Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: niedziela, 17 lipca 2011, 18:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 19:02
Posty: 5669
Lokalizacja: na krańcu Królestwa...
Tytuł użytkownika:: She!fear
Pisać fleksem czy nie pisać – oto dylemat niektórych Userów FOPa :) Dla wielu żyjących współcześnie osób słowo `flex` kojarzy się… no właśnie - z Adobe Flex. A jeżeli mówię, że nie o ten flex chodzi, wtedy słyszę dodatkowe pytanie: to w takim razie czym to się je? A zatem, by przybliżyć nieco zawiłe esy-floresy fleksowych tematów, zapraszam do rozważań poniżej.

Co to w ogóle jest ten flex?
O fleksie można mówić:
* w odniesieniu do stalówki, że jest fleksowa/z fleksem/fleksująca – jest to stalówka na tyle elastyczna, iż przez odpowiednie jej dociśnięcie swobodnie się ugina zwiększając przestrzeń pomiędzy swoimi skrzydełkami – to rozszerzenie właśnie pozwala na uzyskanie zmiennej szerokości kreślonej linii. Oczywiście stalówka fleksowa bez problemu wraca do swojej szerokości wyjściowej czyli takiej, jaką posiada w momencie nie dociskania jej do powierzchni;
* w odniesieniu do linii samej w sobie, że jest fleksowa – mowa tutaj o linii ze zmienną gradacją: od cienkiej, po grubą. Poniżej - przykład linii fleksowej:

Obrazek


Ważna sprawa: fleksowanie, czyli pisanie fleksem to nie jest kaligrafowanie! Pisanie fleksem jest o tyle ciekawsze (moim zdaniem), że zachowujesz swój dotychczasowy, indywidualny i charakterystyczny dla Ciebie kształt danej litery, a jedynie „ozdabiasz” ją różnicując szerokość linii. Kaligrafia zaś to swego rodzaju unifikacja pisania; flex jawi mi się tutaj jako swoboda/wolność pisania :) Oczywiście można kaligrafować fleksując - jedno drugiemu nie przeszkadza. Chcę podkreślić tę różnicę pomiędzy fleksowaniem a kaligrafowaniem, bowiem wielu ludzi myśli, iż "nie mogą pisać fleksem, bo nie uczyli się kaligrafować"; zapewniam, iż nieznajomość zasad kaligrafii nie przeszkodzi, by pięknie fleksować.

Stalówka fleksowa
W samej kategorii stalówki fleksowej można wyróżnić trzy podkategorie:
* super flex – bardzo elastyczna stalówka o linii EF-BB(B) – spektakularna różnica w szerokości linii
* flex – elastyczna stalówka o linii F-B – miękka, elastyczna stalówka, widoczna różnica w szerokości linii
* semi flex – średnio miękka i elastyczna stalówka o linii F-M – ta linia nie będzie miała znaczących różnic.
Podkreślam, iż powyższe rozróżnienie jest bardzo umowne. Wprowadzam je jedynie po to, by pokazać, że rzeczywiście stalówki fleksowe nie są identyczne, mają indywidualne właściwości i można nimi uzyskać różne efekty w kontekście szerokości linii. To, czy stalówka będzie super, czy o właściwościach stalówki semi-flex nie tylko zależy od niej samej, ale także od indywidualnych cech nacisku samego piszącego.

Dobra stalówka fleksowa przede wszystkim będzie jednolicie pokrywać przestrzeń pomiędzy linią kreśloną lewym skrzydełkiem stalówki a linią kreśloną prawym skrzydełkiem stalówki – ta przestrzeń powinna być jednolicie wypełniona atramentem (tak, jak np. w literce "k" na zdjęciu poniżej):

Obrazek

Jeżeli nie jest jednolicie wypełniona, jeżeli na kartce widzimy tylko kontur i owa przestrzeń „pomiędzy” jest pusta, to:
1. albo pisaliśmy zbyt szybko;
2. nie wyczuliśmy instrumentu (pióra);
3. mamy niezbyt dobry atrament do fleksowania;
4. coś niedobrego dzieje się z przepływem w samym piórze.

Obrazek

W których piórach można spotkać fleksa?
Przede wszystkim w wybranych piórach vintage takich firm jak: Waterman, Wahl-Eversharp, Conklin, Parker, Mabie-Todd, Pelikan (najczęściej modele 100), Aikin Lambert. Generalnie chodzi przede wszystkim o pióra wyprodukowane przed I i II wojną światową, choć tu nie kładłabym aż tak dużego nacisku na ten czas, bo i powojenne modele mają naprawdę niezłe fleksy. Ale też nie wszystkie pióra sprzed wojny miały fleksa - np. dla Sheaffera flex to rzadsza sprawa, można trafić semi-fleksy, ale przeważająca większość to jednak twarde stalówki.

W nowych, współczesnych piórach stalówka fleksowa występuje niesamowicie rzadko. Moim prywatnym zdaniem wynika to najprawdopodobniej z faktu, iż aktualnie nie jesteśmy edukowani pod kątem używania kaligrafii czy pisania fleksem – to raczej marginalne i prywatne zainteresowania jednostek piszących piórem wiecznym.

Jak wiecie doskonale mamy także pióra zwane dip pens (maczanki) – w znakomitej większości mają one stalówkę złotą i na tyle elastyczną, by można było uzyskać naprawdę cudownego, pełnego fleksa. Minus - są dość drogie. Ale możemy także użyć prostego narzędzia - stalowej stalówki i obsadki; naprawdę nie trzeba pisać wiekowym piórem wiecznym z 14-karatową stalówką, by cieszyć się fleksem. Celowo więc ilustruję ten `poradnik` używając właśnie tego prostego i taniego przyrządu :)

Pozycja ręki podczas pisania fleksowego i... samo fleksowanie
Nie każdy potrafi pisać stalówką z fleksem, ale… każdy może spróbować się tego nauczyć.

Bardzo istotna sprawa, chyba najistotniejsza, to właściwe ułożenie dłoni przy pisaniu fleksem. Nie darmo mistrzowie uczący gry na fortepianie tak wieeeele czasu poświęcali zagadnieniu właściwego ułożenia dłoni na klawiaturze (do dziś pamiętam ten karcący wzrok, ach…). Dokładnie tak samo jest z ułożeniem dłoni podczas pisania stalówką fleksową:
1. pióro trzymamy swobodnie w dwóch palcach, dłoń opieramy także swobodnie na kartce;
2. korpus pióra układamy wygodnie w siodełku dłoni – jest to zagłębienie pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym; pióro powinno się swobodnie w siodełku umościć i… podczas pisania tam właśnie pozostać :);
3. nie uzyskasz fleksa, jeżeli będziesz trzymać pióro pionowo (!!); żeby fleksować musisz starać się ułożyć pióro najbardziej, jak to tylko możliwe równolegle do kartki; spróbuj sobie wyobrazić, że masz w dłoni pędzel do malowania - fleksując pisz, jakbyś malował kreskę;
4. fundamentalna zasada pisania fleksem jest jedna: jeżeli kreślisz linię z dołu do góry – rób to najdelikatniej, jak potrafisz, nie stosuj żadnego nacisku, muskaj papier, pisz nieomal w powietrzu. Jeżeli kreślisz linię z góry do dołu – naciskaj maksymalnie mocno, wyciskając ze stalówki „siódme poty”, przy czym najmocniejszy nacisk stosuj pod koniec ruchu w dół (jakby na końcu litery).
Uwaga – powinieneś wyczuć swoje pióro, zobaczyć jego możliwości i poruszać się w ich granicach.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fleksowanie dla mnie to dialog pomiędzy najdelikatniejszym muśnięciem a maksymalnym dociskiem. Zrozumienie tej prostej zasady, to najprostszy sposób nauczenia się pisania fleksem – brzmi może skomplikowanie, ale w rzeczywistości jest bardzo proste. Jeżeli wyćwiczysz sobie te dwa ruchy, w górę-lekko / w dół-silnie, będziesz fleksować :) Ważne jest, by wyrobić w sobie ten rytm pisania z naciskiem najlżejszym i najsilniejszym – do tego potrzebne są ćwiczenia i wytrwałość. Są osoby, które pisanie fleksem mają „w dłoni”, nie muszą się tego ruchu uczyć i pisanie w ten sposób przychodzi im bardzo naturalnie. Inne osoby muszą poświęcić temu zagadnieniu nieco więcej czasu, stąd moja sugestia uzbrojenia się w cierpliwość.
Pisałam do tej pory wieloma piór naprawdę wielu firm – z doświadczenia więc wiem, że każde pióro, każda stalówka ma swój charakter, indywidualne możliwości, `plusy i minusy` – jeżeli ich nie wyczujesz, nie rozpoznasz, jeżeli nie nauczysz się swojego pióra, najpewniej będziesz niezadowolony z jego użytkowania.

Jakie atramenty do pisania fleksem?
Jak najbardziej gęste, „tłuste”, oczywiście dobrych firm.

Jakiego papieru używać?
Dobrego: możliwie najbardziej gładkiego, o dość wysokiej gramaturze – osobiście poleciłabym do nauki fleksowania użyć powszechnie dostępnego papieru Oxford czy Rhodia – stalówka po tym papierze sunie swobodnie, papier się nie strzępi, można szybko uzyskać ładny efekt.

Powyższy tekst to przyczynek do rozmowy z Wami. Pytajcie, sugerujcie.

Trzymam mocno kciuki i na pewno życzę…
Obrazek

_________________
Pozdrowienia
Pola

https://www.facebook.com/polavespercollages

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 17 lipca 2011, 20:52 

Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 15:41
Posty: 85
W końcu ! doczekałem się i nie jestem dziadkiem :)

Piękny wykład o flexie, szkoda tylko że obecnie nie mam czym flexować. Ale wracając do tekstu część moich dotychczasowych "umiejętności" potwierdziłaś, część odkryłem na nowo. Dzięki !


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 17 lipca 2011, 22:34 

Dołączył(a): środa, 29 grudnia 2010, 20:47
Posty: 54
Tytuł użytkownika:: F
Mam jedno pytanie odnośnie pisania / trzymania:

Czy powyższe zasady odnoszą się także do osób leworęcznych? Czy są ograniczenia tej techniki pisania?

_________________
Życie jest za krótkie, żeby pisać długopisem


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 18 lipca 2011, 15:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 19:02
Posty: 5669
Lokalizacja: na krańcu Królestwa...
Tytuł użytkownika:: She!fear
Qajs, szukam dla Ciebie stalek :)
JohnyTRS - świetne pytanie :) Na chwilę obecną nie wiem, jak wygląda sprawa z tą techniką u osób leworęcznych. Szczęściem mam w domu takową osobę (piszącą na co dzień piórem wiecznym, ale ze zwykłą, nie fleksową stalówką) i oczywiście wykonamy szereg prób co do używania fleksa przez osoby piszące lewą ręką.

_________________
Pozdrowienia
Pola

https://www.facebook.com/polavespercollages

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 19 lipca 2011, 18:09 

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 18:48
Posty: 11
Ciekawy artykuł, opisane jest chyba wszystko co najważniejsze. Na pewno przyda się dla osób które zaczynają swoją przygodę z fleksem jak i dla tych którzy już coś umieją. Jednym słowem dobra robota Lash.

Co do fleksowania mam dwa pytania:
1. W jaki sposób Układacie rękę i kartkę podczas pisania ? Wiadomo, każdy ustawia się jak mu wygodniej, ja piszę pochyloną czcionką w efekcie czego kartka jest ułożona nawet pod kątem 90 stopni do mnie ;d. Ciekawi mnie czy ktoś jeszcze też tak ma ;p
2. Ciekawi mnie też czy fleksem Piszecie na co dzień (w szkole, na wykładach, w pracy) czy jest to raczej forma relaksu i Fleksujecie tylko "na spokojnie" w domowym zaciszu.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 19 lipca 2011, 19:04 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Pisanie ozdobne flexem to nie metoda np notowania. Ja raczej robię to w ciszy i spokoju, co jednak nie wyklucza codziennego używania pióra z elastyczną stalówką do pisania. Efekt także jest ładny.

Lash, napisz proszę śmiało więcej ;)

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 19 lipca 2011, 20:14 

Dołączył(a): piątek, 7 stycznia 2011, 14:37
Posty: 304
karol12390 napisał(a):
... ja piszę pochyloną czcionką w efekcie czego kartka jest ułożona nawet pod kątem 90 stopni do mnie ;d. ...

Czyli jak!?
Jeśli przyjmiemy, że kartka ułożona krótszą krawędzią do brzegu biurka ma kąt 0, to Ty ustawiasz ją tak, że równoległa do brzegu biurka jest dłuższa krawędź? I jednocześnie piszesz na tej kartce w sposób "normalny" (linie tekstu równoległe do krótszej krawędzi kartki papieru)? Jak Ci się to udaje?

Mógłbyś wkleić zdjęcie siebie podczas pisania?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 19 lipca 2011, 21:47 

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 18:48
Posty: 11
Dokładnie tak Pieczarek, z tym że nie jest to dokładnie aż 90 stopni tylko może trochę mniej. Jak dorwę jakiś aparat to postaram się zrobić zdjęcie.
Co do fleksowania na co dzień to pytałem bo ja właśnie fleksem robiłem notatki na wykładach a efekt był taki jak w moim temacie ( z tym że tam akurat wykładu nie ma :P)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 02:11 

Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 15:41
Posty: 85
Karol ja na przykład pisze pod kontem mniej więcej 45-80 stopni w skali jaką podał pieczarek, ale wszystko jest zależne od różnych czynników, ogólnie tak ułożona kartka jak dla mnie ułatwia pisanie- co nie znaczy że innym utrudnia.

Co do fleksowania moja przygoda jak na razie spełzła na tym iż jedna stalówka nie była do użytku, a druga nie wiem jak ale się złamała... (nie pytajcie o szczegóły)

Dzięki Lash za pamięć !


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 07:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 19:02
Posty: 5669
Lokalizacja: na krańcu Królestwa...
Tytuł użytkownika:: She!fear
Jeżeli chodzi o ułożenie kartki podczas fleksowania: ja mam ją ułożoną... w pozycji ok. 30-40 stopni do "linii" krawędzi stołu i mojego ciała podczas pisania. Położenie zeszytu, kartki zmienia się wraz z ustawieniem ciała: jeżeli siedzę maksymalnie prosto przy stole (prostopadle do linii brzegu stołu), kartka ułożona jest właśnie w pozycji ok. 40 stopni w relacji do brzegu stołu/biurka. Ale jeżeli przekręcam się na fotelu, czyli np. układam prawą dłoń i łokieć na stole i całe ciało przekręcam gdzieś ok. 60 stopni w relacji do brzegu stołu, kartka zostaje przekręcona wraz ze mną.
Trochę jest zabawny ten `techniczny` opis powyżej, ale najprościej mówiąc: podczas pisania ważna jest relacja kartka-ciało, przy czym u mnie ta relacja jest ok. 40-stopniowa :)

Na początku także nie starałabym się bardzo jakoś specjalnie układać, albo, co gorsza: by "kaligrafować" fleksem. Fleksem pisze się tak... zwyczajnie :) Zostawcie swój kształt litery i ćwiczcie tylko tę charakterystyczną, zróżnicowaną linię, chodzi o zróżnicowaną szerokość linii na papierze; jak wiecie, nie potrzebujemy czynić dodatkowych zabiegów, by "flex wyszedł". Jedyny zabieg, jaki należy wykonać, to natężenie i zwalnianie nacisku podczas budowania litery :) Ważne jest to, by znaleźć wygodne dla siebie ułożenie i fleksować... swobodnie.

Co do pytania postawionego przez karol12390: czy flex nadaje się do notatek na co dzień? Moim zdaniem... szkoda go na co dzień :lol: Oczywiście na co dzień piszę piórami z fleksową stalówką i zdarza mi się "docisnąć i zwolnić literkę" nawet jak notują listę zakupów (a co :mrgreen: ), ale to - jak widzicie - tylko po to, by sobie poprawić humor. Co do wykładów: można np. pisać tytuł wykładu fleksem, a potem już "normalnie" - taka mała ozdoba studenckiego życia po latach przyniesie miłe wspomnienia. Jednakże pisanie fleksem zajmuje więcej czasu, więc nie wyobrażam sobie, że piszę nim podczas wykładu, gdzie notować trzeba szalenie szybko (dlatego na studiach miałam stalówki EF).

Zaś... pisanie w pracy fleksem wywołuje niezmiennie sensację, więc także odradzam :lol:

_________________
Pozdrowienia
Pola

https://www.facebook.com/polavespercollages

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 09:38 

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 18:48
Posty: 11
Czyli widzę że nie tylko ja się tak przekręcam. Zawsze wydawało mi się że dziwnie to wygląda, u wszystkich normalnie a tylko u mnie zeszyt w poprzek ławki ;p
Co do tego pisania na co dzień to ja zacząłem fleksować właśnie na studiach no a żeby się nauczyć jak zaznaczył Lash trzeba dużo pisać a wykłady były do tego idealne i tak zostało że fleksuję kiedy tylko jest do tego okazja. No i fakt wywołuje to sensację jak ktoś zobaczy ;p

Jeszcze co do artykułu:
Cytuj:
jeżeli kreślisz linię z dołu do góry – rób to najdelikatniej, jak potrafisz, nie stosuj żadnego nacisku, muskaj papier, pisz nieomal w powietrzu.

Bardzo fajnie i trafnie to określiłeś. O ile grube linie jakoś mi wychodzą to do tych cienkich już się tak nie przykładałem. Trzeba będzie poćwiczyć.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 11:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 19:02
Posty: 5669
Lokalizacja: na krańcu Królestwa...
Tytuł użytkownika:: She!fear
karol12390 napisał(a):
Czyli widzę że nie tylko ja się tak przekręcam. Zawsze wydawało mi się że dziwnie to wygląda, u wszystkich normalnie a tylko u mnie zeszyt w poprzek ławki ;p

Ja nie przekręcam tej kartki tak bardzo mocno - to naprawdę jakieś 30 stopni i nie ustawiam jej "w pionie" :) Jak obserwuję innych, to wiele osób w ten sposób układa sobie `powierzchnię piśmienną`.
karol12390 napisał(a):
Bardzo fajnie i trafnie to określiłeś

Dziękuję :) Przy okazji... uśmiecham się względem faktu, że znów w przestrzeni wirtualnej wzięto mnie za mężczyznę :lol:

_________________
Pozdrowienia
Pola

https://www.facebook.com/polavespercollages

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 11:59 

Dołączył(a): piątek, 12 listopada 2010, 21:12
Posty: 53
Lokalizacja: Wrocław
Tytuł użytkownika:: Wontróbka
Lash napisał(a):
Co do pytania postawionego przez karol12390: czy flex nadaje się do notatek na co dzień? Moim zdaniem... szkoda go na co dzień :lol: Oczywiście na co dzień piszę piórami z flexową stalówką (ciach-ciach) tylko po to, by sobie poprawić humor

Do szybkich notatek flex okazał się zwyczajnie niewygodny - zarówno różnicowanie grubości linii, jak i próba utrzymania stałego rozmiaru wyraźnie spowalnia pisanie. Ale nie zapisuję już dziennie tony papieru, nie muszę pisać szybko. A skoro można sobie przy każdej okazji poprawić humor, to nie zamierzam z tego rezygnować :) Tym bardziej, że
Lash napisał(a):
Flexem pisze się tak... zwyczajnie :) (ciach-ciach) Zaś... pisanie w pracy flexem wywołuje niezmiennie sensację

Do sensacji stalówkowej dodaję sensację atramentową (Diamine Golden Brown na zmianę z Jade Green)
Lash napisał(a):
więc także odradzam :lol:

i jak najbardziej polecam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 12:43 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 14:00
Posty: 1562
Lokalizacja: LDN
Tytuł użytkownika:: Dr. Frankenpen
Fleks moze byc uzywany do szybkich notatek jesliktos ma lekka reke i/lub nie bazgrze jesli pisze szybko . Ja najbardziej lubie stalówki semiflex albo Adjustable - te drugie sa o tyle fajne, ze mozna sobie gruba krecha napisac tytul konkretnych notatek a potem kontynuowac cienka linia i twardsza stalówka. A semifleksy trzeba mocniej przycisnac by uzyskac grubsza kreske, wiec mozna nimi spokojnie pisac na codzien. Co do samego pisania, to kazdy nieco inaczej uklada kartke, a kaligrafowanie to jeszcze inna bajka - tutaj pisze sie powoli, czesto uzywajac takze gadzetu o nazwie liniuszek albo linii pomocniczych @45* delikatnie naszkicowanych olówkiem ;-)

Obrazek

Liniuszek jest bardzo przydatny jesli pisze sie na gladkich, nieliniowanych/niekratkowanych kartkach i pomaga "utrzymac poziom". Ja na "czystych" kartkach zwykle pisze bez liniuszka, ale gdybym uzywal to efekt bylby pewnie o wiele lepszy.

P.S. Moze uda nam sie nakrecic kilka filmików n/t stalówek i fleksowania przy okazji nastepnych Warsztatów ;-)

_________________
Moderator-Widmo
Obrazek
Milch und Apfel zusammen?
Natürlich.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 14:48 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 15:04
Posty: 2282
A jak działa ta stalówka 'adjustable'?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 16:28 

Dołączył(a): poniedziałek, 13 czerwca 2011, 18:48
Posty: 11
Faktycznie Lash przepraszam, mogłem się zorientować chociażby po paznokciach na zdjęciach ;p
Swoją drogą, Korzystacie z generatora szablonów do kaligrafii przy pisaniu fleksem ?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 16:40 

Dołączył(a): sobota, 6 listopada 2010, 11:34
Posty: 1143
Lokalizacja: Łódź
Venilia napisał(a):
A jak działa ta stalówka 'adjustable'?

Stalówka o modyfikowalnej miękkości - poszukaj np. Pilot Justus albo OMAS 361

_________________
Pozdrawiam,
alexalex


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 20 lipca 2011, 17:28 

Dołączył(a): poniedziałek, 8 listopada 2010, 01:03
Posty: 316
Lash, ten poradnik jest świetny! Wszystko jasno i klarownie wyjaśnione. Dzięki! :D

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 5 sierpnia 2011, 23:18 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 listopada 2010, 17:08
Posty: 676
Lokalizacja: Łódź
Pozwolę sobie wrzucić ten link, bo na stronie można znaleźć wspaniałe przykłady stalówek flexowych. Polecam.

http://www.vintagepen.net/grading-flex-nibs.html

hako


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 17 sierpnia 2011, 23:56 

Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 15:41
Posty: 85
Może coś dodam od siebie, po tygodniowej zabawie z fleksem i atramentem pelikana 4001 zielonym i czerwonym oraz tuszami kreślarskimi KOH-I-NOOR mogę powiedzieć że zdecydowanie na start nauki lepsze są owe tusze, przeciwnie do atramentów łatwiej było mi nimi "zapanować" nad fleksem i pozostawić na stalówce tusz aby móc kontynuować pisanie liter, są one zdecydowanie bardziej lepkie, a i wrażenia dotykowe po wyschnięciu lepsze pozostają (nie wspominając o koszcie 2,2 zł za 20ml którymi na prawdę można wejść wprawę). Wracając do pelikana jak bym miał znów wybierać to pewnie kupił bym kolor czerwony, który lepiej trzyma się stalówki niż jego pobratyniec zielony.
Ważnym też aspektem który po tak krótkim czasie wychodzi jest pewność ręki, bez niej litery wyglądają strasznie ohydnie, lecz z czasem gdy się wprawy powoli nabierze jest coraz lepiej - chociaż może człowieka to wykończyć.

Ze sprzętu coś też napomknę, a co.
W moim jakże mały zbiorze posiadam 3 stalówki : http://sklep.kaligraf.eu/product/Stalowka-Gillott,S120 - dokładnie 170 jest idealna na start, pierwsze wrażenia były ekstra, tusz ładnie się trzyma, leciutko się prowadzi dosłownie cud, zachwyciła mnie ona i do tej pory trzyma - w planach mam zakup jeszcze kilku, jak nie kilkunastu takich,co i innym polecam :)

kolejną jest : http://sklep.kaligraf.eu/product/Stalowka-Fine,S002 stalówka której trzeba się nauczyć, pierwsze próby były tak koślawe że szkoda słów na to, ale po czasie jest z nią coraz lepiej i coraz łatwiej mi nią pisać. Odważnym mogę polecić, mniej odważnym raczej bym odradzał na start lepiej zainwestować w ww stalówkę.

ostatnią jaka fleksem miała mnie uraczyć była http://sklep.kaligraf.eu/product/Stalow ... -Fine,S011 - była moją pierwszą- wrażenia dziwne, brak umiejętności może i to pogłębił. Ogólnie nie wiedzieć czemu nie spisywała się jak miała. Odradzam na start - ale równie dobrze mogę się mylić.

Do tego wszystkiego mam 2 obsadki zwykłe drewniane, najtańsze (http://sklep.kaligraf.eu/product/Obsadk ... iorka,O004) ładnie trzymają się ręki, mi pasują.

Tak dla ciekawostki napisze jeszcze że piórko rysunkowe również posiada małego fleksa - który jest przydatny podczas rysowania- no i powoli wypiera ono pióro jako narząd rysunkowy (szkoda ze piór z takimi stalówkami nie robią, w szkole/na uczelni był by to rarytas w piórniku... W sumie marzyć można że kiedyś ktoś wpadnie na pomysł stworzenia takiego.. A może jest ? ).

No i w sumie na tyle moich pierwszych wrażeń.
Ps. Kijowy papier to nasz wróg, niefajnie jest jak stalówka naje się niego ;/


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 10:00 

Dołączył(a): niedziela, 29 maja 2011, 20:29
Posty: 376
Do tej kolekcji stalówek dorzucę taką którą posiadam w swojej kolekcji http://sklep.kaligraf.eu/product/Stalowka-Cito-fein,46B irydowa końcówka i zbiorniczek czyli ideał do ćwiczeń - na dłużej starcza jedno tankowanie i nie drapie papieru, więc można sobie pozwolić na pisanie po zwykłym papierze offsetowym (taki do drukarki). Średni fleks, ale tez grubsza linia niż w przypadku innych stalówek.
Obsadek mam kilka ale niedawno w kaligrafie zamówiłem obsadkę skośną i odtąd nie potrzebują skośnych linii pomocniczych, wystarczają mi poziome.
Mam pytanie co do tych tuszy Koch-i-nor. Czy coś z nimi robisz? U mnie się kompletnie nie sprawdzają. Na pewno lepiej się spisywały niż atrament, ale dalej to nie było to. Próbowałem zagęszczać lampą lutowniczą, oraz tuszem chińskim w kamieniu, ale z mizernym skutkiem, teraz używam tuszu Manuscript i daję rade, ale ta cena...
Eksperymentatorom polecam chiński tusz w kamieniu - wychodzi idealna czerń. Tylko trzeba opracować własną powtarzalną recepturę mieszania, gdyż jak na razie tylko raz udało mi się dobrze wymieszać go z wodą w odpowiednich proporcjach, przeważnie wychodzi za gęsty i nie chce spływać.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 11:10 

Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 15:41
Posty: 85
tofi napisał(a):
Mam pytanie co do tych tuszy Koch-i-nor. Czy coś z nimi robisz? U mnie się kompletnie nie sprawdzają.


Dokładnie nic z nimi nie robię, tyle co otworzyłem taki czarny posmarowałem stalówkę i sprawował się świetnie, nie wiem od czego to może zależeć... Jak pisałem używam go również do rysowania i problemów nie widzę, może jakaś wada produktu ? (jak móż żółty który po odkręceniu butelki wali zbukiem - dosłownie).

Co do stalówki też nad nią myślałem, ale jednak zrezygnowałem, może przy kolejnym zakupie pomyślę nad nią :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 12:08 

Dołączył(a): niedziela, 29 maja 2011, 20:29
Posty: 376
Już nie warto. Przed chwilą przyszedł listonosz i została ona zdetronizowana przez diabelski wynalazek (bo żaden chrześcijanin czegoś takiego nie mógł wymyślić).
ObrazekObrazek
Znalazłem w necie informację, ze istnieje stalówka która nie drapie papieru, więc postanowiłem ją przetestować. Przesyłka z Japonii trwała około półtora tygodnia. Wrażenia z użytkowania (jak narazie tylko próba kolanowa w zwykłym kołozoeszycie firmy noname) imponujące. Rewelacyjny flex od linii grubości 0,2mm (pomiar dokonany wykalibrowanym okometrem organoleptycznym w warunkach spełniających normy ISO :D) aż do około 4 mm, co ładnie widać na zdjęciu, przy czym, co jest bardzo istotne, sama stalówka jest dość twarda (sic!) jak to zrobił producent tego nikt nie wie. Poza informacją że są ręcznie wykańczane brak jakichkolwiek bajeranckich opisów marketingowych. Fama internetowa rzeczywiście miała rację, bo nie czuje się w ogóle drapania stalówki o papier, nawet nie słychać "szszszu..." ale jednak włoski łapie, ale nieznacznie tylko. Co ciekawe, stalówkę włożyłem w obsadkę bez wcześniejszego odtłuszczania i dosłownie widziałem jak w rowku pojawia się spływająca kreska tuszu Manuscript. Odpowiedź stalówki niestety nie jest natychmiastowa jak np. w Leonard 256 (akurat taką wcześniej pisałem), czyli prostokąta nie da się narysować jedną kreską, ale i tak jest ona dość szybka. Trzeba tą stalówką szybko pisać, bo tusz dosłownie ścieka, ale i tak jestem zaskoczony mile tym, że tankowanie wystarcza bezproblemowo na napisanie całego wyrazu i jeszcze trochę. No tak, zapomniałem napisać co opisuję - Nikko G-pen nib.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 12:59 

Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 15:41
Posty: 85
Fajnie wygląda, też gdzieś ją napotkałem w necie :)

Co do poprzedniego wątku o tuszu, może tutaj daje coś fakt iż moje stalówki posiadają osad z też tuszu - nie to ze nie czyszczę, ale pozostawiam drobiny dzięki czemu w moim odczuciu znacznie lepiej trzyma się owy materiał płynny :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 20:28 

Dołączył(a): niedziela, 29 maja 2011, 20:29
Posty: 376
Nie jestem przekonany co do trzymania "zakrwawionych" stalówek, moje są w stanie idealnej czystości, poza naprawdę drobinkami po manuscripcie bo jest on praktycznie pernamentny po zaschnięciu. Problem z tuszem dotyczy u mnie również stalówek ze zbiorniczkiem jak chociażby wcześniej wspomniana Brause Cito Fein. Tusz się trzyma, ale nie spływa rowkiem, tylko po powierzchni. Większość stalówek mam niestety w pojedynczych egzemplarzach, więc ciężko mi tu orzec winę stalówki. Czytałem o opalaniu (bzdura i bezsensowne niszczenie stalówek - jedną straciłem), ciepła woda też niewypał, jak i odtłuszczanie (to ostatnie to akurat pomaga na przyczepność, ale nie na spływanie).

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 20:57 

Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 15:41
Posty: 85
No z tym opalaniem to na prawdę bzdura, co do problemu z tuszem, ciężko mi coś innego powiedzieć, mi on spływa i trzyma się dobrze stalówki niezależnie od stanu jak i używalności... kto tam wie :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 23:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 listopada 2010, 17:08
Posty: 676
Lokalizacja: Łódź
Qajs napisał(a):
Tak dla ciekawostki napisze jeszcze że piórko rysunkowe również posiada małego fleksa - który jest przydatny podczas rysowania- no i powoli wypiera ono pióro jako narząd rysunkowy (szkoda ze piór z takimi stalówkami nie robią, w szkole/na uczelni był by to rarytas w piórniku... W sumie marzyć można że kiedyś ktoś wpadnie na pomysł stworzenia takiego.. A może jest ? ).

Qajs, o co chodzi z tym "piórkiem rysunkowym" które - jak zrozumiałam - piórem nie jest. Jak toto wygląda?

hako


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 18 sierpnia 2011, 23:38 

Dołączył(a): niedziela, 29 maja 2011, 20:29
Posty: 376
chociażby opisywana przeze mnie stalówka G-pen jest właściwie piórkiem rysunkowym, a nie stalówką kaligraficzną. Używa się jej głównie do rysowania komiksów z wielkimi oczyma, a tylko przypadkiem jest, że kaligrafowie odkryli jej potencjał w dziedzinie piśmiennictwa.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 19 sierpnia 2011, 17:43 

Dołączył(a): wtorek, 17 maja 2011, 15:41
Posty: 85
hako napisał(a):
Qajs napisał(a):
Tak dla ciekawostki napisze jeszcze że piórko rysunkowe również posiada małego fleksa - który jest przydatny podczas rysowania- no i powoli wypiera ono pióro jako narząd rysunkowy (szkoda ze piór z takimi stalówkami nie robią, w szkole/na uczelni był by to rarytas w piórniku... W sumie marzyć można że kiedyś ktoś wpadnie na pomysł stworzenia takiego.. A może jest ? ).

Qajs, o co chodzi z tym "piórkiem rysunkowym" które - jak zrozumiałam - piórem nie jest. Jak toto wygląda?

hako

To jest stalówka z właściwościami fleksującymi, jest znacznie mniejsza od innych i jak pisał tofi służy do tworzenia mangi czy lineartów, albo czego sobie właściciel zapragnie :) Jak mnie nikt nie ubiegnie to wrzucę opis do działu przeznaczonego na to :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 19 sierpnia 2011, 23:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 listopada 2010, 17:08
Posty: 676
Lokalizacja: Łódź
:) dziękuję za objaśnienia
hako


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo