujące było to, że opis producenta wskazywał na grawerunek co w błąd wprowadza. Ale prawda, parafrazując Pawlaka: stalówka, nie motocykl, nikt nie zginie ;)

A kłem tygrysa syberyjskiego to nie można, zagrożony wyginięciem, zostało ledwie 200 sztuk. Acha, ale to by do filozofii limitu pasowało, z drugiej strony ... hmm ...

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 26 kwietnia 2017, 23:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 września 2014, 12:28
Posty: 1144
Przepiękne pióro i świetna recenzja - czytało się doskonale "od deski do deski". :)

_________________
ZEGARKI I PIÓRA.COM - strona o piórach wiecznych i zegarkach (nowości, testy, recenzje, wydarzenia itp.) :) Zapraszam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 8 maja 2017, 00:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 18 września 2016, 23:08
Posty: 491
Lokalizacja: Białystok
Miałem, trzymałem, pisałem. Dziękuję @Bobzone za możliwość potrzymania Graala i popisania nim. Piorun we mnie nie uderzył, ale elktryczności było dużo, bardzo dużo. Gratuluję jeszcze raz takiego szczęśliwego zakupu.


Obrazek

_________________
Co się waszeć o to pyta!
Maczaj pióro - pisz i kwita!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 8 maja 2017, 00:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2516
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Bobek, ja muszę powiedzieć, że to pióro na żywo prezentuje się rewelacyjnie. Faktycznie: żadne zdjęcia nie są w stanie oddać rzeczywistości. Teraz już rozumiem Twój entuzjazm. ;)

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 8 maja 2017, 11:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2015, 18:45
Posty: 400
Lokalizacja: ostatni most nad Odrą
Bobzone - miło było poznać autora tego rewelacyjnego tekstu oraz zarazem posiadacza tego Graala! Dziękuję za możliwość obejrzenia tego "reliktu" oraz pokreślenia nim paru linijek. Na żywo pióro robi dużo większe wrażanie niż na zdjęciach. I tak przepiękna stalówka!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 8 maja 2017, 13:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 lutego 2012, 02:46
Posty: 146
@Topazowy;@ddntp
bardzo mi miło, ja dziękuję za udostępnienie waszych ikonicznych Lamiaków 2000, czuję chemię do makrolonu i tych zakapturzonych stalówek.

@PanKleks
jesteśmy w kontakcie a propos powyższego;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 8 maja 2017, 13:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3698
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Ja też miałem okazję się karnąć. Zaskakująco wygodnie się tym piórem pisze, choć przy założonej skuwce wydaje się to absolutnie niemożliwe. Przez swój ciężar układa się w dłoni samoczynnie i w jedynej słusznej pozycji.

M.

Ps.: No dopiero teraz skumałem. Graal czyli kielich, duża skuwka, której nie trzeba zakładać na pióro czyli ... Graal ;)

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo