Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 09:07 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
Szukam posiadaczy piór z ebonitu z poczatków XX wieku, celem wymiany doświadczeń w naprawach, serwisowaniu.
Moje twarde gumy

Obrazek

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 11:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2080
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Imponująca kolekcja ;-)
Co do wskazówek warsztatowych i naprawczych to najlepsi z pewnością będą nasi pendoktorzy forumowi ...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 14:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
Piękny zbiór :) Na chwilę obecną nie należę do posiadaczy ebonitów ale zajmowałem się nimi, odnawiałem. Mogę przekazać parę rad jak sobie odświeżyć pióra z ebonitu(i nie tylko pióra). Ebonit można polerować ogólnodostępnymi pastami polerskimi, tak samo szlifować MicroMesh'em. Odbarwienia, przebarwienia dobrze usuwa się chlorowymi wybielaczami ale to bardzo inwazyjny sposób, zalecam dużą ostrożność. Do nabłyszczania, konserwacji polecam wosk Carnauba, dzisiaj ogólnodostępny pod rożnymi postaciami, osobiście używam w starej formie, płatków
Obrazek
Ogólnie ebonit nie jest kłopotliwy w konserwacji, przy odnawianiu, odświeżaniu, bardzo wdzięczny materiał pod tym względem, trzeba go traktować podobnie jak miękkie tworzywa sztuczne


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 16:11 
Avatar użytkownika
Firma

Dołączył(a): wtorek, 16 listopada 2010, 01:05
Posty: 3088
No to ja się wtrącę.

Trumil, jak patrzę na Twoje "tacuszki" to aż się serce raduje. Fajny zbiorek :)

@michał76, ja poproszę, abyś uważał ze swoimi radami. Pokazujesz się jako osoba z wielkim doświadczeniem (być może) i dajesz porady. Niestety przynajmniej w tym wypadku chciałbym zwyczajnie się z Tobą niezgodzić, a czytającym radzę (tym razem ja) abyście się z 3 razy zastanowili nim chwycicie za micromesh albo pastę.

Brzmiąc jak bardzo doświadczona osoba, dajesz radę, a osoba bez stosownego doświadczenia weźmie papierek o wysokiej gradacji z skatuje pióro.

-------------------------

Otóż przebarwienia/degradacja pióra jest w większości przypadkach powierzchowna (są też takie na wskroś).

Logika nakazuje aby to usunąć i cieszyć się piękna czernią.

Ja tutaj zapytam: czy nie szkoda Wam pięknego giloszu? Nie szkoda Wam tych imprintów producenckich? Widzę na rynku mnóstwo piór, które po prostu ktoś "wylizał".
W nosie miał, że fakt istnienia giloszu oraz imprintów/stempli to integralna superważna część pióra. Ale przynajmniej jest czarne i się błyszczy.

Zastanówmy się po co usuwamy degradację ebonitu? Jeśli myślicie, że trzeba zabezpieczyć pióro bo się w końcu rozpadnie to jesteście w błędzie. Obawiam się że pióro z degradacją Was przeżyje.

Jeśli jednak Was wkurza ten kolor (mnie tak), to trzeba zastanowić się czy ktoś już czegoś nie wymyślił w tym zakresie.

Otóż są dwie metody:

1. Roztwór sody kaustycznej. Kluczem jest tutaj stężenie, temperatura i czas oddziaływania. Trafić wszystkim w punkt to makabra. Dlatego nie polecam. Poza tym to wredne ustrojstwo i można sobie krzywdę zrobić.

2. Działanie enzymami. Moje ulubione.
Niestety sprzedawany preparat, wbrew opisom producenta nie jest taki jak na zdjęciach. Najwyżej 60% efektu, czyli lipa. Ja opracowałem procedurę postępowania poenzymatycznego i jestem zadowolony w 98% z wyników. Chodzi o mieszaniny dostępnych w moim warsztacie środków i naprzemienność ich stosowania.

Przykład: KLIK

Utrata warstwy wierzchniej to 2-3%. W przypadku polerowania i szlifowania... za dużo procent.

Wspomniany został tutaj wybielacz chlorowy.

Powiem Wam szczerze to najbardziej ordynarna metoda. Miałem już takie pióra w ręce. Niby czarne, ale punktowe miejsca czarnego już ebonitu tez się pod tym poddają.

ODRADZAM stosowanie wybielacza. Zresztą w gronie kolekcjonerów stosowanie tego środka jest (będę delikatny) niemile widziane.


Podsumowując, naprawa piór zaczyna ocierać się o dziedzinę prawdziwej renowacji, która ma w swojej metodologii duże pokłady delikatności i szacunku dla przedmiotu.

Metody z lat 90. niech tam pozostają. Trzeba szukać nowych rozwiązań.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 17:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
Słuszna uwaga, tak na zdrowy rozsądek każda rada to żadna rada, wszystko zależy jakie mamy doświadczenie i co chcemy uzyskać, pełną renowację zachowując możliwie wszystkie szczegóły jakie posiadają dane egzemplarze piór, czy po prostu jak jest taka możliwość użycia wszelkich prostych sposobów do pozbycia się tego co nam nie pasuję. Także w tej kwestii podzielam zdanie, tak samo jak uwagę związaną z samym doświadczeniem o czym wspomniałem na wstępie tej odpowiedzi bo od tego trzeba zacząć. Czytając propozycję szanownego przedmówcy mogę zwrócić taką samą uwagę, soda kaustyczna, enzymy, kto o tym słyszał a tym bardziej wie do czego to służy i jak tym posługiwać się(oczywiście uogólniam). Myślę że nie ma sensu przebijać się radami bardziej czy mniej słusznymi, każdy sposób może być dobry, wszystko zależy od potrzeby i możliwości użytkowników piór. Co do starych metod z lat 90, cóż jest to tak samo kwestia umowna, co kto lubi, jedni robią wg.starych metod, drudzy szukają nowinek. I dobrze, o to chodzi, dla każdego coś dobrego i myślę że tu też nie ma co licytować się kto ma większą rację. Im więcej rad(nawet bzdurnych) tym więcej potencjalnych możliwości by któraś była dobra a przez to przydatna.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 18:37 
Avatar użytkownika
Firma

Dołączył(a): wtorek, 16 listopada 2010, 01:05
Posty: 3088
michal76 napisał(a):
ależy jakie mamy doświadczenie i co chcemy uzyskać, pełną renowację zachowując możliwie wszystkie szczegóły jakie posiadają dane egzemplarze piór, czy po prostu jak jest taka możliwość użycia wszelkich prostych sposobów do pozbycia się tego co nam nie pasuję.


Fakt, ale zgodzisz się, że w tak szlachetnej dziedzinie jak renowacja piór winniśmy dążyć do metod najlepszych ze znanych. Papier ścierny nie należy do nich.

michal76 napisał(a):
mogę zwrócić taką samą uwagę, soda kaustyczna, enzymy, kto o tym słyszał a tym bardziej wie do czego to służy i jak tym posługiwać się(oczywiście uogólniam).


W kwestii sody - zgoda.

Enzymy - wsadzasz i masz. Dalsze działanie to już faktycznie problem.

michal76 napisał(a):
Myślę że nie ma sensu przebijać się radami bardziej czy mniej słusznymi


A ja myślę, że jak dawać radę, to nie taką co niszczy pióro. No chyba, że ktoś bardzo chce.

michal76 napisał(a):
Co do starych metod z lat 90, cóż jest to tak samo kwestia umowna, co kto lubi, jedni robią wg.starych metod, drudzy szukają nowinek


Metody renowacyjne się rozwijają i postępują. Dobre skuteczne wypierają te słabe i prymitywne, jedyne dostępne w owym czasie.


Dodam, że się nie licytuję. Jeśli poradzisz coś, czego nie znam lub objawisz metodę lepszą od mi znanej, chętnie zastosuje w swoim warsztacie. Uczyć się lepszych metod to kwestia dążenia do doskonałości i wierzę, ze jakąś świetną metodę przede mną odkryjesz.

To jest forum i każdy może się wypowiedzieć. Należy się jednak spodziewać, że ktoś to przeczyta i się nie np. zgodzi. Ja zajmuję się naprawą piór od długiego czasu więc reaguję jak czuję, że powinienem. W tym przypadku Twoja rada IMO nie była dobra.

Zapraszam Cię także do mojego warsztatu, tam z przyjemnością podyskutuję nt. napraw i renowacji.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 18:51 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
To może moje 3grosze. Na razie nikt nie napisał, że ma gumę i wie co zrobić. Myslę, że przywrócenie kosmetycznego stanu to ostatnia rzecz na liscie koniecznych zabiegów jeżeli chodzi o stare piora. Narzędzie do pisania ma pisać, czyli ma byc szczelne, posiadać stalówkę, która nie rozrywa papieru podając równoczesnie atrament w takiej ilosci jak nalezy. Pióra na zdjęciu mają różne sposoby napełniania, w tym takie, które w kilku przypadkach wystepują rzadko. Może bede po kolei postował poszczególne egzemplarze w nadziei, że ktos wie co i jak oraz będzie chcial pomóc, lub przynajmniej doradzić. W ten sposób nie tylko ja ale i inni uzytkownicy forum uzyskają dodatkową wiedzę. Jak myslicie?

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 18:56 
Avatar użytkownika
Firma

Dołączył(a): wtorek, 16 listopada 2010, 01:05
Posty: 3088
To ja Ci napiszę :) Mam gumę i wiem co zrobić. ;)

Z każdym (no może z dwoma piórami mam wątpliwości).

Wiesz, nie takie rzeczy z Mietkiem na ogródkach robiliśmy ;)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 19:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
@stickyfinger Super chętnie bym skorzystał z nowych doświadczeń. Nie mam żadnych, większych uwag do Twoich spostrzeżeń, człowiek piszę z głowy czasami zagalopuję się z myślami :) Trochę pominąłem główną sugestię związaną właśnie z renowacją piór, ja podszedłem trochę pragmatycznie z tymi swoimi "radami" i opisałem najprostsze, najtańsze sposoby, bardziej dla mniej wymagających posiadaczy takich piór, z mniejszym doświadczeniem. Ogólnie nie aspiruję do miana "pen doctora" i nie mam zamiaru podważać wiedzy i nabytej praktyki posiadających te miano. Każdy ma swoje sposoby i robi to jak najlepiej potrafi, u mnie w okolicy gdzie mieszkam, jak wspomniałem w przywitaniu temat piór to praktycznie "czarna magia", człowiek trochę "dziadzieje" :D i ogranicza swoje "możliwości" bo nie musi i nie ma gdzie je pokazać. Dlatego na forum celuję bardziej w te najprostsze, najtańsze "sztuczki, rady" dla początkujących bo jakby nie było, na forum pen doctorów już mamy :D Wyszedł off top a niech będzie trochę prywaty dla odmiany :lol: Pozdrawiam :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 19:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
@trumil Bardzo dobry pomysł na bliższe przyjrzenie, opisanie tego typu piór, podzielenie się swoimi doświadczeniami, bo te pióra są tego warte. Już twoja kolekcja mocno by rozruszała forum :) jest o czym pisać :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 20:37 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): piątek, 30 maja 2014, 20:20
Posty: 3855
Lokalizacja: Schleswig, Niemcy
Tytuł użytkownika:: Królowa (porzeczek)
Podpisuję się obiema rękami pod wszystkim tym, co napisał @sticky

czy nie ma sensu się przebijać lepszymi/gorszymi radami? moim zdaniem jak najbardzej jest sens, kiedy w grę wchodzą stuletnie pióra, które można albo zniszczyć, albo odrestaurować i zakonserwować w dodatku.

_________________
Obrazek
penspa.com


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 22:05 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Z pewnością jest sens dyskutowania i omawiania różnych metod renowacji piór. Jak wspomniał już Sticky, wielokrotnie widzieliśmy zamordowane stare pióra. Zwłaszcza z serii "postmisakowskich". Wylizane mechanicznie ze swych wcześniejszych zdobień. Wbrew pozorom, tak "odrestaurowane" pióro traci na wartości, mimo uzyskania pięknego połysku. Gdy usuniemy gilosz, pióro zniszczymy, nie odnowimy.
Z radami należy uważać, bo nie każdy sposób działa na każdy przedmiot. Jednak warto, by dyskusja toczyła się dalej.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 23:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
Z mojej strony chyba doszło do złej interpretacji zapytania autora postu w którym była mowa o wymianach doświadczeń w naprawach i serwisowaniu. Wziąłem to dosłownie pomijając temat odrestaurowania piór a tu jestem chyba ewenementem. Owszem jak klient sobie życzy odrestaurować pióro z zachowaniem możliwie największej wierności to nie ma nawet dyskusji. Osobiście mam inne podejście do starych piór, nie zwracam uwagi czy dane pióra mają 100 czy 50 lat, dla mnie mają przede wszystkim pisać a nie wyglądać. Owszem lubię stare pióra ale tzw.NOS nie wymagające odnawiania, renowacji. Niestety w tej kwestii to chyba jestem "anty-pióroman" i będę musiał schować się gdzieś na uboczu forum ;) Także co złego to nie ja, wygłupiłem się z radami :) jak widać nie wszyscy lubią starocie podrapane, spatynowane ale oryginalne, są tacy kosmici :D co zdrapują odpadającą pozłotę ze starych piór, wygładzają na błysk korpusy i do tych niestety ja należę. Ale jak wspomniałem na swoje usprawiedliwienie :) jak mus to uszanuję "zabytki" i zostawiam takie jakimi są. Oczywiście piszę żartobliwie, każdy ma swoje upodobania, wie czego chce, mylnie zinterpretowałem temat postu :roll:


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 19 sierpnia 2018, 23:54 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Ok.
Jednak jeśli pióro ma pisać, nie wyglądać, to po jakie licho ruszać jego wygląd? Naprawa systemu napełniania a dbałość o powierzchnię pióra nie idą w parze. Narzędzie piśmiennicze z wymienionymi uszczelkami i odnowionym systemem napełniania, pisze tak samo dobrze z dyskoloryzacją jak i po jej usunięciu.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 00:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
Tak trochę ogólnie to napisałem, rozwinę i już napiszę jakie ja mam pod tym względem podejście. Mnie osobiście drażnią tego typu "mankamenty" jak podrapane, porysowane obudowy, przetarcia pozłoty itp. Owszem ma znaczenie dla mnie wygląd, nie jest na pierwszym miejscu ale zwracam prędzej czy później uwagę jak dane pióro się prezentuję. Tym bardziej jak piszę bardzo dobrze, tylko np. już gorzej wygląda, to zaczyna mnie prędzej czy później drażnić i można mnie za to zlinczować, jestem w stanie zedrzeć oryginalny lakier, chrom, złocenie i zrobić tak by to pióro było gładkie. Tj.dokładna odwrotność tego co na forum jest tak szeroko sugerowane(pisząc jak najbardziej neutralnie), dlaczego mam robić jak wszyscy, bo tak wypada ? Oczywiście jak zwykle trochę sarkazmu proszę nie brać tych słów dosłownie, chce tylko zaznaczyć że nie jest regułą jak ma wyglądać pióro, każdy może mieć jakieś tam swoje odstępstwa od tej reguły


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 01:21 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
Widze, że jest OK, temat chyba rozwinie się. Pierwsze pióro będzie pod koniec tygodnia, wieczorem mam wyjazd i będe w czwartek. W tym czasie może stickyfinger zapostujesz jakiś ładny ebonit i zacznie się krecić? Może ktoś inny?
Do "zobaczenia" wkrótce....

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 09:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2080
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Temat zdecydowanie ciekawy i będę go śledził uważnie.
Przy okazji zarysowały się dwa bardzo różne stanowiska w kwestii renowacji starych piór.
Ja osobiście (i jak sądzę wielu spośród naszych Forowiczów) jestem zwolennikiem renowacji à la manière de Stickyfinger, to jest renowacji nieinwazyjnej, konserwującej i starającej się zachować, odtworzyć czy przywrócić w miarę możliwości cały estetyczny szarm pisadła, nawet jeśli czasem trzeba w tej kwestii iść na pewne kompromisy. (Są też Forowicze superortodoksyjni, którzy nie dopuszczają nawet założenia elementu z innego pióra (choć jest ono tej samej marki i serii) - ja aż taki pryncypialny nie jestem). Podkreślam raz jeszcze - jestem zwolennikiem konserwacji przeprowadzanych tak jak to robi Sticky.
Tytułem przykładu pozwalam sobie przytoczyć jedną z niedawnych relacji warsztatowych :
viewtopic.php?f=269&t=12548&p=193172&hilit=compressor#p193172
Kolega @michal76 deklaruje inne podejście - a mianowicie "praktyczno-pragmatyczne". To znaczy : pióro jest instrumentem do pisania, więc ma pisać i już!I pal sześć estetykę!
No cóż - każdemu wolno mieć swoje poglądy na ten temat ...
Dla mnie pióro, prócz wartości utylitarnych i pragmatycznych, posiada jeszcze swoją estetykę, a czasami wręcz i "duszę"... Obawiam się, że szorowanie ebonitowego stulatka "szmerglem i szuwaksem" pozbawia ten instrument i pierwotnej estetyki i duszy...
@michal76 pisze też o zdzieraniu łuszczącego się lakieru i czyszczenia pióra do gołego metalu (czy innego podkładu) - można i tak. Przy czym wydaje mi się, że ta kwestia w ogóle nie dotyczy naszego tematu, bo o ile wiem to lakierowanie korpusów i skuwek producenci zaczęli praktykować w połowie XX wielu, a tymczasem my mówimy o ebonitowych cackach sporo starszych...
Wracając do rzeczy - tylko trochę wyolbrzymiam mówiąc, że przy dogłębnym zastosowaniu drugiej z postaw w kwestii konserwacji - w muzeach pełno byłoby rożnych greckich amfor, w których spękania i ubytki byłyby zgrabnie uzupełnione i zaszpachlowane a potem uszczelnione lakierem ... W końcu amfory mają służyć do przechowywania płynów... ;-)
Cieszę się natomiast, że dyskusja jest rzeczowa i merytoryczna, oraz że dyskutanci, mimo zasadniczych różnic w poglądach odnoszą się do siebie z szacunkiem a nawet, @michale76 chwała Ci za to, potrafią wycofać się z pewnych tez i przyznać, że czasem komputer giętki napisał coś szybciej niż pomyśli głowa ... ;-)
Byłoby także ciekawe gdyby @michał76 mógł nam przedstawić efekty swoich działań konserwatorskich (na zasadzie zdjęć before i after), bo to najlepiej zobrazuje rzeczywiste efekty jego działań...
Pozdrawiam w kolejny tropikalny poranek wszystkich dyskutujących i czytających i z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg dyskusji (zwłaszcza na fotorelacje) ...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 09:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
Witam ponownie. Tak wczoraj zmęczenie dało znać i pisało się co popadnie, trafił się ciężki i przykry weekend. Odnośnie merytoryki tak trochę rozminąłem się z głównym wątkiem tematu, już napisałem ogólnie jak to u mnie wygląda. Nie jestem jakimś ortodoksą i stosuję wszędzie tylko to co ja uważam za dobre dla siebie, również jak sobie ktoś tego życzy przywracam pióra do życia możliwie jak najmniej ingerując w jego pierwotny wygląd. Opisałem głównie jak traktuję pióra tylko dla siebie bo to mój wybór niezależnie od tego co inni sądzą. To był bardzo subiektywny opis a na pociechę też robię tak by każdy był zadowolony. Chociaż przyznam że ostatnim czasem jest trochę mniej tego typu prac. Co do moich prac "restauratorskich" to właściwie nie ma czym się chwalić, niczym wyróżniać bo stosuję ogólnie podobne metody jak większość, no może czasami używam mniej wyszukanych specyfików ale w gruncie rzeczy wychodzi na to samo. Jak będzie więcej czasu to wrzucę kilka zdjęć ale to już nie w tym wątku bo nie będą zgodne merytorycznie. Pozdrawiam :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: poniedziałek, 20 sierpnia 2018, 12:39 
Avatar użytkownika
Firma

Dołączył(a): wtorek, 16 listopada 2010, 01:05
Posty: 3088
trumil napisał(a):
Widze, że jest OK, temat chyba rozwinie się. Pierwsze pióro będzie pod koniec tygodnia, wieczorem mam wyjazd i będe w czwartek. W tym czasie może stickyfinger zapostujesz jakiś ładny ebonit i zacznie się krecić? Może ktoś inny?
Do "zobaczenia" wkrótce....


Yyyyy, nie bardzo zrozumiałem. Możesz jaśniej?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 24 sierpnia 2018, 02:00 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
Chodziło o to, że nie chciałem aby watek był pusty. Napisałeś, że masz pióra z ebonitu, wiec pomyślałem aby Cię poprosić żebyś w czasie mojej nieobecności coś napisał. To wszystko, ale jestem z powrotem i daje pierwsze pióro.

Obrazek

Kupiłem na pen show pióro bez nazwy ze stalówka zlota 14k, i napisami:
Vulcanite.
Pen CO
4

Dlugość bez skuwki 14cm
Myslę, że model może z przełomu lat 20/30. Brakowało skuwki więc na jednym stoisku ze śmieciami dobrałem pasujaca Waterman's. Stalówka miekka, maczana bez docisku pisze F, z lekkim dociskiem flexuje gdzieś na 2. Lekko drapie przy up-stroke. Napis na górnej części korpusu Jewel Self-Filler. Pióro chyba zrobione przez Vulcanite ale pewnosci nie mam. Kosmetycznie na 7.5-8, pióro bylo rozbierane aby wyciagnac zmurszaly sac. Wszystkie części rozkładaja się bez problemu, brak luzów. Właściwie to tylko domyć sekcję, splywak, stalowkę, założyć sac i próbować pisać po doszlifowaniu stalówki. A pózniej szukac brakujacej skuwki i pióro zrobić "śliczne".

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 24 sierpnia 2018, 12:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 listopada 2010, 17:08
Posty: 676
Lokalizacja: Łódź
Bardzo ciekawe pióro.
Tu troszkę informacji, niekoniecznie rozjaśniających mroki historii :
http://vintagepensblog.blogspot.com/201 ... tator.html.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 24 sierpnia 2018, 13:09 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
Dzięki za link, bardzo interesujacy. Wlaśnie gdy kliknęło, ze jest odpowiedz na mój post - zadałem właściwe pytanie google i oto co się pojawiło:
https://picclick.com/Vintage-Watermans- ... 31631.html
Watermans ze stalówką z innej firmy? - po raz drugi?
Zwykle na piórach Watermans z ebonitu są bite numery modelu na koncu korpusu, a tu nic...

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 24 sierpnia 2018, 20:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 listopada 2010, 17:08
Posty: 676
Lokalizacja: Łódź
Myślę, że "obce" stalówki w Watermanach to wymienione stalówki, kiedyś tam, przez któregoś właściciela lub sprzedającego.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 24 sierpnia 2018, 23:11 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
Jest to możliwe i najbardziej prawdopodobne. Mam kilka starych piór z podmienionymi stalówkami. Po dokładnym przeanalizowaniu zdjęć z aukcji sadze jednak, że to jest ten sam egzemplarz.
Za - praktycznie niemożliwym jest aby w piórach z okresu przed II WW zdarzalo się aby producent sprzedawal model z twardej gumy gdzie skuwka ma inny finisz niz korpus pióra.
Za - aukcja eBay zakonczyła się 11 czerwca, a moje kupione na pen show dokładnie 29 czerwca
Przeciw - pióro u jednego sprzedawcy, skuwka od innego.
Przeciw - łaczny koszt pióra i skuwki poniżej $30
Wiec mam problem, bo dalej nie wiem co mam, wiem tylko tyle, że skladak 8-)

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 25 sierpnia 2018, 01:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 27 listopada 2012, 21:34
Posty: 535
Lokalizacja: Miasto Koziego Wiatru
Tytuł użytkownika:: Pendoktor imigrant
Ja bardzo przepraszam, że jeszcze pogmeram kijem w mrowisku, ale obserwuję posty @michal76 od kilku dni i ciśnie mi się na usta pytanie, czy Ty, Kolego, nie miałeś nic wspólnego z 'renowacją' tego słynnego fresku, o którym było głośno? To czysta ciekawość i jawna złośliwość, oczywiście.
Uważam, że albo się coś odnawia, czyli dokonuje renowacji, zgodnie ze sztuką, albo następuje destrukcja. Oczywiście, czasami owa destrukcja jest niezbędnym elementem w procesie uczenia się, ale kiedy jest podejmowana świadomie... Cóż, mówiąc delikatnie, nie jest raczej akceptowana.
Jasne, można powiedzieć, że robi się to tylko ze swoimi piórami. I jest to święte prawo posiadacza! Możesz sobie kupić stare zadbane Ferrari i powybijać szyby młotkiem. Tylko czym innym jest wybijać szyby w swoim samochodzie, a co innego zachwalać to jako tani sposób poprawienia wentylacji kabiny ;) To jest forum, to czytają też laicy. Są kwestie, gdzie lepiej zaufać ludziom, którzy przez swoje ręce przepuścili setki albo i tysiące piór, bo może i trzeba trochę zapłacić, ale ryzyko zniszczenia często bardzo fajnego pióra drastycznie maleje.

_________________
Jestem smokiem, trochę lecę, trochę zionę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 25 sierpnia 2018, 11:20 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
piter22 - z calym szacunkiem, jak chcesz wsadzać kij w mrowisko, to byłbym wdzięczny gdybyś zrobił to w osobnym temacie lub sprawę zalatwił sobie na PW. Dziekuje 8-)

Następne pióro

Obrazek

Lake Side thumb filler, ebonit - (BCHR) black chased hard rubber.
Produkcja National Pen Products, Chicago
Lake Side "ekskuzywna" nazwa dla firmy handlowej Montgomery Wards
Dystrybutor firma Lapp & Flershem, Chicago
Wymiary:
z załozona cap 138mm - pióro zamknięte
z załozona cap 175mm - pióro otwarte
bez cup 127mm
cup 62mm
Srednica cup 12mm w najszerszym miejscu
Srednica korpusu 10mm w najszerszym miejscu
Stalówka
Warranted
14k
2
2 opaski z motywem roślinnym, wygladaja na złote, 14 lub 10K, metalowa koszulka na gumkę #18 oraz blaszka - z mosiadzu lub podobnego stopu.
Oslona korpusu przekręca sie ciasno w obie strony aby dostać sie do blaszki lezacej na gumce i pióro napełnić atramentem, można także zdejmować aby dostać sie do srodka celem wymiany sac czy aplikowania talku. Pióro nie jest gotowe do użytku, trzeba na goraco zdjać mosiężna koszulke na 100% sklejona z tyłem sekcji szelakiem, także wybić z sekcji stalówke ze spływakiem, wszystko wyczyścić, poskładac do kupy, zalożyć gumke, potem talk, zaciagnać atrament i potem już tylko pisać. Stalówka jest OK, ale nie probowalem maczanki. Pióro jest kosmetycznie na jakieś 8.5, poskładane wyglada na prawie czarne, powłoki sa czyste bez wiekszych uszkodzen. Ogólem bedzie fajne pióro, ktore moze nie jest super rzadkie ale swoja wartość ma.

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 25 sierpnia 2018, 13:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 3 sierpnia 2018, 09:45
Posty: 37
@piter22 Poczuwam się do winy więc jeszcze wypowiem się pomijając temat główny tego wątku. Napisałem w ostatniej mojej wypowiedzi jak odnoszę się do renowacji, oczywiście moje wypowiedzi dotyczące swoich własnych upodobań to tylko moje osobiste zapatrywania, jeżeli chcę odnowić pióra dla siebie to odnawiam tak jak mi pasuję ale to jest rzadkie zjawisko, nie kolekcjonuje piór, nie kupuję starych, zniszczonych piór dla potrzeb własnych. Renowację przeprowadzam tylko i wyłącznie na życzenie klienta zgodnie z tym co oczekuję(klient), jeżeli ma być pełna renowacja to robię wg.wszelkich możliwych prawideł w bardziej lub mniej podobny sposób jak zostało to opisane na forum. Zaznaczę, jest to tylko indywidualne życzenie klienta i dostosowuję się do jego potrzeb. Dla siebie robię to sporadycznie. Co do uwag, nie mam nikomu za złe krytykę, moja wina, opacznie podszedłem do tematu i tylko wygłupiłem się. Kończąc wypowiedź już tak bardzo osobiście, u mnie w okolicy gdzie mieszkam nie ma żadnego zapotrzebowania na tego typu usługi, jest to rzadkość, klieńci są różni i mają różne zachcianki, część nich można zaliczyć jak to określiliście do "destrukcyjnych". Pisząc jakie są moje upodobania, opisałem po części jakie są też ludzi upodobania. Zwracasz kolego uwagę że ludzie czytają moje wypowiedzi, tak samo czytają "wasze" wypowiedzi, nie wszyscy są "fanatykami" piór, kolekcjonerami, renowatorami itd. część z nich to zwykli "userzy" chcący kupić tanio a dobrze, jak się trafi staruszek to naprawić tanim kosztem, ile ludzi tyle możliwości i zachcianek. Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 25 sierpnia 2018, 19:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 2080
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
trumil napisał(a):
Kupiłem na pen show pióro bez nazwy ze stalówka zlota 14k, i napisami:
Vulcanite.
Pen CO
4


Może warto napisać, że vulcanite to inna nazwa ebonitu ...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 25 sierpnia 2018, 21:52 

Dołączył(a): wtorek, 19 czerwca 2018, 09:01
Posty: 48
Tak jest, chemicznie to jest ten sam produkt, z tym, że vulcanite dotyczy zabarwionego ebonitu (color agent), ebonite jest zarejestrowaną marką handlową a vulcanite nie

_________________
życze miłego dnia


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 25 sierpnia 2018, 22:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 9 listopada 2010, 17:08
Posty: 676
Lokalizacja: Łódź
Będę się czepiać :). Fajniej by się czytało, gdybyś zechciał ujednolicić słownictwo i skuwka była zawsze skuwką a woreczek woreczkiem. A teraz głaski: bardzo interesujący zbiór :D .


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo