Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: wtorek, 6 sierpnia 2013, 00:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3698
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Dzięki uprzejmości pana R. Bindera, który wyraził zgodę na tłumaczenie serii krótkich artykułów, które pierwotnie ukazały się w czasopiśmie Stylus, w cyklu "To the point", mam możliwość zaprezentować wam kolejny tekst. W zaawansowanym przygotowaniu kolejne; jak i inne teksty innego autorstwa, m.in. historie firmy Parker i Sheaffer.
W tłumaczeniach pomagała mi Pani Ewa, która nie jest naszą forumowiczką i której bardzo dziękuję. Jednak, jeśli w tłumaczeniu pojawiły się jakieś błędy, to ja ponoszę za nie pełną odpowiedzialność i proszę o informację i korektę gdyby ktoś takowe dostrzegł.
Thank you Richard! I miłej lektury 8-)

Better in the days of old czyli Za dawnych, dobrych czasów ... *

Tekst niniejszy jest nieznacznie poprawioną wersją artykułu, który ukazał się pierwotnie w wydaniu Lato 2009 czasopisma Stylus

„A jakimi narzędziami pracowałem na moim zapleśniałym poddaszu? Używałem smukłej, ośmiokątnej obsadki ("rączki") do maczanki - wykonanej z agatu, ze stalówką Waverlay. Był to podarunek, a gdy w złej godzinie obsadka pękła, byłem niezmiernie poruszony. Potem nastąpiła procesja bezosobowych najemników, każdy ze stalówką Waverley ...”
Rudyard Kipling, (Something of Myself)*

Stalówka Waverley, o jakiej pisał Kipling, była stalówką do maczania, albo mówiąc bardziej prawidłowo „a steel pen”
(dosł. "pióro stalowe": Chodzi tutaj o rozróżnienie pomiędzy stalówkami do obsadek, bez utwardzonego ziarna metalu na końcu czyli właśnie „steel pen” a stalówkami do piór wiecznych z ziarnem/irydem czyli „nib”. W języku polskim jest kłopot z dosłownym tłumaczeniem tego rozróżnienia, bo nasza "stalówka" pochodzi właśnie od "steel pen", MK).

(W czasie, w którym pisał autor Księgi Dżungli, pióra wieczne były jeszcze pieśnią przyszłości. Kipling później miał okazję wypróbować je i nie polubił ich, ale to już inna historia). Stalówka ta (Waverley) wynaleziona w roku 1864 przez Duncana Cameron, była produktem firmy Macniven & Cameron z miasta Edynburg w Szkocji. Poniższa, pierwsza fotografia, pokazuje stalówkę Waverley w jednej z moich oprawek.
Obrazek
Zdjęcia poniżej: http://www.animationillustrationart.com
Obrazek
Obrazek


Kształt stalówki jest niezwykły, to na pewno, ale tą decydującą cechą, która uczyniła Kiplinga entuzjastą wyrobów Waverley, było nieznaczne zadarcie do góry blisko czubka stalówki. To prawie przypadkowe zagięcie, jak się okazuje, sprawia, że końcówka stalówki jest bardziej gładka i wygodniejsza do pisania w porównaniu do sytuacji, gdy stalówka byłaby prosta – a dla kogoś takiego jak Kipling, którego profesja wymagała dużej ilości pisania, ten dodatkowy komfort mógł naprawdę „robić różnicę” przy całodniowym pisaniu.

Dlaczego stalówka Waverlay jest gładsza gdy nią piszemy, niż inne, proste stalówki? Spróbujcie zrobić mały eksperyment i zobaczycie dlaczego. Najpierw spróbuj pisać jednym ze swoich ulubionych piór wiecznych trzymając go pod kątem 60° do kartki, jakby to był długopis. Zwróć uwagę, jak gładko ona pisze. Teraz spróbuj pisać tym samym piórem trzymanym pod dużo mniejszym kątem, powiedzmy 40°. Czujesz, o ile stalówka pisze gładziej? Ten zadarty czubek stalówki Waverlay daje ten sam efekt jak zmiana kąta uniesienia; w gruncie rzeczy to zadarcie „okłamuje stalówkę” - sprawia, że stalówka „myśli”, że jest trzymana pod kątem, który jest niższy niż kąt rzeczywisty. Duncan Cameron natknął się na to zjawisko, a rezultat to już historia, jak to się mówi. Gdy firma Macniven & Cameron kupiła fabrykę w Birmingham, w Angli, aby produkować pióra wieczne, model Waverlay został przeniesiony jako ich pełnoprawny element, a pióra wieczne Waverlay były nawet przyjemniejsze w użyciu niż stalówki Waverley do maczanek. Oto pióro Waverley, model „Cameron”:

Obrazek

Macniven & Cameron ostatecznie przestali produkować pióra Waverley, ale magia zadartej stalówki nadal trwała. Wydaje się, że Sheaffer odkrył ją około roku 1940. Nawet gdyby firma chciała, Sheaffer nie mógł używać nazwy Waverley będącej zastrzeżonym znakiem towarowym; ale wkrótce pióra Lifetime Balance Sheaffer’a zaczęły opuszczać Fort Madison w wersji z zadartą stalówką, przygotowanej przez tego producenta. Posiadam pióro Valiant, model za $10.00 wyposażone w wojskowy klips i pisze ono bajecznie. Fotografia poniżej pokazuje stalówkę z boku, tak, iż widać wyraźnie wznoszącą się krzywą.

Obrazek

Projekt Shaffer’a odniósł taki sukces, że gdy rewolucyjna, stożkowa stalówka TRIUMPH pojawiła się w roku 1942, miała ona zadarty czubek w celu uzyskania dodatkowej gładkości przy pisaniu - a gdy pióro PFM wkroczyło na scenę w roku 1959, jego stalówka typu "Inlaid Nib" także miała tę magiczną krzywiznę. Sheaffer przestał stosować to rozwiązanie w odniesieniu do otwartych stalówek (ang. open nib) jeszcze w latach 40-tych, ale stalówki TRIUMPH i stalówki Inlaid zachowały tę magię z wyjątkiem jednego odchylenia: oryginalną kreacją jaką było pióro Intrigue – którego prosta stalówka Inlaid pisze jak przysłowiowy ‘gwóźdź’. Pióra Legacy Heritage czy Valor, które dzisiaj możecie kupić, zawdzięczają gładkość swoich stalówek typu Inlaid pomysłowości Duncan Cameron’a.

Ale większość piór wiecznych dzisiaj ma otwarte stalówki – a zatem, proste stalówki, – ponieważ, z jednym wyjątkiem, obecnie żaden producent nie uznał za stosowne zastosować tego małego zagięcia w celu uzyskania gładkości przy pisaniu. Tym jednym wyjątkiem jest Montblanc, który nie zagina swojej stalówki ku górze tak jak Sheaffer, ale wykańcza ziarno stalówki tak aby uzyskać płaską powierzchnię niczym w bloku listowym, podobnie jak to miało miejsce w stalówce pióra wiecznego Waverley. (Dowiedziałem się o tej małej ciekawostce od niemieckiego kolegi - Dietera Wolfa, który zwrócił mi na to uwagę po przeczytaniu jednego z moich wpisów na blogu.)

Zacząłem eksperymentować z zadartymi stalówkami w roku 2008 po tym jak jeden z klientów przysłał pióro wieczne Waverley „Cameron” w celu naprawy stalówki. Stwierdziłem, że stalówka pióra jest zadziwiająco gładka, a gdy odkryłem dlaczego tak jest, zabrałem się za zaadoptowanie tego zadartego w górę „noska” w przerabianych przeze mnie stalówkach. To naprawdę działa! Super-gładkie pióro na modłę Waverley pokazane na fotografii poniżej to Bexley Subamariner Grande, które wróciło do pełnego entuzjastycznego zadowolenia klienta w roku 2009.
Obrazek

Chciałbym przypisać sobie zasługi za ten sukces, ale nie mogę. Z drugiej strony, jest w sumie zajefajnie, zobaczyć moją adaptację wynalazku Duncana Cameron w rękach kogoś takiego, jak Howard Levy, prezes fimy Bexley, w którego ebonitowym piórze Bexley 56 zamontowałem cienko piszącą i sztywną stalówkę Waverley accountant-point (dosłownie = ‘dla księgowych’, czyli, oryginalnie, do notowania w księgach rachunkowych, a więc właśnie stalówka sztywna i zostawiająca cienki ślad). Pomyślcie: nowoczesne pióro oparte na 92-letnim modelu pióra ze stalówką opierającą się na wzorze mającym 145 lat. Jak mówi tytuł tego artykułu, tu o wybaczenie proszę Pana Kiplinga, czasami jest lepiej „tak jak było W Dawnych Latach” (autor zapewne odnosi się do tytułu zbioru opowiadań Kiplinga po tytułem Day’s Work i parafrazując go pisze: „as it was in the DAYS OF OLD" i za tę też parafrazę przeprasza, MK)
____________________________________________________________________________________________________

Richard Binder is a repair and restoration specialist, a noted nibmeister, and president emeritus of the Gate City Pen Company. Photography, if not indicated otherwise, by the author. Visit http://www.richardspens.com.

Richard Binder jest specjalistą w zakresie naprawy i restaurowania piór wiecznych, uznanym nibmeister-em czyli fachowcem zajmującym się stalówkami, oraz emerytowanym dyrektorem Gate City Pen Company. Fotografie, jeśli nie zostało podane inne źródło, pochodzą ze zbiorów autora. Odwiedź http://www.richardspens.com.


Disclaimer
If any questions should arise related to the accuracy of the information contained in the translation, the readers should refer to the English version of the document which is the only official version of the article.
Jeśli miałyby powstać jakieś pytania związane z dokładnością informacji zawartych w niniejszym tłumaczeniu, czytelnicy powinni sprawdzić tę informację w angielskiej wersji dokumentu, który jest jedyną oficjalną wersją artykułu.

* Gdyby ktoś miał ochotę przeczytać więcej, to cytat ten pochodzi z rozdziału VIII-ego (Working Tools) tej swoistej autobiografii i jest tam więcej o pisaniu, experto crede w zakresie ulubionych narzędzi pisarskich do ostatecznej edycji opowiadań - czyli skracania ich de facto (pędzelek z włosia wielbłąda - bo stalówki drapią - i atrament wedle chińskiej receptury! Dobrze utarty :? ... a nie taki byle jaki z butelki) , ulubionym atramencie już do maczanek i piór (nie fontannowych (ang. fountain) lecz gejzerowatych :mrgreen:- ): jak najczarniejszym czyli India ink ... blue-blacki Dajmion autora odbierał jako obrzydliwe ... i takie tam jeszcze ... :geek:

Już zupełnie na marginesie: w maju tego roku za 2,5 tysiąca funtów sprzedał się (domniemany?) list Kiplinga w którym, odpowiadając na pytanie, pisze on, że najprawdopodobniej gdzieś słyszał lub czytał historie opisane w Księdze Dżungli ale nie jest już pewien czyje historie (opowiadania) ukradł. Jakże się zmieniły czasy odnośnie "praw autorskich" :roll: ;) , ale to se ne wrati 8-)

Obrazek

Cytuj:
The Kipling letter says: “I am afraid that all that code in its outlines has been manufactured to meet ‘the necessities of the case’: though a little of it is bodily taken from (Southern) Esquimaux rules for the division of spoils.”

It continues: “In fact, it is extremely possible that I have helped myself promiscuously but at present cannot remember from whose stories I have stolen.” The signature reads, “Very sincerely, Rudyard Kipling.”

Dobrego dnia i zapraszam do komentowania 8-)
Mac

PS.: Mam taki zestaw jak na zdjęciu wyżej, tzn. stalówka LifeTime Sheaffera, prawie jak Waverley, i rzeczywiście dosyć ciekawy efekt przy pisaniu.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Ostatnio edytowano czwartek, 8 stycznia 2015, 19:40 przez MacKozinsky, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 6 sierpnia 2013, 11:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 26 lipca 2011, 22:57
Posty: 4722
Tytuł użytkownika:: Przepiórka
Takie stalówki "zadzierające nosa" są komfortowe w użyciu, ale dają szersze linie, prawda?

_________________
Warto sprawdzić -->
To już koniec mojego listu. Mam nadzieję, że szybko odpiszesz i powiesz, co o tym sądzisz.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 6 sierpnia 2013, 13:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3698
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
MSZ nie ma takiej zależności. Wszystko zależy od tego jak konkretnie ta stalówka została wyprofilowana, jakiej wielkości jest ziarno i jak zostało wyszlifowane.
W moim Sheaffer-ku ślad to współczesne europejskiej F, tak pomiędzy Waterman-em a Sheaffer-em współczesnym. Z tym, że ziarno jest już schodzone, więc jeśli tak w ogóle było kiedyś w tym piórze (ca. 39-42 rok) to masełka nie ma. Nie jest to szpileczka jak w piórach tego producenta z lat 20-tych, to prawda.

Myślę, że Waverley w piórach wiecznych miał kiedyś większe znaczenie bo używali drogiego, importowanego irydu i nakładali go niewielką ilość. Obecnie szaleją z tym rutenem i innymi pochodnymi i często jest to kulka pokaźna - a więc drapanie przestało być problemem (co do zasady przynajmniej) ale i stalówki często nie mają żadnego szlifu ani charakteru. Niemniej - materiału, który ma kontakt z papierem jest więcej i profilowanie stalówki, żeby pisało się gładziej chyba już nie ma racji bytu?

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 3 maja 2014, 20:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3698
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Przekrojowy artykuł Davida Nishimury o stalówkach tego typu, czyli z "zadartym noskiem" What is a waverley nib

(którego ostateczne złożenie w całość i publikację sprowokowała moja bezczelna ignorancja w zakresie stosownej nomenklatury :mrgreen: )

Artykuł niestety po angielsku, ale istota sprawy w pigułce jest taka: Producenci, m.in. Waterman, Sheaffer czy Conklin, używali określenia turned-up/ turned up w swoich katalogach. Wahl natomiast:
Cytuj:
1925 Wahl catalog (p. 41: "BALLPOINT: Sometimes called the 'turn up' nib . . . The best nib for nervous or old people")
:mrgreen: :? :lol: 8-)
Oprócz wzmianki o ludziach nerwowych, ciekawe jest użycie określenia "ballpoint" które dziś oznacza ... wiadomo.
W katalogowym uzupełnieniu opisu tych stalówek stoi, iż stalówki tylko w rozmiarze 4, tylko M-ki i piszą gładko pod każdym kątem i również na papierze o powierzchni, która gładka nie jest.

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 12 maja 2014, 22:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 19:02
Posty: 5660
Lokalizacja: na krańcu Królestwa...
Tytuł użytkownika:: She!fear
Maćku, dziękuję za tekst. Bardzo :) Kocham `zadarte` stalówki i uważam je za bardzo wygodne. W dodatku dziękuję za ukazanie mi, że jestem nervous i old - muszę nad tym mocno pomyśleć :)
Pomi, naprawdę nie ma znaczenia dla szerokości linii czy stalówka jest zadarta czy nie, jednak rację ma Maciek twierdząc, że aktualnie tak wiele irydu kładzie się na stalówki, że nie ma problemu z gładkością pisania, ale jest problem z... szerokością linii właśnie. Po prostu dziś producenci uparli się i pisze się - w Europie - bardzo grubo. Stąd moja miłość do piór wintydżowych, gdzie jest taki wybór i różnorodność np. w rozmiarze, szerokości, `gwoździowatości` bądź `fleksowatości` stalówki.

_________________
Pozdrowienia
Pola

https://www.facebook.com/polavespercollages

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo