Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ] 
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 09:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2014, 13:04
Posty: 347
Lokalizacja: Kraków
Kolekcjonowanie piór jest bardzo niszowym hobby. Nasze forum jest bardzo pomocne w pozyskiwaniu wiedzy o piórach, ich technikaliach, o historii piór i ich producentów, o reperacji piór, a nawet o kształtowaniu się cen piór. Niejednokrotnie dla przeciętnego pióropisarza jest jedynym źródłem wiedzy.
Dlatego myślę, że chyba warto na forum przedyskutować problem piór-składaków (Frankenpenów) i pokusić się o wartościowanie (nie przesądzam, czy ocena ma być pozytywna, czy negatywna) postępowania sprzedawców takich piór.
Wcześniejsza próba dyskusji na ten temat nie była udana. Toczyła się przed wakacjami w niewłaściwym wątku, a temperatura na polu/na dworze(u)/na zewnątrz kusiła do wzajemnego grillowania się dyskutantów. :)
Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej.

Określenie Frankenpen może kojarzyć się komuś negatywnie/pejoratywnie.
Nie wiem dlaczego. Może wynika to z naiwnego zawierzenia nachalnej symbolice popkultury?
Źródłosłów jest oczywisty. Frankenpen powinien kojarzyć się z najważniejszym osiągnięciem dra Victora Frankensteina – brzydką, ożywioną, inteligentną ludzką istotą, powstałą z fragmentów martwych ciał.
Jeżeli jednak odrzuci się presję doznań estetycznych, to stwór Frankensteina nie będzie kojarzyć się źle, bo niby dlaczego powinien?
To przecież postać na wskroś tragiczna, również w swoich życiowych wyborach. Powinna raczej wzbudzać współczucie i prowokować do refleksji o granice człowieczeństwa i zabawy w Pana Boga. Gdy w ten sposób spojrzy się na stwora Frankensteina (łatwiej będzie po lekturze powieści Mary Shelley lub oglądnięciu serialu "Dom grozy"), to być może wyda się nawet w minimalnym stopniu sympatyczny…. :)

Jeżeli założymy, że źródłosłów nie kojarzy się negatywnie, to również określenie Frankenpen nie będzie się tak kojarzyć.
Dlatego proponuję powszechne i swobodne używanie słowa Frankenpen na określenie piór-składaków.

Na piórowych forach anglojęzycznych (i nie tylko) określenie jest znane i funkcjonuje powszechnie od lat. Czasem w konotacjach negatywnych, ale nie zawsze.
Np. użytkownik scrivelry w wątku https://fpgeeks.com/forum/showthread.ph ... Frankenpen zaproponował taką definicję:

“As far as I can figure, if you have a pen, and it needs parts, and you get those parts from another pen(s) of the same color, model and era, or you get NOS parts, or just plain new parts if still in production, that is not a Frankenpen.”.

Definicja podoba mi się. Użyta koniunkcja wskazuje najważniejsze cechy Frankenpenów.
W definicji nie wartościuje się Frankenpenów. I bardzo dobrze.
Jeśli wartościować, to tylko postawy etyczne sprzedawców takich piór.

Problem dotyczy zarówno sprzedawanych piór współczesnych, jak i wintydżowych.
Ocena sprzedawców musi być negatywna wtedy, kiedy świadomie wprowadzają kontrahentów w błąd, przekonując o pełnej oryginalności pióra i nie informując o fakcie wymiany w nich oryginalnych zepsutych/zniszczonych części na pochodzące z innych modeli lub egzemplarzy. Taka sytuacja będzie miała miejsce np. wtefy, gdy sprzedawca skręci z dwóch współczesnych piór jedno, które jest potem oferowane w cenie wyjściowej dystrybutora jako oryginał prosto z fabryki albo jeżeli współcześnie dorobi zamiennik zniszczonego korpusu wintydżowego pióra i zaoferuje do sprzedaży takie pióro jako w pełni oryginalne po renowacji.
Natomiast zasługujące na aprobatę postępowanie sprzedawcy to np. wymiana zużytych części eksploatacyjnych w sprzedawanym używanym piórze i poinformowanie o tym nabywcy.

Oczywiście sytuacje występujące w praktyce często nie są z kategorii czarno-białe.
Dlatego chętnie poznam Wasze opinie i doświadczenia z Frankenpenami. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 12:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 3 marca 2015, 16:59
Posty: 972
Lokalizacja: Kraków i okolice
Właściwie w przypadku piór zabytkowych nigdy nie mamy 100% pewności, że nie doszło w przeszłości do ingerencji w integralność pióra, o której aktualny właściciel/sprzedawca może nawet nie wiedzieć.
Natomiast świadome zatajenie takiego faktu jest bez wątpienia nieuczciwe, nawet jeśli pióro jest w pełni sprawne.

_________________
Otóż zachowuję prawo zmiany zdania, a też rozkosz przeczenia samemu sobie. Ch. Baudelaire


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 13:03 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9883
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
W temacie chodzi o frankenpena, czy oceny sprzedawców, bo się pogubiłem?
Widzę, że temat wraca.
Jeśli chodzi o zdefiniowanie pióra typu składak, czyli frankenpen, to jest to dość proste. To nic więcej jak pióro złożone z dwóch lub więcej elementów pochodzących z innego pod względem modelu pióra.

Jeśli w piórze wymienimy jakąkolwiek część na identyczną co do marki i modelu pióra, to wtedy nie jest to frankenpen (składak). Jest to w pełni wartościowe pióro także pod względem kolekcjonerskim. Zgodnie z definicją jaką podałeś.
W takim przypadku, informowanie o fakcie podmiany części na oryginalne (z takiego samego modelu, czy z serwisu) jest zwyczajnie zbędne z prostej przyczyny. Nikt ale to absolutnie nikt nie jest w stanie rozpoznać tych części. A skoro są zgodne z całością modelu, nie wpływa to na cenę pióra czy pozycję modelu w kolekcji.

Co innego gdy np. do Imperiala Sheaffera o numerze X damy skuwkę z numeru Y. Pasują? Tak. Ale pochodzą od innych modeli. To jest składak.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 14:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3688
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
norbie napisał(a):

“As far as I can figure, if you have a pen, and it needs parts, and you get those parts from another pen(s) of the same color, model and era, or you get NOS parts, or just plain new parts if still in production, that is not a Frankenpen.”.

Definicja podoba mi się. Użyta koniunkcja wskazuje najważniejsze cechy Frankenpenów.
W definicji nie wartościuje się Frankenpenów. I bardzo dobrze.
Jeśli wartościować, to tylko postawy etyczne sprzedawców takich piór.



Jeśli dobrze rozumiem, to jest definicja co Frankenpenem absolutnie nie jest. Ew. można by uznać, że to definicja "a contrario" tylko wtedy brak w niej jednoznacznie określonych wskazówek co faktycznie jest przedmiotem na "F" (bo na pewno nie wszystko co nie spełnia przesłanek powyżej zacytowanej definicji) a jedynie co nim - czyli Frankenpenem - z całą pewnością nie jest. I generalnie zgadza się to (słowa naszego anglojęzycznego kolegi "po pasji") z tym jak to rozumiemy (np. ja i inni wypowiadający się w tej sprawie, teraz i wtedy), co podsumował przed chwilą Dexter.

Spokojnie można podlinkować tamtą dyskusję bo poza emocjami, jest w niej mnóstwo konkretnych opinii, wyjaśnień oraz przykładów a nic nowego w tej sprawie chyba się nie wydarzyło ...?

Chcąc mieć dużą (ale nigdy nie absolutną, ze względu na indywidualne zamówienia i naprawy serwisowe za życia pierwszego właciciela czy też w okresie sprzedażny danego modelu) pewność oryginalności - co do godziny zakończenia produkcji nawet - można próbować kupować pióra opisane jako nieruszane (As is, not restored, to be restored, in orignal state, NOS).

Pozdrawiam,
Mac

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Ostatnio edytowano piątek, 27 października 2017, 15:09 przez MacKozinsky, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 14:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2014, 13:04
Posty: 347
Lokalizacja: Kraków
Dexter napisał(a):
W temacie chodzi o frankenpena, czy oceny sprzedawców, bo się pogubiłem?
(...)

Odpowiedź jest w treści posta założycielskiego :)
norbie napisał(a):
(...)
Dlatego myślę, że chyba warto na forum przedyskutować problem piór-składaków (Frankenpenów) i pokusić się o wartościowanie (nie przesądzam, czy ocena ma być pozytywna, czy negatywna) postępowania sprzedawców takich piór. (...)


MacKozinsky napisał(a):
norbie napisał(a):
Jeśli dobrze rozumiem, to jest definicja co Frankenpenem absolutnie nie jest. Ew. można by uznać, że to definicja "a contrario" tylko wtedy brak w niej jednoznacznie określonych wskazówek co faktycznie jest przedmiotem na "F" (bo na pewno nie wszystko co nie spełnia przesłanek powyżej zacytowanej definicji) a jedynie co nim - czyli Frankenpenem - z całą pewnością nie jest.(...)
Spokojnie można podlinkować tamtą dyskusję bo poza emocjami, jest w niej mnóstwo konkretnych opinii, wyjaśnień oraz przykładów a nic nowego w tej sprawie chyba się nie wydarzyło ...?
Mac

Mac - dobrze rozumiesz. Nie zgadzasz się z definicją, zaproponuj swoją. Po to jest ten temat. Dyskutujmy. :)
A dyskusji z pierwotnego wątku nie można podlinkować. Prosiłem razem ze stickym o jego usunięcie i tak się stało. Nawet jeśli jest dostępny dla administratora, to nie wyobrażam sobie jego ocenzurowania, w celu usunięcia emocjonalnych wpisów lub ich części. Żmudna administracyjna robota nie warta zachodu, a i tak byłyby uwagi do jej efektów. I zarzut cenzury też ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 15:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3688
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
To szkoda, że nie ma tamtej dyskusji. Gdyby jednak była gdzieś zarchiwizowana, to chętnie wyedytuję z niej merytoryczną esencję, żeby nie trzeba było wyważać otwartych drzwi.

norbie napisał(a):
Mac - dobrze rozumiesz. Nie zgadzasz się z definicją, zaproponuj swoją.


Nie zgadzam się? :?: Chyba nie to napisałem. Tak myślę.

Pozdrawiam popołudniowo,
Mac

_________________
Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Online
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 16:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 19 listopada 2011, 12:18
Posty: 1953
Lokalizacja: Kraków
Tytuł użytkownika:: Właściciel kompuleta
Ja zgadzam się z pełni z definicją "frankenpena" zaproponowaną przez Dexa. I takie samo stanowisko reprezentowałem podczas letniej (a gorącej) dyskusji na ten temat...

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 17:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 18 września 2016, 23:08
Posty: 485
Lokalizacja: Białystok
Dexter napisał(a):
Jeśli chodzi o zdefiniowanie pióra typu składak, czyli frankenpen, to jest to dość proste. To nic więcej jak pióro złożone z dwóch lub więcej elementów pochodzących z innego pod względem modelu pióra.


Zgadzam się i tak właśnie rozumiem. Tak jak Frankenstein był zszyty z kilku ciał różnych dawców (może nawet różnych płci), tak pojmuję to w piórze, korpus Pelikana, skuwka z Aurory, stalówka Cross - to Frankenpen. Ale jak wymienię w Pelikanie stalówkę F na M i pomylę skuwki, bo mam trzy różne kolorystycznie 400-setki, to nadal mam Pelikana 400.
Największe niebezpieczeństwo na trafienie takiego składaka jest oczywiście w piórach starszych, ale mi osobiście to nie przeszkadza, mam takie składaki, co do których nie jestem pewien, są czy nie Frankopenami, ale nie prowadzę Muzeum i nie muszę zmuszać się do stresu z tego powodu.

_________________
Co się waszeć o to pyta!
Maczaj pióro - pisz i kwita!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 18:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 30 grudnia 2014, 13:04
Posty: 347
Lokalizacja: Kraków
Mac, skoro napisałeś:
MacKozinsky napisał(a):
(...) można by uznać, że to definicja "a contrario" tylko wtedy brak w niej jednoznacznie określonych wskazówek co faktycznie jest przedmiotem na "F" (bo na pewno nie wszystko co nie spełnia przesłanek powyżej zacytowanej definicji) a jedynie co nim - czyli Frankenpenem - z całą pewnością nie jest. (...)

to założyłem, że nie zgadzasz się z zaproponowaną definicją Frankenpena. Dlatego zachęcam Cię do podania własnej propozycji definicji. :)

Dex, Marcineck, Topazowy - definicja Deksa nie obejmuje wszystkich przypadków. Np. takiego, kiedy dany model pióra był produkowany przez wiele lat i w trakcie produkcji istotnie się zmieniał.
Przykład: pióra MB serii 13X - inaczej wyglądają egzemplarze wyprodukowane przed IIWŚ, w czasie wojny i po wojnie. Już na pierwszy rzut oka widać, że różnią się długością okna podglądu stanu atramentu, stalówką i klipsem.
Egzemplarz MB 13X składający się z elementów pochodzących z piór wyprodukowanych przed/w trakcie/po wojnie będzie Frankenpenem, choć to wciąż ten sam model.
Zgadzacie się?
Dlatego w przytoczonej przeze mnie definicji pojawia się ważny ogranicznik: "same (...) era".


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 27 października 2017, 18:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 18 września 2016, 23:08
Posty: 485
Lokalizacja: Białystok
norbie, zgoda, tu analogicznie jak w autach, jast ASTRA ale już kilka generacji wypuścili, np. reflektorów nie możesz przełożyć. Tak, w definicji trzeba doprecyzować: ta sama wersja projektu.

_________________
Co się waszeć o to pyta!
Maczaj pióro - pisz i kwita!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 29 października 2017, 11:26 

Dołączył(a): piątek, 7 stycznia 2011, 14:37
Posty: 301
Topazowy napisał(a):
Tak jak Frankenstein był zszyty z kilku ciał różnych dawców...

Frankenstein nie był zszyty. Doktor Henry Frankenstein zszywał. To tyle w kwestii bardzo często popełnianego błędu.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 29 października 2017, 13:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 11 marca 2015, 12:22
Posty: 131
Lokalizacja: Katowice
Tytuł użytkownika:: słabo opierzony
pieczarek napisał(a):
Topazowy napisał(a):
Tak jak Frankenstein był zszyty z kilku ciał różnych dawców...

Frankenstein nie był zszyty. Doktor Henry Frankenstein zszywał. To tyle w kwestii bardzo często popełnianego błędu.

Przepraszam, a na czym polega różnica?

_________________
For friends - just Qwerty...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 29 października 2017, 17:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 14 września 2012, 13:22
Posty: 1230
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Frankenstein - zszywający
Stwór Frankensteina - zszyty

_________________
http://mcagnes.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 8 listopada 2017, 22:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 29 listopada 2010, 19:15
Posty: 318
Lokalizacja: Białystok
Ja się przychylę do zdania Dexa, Maca i Topazowego. Moim zdaniem, frankenpenem absolutnie nie jest pióro, w którym zmieniono daną część na oryginalną, przeszczepioną z tego samego modelu produkowanego w tym samym okresie przez tę samą firmę. Ponownie posłużę się przykładem Pelikana przytoczonym przez Topazowego. Wymiana stalówki, podmiana skuwki czy korpusu, często podyktowana jest koniecznością, a nie złą wolą. Taką swoistą kanibalizację stosują nagminnie zegarmistrze przy naprawach zegarków vintage, bo alternatywy niejednokrotnie albo nie mają, albo jest nią konieczność skorzystania z niskich jakościowo zamienników. Podobnie jest z samochodami, czy motocyklami. Nie jest to postrzegane jako grzech ciężki, nawet przez kolekcjonerów. Po prostu, kupując używane, stare coś należy przyjąć, że - o ile nie jest to NOS z pewnego źródła - może zawierać elementy pochodzące z innych (ale identycznych!) egzemplarzy danego modelu.
Zdecydowanie czym innym jest natomiast świadome wprowadzenie w błąd kupującego co do stanu faktycznego towaru. Znów posłużę się przykładem Pelikana. Dla pełnego zobrazowania sytuacji - weźmy na warsztat okres przed i po 1997 r. oraz model M200. Różnice subtelne (w starszych brak ringa przy pokrętle, nieco inne logo), ale np. skuwkę i stalówkę można bezproblemowo wymieniać pomiędzy generacjami. Model ten sam, producent ten sam, części pasujące, ale nieco inne. I - tak - mieszając je tworzymy frankenpena, bo nic takiego nigdy Pelikan nie wypuścił. Ale jak mamy dwa identyczne egzemplarze danego modelu z tego samego okresu i złożymy z nich jeden sprawny, to nie postrzegałbym tego jako frankenpenizację ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 08:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 sierpnia 2017, 14:14
Posty: 247
Lokalizacja: Toruń
Posłużę się już omawianym M200 - jeśli kupilibyśmy dwa pióra, z tych samych okresów (nowiutkie) i zamienili skuwki, to pióra te są frankenpenami, ponieważ nie ujrzymy takiego czegoś w katalogu Pelikana, prawda?

_________________
Ziemniaka?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 08:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 23 października 2014, 21:26
Posty: 430
Lokalizacja: Trójmiasto
A ja pójdę dalej tym tropem. Załóżmy, że mam sekcję ze stalówką do pióra w stanie NOS (system konwerterowy). Niestety nie mam do niej korpusu ani skuwki. Mam jednak rollerball o tych samych wymiarach, tego samego producenta, od kompletu. Jako, że potrzebuję pióra zmieniam że sobą sekcje i mam wymarzone pióro (zakładam, że skuwka od rollerballa pasuje). Wszystko ładnie, ale czy Waszym zdaniem stałem się w ten sposób właścicielem frankenpena? :roll:


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 09:49 
Avatar użytkownika
Firma

Dołączył(a): sobota, 30 września 2017, 23:02
Posty: 180
Smyr napisał(a):
Wszystko ładnie, ale czy Waszym zdaniem stałem się w ten sposób właścicielem frankenpena? :roll:

Nie, ale to nie będzie koszerne pióro :P .

_________________
Atramenty i pióra Noodler`s, Platinum, Retro 51, galanteria Rovicky i Galskór: http://luxpen.pl
FB:https://facebook.com/luxpenpl/


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 10:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1104
Parę dni temu na FB było pytania o Sheaffer'a Prelude. Pióro miało korpus i skuwkę z modelu 342, a stalówkę z modelu 340. Składak taki :)

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 11:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2015, 15:36
Posty: 842
Lokalizacja: Łódź
Dawno, dawno temu jak jeszcze pisywałem Parkerowymi Vectorami, ich korpusy uwielbiały pękać na gwincie. Sam nie wiem ile razy podbierałem korpus z pióra kulkowego, który jest dokładnie identyczny. A owe pióra kulkowe będące przeróżnymi reklamówkami zalegały mi szufladę tylko w celu bycia w pewnej chwili dawcą korpusu. Jeszcze koleżanki i koledzy brali sobie wkłady jak im się wypisały. W głębokim poważaniu miałem i mam fakt czy tworzyłem tak składaki czy też nie. Skuwki też pasowały, ale nie miałem potrzeby podmieniać.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 11:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1104
Dziku napisał(a):
Dawno, dawno temu jak jeszcze pisywałem Parkerowymi Vectorami, ich korpusy uwielbiały pękać na gwincie.

A to już nie pękają? :lol:

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 11:40 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9883
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Dziku, bo Vectorem powinno się pisać a nie grać w rzutki :D

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 11:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 lipca 2015, 15:36
Posty: 842
Lokalizacja: Łódź
Oscar napisał(a):
A to już nie pękają? :lol:

Pytasz o Vectory??? :lol:

Nie wiem. Kiedyś skradziono mi futerał z 4 piórami wśród których był rzeczony Vector. Nie zdecydowałem się na ponowną inwestycję w ten model więc nie wiem czy coś poprawili w konstrukcji korpusu.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 9 listopada 2017, 12:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 23 sierpnia 2014, 17:26
Posty: 1104
Tak, pytam o Vectory.
Dziku napisał(a):
(...) nie wiem czy coś poprawili w konstrukcji korpusu.

A można coś tam poprawić? Kleić można jak pęknie :)

_________________
Nic, żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 10 listopada 2017, 00:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 29 listopada 2010, 19:15
Posty: 318
Lokalizacja: Białystok
Ziemniaczek napisał(a):
Posłużę się już omawianym M200 - jeśli kupilibyśmy dwa pióra, z tych samych okresów (nowiutkie) i zamienili skuwki, to pióra te są frankenpenami, ponieważ nie ujrzymy takiego czegoś w katalogu Pelikana, prawda?


Jeśli weźmiesz korpus z czarnego GT, a skuwkę np. z taupe CT, to - tak. Będzie to frankenpen. Do tego (moim zdaniem) brzydki. Ale jak weźmiesz skuwkę z czarnego GT i przełożysz ją do np. marmurkowego, to różnicy nie zauważysz :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo