Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 29 lutego 2016, 12:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3549
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Bardzo Ciekawa wypowiedź blogowa Davida Isaacsona nt. tego jak zmienia się społeczność piórowa i jak rozmaicie można podchodzić do tematu posiada wielu piór wiecznych, również takich o dużej wartości rynkowej oraz dlaczego pisanie odręczne może być ważne

Wiem, że po angielsku ... Główne sprawy dyskutowane to:

- pisanie odręczne w XXI wieku, w czasie edytorów tekstów i elektronicznej komunikacji: zdaniem Davida, o ile tzw. ładne pismo nie powinno być celem samym w sobie a ocena "kaligraficzna" może wręcz niesłusznie przypisywać zdolnych i inteligentnych młodych ludzi do szufladek będących pochodną słabych ocena "za charakter pisma", o tyle sama konieczność formułowania myśli na kartce papieru, układania ich, porządkowania itd. ma niezwykle istotne znaczenia dla, nazwijmy to: umiejętności analitycznych oraz po prostu klarownej, spójnej i logicznej komunikacji, co widać po spadku jakości tychże we współczesnych miejscach pracy.

- codzienne używanie piór "z kolekcji" i po prostu czerpanie radości z posługiwania się wspaniałymi instrumentami piśmienniczymi wobec podejścia typowo kolekcjonerskiego. David pisze: jeśli dane pióro w ciągu kilku kolejnych miesięcy nie trafi do kolejki piór kolejno napełnianych i używanych, to ... trafia do nowego właściciela :D

- trzeci duży temat: nowe pokolenia pióromaniaków, które zderzają swoje podejście i potrzeby ze starą gwardią, dla której są często kreatorami niepotrzebnego zamieszania jedynie, bo nie chcą wydać dużych kwot na całe kolekcje (bo nie mają takiego budżetu ani zamiaru) ale kupują np. pióra w stanie NOS, żeby za chwilę je napełnić i po prostu pisać, momentalnie obniżając ich wartość sprzedażową. W tekście jest oczywiście soczysty przykład napełniania takiego Vacumatica NOS-a Noodler's-em Baystayte Blue (który cieszył się bardzo złą sławą ze względu na daleki od neutralnego odczyn pH) :twisted: ;) ... oraz ilustracja tej pokoleniowej zmiany obrazkiem ze specjalistycznego sklepu z winami, w którym młody człowiek dokonuje zakupu i na uwagę sprzedawcy, że za ok. 5 lat ten rocznik będzie miał optymalną wartość rynkową do odsprzedaży, odpowiada, że wino zostanie wypite dziś wieczór bo żona prosiła, żeby kupił jakieś dobre wino ... które to podejście spotkało się z kąśliwymi uwagami właściciela sklepu, kiedy klient już go opuścił.*

Podobnie ma się rzecz w świecie pióromaniaków, pisze David. Jego tekst jest w jakiejś mierze reakcją na inny wpis blogowy KLIK Matta Armstronga, który po magicznym doświadczeniu na DC Show i spotkaniu tam wielu prawdziwych entuzjastów, posiadających mnóstwo wiedzy i zarazem ludzi otwartych na nowicjuszy oraz ludzi młodych, pojechał do Los Angeles gdzie ... takich ludzi spotkał znacznie mniej, za to doświadczył braku zrozumienia dla własnego podejścia do fascynacji piórami wiecznymi czy wręcz otwarcie demonstrowanej niechęci wobec młodej osoby, która w oczywisty sposób nie jest częścią hobby, w jego znanej od dekad wystawcom, nazwijmy to: czysto kolekcjonerskiej formie. To nie jest miejsce dla Ciebie, nie podoba nam się Twoje podejście i to jak przez to zmienia się rzeczywistość i obraz piórowej rzeczywistości. Piór się nie dotyka, wiedzę się powinno mieć jak się tu przychodzi, nie jesteś poważnym klientem i takiego traktowania też się spodziewaj.

W ocenie Davida to co się dzieje jest nieuchronne. Jednocześnie trudno się dziwić, że stara gwardia może mieć "problem" z ogarnięciem i zaakceptowaniem tego. MSZ: To jest biznes dla nich i większość poważnych transakcji odbywa się w ustalonym od lat wewnętrznym kręgu znających się osobiście osób, więc po co otwierać Pen Show dla "przypadkowych oglądaczy".
I w tym sensie trudno ich winić. Ale on sam uważa, że pióra są do pisania i tę filozofię w praktyce realizuje, więc łatwiej mu zrozumieć, że ktoś kupując pióro za kilkaset dolarów chce, żeby się nim dobrze pisało bo przecież nie wydaje się tyle kasy na przedmiot, który będzie zbierał potem kurz.
I zachęca do bywania na PenShow, bo bardzo wielu ludzi, również ze starej gwardii, docenia dopływ świeżej krwi, nawet jeśli jest to krew o zupełnie innej barwie i nastawieniu.

Komentarze pod wpisem również ciekawe, pokazujące, że w innych hobby też podobnie to wygląda. U Pana Armstronga wspomniany Vanness i KWZI. :)

Co myślicie o tym? Wiem, że ktoś od nas był w tym roku w LA na PenShow. Jakieś refleksje w kontekście tekstu Matta-a?

Pozdrawiam,
Mac

* Tak już zupełnie na marginesie: jest bardzo niewiele win z rzeczywistym wieloletnim potencjałem starzenia. Wiele osób kupuje wina "na później" a potem musi je wylać bo nie nadają się już do spożycia. Producenci zwykle uczciwie o tym informują (np. zaleca się spożyć w ciągu pierwszych 5 lat) ale dla "prawdziwych" winiarzy to nie ma większego znaczenia. Jakiś czas temu otrzymałem w prezencie od takiego kolekcjonera z profesjonalną lodówką wino bordoskie, które niedawno wybiło się na nastoletniość. Niestety było już kilka lat za późno na czerpanie radości z tego konkretnego wina. I potwierdzał to producent. Ale nie wiedział tego albo/ani sprzedawca albo/ani ofiarodawca, który w dobrej wierze wręczył mi wino "rocznikowe" i to z bardzo dobrego regionu.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
Rozumiał on, że pochwała i nagana to dwa końce kija, który służy do tresury, a nie do wychowywania ...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 29 lutego 2016, 13:15 

Dołączył(a): środa, 28 października 2015, 18:10
Posty: 176
Lokalizacja: podwarszawska sypialnia
Zgadzam się z wypowiedzią Davida Isaacsona.
Nigdy nie miałem zapędów kolekcjonerskich. Książki na moich półkach to książki, które przeczytałem. Nie zbierałem płyt, a jedynie kupowałem to czego miałem zamiar posłuchać/obejrzeć. Gdy zarejestrowałem się na forum kawowe to nie w celu zbierania ekspresów/filiżanek etc, ale po to by wybrać młynek i ekspres dla siebie i pić dobrą kawę w domu, podobnie na forum zegarkowym byłem po to by wybrać zegarek, a nie zaczynać kolekcję. Tutaj zalogowałem się aby dowiedzieć się czegoś więcej o piórach, porozmawiać trochę o używaniu ich, ale nie przewiduję zbierania piór w stanie NOS.

Poza tym, gdybym chciał kolekcjonować to musiałbym poszukać znacznie lepiej płatnej pracy...

Miałem nadzieję, że forum będzie trochę bardziej przypominało FPN, gdzie rozmawia się nie tylko o atramentach, piórach i papierach, ale bardzo aktywne są działy dotyczące pisania i kaligrafii (zwłaszcza tej mniej profesjonalnej).
Dobrze jest wiedzieć, że ludzie z forum uczestniczą w warsztatach z czołowymi kaligrafami w kraju, ale lepiej byłoby gdyby dział "szkoła pisania" był częściej wykorzystywany przez tych, którzy chcą pracować nad swoim pismem w celu wymiany doświadczeń, oceny i konstruktywnej krytyki.

Nieco ponad pół roku temu, po rozmowie z żoną na temat wysłania do serwisu pelikana który nieszczęśliwie spadł ze stołu doszedłem do ciekawego wniosku:
Pióra mam nie po to by leżały lub ładnie wyglądały w kieszeni koszuli, ale po to by ładnie pisać. Na serio zabrałem się wtedy za naukę pisania italiką, chwilowo zapał mi opadł, ale moje pismo jest dużo lepsze niż rok temu.

_________________
Mój generator szablonów do kaligrafii


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 29 lutego 2016, 14:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3549
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
No proszę, a w jakim okresie byłeś na cafeprego?

Odnośnie Twoich potrzeb. Może by tak troszkę przepatrzeć istniejące wątki i samemu coś zainicjować? Ja wiem, że wiele osób ćwiczy sobie na własną rękę, nie chodząc na kursy wcale i ma zeszyty z takimi wprawkami. Może jakby troszkę zrobić dookoła tego szumu to rozmowa na ten temat by się ożywiła? Może wystarczy nowy wątek otworzyć? Jak bym spróbował.

Tu by chyba trzeba było to zrobić: --->>>Szkoła Pisania


Jeszcze odnośnie tego co napisałem: nie jest ani moim ani pewnie Davida celem deprecjonowanie albo krytykowanie kolekcjonowania. Ani lobbowanie tego, że koniecznie trzeba używać, bo inaczej jest się zatwardziałą konserwą, która nie wie co traci. To jest tylko kontekst do szerszej dyskusji na temat tego czym dla różnych osób jest to hobby i jakie to ma praktyczne przełożenie na rozmaite sprawy, np. bycie lub nie bycie pełnoprawnym uczestnikiem spotkań branżowych takich jak PenShow oraz jakiego rodzaju zmiana pokoleniowa ma miejsce.

W Polsce, poza dwoma wyjątkami (w postaci osób, które traktowały spotkania jako okazję do porządkowania zbioru, czyli upłynniania niechcianych piór, co samo w sobie nie jest niczym zdrożnym pod warunkiem - moja opinia - że nie jest jedyną rzeczą na którą ma się na spotkaniu czas i ochotę) nie spotkałem się nigdy z niczym innym jak życzliwością i radosną, optymistyczną pasją na spotkaniach. Z chęcią dzielenia się wiedzą już bywa różnie, bo i tej wiedzy często brakuje, ale otwartość pełną gębą: zawsze. Żadnej dyskryminacji. Dzięki życzliwości takich osób jak Dex, Rka, Lash czy Inky oraz każdej innej osoby, która ze mną chciała rozmawiać, nie tylko nie zwiałem kiedy byłem świeżakiem, ale wciągnąłem się na dobre. :mrgreen:
Inna sprawa, że wielu polskich kolekcjonerów "pełną gębą" nigdy po prostu nie spotkałem :-) Bo obracam się w kręgach gdzie jest otwartość i życzliwość ;) 8-) :roll:


EDYCJA: Link do artykułu (niestety też w lengłydżu), który odwołuje się do badań i opinii wskazujących na to, że odręczne pisanie aktywuje określone połączenia nerwowe w mózgu, których stymulacja z kolei wpływa korzystnie na proces uczenia się: Co tracimy kiedy pisanie odręczne odchodzi do lamusa. Może kiedyś będzie chwila, żeby nieco więcej streścić tutaj. Chyba, że ktoś mnie ubiegnie 8-)

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
Rozumiał on, że pochwała i nagana to dwa końce kija, który służy do tresury, a nie do wychowywania ...


Ostatnio edytowano piątek, 8 września 2017, 00:48 przez MacKozinsky, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 29 lutego 2016, 15:04 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4564
Lokalizacja: Bytom
Mam nadzieję, że nie jest to rozmowa o wyższości używania piór nad piórami gromadzonymi w kolekcję, bo to nie ma sensu. O ile ktoś kupuje i używa piór, to fajnie. Jak ktoś je kolekcjonuje, to też fajnie. Kolekcjonerzy mają niewątpliwe zasługi, bo to dzięki nim pióra stare funkcjonują na rynku. Są oczywiście różni kolekcjonerzy i różne kolekcje. Ja nie wiem czy jestem kolekcjonerem czy miłośnikiem, raczej chyba to drugie, choć fakt posiadania powyżej 200 piór Parkera jest już mocno podejrzany. :)
W opinii kolekcjonera chyba nim nie jestem, bo natychmiast wypróbowuję pióro, choćby nie wiem jak stary NOS. Nie kupuję go, aby leżał w stanie dziewiczym. Jak go natychmiast rozdziewiczam. Czy to już nie jest zboczenie?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 29 lutego 2016, 15:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 29 grudnia 2014, 00:09
Posty: 416
Zboczenie? To po prostu preferencja :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 29 lutego 2016, 16:34 

Dołączył(a): środa, 28 października 2015, 18:10
Posty: 176
Lokalizacja: podwarszawska sypialnia
And napisał(a):
Mam nadzieję, że nie jest to rozmowa o wyższości używania piór nad piórami gromadzonymi w kolekcję


Obrazek

_________________
Mój generator szablonów do kaligrafii


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 29 lutego 2016, 20:35 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Pióra wieczne to nie jest zabawa. Zbieranie/używanie wiąże się bowiem z zakupami a co za tym idzie, z wydatkami. Pióra jako przedmioty kolekcjonerskie czy użytkowe, to część pierwsza. Druga część to wiedza. Jej zdobycie to także nie jest zabawa. To przede wszystkim poszukiwanie informacji w sieci w książkach, starych katalogach, reklamach, gazetach. Często dostęp do takich zasobów także jest płatny albo bardzo ograniczony. Poszukiwanie pewnych "danych" często prowadzi na różne drogi, źródła podają różne dane. Trzeba to jakoś filtrować. To wszystko oczywiście w wolnym czasie, bo przecież każdy z nas ma swoje własne, codzienne sprawy. Trzecia część to wiedza w połączeniu z umiejętnościami czyli renowacja i naprawa piór. Tu już różnie bywa. Jest sporo podejść do tematu. Od "pióro ma pisać" do "ma być takie jak wyszło z fabryki". To chyba element na zupełnie inną dyskusję.
Czwartym elementem jest zwykłe dzielenie się wiedzą, pokazywanie zbioru (jaki by nie był) i uczestnictwo w spotkaniach. Z tym także bywa różnie.
David miał sporo racji na temat wyraźnego podziału między tzw "starą kadrą" a młodymi ludźmi inaczej podchodzącymi do kwestii piór wiecznych, ich kolekcjonowania, zbierania czy używania. Szczerze powiem że guzik to kogoś obchodzi jak ktoś własne pióra traktuje. Jedna osoba po zakupie NOS zamknie je w pudełku i będzie podziwiała przy przygaszonych światłach i zasłoniętych roletach. Druga taki rarytas rozpakuje, zerwie naklejki reklamowe, które wytrzymały 80 lat i napełni pióro atramentem. Będzie używał. Wolno mu. To jego przedmiot i może z nim robić co zechce. Nie należy a nawet nie wolno tego oceniać.
Dalej David zachęca do odwiedzania takich imprez jak Pen Show. Z tego co zrozumiałem, to kieruje swoje słowa zarówno do ludzi młodych, nowych w hobby ale też i różnych kolekcjonerów. Zachęca do tego by spotykać się z innymi ludźmi ze wspólną pasją, hobby, rozmawiać, wymieniać informacjami i prezentować swoje zbiory. Każde. Od ogromnych po te malutkie.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że bardzo różnie to wygląda. Osobiście spotkałem się z różnymi reakcjami. Przeważają na szczęście te pozytywne, ale i mniej miłych też jest sporo.
Przy okazji współorganizowania Pen Show w Katowicach (zdaję sobie sprawę że to nie jest tak duża impreza jak np. w Londynie czy Madrycie), zapraszamy ludzi którzy posiadają, lub twierdzą że posiadają ogromne kolekcje piór. Najczęściej nasze pytania (organizatorów) pozostają bez odpowiedzi. Bywają też i tak śmieszne przypadki: "Niestety nie dam rady być w tym czasie w Katowicach, ponieważ będę w USA". Po dwóch tygodniach dostaję kolejnego maila: "Byłem w sobotę i w niedzielę, ale nie chciałem się ujawniać. Pooglądałem to co inni mają..." :) Cóż. Genialne połączenie lotnicze z USA.
Widziałem też prawdziwych Don Pedro oferujących swoje cuda dosłownie pod płaszczem, skupionych w rogach sal, tak by ktoś nie zauważył. Wolno im. Ich wybór, ich zbiór, ich własne, osobiste kółko adoracji.
Na szczęście w gronie tutejszych bywalców oraz ludzi z jakimi dość często się spotykam, nigdy nie spotkałem się z sytuacją gdy ktoś o coś pytał, coś się chciał dowiedzieć i pozostał bez odpowiedzi. Chyba że pytany jej nie znał. Tak też bywa i nie ma się czego wstydzić. Uczymy się i poznajemy nowości i elementy historii cały czas.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 1 marca 2016, 21:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2014, 13:04
Posty: 330
Lokalizacja: Kraków
Ciekawy temat.
Proponowałbym jeszcze odróżnić kolekcjonerstwo od zbieractwa.
Zbieracz wybiera pióra zmysłami (głównie oczami) i poddaje się nieposkromionemu pożądaniu ich posiadania. To co ma w zbiorze świadczy głównie o jego poczuciu estetyki, ale już nie o wrażliwości na piękno. No i sensu trudno się doszukać w takim zbiorze:)
Kolekcjoner zbiera wg klucza i zawsze racjonalizuje swój wybór. Pożądanie nie jest mu obce, ale z reguły rozum dominuje:)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 1 marca 2016, 22:04 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Tu się jednak z Tobą nie zgodzę że zbieranie wg klucza świadczy o poczuciu estetyki i o wrażliwości na piękno. Klucz jest zawsze kluczem i z pięknem oraz estetyką nie ma nic wspólnego. Poza tym co dla jednego piękne dla drugiego już nie a z tym nie ma się co sprzeczać.
Jak twierdzisz - wybieranie piór zmysłami, zwłaszcza wzrokiem, to zbieractwo, czyli coś co jest nie godne nazwania kolekcją, bo nie ma sensu. Wiesz, Luis tak wybiera większość swych piór. Chciałbym być posiadaczem takiego efektu zbieractwa. 90% kolekcjonerów piór też. 10% także zapewne ale nie widziała o czym mowa.
Takie rozdzielanie jakie proponujesz jest w moich oczach niczym innym, jak próbą dowartościowania zbioru A względem zbioru B.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 1 marca 2016, 23:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2389
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Ojjjj.... To jest niezwykle ciekawy temat. Chciałem coś napisać zaraz po wpisie Maćka, tylko musiałem sobie pewne rzeczy poukładać, a tu proszę: kolejne wpisy.
Od razu mówię, że przytoczonego artykułu nie czytałem, więc będę się opierał jedynia na maćkowym résumé.
To jest temat rzeka. Po pierwsze, wydaje mi się, że, rzecz nie dotyczy jedynie piór, ale wszelkiego rodzaju kolekcji. Po drugie, na zjawisko kolekcjonowania trzeba by było spojrzeć w kontekście historycznym. Z tego mogłoby wyniknąć po trzecie: czy nie należałoby zredefiniować pojęcia kolekcji i zbioru. Po czwarte wreszcie, i to jest chyba rzecz w gruncie rzeczy najistotniejsza, tak naprawdę mówimy o ludzkim usposobieniu.
Od razu powiem odpowiadając na pytanie Anda, że nie mówimy tu co jest wartościowe, co zasługuje na miano kolekcji itd. Opisujemy po prostu zjawisko pewnego podziału. Że taki podział istnieje - to nie ulega wątpliwości. Natomiast niczego nie oceniamy. Ja przynajmniej jestem od tego daleki.
Mam wrażenie, że w Polsce w ogóle jest mało kolekcjonerów. Nawet zbieraczy jest mało. I generalnie (na całym świecie) jest to chyba rzecz zanikająca. Co ma proste wytłumaczenie w sposobie życia: dzisiaj statystycznie ludzie częściej zmieniają miejsce zamieszkania, niż dajmy na to 50 lat temu. Niektórzy zmieniają bardzo często. Zbiory są niewygodne w przeprowadzce. No i znacznie szybciej żyjemy. Paradoksalnie, przy większej dostępności do informacji mamy chyba mniej czasu na ich zdobywanie. Stąd zmienia się charakter zbiorów i ich jakość. Pomijam kwestię ekonomii, bo to jest sprawa oczywista.
Wspomniałem o braku tradycji zbieractwa w Polsce. Moje i starsze pokolenie pewnie pamięta, że w dzieciństwie chyba wszyscy zbierali znaczki pocztowe. Czasami ktoś zbierał monety. Wcześniej (ja już tego nie pamiętam) zbierało się etykiety zapałczane. Bo trzeba Wam wiedzieć (to informacja dla młodszych), że dawniej zapałki były w codziennym użyciu w każdym domu, a pudełka były drewniane, oklejone niebieską bibułką, a na tym była naklejona etykieta. Później były obrazki z Donaldów (były takie gumy do żucia - to też informacja dla młodszych forumowiczów) i czekolad. Chłopcy zbierali też resoraki. ;) Ale gdzie temu wszystkiemu do tradycji amerykańskiej, gdzie zbierało się przeróżnego rodzaju karty z wizerunkami sportowców (ale nie tylko, bo do wielu różnych artykułów były dodawane jakieś karty czy obrazki. Nawet do papierosów), proporczyki i co tam jeszcze... No a czym skorupka za młodu... ;)
Stąd też "na zachodzie" możemy znaleźć mnóstwo przeróżnego rodzaju zbiorów. U nas kwitnie chyba tylko birofilistyka. Filatelistyka jest w całkowitym zaniku. Numizmatyką też już mało kto się zajmuje. Filumenistyka, to już dzisiaj chyba nikt nie wie, czym jest.
No a kiedyś zbierano. Powstawały kolekcje naparstków, nożyczek, brzytew, kluczy, etykiet wszelkiej maści, banderoli z cygar, żelazek, młynków... Bo zbierać można dosłownie wszystko. Tylko mało kto ma już dzisiaj na to czas i miejsce. Tak więc, zbieractwo i kolekcjonerstwo (które u nas nigdy nie było specjalnie rozwinięte) dzisiaj jest w odwrocie. Inna sprawa, że dzisiaj już nie zawsze się da: spróbujcie odkleić etykietę z butelki po winie. ;)
Ludzie starszego pokolenia chyba po prostu nie dostrzegają tych zmian, stąd też ich niechętne podejście do młodszych zbieraczy, którzy wydają im się bardziej powierzchowni. Inna rzecz, to obawa przed pokazywaniem swoich kolekcji a nawet ujawnianie, że w ogóle takową się posiada. Czasy mamy, jakie mamy. Nie wszyscy mieszkają w dobrze zabezpieczonych domach i mają sporych rozmiarów sejfy.
No a jeszcze inna kwestia, to usposobienie samego zbieracza. Jeden będzie zbierał coś, co mu się po prostu podoba, inny coś, co jest fajne a na dodatek może być niezłą lokatą kapitału, a trzeci będzie pasjonatem, który poświęci wszystkie środki, żeby powiększyć swoją kolekcję i zaniedba żonę/męża i dzieci, żeby jak najbardziej pogłębić swoją wiedzę. I ten ostatni, zazwyczaj, jeśli tylko się okaże choćby minimalne zainteresowanie (czasami nieopacznie) jego hobby, zasypie nas wszelkiego rodzaju informacjami, historiami i danymi na temat swojego hobby.
Takich prawdziwych pasjonatów jest niewielu. I nigdy ich wielu nie było. Jeżeli popatrzymy na kolekcjonerów sztuki, to niewielu z nich udostępnia swoje kolekcje publicznie. Choć są i tacy. Większość jednak kręci się w wąskim gronie, w świecie domów aukcyjnych. Czyli chyba podobnie, jak opisał to Matt w przypadku Los Angeles.
Wszystko więc zależy od zbieracza/kolekcjonera. Jakim jest człowiekiem i w jakim celu coś zbiera. Lub kolekcjonuje. ;)
Tak sobie pomyślałem, że może dobrze by było założyć jakiś osobny wątek (może z ankietą?), jakie jest nasze, Fopowiczów podejście do piór?
Tu, siłą rzeczy, muszę wystawić laurkę FoPowi. W tym forum fantastyczne jest to, że spotykają się tu miłośnicy pisania piórem posiadający jedno czy dwa pióra i traktujący je wyłącznie utylitarnie, ze zbieraczami i miłośnikami piór wszelakich, i poważnymi kolekcjonerami i zarazem pasjonatami chcącymi dzielić się swoją wiedzą. To jest naprawdę fantastyczne. :)

A przy okazji Wam się przyznam, że zbieram też metki z ubrań. :D Tzn te takie papierowe na sznureczkach, z rozmiarami itd. Nie wyrzucajcie ich! Przyjmę każdą ilość. :D

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 1 marca 2016, 23:54 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2014, 13:04
Posty: 330
Lokalizacja: Kraków
Zgadzam się z PanemKleksem:)
Do swojego wcześniejszego posta dodam tylko, że chodziło mi o piękno, jako ideę. Uchwytną umysłem, a zmysłami co najwyżej pomocniczo. W opisie zbieractwa chciałem raczej podkreślić aspekt pożądania, niemożliwego bez zmysłów, ale piszę skrótowo z tel., więc ciężko w paru zdaniach się uszczegółowić;)
Można mieć tysiące piór i wciąż być kolekcjonerem. Można być zbieraczem i w ramach zbioru piór tworzyć wyjątkowe kolekcje. Można mieć zbiór tysięcy piór, z którego nic nie wynika, bo zbieracz nie ma chęci i potrzeby, żeby coś z tego zbioru wynikało.
Typowy przykład procesu decyzyjnego zbieracza: ale ładne pióro, ile kosztuje? podoba mi się, drogo! ale mam kasę, muszę je mieć, dlaczego mam sobie nie kupić?, super kolor, to złoto, czy pozłacane?, biorę teraz (w końcu nie wiadomo, czy świat potrwa jeszcze dwa tygodnie), można kartą?
Pióro po zakupie ląduje w szufladzie lub etui. Dla zbieracza przestaje być tak naprawdę interesujące. Jak szybko? Zależy od ilości wydanej kasy:)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 2 marca 2016, 02:52 

Dołączył(a): środa, 18 marca 2015, 17:10
Posty: 154
Tytuł użytkownika:: Tytuł? Chodzi o tytuł naukowy?
"piękno, jako ideę. Uchwytną umysłem" - piękno, w odróżnieniu od walorów użytkowych, jest dla mnie czymś ogarnianym raczej nie umysłem, tylko właśnie zmysłami, czymś dość abstrakcyjnym, związanym z naszym odbiorem.
Umysłem w rozumieniu racjonalnego myślenia można co najwyżej ogarniać wartość rynkową, ilość egzemplarzy itp - wymierne rzeczy, a piękno wymierne raczej nie jest...
Kolekcjoner kolekcjonujący w wykalkulowany sposób a zwłaszcza parzący na szczególnie "wartościowe" okazy, to dla mnie tak troszkę kolekcjoner - biznesmen.
Kolekcjoner może też np. budować kolekcję wszystkich modeli danej marki - to już trochę coś innego.
Ale ten "zbieracz" kolekcjonujący pióra, które po prostu mu się podobają, to moim zdaniem też może być podtyp kolekcjonera.
I wcale nie muszą być dla niego mniej ważne, niż dla tego z grupy nr1 czy 2.
Wręcz przeciwnie - jeśli kolekcjonuje się każdy model danej marki, to zwykle znajdą się tam też modele, które niezbyt nam się podobają.
Jeśli kolekcjonujemy (zbieramy) pióra różnych marek, kierując się własnym poczuciem estetyki, to automatycznie wszystkie w naszej kolekcji będą nam się podobać :)
Można też w/g innego klucza - tylko takie, które są w pewnym sensie ważne historycznie - albo dla danej marki, albo z powodu okoliczności produkcji, albo z okazji zastosowania nowego materiału czy rozwiązania technicznego.
Wydaje mi się, że klucze mogą być naprawdę różne i trudno to wartościować.
Najważniejsze, żeby kolekcjonerowi / zbieraczowi przynosiło to przyjemność.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 6 marca 2016, 14:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2014, 13:04
Posty: 330
Lokalizacja: Kraków
michalt001 napisał(a):
"piękno, jako ideę. Uchwytną umysłem" - piękno, w odróżnieniu od walorów użytkowych, jest dla mnie czymś ogarnianym raczej nie umysłem, tylko właśnie zmysłami, czymś dość abstrakcyjnym, związanym z naszym odbiorem.
Umysłem w rozumieniu racjonalnego myślenia można co najwyżej ogarniać wartość rynkową, ilość egzemplarzy itp - wymierne rzeczy, a piękno wymierne raczej nie jest...
(...)

Nie mogę się z Tobą do końca zgodzić.
Piękno jako ideę przede wszystkim ogarniamy umysłem. Wystarczy zastanowić się dlaczego tak bardzo cieszą nasze oczy (zmysł wzroku) produkty tworzone wg zasady złotego podziału :)
Racjonalizowanie wyboru klucza przy tworzeniu kolekcji to już zupełnie inna sprawa.
Np. klucz - kolekcjonuję pióra na których w przyszłości nie stracę, ale nie mogą to być piękne pióra, bo będzie mi trudno się z nimi kiedyś rozstać, jest jak najbardziej ok ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 6 marca 2016, 14:49 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
norbie napisał(a):
Np. klucz - kolekcjonuję pióra na których w przyszłości nie stracę, ale nie mogą to być piękne pióra, bo będzie mi trudno się z nimi kiedyś rozstać, jest jak najbardziej ok ;)

A to już chyba nie jest kolekcjonowanie a bardziej inwestycja ;)
Cóż, w sumie ważne, że osobie która w taki sposób pióra zbiera, ten sposób się podoba. I tego się trzymajmy :)

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2016, 03:53 

Dołączył(a): środa, 18 marca 2015, 17:10
Posty: 154
Tytuł użytkownika:: Tytuł? Chodzi o tytuł naukowy?
norbie napisał(a):
Np. klucz - kolekcjonuję pióra na których w przyszłości nie stracę, ale nie mogą to być piękne pióra, bo będzie mi trudno się z nimi kiedyś rozstać, jest jak najbardziej ok ;)


W pewien sposób można to nazwać kolekcją, jednak dla mnie to bardziej inwestycja i takie inwestowanie jest jak najbardziej ogarnialne umysłem.
W moim rozumieniu jednak prawdziwy kolekcjoner kieruje się raczej czymś innym, wartość rynkowa jest raczej drugorzędna.
Weźmy takiego kolekcjonera dzieł sztuki, wyjątkowych obrazów - jeśli dla niego obrazy są warte tylko tyle, ile kosztują w pieniądzach, to dla mnie po prostu biznesmen...
Wydaje mi się, że kolekcjoner docenia piękno samo w sobie, niezależnie od jego aktualnej wartości rynkowej.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2016, 03:57 

Dołączył(a): środa, 18 marca 2015, 17:10
Posty: 154
Tytuł użytkownika:: Tytuł? Chodzi o tytuł naukowy?
Idźmy dalej: "biznesmen inwestujący w kolekcję" vs "kolekcjoner" -
ten pierwszy może w zasadzie wiedzieć o gromadzonych przedmiotach jedynie jaka jest ich wartość rynkowa...jeśli to jest najważniejsze, reszta w zasadzie może go nie interesować...zbuduje pewnie bardzo drogą kolekcję.
Kolekcjoner, zwykle wie o kolekcjonowanych przedmiotach bardzo wiele, bo są dla niego ważniejsze niż ich wartość rynkowa, interesuje się nimi a nie tylko ich ceną...
Możliwe, że zgromadzi kolekcję o mniejszej wartości rynkowej. Ale czy naprawdę będzie mniej cenna?
Celowo użyłem na górze słowa"droga" vs na dole "cenna".


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 8 marca 2016, 04:04 

Dołączył(a): środa, 18 marca 2015, 17:10
Posty: 154
Tytuł użytkownika:: Tytuł? Chodzi o tytuł naukowy?
Co do trójpodziału - to prawda.
Są pewne reguły odnośnie estetyki. Np. trójpodziału. I kilka innych.
Jednak rzemieślnik będzie się tym różnił od artysty a rzemiosło od sztuki, że nawet kompletne beztalencie może opanować regułki typu trójpodział i będzie robić np. poprawne estetycznie zdjęcia. Będą estetyczne, nie artystyczne.
Artysta zrobi dzieło sztuki nawet bez trójpodziału, albo z nim, ale trójpodział będzie tu jedynie ewentualnie pewną ramą, kluczowy będzie jego talent, coś, czego nie da się nauczyć jak rzeczy ogarnialnych rozumem.
Gdyby było inaczej, każdy mógł by się nauczyć regułek i zostać artystą, a to nie całkiem tak działa...
PS: proszę mnie źle nie zrozumieć, nie deprecjonuję rzemieślników ani nie uważam, że ktoś nie może być rzemieślnikiem i artystą w jednym.
Nie deprecjonuję też innych - sam np. nie jestem ani rzemieślnikiem, ani tym bardziej artystą :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 21 maja 2016, 16:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4702
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Powody muszą być dość zabawne, bo publiczność często wybucha śmiechem:)


_________________
Warto sprawdzić -->
To już koniec mojego listu. Mam nadzieję, że szybko odpiszesz i powiesz, co o tym sądzisz.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo