Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
  Offline
 Tytuł: Rok w Atelier.
PostNapisane: piątek, 19 maja 2017, 23:55 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Dziewiąty września 2016 to dzień który odbił się dogłębnie na moim codziennym, ustabilizowanym i spokojnym życiu zbieracza piór. Niczego nieświadomy, sprawdzając skrzynkę mailową, odebrałem wiadomość zatytułowaną „warsztaty kaligrafii SEZON 2016 / 2017”. Była młoda godzina bo 11:26. Dzień wolny od pracy, więc spędzany raczej w leniwy sposób sącząc kawę i pykając fajeczkę nabitą miodowym Mac Barenem. Kot spokojnie spał na stole, kołami do góry. Lekko posapywał. Zgłoszenie na zajęcia przyszło samo. Ot, niewinne kliknięcie. Później szybki mail z potwierdzeniem. Stało się. Niebawem zaczynam zajęcia kaligraficzne z italiki. Roczne. Uśmiechnąłem się. W końcu będę w stanie używać swoich piór z godnością.

Spotkanie z Atelier rozpocząłem kilka dni przed planowanym kursem. W Ikea. Spotkanie na parkingu, szybki przegląd oferty i wyposażenie wybrane.

Obrazek

Obrazek

Nie zdawałem sobie sprawy że Yeti potrafi być aż tak pakowny. Zmieściliśmy wszystkie stoły i ich nogi, krzesła, oświetlenie i wyposażenie podręcznego barku kawowego i 10 żarówek o świetle białym, naturalnym. Na samym początku obsadkę zastąpiliśmy wkrętarką, wiertarką, śrubokrętem i młotkiem a stalówki ustąpiły miejsca wkrętom do drewna. Za oknem lekko mżył jesienny , delikatnie radioaktywny deszczyk, więc praca szła dość składnie. Paganini stalówki okazał się także wirtuozem wkrętarki.

Obrazek

Praca szła bardzo sprawnie i systematycznie. Przedwojenne tynki kamienicy czasem nie chciały współpracować, ale za pomocą długich wierteł dało się osiągnąć założone cele i dotrzeć do cegieł. Często nawet do utajnionych przewodów elektrycznych i dziwnych metalowych wzmocnień, co skutkowało ferią iskier i chwilowymi brakami zasilania. Mała uwaga – nie dotykamy paluchami wiertła wkręconego w przewody elektryczne podstępnie w ścianie ukryte. Boli. Przerwy w pracy zaskakiwały nas dosłownie w połowie zadania.

Obrazek

Koniec końców, wszystkie klocki zostały zmontowane i miejsce do żmudnej pracy czekało na przecięcie wstęgi. Można było rozpocząć zajęcia.

Obrazek
Obrazek

Zostało tylko wyposażyć Atelier w sprzęt niezbędny do nauki. Tu z pomocą nadeszły zaprzyjaźnione firmy.

Obrazek

Podstawa to rozpoznanie. Atelier znajduje się na ulicy Michałowskiego. To centrum miasta. Obok łatwo znalazłem Cupcake Corner z pyszną kawą i mufinkami. Czynne od 8:00. To odpowiednia pora na poranną kawę przed zajęciami. Tuż przy bramie kamienicy z numerem pierwszym, jakiś pomysłowy Dobromir ustawił parkomat. Przydatna sprawa, ale w tygodniu. Kilka taksówek tarasowało ulicę stojąc na postoju, tuż obok wejścia do Atelier. Jest ok. Transport rezerwowy na podorędziu. Coś jak Glock w kaburze udowej. Jest i ciastkarnia w kamienicy pod pająkiem.. Mają wspaniałe pączki, makowce i kanapki ze wszystkim. Serwują też podłą kawę. Ale jest czarna i mokra. O poranku wchodzi bez problemów. Czyli coś jak MRE w plecaku. Jednak jeśli jest alternatywa, to kawy z ciastkarni nie polecam. Pozostawia ślady na zębach i posmak towotu w ustach. Dodatkowo nie rozpuszcza się w niej cukier a kosztuje jak notes Rhodii.

Zajęcia rozpoczynały się ciężko i mozolnie od ćwiczenia linii prostych. Tak, okazało się że prosta kreska długości 3 cm, bez linijki nie przejdzie. Były też linie ukośne, szlaczki, brzuszki i łabądki.

Obrazek


W przerwie zajęć mogłem udać się na posiłek i przemyśleć albo starać się zrozumieć czemu kliknąłem „potwierdzam”? Niestety ale nie udało mi się dojść do rozwiązania tego problemu. Płyny też nie pomogły w dedukcji.

Obrazek

Ok, nie zostało zatem nic innego jak zabrać się do nauki i pracy. Pod okiem prowadzącej warsztaty nabierają rozpędu. Chociaż przytrafiają się także sprawy do przedyskutowania i omówienia. Czas na warsztatach płynie zadziwiająco szybko. Dopiero co w sobotę, człowiek poluje na wolne miejsce parkingowe a już trzeba wracać do domu bo jest niedziela i do tego pora obiadowa.

Obrazek

Są postępy ale i są zacinki. Ot, zwykłe pozostawienie warsztatowych prac w Atelier razem z obsadkami, stalówkami, ćwiczeniami, aparatem fotograficznym i atramentami. Pozostaje ćwiczenie tego, co zapamiętałem z zajęć. Nosz KKKKKKKKKK…..

Obrazek

Po kilku spotkaniach grupa tworzy zgraną paczkę ludzi pozytywnie zakręconych (Homo Calligraphiensis). Już wiadomo kto gdzie siedzi i jeśli jakieś miejsce nagle pozostaje puste, pojawiają się pytania „A co z XYZ”? Nie całe zajęcia mijają na precyzyjnym pisaniu i nauce. Czasami wystarczy dosłownie jedna iskra i sala wypełni się śmiechem lub ożywioną dyskusją. Co dziwne, jak szybko pojawia się śmiech tak równie nagle zapada cisza (przerywana moim gderaniem) i grupa wraca do ćwiczeń.
Mijają dni i tygodnie. Odliczam czas do kolejnych zajęć, które mijają zbyt szybko. Nadchodzi czas, kiedy wypada zapoznać się z dużymi literami.

Obrazek

Zima tego roku była łaskawa. Poza mrozem i smogiem nie zaproponowała drastycznych, syberyjskich zasp śnieżnych. To i lepiej, bo parkowanie na zatłoczonych ulicach Krakowa nie należy do łatwych. Przydaje się bieg wsteczny w uliczkach jednokierunkowych i miły uśmiech do taksówkarza z postoju by zatarasował chwilowo przejazd. I ubezpieczenie samochodu też się przydaje. Miejscowi autochtoni lubią zostawić na obcych pojazdach kreski dezaprobaty . Na szczęście Atelier oferuje także spokojne miejsce do posiedzenia i złapania oddechu w trakcie zajęć i odpoczynku od szarości świata zewnętrznego.

Obrazek

Obrazek

W tajemnicy i częściowo podstępem, udało nam się zorganizować urodzinową niespodziankę dla prowadzącej zajęcia. Urodziny pokrywały się z terminem jednych z zajęć co skrupulatnie zostało wykorzystane. Mały lifting wnętrza, kilka atmosfer powietrza wepchniętego w gumowe woreczki balonów (ku rozpaczy mych płuc), oraz pocięta i barwiona bibuła, taka z rolki, dopełniły dzieła.

Obrazek

Kaligrafia wymaga uwagi, poświęcenia, skupienia, czasu i dokładności. By dodać odwagi czasem wspomagaliśmy się mało dozwolonymi środkami. Dawka cukru i wyciągu ze sfermentowanych winogron potrafią zdziałać cuda. Zwyczajowo, korkociąg staje się towarem deficytowym i poszukiwanym jak Arka Przymierza. Ok, wino pojawiło się raz, przy okazji urodzin. Jednak słodkości gościły na stołach zawsze. Jak brakło, były uzupełniane. Jeśli do tego dodamy świeżą, aromatyczną czarną kawę lub pachnącą korzeniami herbatę, to w efekcie nic dziwnego że nie mamy ochoty opuszczać Atelier.

Obrazek

Był także i czas by pospacerować po Krakowie. Najczęściej były to bardzo szybkie spacery do pobliskich restauracji, celem spałaszowania obiadu.. Zazwyczaj przy zwiedzaniu zadzieramy głowy wysoko tak by dostrzec wszechobecne zabytki i perełki architektury. Tu jednak warto patrzeć także pod nogi bo tam, na wysokości kostek kryje się zagrożenie. Nie, to nie jest rozdeptany sromotnik.

Obrazek

Po powrocie do Atelier i tuż przed rozpoczęciem zajęć, warto sprawdzić co w kałamarzu drzemie. Czy kiedyś ktoś z Was zastanawiał się, jak nas widzi atrament z kałamarza? Dokładnie ten sam któremu my przyglądamy się od góry? Dzięki uprzejmości firmy Herbin, otrzymaliśmy obraz od atramentu Lie de The, oddelegowanego do obsługi Atelier. Przerażony mieszkaniec flakonu, przez chwilę nie chciał się trzymać stalówki. Po chwili rozmowy, trochę się uspokoił i wszystko wróciło do normy.

Obrazek

Po dziewięciu miesiącach spotkań, wspólnych ćwiczeń, pracy nad literkami, pożeraniu bezbronnych pączków i wypijaniu termosów kawy, zgubieniu parasolki, rozjechaniu kilkunastu stalówek, wywierceniu 10 dziur w ścianie (w tym 4 bezcelowo), umyciu jednego okna, udrożnieniu kabiny prysznicowej, zaplamieniu na trwałe 2 koszul i jednych spodni i zapisaniu ryzy papieru, nadszedł czas na przerwę. Zalecana przerwa ma na celu tylko i wyłącznie ukojenie nadszarpniętych i nadwyrężonych nerwów prowadzącej zajęcia, co jest zrozumiałe i za co serdecznie przepraszamy ;).
Z kalendarium zajęć na nowy rok szkolny wynika, że grupa Homo Calligraphiensis Italicus, spotka się ponownie już w drugiej klasie dopiero w październiku. Ech, no jak przetrwać te pięć miesięcy posuchy kaligraficznej, letnich upałów i braku grupy?
Gasimy światło na Michałowskiego 1/1. (foto 19)

Obrazek

Oto najlepsza, najwspanialsza grupa italikowo pączkożerna, kawopijna w roku szkolnym kaligrafowym 2016/17.

Obrazek

P.S.
Często mnie znajomi pytają, czemu z kaligrafii wybrałem italikę. Także na Pen Show kilka osób zadało to pytanie. Italika nie jest tak widowiskowa jak np. copperplate script, może stąd te zapytania?
Znalazłem ostatnio piękne słowa w „Teoryji stylu polskiego” Józefy Kamockiej z 1875 roku:
„Człowiek kocha piękno, —bo w piersi jego żyje dusza nieśmiertelna, która z samego źródła piękności istnienie swe wzięła, więc je zna, tęskni za niem—i ku niemu kieruje wszystkie skłonności swoje. Ztądto pochodzi, że wszystko co piękne, ma dla nas niepojęty urok, żetego piękna szukamy naokoło siebie,—że się niem radzi otaczać jesteśmy,—-że jego wpływowi ulegamy częstokroć bezwiednie, i że w niem rozkoszy dla swego serca i dla swych zmysłów szukamy.”
I ja właśnie znalazłem kaligrafię a dokładnie italikę i jest mi z tym dobrze.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 00:12 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 września 2014, 12:28
Posty: 1105
Rewelacyjna relacja - przeczytałem do końca. Szkoda, że nie daliście znać jak całość powstawała. Mam nie tak daleko więc mogłem pomoc w wolnym czasie (którego mam co prawda mało ale zawsze coś tam się uda wygospodarować) ;) Rewelacyjnie że powstają takie miejsca chociaż sam nie miałem jeszcze okazji zajrzeć (bo i jakoś powodu było brak) :)

_________________
ZEGARKI I PIÓRA.COM - strona o piórach wiecznych i zegarkach (nowości, testy, recenzje, wydarzenia itp.) :) Zapraszam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 01:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 31 stycznia 2017, 20:55
Posty: 261
Lokalizacja: Warszawa
Pozazdrościć tylko takiego roku szkolnego :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 11:04 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
O, Arleta... teraz Ciebie poznaję :) Byłaś na PSP na warsztatach, jak starałem się wyprosić nadprogramową osobę.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 11:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 14 września 2012, 13:22
Posty: 1139
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Nie, ona była wcześniej, nadprogramowe osoby wyrzucałeś przy mnie. :P

_________________
http://mcagnes.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 11:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 31 stycznia 2017, 20:55
Posty: 261
Lokalizacja: Warszawa
Ale bibularz od "nadprogramowej" osoby chętnie wziąłeś ;DDD


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 13:26 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9879
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Tak Aga, to było na Twojej grupie.
Arleta, nie byłaś przecież nadprogramową osobą :)

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 14:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 15 listopada 2016, 02:27
Posty: 276
Lokalizacja: Szczecin
Genialna relacja z roku szkolnego :) Troszkę zazdraszczam ;)
Żałość, że to tak daleko ode mnie *pociąga nosem*


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 20 maja 2017, 20:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 6 stycznia 2015, 16:00
Posty: 214
Super się czytało, dzięki :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 21 maja 2017, 09:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 17 lutego 2017, 23:01
Posty: 53
Lokalizacja: Łódź
Świetnie sie czytało fajna relacja a fotki z kałamarza SUPER :)
Miejsce świetne aż żal że troche daleko
DZIEKI


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo