Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 12:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2562
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Gdzieś był wątek o fleksujących stalówkach, ale nie mogę go znaleźć. :|
Warto temat odgrzebać, bo zauważyłem, że coraz częściej określenie "flex" jest utożsamiane ze zmienną szerokością linii. Wg. mnie jest to ewidentny błąd.

Ustalmy najpierw, że słowo "flex" jest określeniem jednego z parametrów stalówki: elastyczności. Później, przy Waszej pomocy mam nadzieję, ustalimy ile jest stopni elastyczności.

Wróćmy do zmiennej szerokości linii. Jeśli się nie mylę, to mają na nią wpływ co najmniej trzy parametry stalówki:
1. Krój. Bez przyłożenia siły ten sam rodzaj stalówki o kroju stub da większą zmienność, niż stalówka oblique, a ta z kolei niż "zwykła".
2. Wielkość. Dłuższe skrzydełka mniej elastycznej stalówki dadzą większą zmienność linii, niż najbardziej mięciutki, ale maleńki flex. Wystarczy popatrzeć na stalówki do maczanek: dają większą zmienność grubości linii, niż niejeden flex (a przecież w maczankach nie ma fleksów - chyba, że się mylę?). Dlaczego? bo mają znacznie dłuższe skrzydełka, niż porównywalnej wielkości stalówki w piórach wiecznych. A zatem - czym większa stalówka, tym (potencjalnie) większa zmienność szerokości linii.
3. Elastyczność. Tu sprawa jest prosta: czym elastyczność większa, tym i większa zmienność szerokości linii.
Trzeba jednak pamiętać, że na ową zmienność wpływ mają WSZYSTKIE trzy wyżej wymienione czynniki, a nie tylko sama elastyczność. Dlatego (przykład z jednej z ostatnich moich rozmów) nie można mówić, że Pelikan ze stalówką OB "ma większego fleksa" niż malutki Wahl. Owszem: daje może większą zmienność linii, ale wg. mnie w Pelikanach fleksa znaleźć trudno.

No to teraz wróćmy do elastyczności. Ile jest ich stopni i jak je nazwać? Sprawa jest mocno subiektywna, bo wszystko zależy od odczuć użytkownika (i doświadczenia - trudno sobie wyrobić opinię, jak się miało tylko kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt piór w ręku), ale może spróbujemy to jakoś uporządkować?
Ja rozróżniam cztery stopnie:
1. Flex - najbardziej miękka i elastyczna stalówka. Robi szpagat niemal sama z siebie. Mówi się, że Omasy mają fleksujące stalówki. Ja bym je jednak zaliczył do elastycznych. Z flexem z prawdziwego zdarzenia nie spotkałem się w żadnym powojennym piórze. I chyba tylko raz trafiłem na stalowego, a nie złotego fleksa.
2. Stalówka elastyczna - trzeba lekko docisnąć, żeby efekt był widoczny. I takie są właśnie Omasy. Znacznie łatwiej znaleźć elastyczną stalówkę złotą, niż stalową, ale nie jest to regułą i można trafić fantastycznie elastyczne stalówki stalowe łatwiej się uginające, niż niejedna złota.
2a. Stalówka sprężysta - trzeba docisnąć i wprawdzie się rozjedzie, ale nie tak, jak stalówka elastyczna.
3. Stalówka responsywna. Dla mnie to taka z minimalnym ugięciem. Coś jak twarde zawieszenie w sportowych samochodach. Dobre stalówki inlaid albo hooded dają taki efekt (np. stara Aurora 88, Pelikan MK30).
4. Gwóźdź. Wiadomo, o co chodzi.

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 12:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1437
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
Bardzo ciekawe refleksje, proszę kolegi. Chciałbym tylko zaznaczyć, że na hasło "pióro z fleksem" najładniejsze okrągłe oczka robią budowlańcy.:P
W kwestii fleksujących stalówek... Nie spotkałem się jeszcze z twierdzeniem, że np. zróżnicowanie linii uzyskiwane przez OM to jakiś fleks. W zasadzie dla wszystkich, z którymi miałem okazję rozmawiać jest jasne, że chodzi o elastyczność. Dużo nieporozumień za to pojawia się przy klasyfikowaniu stalówek jako tzw. semi-flex w sytuacji, w której przy morderczym nacisku, w zasadzie nie do utrzymania przy płynnym pisaniu, stalówka nieznacznie się ugina i nawet wraca!;)

_________________
no nie wiem...


Ostatnio edytowano wtorek, 13 czerwca 2017, 12:54 przez janykiel, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 12:44 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Taką definicję trzeba dopiero stworzyć a i tak nie będzie z nią pełni zgody. Nazwa "flex" na stałę zrosła się już ze stalówkami które różnicują kreskę. To dość ciężkie zadanie, ale można podjąć rękawicę.
Zwłaszcza jak często widzimy wyciśnięte kreski ze stalówki i entuzjastyczne "mam małego flexa".
Aby dojść do określenia definicji, wypada wyjść od historii. Zanim stalówka (wcześniej nazywana piórem) zagościła w sekcji okraszona spływakiem, używało się jej w obsadce.
Dawne pióra (stalówki) miały dość szeroki podział ze względu na przeznaczenie, jednak jako podstawowy można wprowadzić chyba poniższy:
1) pióra szkolne (twarde, mała elastyczność)
2) pióra użytkowe - do pisania (czyli właśnie dziś nazywane flexami)
3) pióra specjalnego przeznaczenia np. stenografia, rysunek itp. Tymi nie ma się co zajmować w tej dyskusji.

Wracamy do punktu drugiego - pióra (stalówki) użytkowe. Miały elastyczność dużą aż po ogromną. Dostosowane były do kształtu liter jakich się używało. Przeznaczenie do konkretnego kroju, często było oznaczane na opakowaniu zbiorczym, lub w katalogu pod odpowiednim numerem stalówki.
Podstawą prawidłowego działania takiej stalówki była duża zmienność szerokości linii bez przykładania dużej siły nacisku w trakcie pisania. Tu także ważną rolę odgrywał powrót skrzydełek na swoje miejsce po odjęciu siły nacisku. Musiał on być natychmiastowy.
Takiego zachowania stalówki nie znajdziemy w żadnym współczesnym piórze, nawet mimo marketingowego bełkotu jaki serwują nam różne firmy.
Jeśli jednak sięgniemy do wielu wiecznych piór z początku XX wieku aż do lat 30 (umowna data), to możemy spotkać wspaniałe stalówki które spełniają wymagania związane z piśmiennictwem przedwojennym. Moim zdaniem to właśnie są te mityczne flexy. Reszta stalówek to stalówki elastyczne (czyli przy słabym dociśnięciu obficie różnicują kreskę). Reszta to zwykłe stalówki a ich elastyczność jest niczym innym jak sprężystością materiału, mylnie branym za flexowanie.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 12:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
No właśnie była nawet ostatnio taka dyskusja ...

Jeśli dobrze rozumiem intencję, to na początek odstawiłbym na bok dyskusję o kształcie ziarna/irydu (stuby, oblique'i i inne takie) bo to jest moim zdaniem sprawa zupełnie niezależna.

Jak to nie ma stalówek do obsadek elastycznych :?: :?: :?:

Jeśli dla ciebie inlaidy są responsywne, to jaki jest MontEverest którym karnąłeś się na PenShow? Pomiędzy 2a a 3 chyba jeszcze jedna grupa w takim razie: stalówki absolutnie nie stworzone do "dociskania" ani słabo ani mocno, ale właśnie lekko responsywne i zapewniające "miększe" wrażenia z pisania i dobry przepływ.
No i oczywiście na szczycie listy zabrakło Suzerena: wet noodle :mrgreen:

Inlaidy i stalówki ukryte (hooded) ... moim zdaniem są responsywne tylko jeśli są uszkodzone, źle osadzone. Pierwsza jest przecież przyklejona do pióra a druga pewnie i mogłaby by być stworzona do dociskania tylko jak to zrobić w piórze, jeśli wystaje jej odrobinka? Na tym przykładzie widać, że inaczej rozumiemy tę responsywność ewidentnie.
Jakie konkretne pióra i stalówki masz na myśli w tym przypadku ?... dla mnie wzorcem jest tutaj Sheaffer i Parker 51 ...

Przetestuj kiedyś Caplessy Adamona. Jak weźmiesz do ręki ten jeden jedyny egzemplarz, który jest "lekuchno miękciejszy" to zrozumiesz skąd takie a nie inne przekonanie.

Stalówki Triumph były w opcji "flexible" na zamówienie indywidualne. Miałem takie pióro. Ale kształt tej stalówki i sposób jej osadzenia jest zaprzeczeniem idei i sposobu tworzenia flexów ... tak myślę.

W bieżącym PenShow Magazine na str. 26 jest tłumaczenie artykułu R. Bindera o rodzajach stalówek, które może być dobrym punktem wyjścia do takiej dyskusji. Bywalcy jego strony wiedzą, że artykułów jest kilka, m.in. i taki o fleksach. Jest i plan na ich tłumaczenie, ale zerknąć można samodzielnie na nic nie czekając.

Richard, kiedy szukałem pióra dla Adama Kusiaka, krytycznie wyrażał się o wielu współczesnych stalówkach zapewniających możliwość różnicowania linii poprzez dociśnienięcie. Dla Adama wyszukał dwa Watermany 52.

PanKleks - poszukaj trochę na forum, bo było już trochę opinii więc może warto je przywołać ?

I tak, siła z jaką potraktujemy stalówkę ma znaczenie. Wśród uczestników spotkań i warsztatów z pierwszych 2/3 lat FOP jest opinia, że Hako wyciśnie flexa i z podkładu kolejowego. Z uczuciem i kobiecą delikatnością ... znaczy chciałem powiedzieć: bezwzględną determinacją i mistrzowskim wyczuciem.
I tak, każda niemal duża (Pelikan M800) współczesna stalówka da się docisnąć. Ale tylko dlatego, że jest duża.

Pozdro,
Mac

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 14:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2562
Lokalizacja: Bielsko-Biała
MacKozinsky napisał(a):
Jeśli dobrze rozumiem intencję, to na początek odstawiłbym na bok dyskusję o kształcie ziarna/irydu (stuby, oblique'i i inne takie) bo to jest moim zdaniem sprawa zupełnie niezależna.


Właśnie nie. Intencja jest taka, żeby zmiennej szerokości nie utożsamiać JEDYNIE z fleksem. "Moje pióro ma większą zmienność szerokości linii, niż (dajmy na to) Wahl, więc ma większego flexa".

Ja jeszcze się skonsultuję, postaram się zgromadzić materiał ilustracyjny i wieczorem napiszę więcej.
A teraz do roboty. :|

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 14:12 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4591
Lokalizacja: Bytom
No cóż, myślę że Kleks zaproponował temat z gatunku "co to znaczy ładna dziewczyna/chłopak?". :)
Będę śledził odpowiedzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 15:38 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
PanKleks napisał(a):
MacKozinsky napisał(a):
Jeśli dobrze rozumiem intencję, to na początek odstawiłbym na bok dyskusję o kształcie ziarna/irydu (stuby, oblique'i i inne takie) bo to jest moim zdaniem sprawa zupełnie niezależna.


Właśnie nie. Intencja jest taka, żeby zmiennej szerokości nie utożsamiać JEDYNIE z fleksem. "Moje pióro ma większą zmienność szerokości linii, niż (dajmy na to) Wahl, więc ma większego flexa".


Tym bardziej zachęcam do przeczytania artykułu Richarda Bindera, w oryginale lub tłumaczeniu. W razie czego pomogę.

And napisał(a):
No cóż, myślę że Kleks zaproponował temat z gatunku "co to znaczy ładna dziewczyna/chłopak?". :)
Będę śledził odpowiedzi.


Zanim polecisz po popcorn i herbatę napisz lepiej czy są fleksujące/elastyczne/responsywne 51-ki i/lub 61-ki.
Myślę, że dyskusja o tym czy i kiedy były flexy prawdziwe jest tylko wątkiem uzupełniającym, jeśli istotą sprawy jest co i dlaczego pisze szeroko. Także to chyba nie jest dyskusja o wszystkim i o niczym, chociaż uwagi dookreślające i dygresje mogą rozmywać istotę sprawy nieco :-)

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 16:02 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4591
Lokalizacja: Bytom
MacKozinsky napisał(a):
Zanim polecisz po popcorn i herbatę napisz lepiej czy są fleksujące/elastyczne/responsywne 51-ki i/lub 61-ki.

Herbata już gotowa. :)
A jak mam odróżnić czyjąś definicję elastyczności od responsywności? W mikronach odstępu między skrzydełkami stalówki?
Wszystko to opiera się o osobiste odczucia, więc moim zdaniem nie dojdziemy to do jakiejś definicji, która zadowoli wszystkich.
Dla mnie nie ma znaczenia czy stalówka elastyczna czy responsywna (szczerze mówiąc to określenie mnie śmieszy - ciekawe co ona ma mówić?) ważne żeby mi się nią dobrze pisało a mnie się dobrze pisze raczej twardymi stalówkami, które się nie rozjeżdżają jak pijany łyżwiarz. :)
Moje podejście jest intuicyjne, mniejszy odstęp to elastyczna a fleks to większy, cokolwiek to znaczy. Czy ustalimy granicę odstępu dla każdej grupy? Poza tym jeśli fleksową stalówką zrobię linię szerokości 1,5 mm, bo mniej docisnę, a elastyczną też taką wyduszę, to co to znaczy?
Kleks już w swoim pierwszym poście napisał, że to wszystko odczucia subiektywna, a następnie zabrał się za próbę zdefiniowania tych odczuć poprzez analizę budowy stalówki. Ujął trzy elementy stalówki, które wpływają na szerokość linii: krój, wielkość i elastyczność a pominął siłę nacisku. Bez docisku nawet super hiper fleksowa stalówka zostawi cienką linię.
Proponuję zastosować dynamometyczny uchwyt od stalówek, który będzie mierzył siłę nacisku i szerokość lini a następnie na wyświetlaczu napisze "Flex first category". Myślę, że to chyba jedyny obiektywny sposób rozwiązania tego węzła gordyjskiego.
Ktoś mi coś chyba dosypał do herbaty?


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 16:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
To pewnie była Genmaicha czyli Popcorn Tea :-) Dzięki za odpowiedź.
Ja też nie sadzę, żeby udało się opracować wzorzec metra, ale myślę, że być może warto pogadać o różnych aspektach zjawiska, żeby lepiej je zrozumieć (być może?). Ale faktycznie przez wieloaspektowość tego zjawiska może być trudno utrzymać dyscyplinę dyskursu tak aby sprawę posuwać do przodu w kierunku jakiegoś brzegu.

Z drugiej strony: często na spotkaniach rozmawiam, słyszę i odpowiadam na pytania, które wskazują na pewien bałagan pojęciowy w przedmiotowej sprawie. Także mimo tego, że na razie brzegu nie widać, może jakieś azymuty uda nam się złapać?

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 16:45 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): środa, 3 listopada 2010, 00:06
Posty: 9900
Lokalizacja: Dolina Muminków
Tytuł użytkownika:: Zła Buka
Hm... to mamy już Super flex, flex, mały flex, prawie flex, różne stopnie elastyczności od dużej, przez średnią, po małą i minimalną itp. itd. Wprowadzanie kolejnych nazw raczej sprawę zamydli. I tak jest niezły bajzel a każdy użytkownik czy sprzedawca ma swoją skalę. Nie zamkniemy tego w sztywne ramy.
Ja mogę wyrazić jedynie moje zdanie w oparciu o historię właśnie. Jednak z tego co widzę, to nie o to chodzi w tej dyskusji i zaczniemy się przepychać na stuby, italiki, inlaidy i różnicowania kresek.

Ja podsumuję to tak: Jeśli ktoś kupił sobie Ahaba lub jakiegoś chińczyka i dociskając stalówkę rozjadą się skrzydełka stalówki co wywoła u posiadacza reakcję entuzjastyczną zakończoną okrzykiem w stylu "mam flexa!", to niech ma. I niech się cieszy.

_________________
Rzuć mnie wilkom na pożarcie a wrócę dowodząc watahą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 16:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 21 kwietnia 2015, 23:14
Posty: 845
Lokalizacja: Katowice
Tytuł użytkownika:: Poeta
Kleksie bardzo dziękuję za temat :) myślę że i Alexander miałby kłopot z takim węzłem And :) nawet z dosypanym czymś do herbaty... ale jej nie znał, więc pił to bez niej :D


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: wtorek, 13 czerwca 2017, 17:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Gdyby kogoś nie do końca jeszcze przekonała wrodzona życzliwość i otwartość Dextera, wynikająca z całych tuzinów dobrych doświadczeń, to dodam, że w "SŁOWNICZEK - czyli piórowe ABC", Dex wskazał nam rozwiązanie na miarę miecza Demoklesa (wiszącego nad wielkim projektem jaki się nam tu wyłania z beskidzkich mgieł i smogu):

Cytuj:
Flexible nib- stalówka która zmienia grubość kreślonej linii pod wpływem nacisku.


Można? Można, a nawet trzeba. Zaraz, ale gdzie jest miejsce dla "mokrej kluski"?

O aspektach zaś (jak ktoś czerpie radość z rozmawiania a nie tylko precyzyjnych definicji i drogowskazów) to proszę, przykłady:
Pilot Falcon
Stosunkowo tani flex
Snorkel a flex
Nietypowa stalówka w Visconti Michelangelo
Pióro flex do ok. 600zł
Oblique

A było tego znacznie, znacznie więcej ... :twisted: :roll: :idea: :mrgreen: :geek:

PanKleks: upierałbym się, że mieszanie giętkości i kształtu ziarna to błąd. Co prawda dzięki SDM wiemy, że manowce są cudne, ale w tym przypadku to nie musi być prawda. Parafrazując Franza M.: Oblique'i, Stuby i Italici warto zamieść na osobną kupkę. Mimo tego, że możliwe są kombo rozmaite, bo przecież można być na przykład: i giętkim i (krzywo) obciętym na raz.

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 14 czerwca 2017, 01:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2562
Lokalizacja: Bielsko-Biała
MacKozinsky napisał(a):
(...) w "SŁOWNICZEK - czyli piórowe ABC", Dex wskazał nam rozwiązanie na miarę miecza Demoklesa (wiszącego nad wielkim projektem jaki się nam tu wyłania z beskidzkich mgieł i smogu):

Cytuj:
Flexible nib- stalówka która zmienia grubość kreślonej linii pod wpływem nacisku.


Można? Można, a nawet trzeba. (...)


Racja. Całkowicie się zgadzam.
A zgodzisz się, że można dopisać hasło Ziarno? "Ziarno. Zakończenie stalówki, którego kształt ma wpływ na zmienność linii pisma."?

MacKozinsky napisał(a):
(...) PanKleks: upierałbym się, że mieszanie giętkości i kształtu ziarna to błąd. (...)


A ja się będę upierał przy swoim. ;) Tym bardziej, że przeczytałem jeszcze raz artykuł Bindera, gdzie pisze:

Cytuj:
Najwyższą emanacją stalówki elastycznej dla niektórych osób jest tzw. flex italic (stalówka elastyczna i ścięta). Przy użyciu tej stalówki pismo nabiera równocześnie cech stalówki italic i stalówki flex, w niektórych miejscach jest cieńsze, niż się można spodziewać, a w innych wyjątkowo grube.


Jeśli dobrze rozumiem intencję Bindera, to wskazuje on na ten sam błąd, o którym piszę: że krój stalówki ma coś wspólnego z elastycznością. No właśnie nie ma, choć w oczywisty sposób ma wpływ na zmianę szerokości linii. Jeśli weźmiemy dwie stalówki tego samego rodzaju, niech to będą np. stare stalówki z Pelikana 400, jedną M, a drugą OM, to M da nam mniejszą zmienność linii, niż OM. Zgadza się? Czy z tego wynika, że OM jest bardziej elastyczna? No przecież nie!
To samo dotyczy wielkości stalówek. Mam takie jakieś dwa Wahle na koluszkach (tzn. Janykiel mi je zabrał i trzyma :evil: , dlatego w tym momencie zdjęć nie zrobię). Oba pochodzą mniej więcej z tego samego okresu. Jeden jest mniejszy (i ma mniejszą stalówkę), drugi większy (i ma większą). Kiedy docisnę oba z taką samą siłą, to w tym większym zmienność linii będzie większa (bo ma dłuższe skrzydełka). Choć obie stalówki są tak samo elastyczne.

Jeszcze raz: chodzi mi o to, żeby przestać utożsamiać zmienność linii WYŁĄCZNIE z elastycznością (bo coraz częściej o tym słyszę i czytam). I tego też dotyczy przecież artykuł Bindera: że na zmienność linii ma wpływ kształt ziarna i typ (elastyczność). Fakt, że Binder nie wspomina o wielkości stalówek, ale to mi się wydaje oczywiste.

Co do określenia stopni elastyczności, to jest jasne, że nic nie ustalimy. Tak samo, jak nie ustalimy, które pióro jest vintage, a które nie. To zawsze będzie subiektywne odczucie. Nawet, gdybyśmy wzięli jakiś przyrząd, który by automatycznie dociskał stalówki zawsze ustawione pod takim samym kątem i mierzył siłę nacisku, to nic to nie da. Bo dla jednej osoby jakaś tam siła to będzie flex, a dla kogoś innego jeszcze semi-flex. To jest jasne. Możemy się chyba jednak zgodzić co do tego, że współczesnym elastycznym stalówkom daleko do elastyczności stalówek produkowanych do lat '30, prawda? Jasne: były różne stalówki o różnym przeznaczeniu. Mamy stalówki Duro czy Manifold twarde jak diabli, więc sam okres produkcji nie jest żadnym wyznacznikiem. Marka pióra też nie jest wyznacznikiem, bo rodzajów stalówek było wiele i w tym samym modelu jakiegoś Watermana możemy znaleźć stalówkę twardą, albo miękką. Jasna sprawa.
Pojęcie elastyczności jest bardzo subiektywne, ale wiąże się też, powiedzmy to sobie wprost, z pewnym doświadczeniem.
Wyobraźmy sobie człowieka, który nie ma żadnego doświadczenia (powiedzmy, że w ogóle piór nie używa) i dostanie do ręki dwa pióra: Parkera 51 i 65. Wie tyle, że flex, to taka elastyczna stalówka. Porówna oba pióra i powie, że Parker 65 ma flexa. W jego odczuciu ma, ale czy ma rzeczywiście?
Szlag mnie po prostu trafia, jak ktoś szuka "flexa" i ktoś inny (zapewne w dobrej wierze) mu radzi Ahaba. No nie! Przecież tak nie może być!
Dzisiaj rozmawiałem ze Stickim i z Janykielem. Przemek zwrócił mi uwagę na krążącą opinię, że pióra można czyścić octem, a Jarek, że ludzie wypisują, że Ecolina świetnie się nadaje do piór wiecznych. Niedawno jakiś "specjalista" pisał o wybijaniu spływaka ze współczesnego Pelikana. Matko jedyna... :|
Wiem, że prostowanie tych wszystkich fejków to praktycznie walka z wiatrakami. Zdaję sobie z tego sprawę. No ale czy w tym przypadku, utożsamiania zmiennej szerokości pisma jedynie z elastycznością stalówki, naprawdę nie możemy nic zrobić? :|

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 14 czerwca 2017, 10:05 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4591
Lokalizacja: Bytom
PanKleks napisał(a):
Nawet, gdybyśmy wzięli jakiś przyrząd, który by automatycznie dociskał stalówki zawsze ustawione pod takim samym kątem i mierzył siłę nacisku, to nic to nie da. Bo dla jednej osoby jakaś tam siła to będzie flex, a dla kogoś innego jeszcze semi-flex. To jest jasne.

Kleksie, zdumiewa mnie jak potrafisz sam obalać swoje tezy. :) Niby chcesz coś zobiektywizować, ale zaraz piszesz, że się nie da, bo dla każdego to będzie co innego.
Innym wypominasz, że spłycają pojęcie fleksa do elastyczności stalówki a sam wprowadzasz dla mnie chaos pojęciowy np używają słowa "krój stalówki" a masz na myśli (chyba?) ziarno. Dla mnie krój to kształt całości, na przykład wycięcia po bokach stalówki np Nakayach ma wpływ na elastyczność.
Masz rację, że sama elastyczność to uproszczenie, ale nie do końca, bo wielkość stalówki nie zawsze daje się przełożyć na jej elastyczność. Są wielkie stalówki, z których nic, albo niewiele szerokości linii nie wydusisz.

Proponujesz definicję: "Ziarno. Zakończenie stalówki, którego kształt ma wpływ na zmienność linii pisma."
Moim zdaniem lepiej byłoby tak: Niektóre rodzaje ziarna (np OM. stub, italic, music) mają wpływ na zmienność linii pisma.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 14 czerwca 2017, 10:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 30 grudnia 2013, 12:20
Posty: 191
Lokalizacja: Kraków / Warszawa
And napisał(a):
PanKleks napisał(a):
Nawet, gdybyśmy wzięli jakiś przyrząd, który by automatycznie dociskał stalówki zawsze ustawione pod takim samym kątem i mierzył siłę nacisku, to nic to nie da. Bo dla jednej osoby jakaś tam siła to będzie flex, a dla kogoś innego jeszcze semi-flex. To jest jasne.

Kleksie, zdumiewa mnie jak potrafisz sam obalać swoje tezy. :) Niby chcesz coś zobiektywizować, ale zaraz piszesz, że się nie da, bo dla każdego to będzie co innego.
Innym wypominasz, że spłycają pojęcie fleksa do elastyczności stalówki a sam wprowadzasz dla mnie chaos pojęciowy np używają słowa "krój stalówki" a masz na myśli (chyba?) ziarno. Dla mnie krój to kształt całości, na przykład wycięcia po bokach stalówki np Nakayach ma wpływ na elastyczność.
Masz rację, że sama elastyczność to uproszczenie, ale nie do końca, bo wielkość stalówki nie zawsze daje się przełożyć na jej elastyczność. Są wielkie stalówki, z których nic, albo niewiele szerokości linii nie wydusisz.

Proponujesz definicję: "Ziarno. Zakończenie stalówki, którego kształt ma wpływ na zmienność linii pisma."
Moim zdaniem lepiej byłoby tak: Niektóre rodzaje ziarna (np OM. stub, italic, music) mają wpływ na zmienność linii pisma.


:) :) :)

Czytam ten wątek od wczoraj i mogę tylko podziwiać elokwencję uczestniczących,...

napiszę krótko co dla mnie znaczy "flex",
to zdecydowanie tylko i wyłącznie elastyczność stalówki dająca w rezultacie możliwość uzyskania zróżnicowania grubości linii,
co ma się nijak do zróżnicowania tejże wynikającego z kształtu "ziarna"

taże chyba spłycam :?

aaaa, no i zapomniałem dodać, że niechciałbym "flexa", który robi szpagat pod własnym ciężarem,...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 14 czerwca 2017, 15:09 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4591
Lokalizacja: Bytom
No cóż, trudno się dziwić Twojej odpowiedzi, w końcu flex to od flexibility czyli elastyczności. Dla większości flex = elastyczność = szerokość linii. Obawiam się, że tego się nie da przewalczyć. :)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 14 czerwca 2017, 15:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2562
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Zastrzelę się... Koło południa odpisałem i nie ma mojego postu. Widocznie z tego wszystkiego zapomniałem nadusić "wyślij". :(
W tym momencie już nie mam siły, później w takim razie odpiszę. Teraz tylko tyle:
"Dla większości flex = elastyczność = szerokość linii." bo to przecież prawda. Chodzi o to, żeby równanie nie działało w drugą stronę: "szerokość linii = WYŁĄCZNIE elastyczność".

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 14 czerwca 2017, 15:39 
Avatar użytkownika
Rada Jedi

Dołączył(a): niedziela, 21 listopada 2010, 13:35
Posty: 4591
Lokalizacja: Bytom
Ja Ciebie rozumiem, ale moim zdaniem walczysz z wiatrakami. To co Ty uważasz, za szerokość linii innych nie interesuje, jeśli mówią i piszą "szerokość linii" nie chodzi im o stuby czy inne italiki, ale właśnie o flex.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: środa, 14 czerwca 2017, 18:18 

Dołączył(a): czwartek, 2 grudnia 2010, 19:20
Posty: 403
"Nawet, gdybyśmy wzięli jakiś przyrząd, który by automatycznie dociskał stalówki zawsze ustawione pod takim samym kątem i mierzył siłę nacisku.."

na przykład taki?

Obrazek

Przyrząd z czasów kiedy jeszcze istniało coś takiego jak fleksujące stalówki.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: czwartek, 15 czerwca 2017, 22:48 
Avatar użytkownika
Firma

Dołączył(a): wtorek, 16 listopada 2010, 01:05
Posty: 3088
No więc pewnie już wszystko zostało powiedziane.

Więc ja dodam, że podział na stalówki elastyczne, sprężyste, teleksujące i responsywne nie ma najmniejszego sensu.
IMO rozdrabniając podział, zamiast usystematyzować tylko gmatwamy sprawę. Tym bardziej, że jednym z pojęć jest fleks, a drugim jest elastyczność (to nie to samo?)

Charakter stalówek zależny nie tylko od długości skrzydełek.

Wpływ na elastyczność mają:

- krój/kształt stalówki
- materiał
- długość
- grubość blaszki itp.

Niezależnie jaki system wprowadzimy zawsze problemem stają się granice jednego pojęcia kontra drugiego.

Dotychczasowy i banalny podział na hard/semifleks/flex/fullflex jest chyba najodpowiedniejszy.

Faktycznie, są cechy fleksa, które mogą być zauważalne. Tak jak sprężystość.

I tu przepraszam za ironię, można wprowadzić podgrupy: toporny fleks i sprężysty fleks.

Kleksie, wiem dlaczego masz wątpliwości, ale mam ja z kolei mam wątpliwości, czy chcąc uregulować nazewnictwo fleksów nie wprowadzisz zamętu.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 16 czerwca 2017, 01:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2562
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Sticky, 100% racji. I ja absolutnie nie chcę niczego uregulować. Piszę o tym od samego początku. Jeśli już, to LEKKO uporządkować.
W poście, który pisałem i mi zniknął, przytoczyłem rozróżnienie, jakie zastosowano w książce "Pióra wieczne" (red. G. Dragoni i G. Fisher). To brzmiało mniej więcej "nie można porównywać elastyczności stalówek przedwojennych do stalówek współczesnych". I być może jest to jedyny podział, który ma sens. Wydaje mi się, że warto chociaż na to zwracać uwagę.

Dzisiaj był u mnie Janykiel i trochę eksperymentowaliśmy. Przygotowałem 65 różnych piór (w rezultacie zapomniałem o Omasach i Wahlah): współczesnych, w średnim wieku i staruszków. Miała powstać dokumentacja fotograficzna, ale w sumie nie bardzo było nawet co i jak fotografować. Bo elastyczność trzeba POCZUĆ. Filmowanie, fotografowanie, a zwłaszcza opisywanie elastyczności, to czysta abstrakcja. I, co wykazała moja próba, nawet wzięcie do ręki jednego, konkretnego pióra nie załatwia sprawy. Dlaczego? Bo najpierw dałem Jarkowi jedno pióro do ręki, poprosiłem, żeby zamknął oczy, z wyczuciem docisnął stalówkę i określił jej elastyczność. Określił ją jako taką średnio elastyczną, w stronę twardej. Kiedy próbowaliśmy kolejno wszystkie pióra, to samo określił jako bardzo elastyczne. I nie ma w tym nic dziwnego, bo żeby naprawdę określić elastyczność stalówki, można to zrobić tylko w odniesieniu do innych. I wg. mnie tych piór, do których się odnosimy musi być przynajmniej kilkanaście o pełnym spektrum elastyczności stalówek.
Eksperyment potwierdził natomiast inną rzecz: trafiło nam się kilka naprawdę elastycznych stalówek, które bez większego nacisku pięknie się uginały. Czyli były elastyczne. Czyli miały fleksa. Jak różnicowały linię? Nie różnicowały. Albo prawie nie różnicowały. Bo uginały się w miejscu, które nie powodowało rozszerzenia skrzydełek. Z drugiej strony mieliśmy watermanowego stuba, jakieś 1,5 mm. Bardzo oporna stalówka, trzeba było użyć sporo siły, żeby skrzydełka się rozjechały. Zmienność linii była od F gdzieś do BBB. Ogromna. Ale wcale nie wynikała tylko z elastyczności. Znikomej zresztą. No i ktoś by powiedział, że to był spektakularny flex. Nie był. Spektakularna była tylko zmienność linii, a stalówka z gatunku tych twardych.
Udowodniliśmy też wpływ wielkości stalówki na zmienność linii. Oczywiście nie można tu porównywać stalówek różnego rodzaju, stalówki muszą się różnić JEDYNIE wielkością. Wzięliśmy dwa Wahle. Stalówki z takim samym "fleksem". Tzn. trzeba było użyć dokładnie tyle samo siły, żeby skrzydełka się rozjechały. Mała stalówka dała małą różnicę, duża dużą.
Udało nam się też obalić pewne mity związane z markami. Bo ponoć Conwaye mają niesamowite fleksy. CSów mam blisko 60. I tylko jeden z nich ma fleksa (w moim pojęciu) z prawdziwego zdarzenia: 770M. Inne przedwojenne są elastyczne. A wszystkie te mocno pożądane Golden Vein, Herringbone i Tiger Eye, czyli z lat '50 i późniejsze - co najwyżej są sprężyste.

W sumie chyba dopiero dzisiejsze próby, jak usiedliśmy z Janykielem i wziął do ręki te kilkadziesiąt piór, doprowadziły do tego, że zrozumiał, o co mi tak naprawdę chodzi (zgadza się, Jarku?). Jeśli mówimy o fleksie czyli elastyczności, to mówimy o fizycznym parametrze stalówki: jej zdolności do uginania się i wracania na miejsce. Jednym z WIELU parametrów, który ma wpływ na zmienność linii. I, jak pokazały dzisiejsze eksperymenty, to wcale nie musi być parametr decydujący.

Jak Jarek znajdzie chwilę, to wrzuci zdjęcia i opisze swoje odczucia i doświadczenia.

A ja mam propozycję na następne spotkanie w Kosmosie: "Katujemy stalówki". :D Bo te dzisiejsze 65 piór to NIC.
W ogóle zrobiłem błąd, bo nie wynotowałem, co dzisiaj próbowaliśmy i wszystkie pióra już wróciły do swoich łóżeczek spać. A ja już nie pamiętam wszystkich, które wyciągnąłem do testów. :(
Nie mam w swoich zbiorach wystarczającej ilości piór, żeby zrobić porównanie z prawdziwego zdarzenia. Nie mam Pelikanów, Parkerów, Sheafferów, Wahli, MB itd. itd. Tzn mam po kilka, kilkanaście, ale to za mało.
No więc taką mam propozycję na następne spotkanie. Pomacamy, popiszemy i wtedy MOŻE uda nam się do czegoś dojść. ;)

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: piątek, 16 czerwca 2017, 20:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 14 września 2012, 13:22
Posty: 1256
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Ależ tu padło mnóstwo mądrych słów i stwierdzeń. Jestem pod wrażeniem doświadczeń przeprowadzanych przez Pana Kleksa i Janykiela, naprawdę.
Osobiście uznaję stalówkę za fleksującą, gdy nie naciskana pisze cieniutką kreską (nie ma tu mowy w ogóle o stalówce ściętej, która też da przy odpowiednim prowadzeniu cienką kreskę, nienienie) w każdą stronę, a przy nacisku ugina się, skrzydełka się rozchodzą i pisze bardzo szeroką kreską. Owszem, stalówka dłuższa ma większe szanse, by dać szerszą kreskę, niż ta krótsza, ale chyba mam za małe doświadczenie, by to stwierdzić z całą stanowczością.

_________________
http://mcagnes.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 czerwca 2017, 00:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1437
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
Rzeczywiście trochę z Kleksem wczoraj eksperymentowaliśmy jedząc brzoskwinie i słuchając tanga.:D Wyszedłem od niego z nowymi doświadczeniami.:) Szczegóły poniżej.

Piór było dużo, więcej niż 65, bo po zakończeniu prób z przygotowanymi przez Gospodarza PenLabu, sięgnęliśmy jeszcze po dodatkowe egzemplarze. Myślę, że wypróbowałem ponad 70 piór. Przez chwilę naszą uwagę przykuły też stalówki do maczanek, ale zgodnie uznaliśmy, że to "insza inszość" i w tej rozmowie ich brać pod uwagę nie będziemy.

Muszę przyznać, że po tej serii subiektywnych oczywiście testów zmienił się mój osobisty pogląd na to, jak dzieliłbym stalówki ze względu na ich reakcję na nacisk. Dotychczas z grubsza rzecz ujmując dzieliłem je sobie na swój użytek na gwoździe, miękkie oraz mniejsze i większe fleksy (elastyczne). Teraz ciut inaczej do tego podchodzę.

Podzieliłbym to sobie dzisiaj tak:
1. Gwoździe (nie drgną, nic a nic)
2. Umiarkowanie sprężyste (minimalnie reagują na nacisk, daje poczucie miękkiego pisania, ale bez istotnej wariacji linii)
3. Sprężyste (dające wyraźne zróżnicowanie linii, dające się uzyskać w trakcie pisania, ale wymagające sporej siły i na dłuższą metę mało komfortowe w tym aspekcie użytkowania)
4. Fleksujące/elastyczne (dające mniejsze lub większe zróżnicowanie linii, uzyskiwane bez większego wysiłku, w zasadzie przy naturalnym ruchu pisania i zmianie kierunku prowadzenia linii).

Zabawne jest to, że opis fleksujących jest zbieżny z opisem... stubów.;)

Nie zabrakło większych i mniejszych zaskoczeń oraz przykładów piór piszących "w poprzek" popularnych mitów na temat właściwości stalówek. Były więc stalówki przykryte w typie gwoździa (Parker 51), ale i takie, które spokojnie zakwalifikowałem do typu numer dwa (dwa Piloty, Omas). Były duże stalówki, których nie dało się namówić na drgnięcie choćby (Bexley?) i maluchy, których skrzydełka rozjeżdżały się pięknie fleksując (Wahl). Były też całkiem duże stalówki stare, które reagowały na nacisk w bardzo niewielkim stopniu (duński Parker?). Bardzo zaskakujące okazały się niektóre stalówki piór francuskich (stalowe), które prezentowały naprawdę ujmującą podatność na nacisk. Mnie zaskoczyła stalówka Degussa, którą bazując na moich doświadczeniach, podejrzewałem o pełną fleksowość, a która okazała się w zasadzie gwoździem.

Dość powszechne utożsamienie zróżnicowania linii w trakcie pisania z fleksem zaowocowało swoistym polowaniem na fleksujące pióra. Moim zdaniem bezrefleksyjnym i skutkującym (zapewne często niewypowiedzianymi) rozczarowaniami. Wiele piór opisywanych w sieci przez niektórych jako semi-fleksy (albo fleksy) nie jest nimi. Nie raz zdarzało mi się polemizować z kimś piszącym o popularnym modelu Reforma jako o semi-fleksie. Pióro to jest typowym przedstawicielem ww. kategorii drugiej, a jego wepchnięcie do kategorii trzeciej wymaga ekstremalnego skatowania stalówki w stopniu uniemożliwiającym jakieś płynne, wygodne pisanie.

Z podobnym poglądem co do rzekomej semi-fleksowości spotkałem się odnośnie Pelikanów M200 współczesnych!oO I nie, nie chodziło o słynne swego czasu nadawanie fleksa złotym stalówkom Pelikana przez R. Bindera. O kuriozalnych próbach twierdzenia, że Jinhao X750 miewa fleksa (jednorazowego chyba) nie wspominając... Osoba, która ulegnie podobnym opowieściom będzie rozczarowana, bo fleksa w praktyce nie uświadczy, lub uzna, że to co dostała, to jest właśnie flex. Swoje błędne przekonanie będzie kolportować. Oby tylko do chwili, w której stalówkę zniszczy poszukując mocniejszych wrażeń.

Osobna sprawa, to oferowanie przez rozmaitych producentów piór stalówek fleksujących, lub sugerowanie takiej ich cechy. W zasadzie mam tu jasną opinię, Ahaby i ich hinduskie odpowiedniki to najlepszym razie kategoria trzecia. Można oczywiście coś nimi napisać różnicując szerokość linii, ale jest to bardzo niekomfortowe.

Wczoraj miałem też okazję próbować Pilota Falcona i nie byłem zaskoczony, kiedy okazało się, że jego stalówka to na pewno typ drugi, a przy dużym wkładzie siły trzeci. Na pewno nie fleks. Tak, wiem, że japońscy producenci oferują dużo rodzajów stalówek i możliwe, że inna stalówka Pilota w tym Falconie zachowywałaby się bardziej fleksująco, ale o ile wiem, ta ich miękkość jest cechą charakterystyczną modelu i każdej montowanej w nim stalówki. W mojej ocenie (i nie tylko mojej, spotkałem się już podobną opinią w sieci), stalówka Facona nie jest fleksująca. Czytałem o przeróbkach, którą ją w tę cechę wyposażają.

Podobno niektóre współczesne stalówki Omasa fleksują, ale nie miałem okazji zweryfikować tej informacji. Na FPN spotkałem się z informacją o produkowanych kiedyś współczesnych stalówkach Omasa, "Extra Flessible", które oferowały "trochę fleksa". Spodziewam się, że to może być sprawa podobna do stalówek Pilota Falcona.

Jeszcze jeden aspekt to spora odporność wielu stalówek (zwłaszcza wintydżowych) na nacisk. Da się niektóre z nich tak docisnąć, że na papierze zostawią ślad sugerujący fleksa. Czy jednak to będzie ich zwyczajny sposób pisania? Udało nam się tak docisnąć współczesnego Omasa, że na podstawie zdjęcia może być uznany za fleksującego. Pewnie dałoby się nim tak wydusić kilka typowych zawijasów prezentujących zróżnicowanie linii... Tylko, że to nie fleks, a dobrej jakości stalówka, która potrafi sporo wytrzymać. Pisać się nią w ten sposób właściwie nie da.

Tematów, które pojawiły się obok, w trakcie rozmowy, jest niemało. Na przykład sprężystość i fleksowanie, a inlaidy. Co ze stalówkami o okrągłym przekroju, jak Conical Sheaffera? Czy taka, lub podobna konstrukcja stalówki wyklucza elastyczność? Czy może jej sprzyja? Moim zdaniem nie wyklucza, ale te, które miałem w rękach w najlepszym razie oferowały coś na kształt całościowej sprężystości (stalówka minimalnie "pracowała", ale bez rozchodzenia się skrzydełek).

Przy okazji - z tą kategorią drugą jest bardzo różnie. Stalówka M Kaweco, którą mam w Dia 2, jest w minimalnym, ale bardzo miłym i łatwym do uzyskania stopniu sprężysta. Powiedziałbym, że pracuje podczas pisania. Nie skutkuje to jakąś wariacją grubości linii, ale jest miłe. Lubię takie stalówki. Teoretycznie ta sama stalówka M w AL Sporcie też da się bez kłopotu namówić do niewielkiego ugięcia, ale wymaga to już celowego działania i nie bardzo ma sens. Ciekawe, prawda?

Osobiście bardzo lubię stalówki elastyczne, prawdziwe fleksy. Są dla mnie dowodami utraconej rzemieślniczej umiejętności, która jeszcze niedawno była dostępna na wyciągnięcie ręki. Teraz stare stalówki z fleksem pozostają świadectwem dawnej świetności. Lubię je i... nie używam ich. Nie umiem i raczej nie będę się uczył.

Dużo lepsze, prostsze i bardziej efektywne jest dla mnie używanie stalówek typu stub i im podobnych. Dają wariację linii, a przy tym w moim odczuciu łatwiej nimi uzyskać cieniowanie atramentu, co lubię. Stalówki elastyczne, z którymi miałem styczność podawały atrament dość obficie i utrudniały uzyskanie cieniowania w ten sposób. Oczywiście, moje bardzo ograniczone doświadczenie z pewnością nie jest reprezentatywne. Piszę tutaj tylko o moim subiektywnym odczuciu. To zastrzeżenie należałoby zresztą odnieść do całości mojego przydługiego wywodu.;)

Moim zdaniem z elastyczności stalówek zrobiono jakiś fetysz, wyznacznik jakości i możliwości pióra, a za tym - jego ceny.
Prowadzi to do nieporozumień. Ani fleksowanie nie jest łatwym, ani jedynym sposobem uzyskiwania zróżnicowanej linii. W codziennym pisaniu dużo lepiej sprawdzi się stub. Kiedyś Lash (mam nadzieję, że dobrze pamiętam) powiedziała (lub napisała) coś takiego: w sumie każdemu, kto ma brzydki charakter pisma polecałabym pisanie stubem, pismo od razu ładniej wygląda. I to jest najlepsze podsumowanie kariery... fleksów. Ludzie szukają piór, które pozwolą im ładniej, efektowniej pisać. Czytają o mitycznych fleksach, oglądają w sieci filmiki i... rzucają się do poszukiwań. Jedni osiągają zamierzony cel, kupują pióro z elastyczną stalówką i potrafią je opanować, uczą się używać go. Inni, albo kupują tzw. semi-fleksa i męczą się z nim, albo nawet kupiwszy pióro z prawdziwie elastyczną stalówką, nie radzą sobie z nią...

I już na sam koniec anegdota. Po sieci krąży (krążył) plik gif, na którym elastyczna stalówka w obsadce kreśli efektowne litery. Podobnie jak na wielu animacjach i filmach dostępnych w Internecie. Tam, gdzie się pojawi, można spotkać komentarze, że to drogie pióro, bo fleks to kosztowna sprawa. Tymczasem taki zestaw to kwota rzędu 10-30 złotych (zależnie od stalówki i obsadki). To dobrze obrazuje jaka jest magia słowa flex. I jaka siła ekonomiczna.

Poniżej trzy zdjęcia.

Po lewej "mały" Wahl, z dużym fleksem. Po prawej współczesny Omas, stalówka w praktyce pisania nieznacznie sprężysta, dociśnięta do zdjęcia.
Obrazek

Po lewej Omas, jak wyżej. Po prawej większy Wahl z dużym fleksem.
Obrazek

Po lewej "mały" Wahl, po prawej "większy" Wahl.
Obrazek

Ps.
Jest jeszcze kwestia związku gładkości pisania i elastyczności? Jest jakiś waszym zdaniem? Na plus, na minus?

EDYCJA: drobne zmiany redakcyjne.

_________________
no nie wiem...


Ostatnio edytowano niedziela, 18 czerwca 2017, 10:13 przez janykiel, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 czerwca 2017, 22:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 14 września 2012, 13:22
Posty: 1256
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Janykielu, popełniłeś taki blok tekstu, że aż trudno odpowiedzieć, bo głupio tak na wyrywki, a do całości nie dam rady, ale co tam.
Powiedz mi, gdzie ty słyszałeś takie żarciki na temat fleksa w Jinhao x750? I czy aby nie chodziło o przerobionego Jinhao? Bo jeśli przerobionego, to tak, to pióro ma fleksa, efektowego. Mam takie, sama przerabiałam, piszę, fleksuję.

Co do reszty - przy takiej ilości piór, ile przerobiliście, czuję się o, taka malutka :D Dziesiątki piór! Podczas gdy sama mam w piórniku ledwie pięć, które mogę nazwać mniej lub bardziej fleksującymi. Dlatego popieram gorąco idęę spotkania połączonego z próbowaniem.

_________________
http://mcagnes.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 czerwca 2017, 23:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1437
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
Na pewno nie chodziło o przeróbki takie, jak Twoja. To było dawno temu, na innym forum.;) Wtedy jeszcze w Polsce temat instalowania stalówek do maczanek w Jinhao X750 nie istniał chyba... A co do spotkania, to oczywiście jestem na TAK!:D

_________________
no nie wiem...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 czerwca 2017, 23:38 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2562
Lokalizacja: Bielsko-Biała
No więc ja też słyszałem, że któreś Jinhao ma elastyczną stalówkę. Nie chodziło wprawdzie o x750, tylko jakiś inny model, ale jednak. I zachwyt dotyczył właśnie fabrycznej stalówki. :mrgreen:
Aguś, doświadczenie i kompetencje, żeby określać jakość fleksa, to wśród nas ma pewno ledwo kilka, może kilkanaście osób. Na pewno Sticky, bo choćby z racji profesji ma codziennie w ręku kilkanaście jeśli nie kilkadziesiąt różnych piór. A przez lata miał w rękach pewnie piór tysiące. :D Ja w każdym razie z moimi yyy... powiedzmy kilkoma piórami :D po czwartkowym eksperymencie nabrałem jeszcze większego dystansu do swojego doświadczenia, bo w trakcie przygotowywania przykładów dla Jarka okazało się, że to, co pamiętałem, że jest mięciutkim fleksem okazało się ledwo elastyczne. Tak że tego. ;)
A spotkanie jest w trakcie dogadywania, więc szykujcie swoje piórzyska. 8-) I w ogóle mam taki pomysł, żeby zrobić z tego jakiś materiał dla tych mało czy wcale doświadczonych, którzy poszukują fleksa i go podwiesić w "Zakupie pióra wiecznego". Jeśli nas będzie kilkanaście osób (i zwłaszcza liczę tu na Sticky'ego właśnie), to będzie to w miarę obiektywne i miarodajne.

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: sobota, 17 czerwca 2017, 23:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 31 stycznia 2017, 20:55
Posty: 290
Lokalizacja: Warszawa
O tak, jako wcale doświadczona popieram ten pomysł, żeby tego, co powyżej :)
Aha, ale moglibyście jeszcze popisać trochę tymi piórami, a nie tylko rozkroki pokazywać ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 18 czerwca 2017, 10:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 30 grudnia 2011, 23:56
Posty: 1437
Tytuł użytkownika:: dziki człowiek
Niestety, pisaliśmy same świństwa, nie można tego pokazać.;)

_________________
no nie wiem...


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 18 czerwca 2017, 11:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 7 listopada 2010, 02:08
Posty: 3783
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika:: PiórWiecznyŁowca
Niewidzialna ręka wam pomoże :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek

_________________
Nie ufaj swojemu sercu. Łaknie twojej krwi--- Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu
W avatarze waran nilowy. Zdjęcie: snapshot. Wykorzystane za zgodą.


Góra
 Zobacz profil  
 
  Offline
PostNapisane: niedziela, 18 czerwca 2017, 12:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 3 grudnia 2014, 13:35
Posty: 2562
Lokalizacja: Bielsko-Biała
O widzisz! Dzięki, Maćku! :D
Jeszcze gdzieś kiedyś widziałem podobną reklamę Watermana z różnymi rodzajami stalówek. Muszę pogrzebać po sieci. ;)

_________________
Jestem gorszego sortu.
Bielsko przeprasza za Piętę.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

kraków kuchnie na wymiar
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
phpbb3 1 styles alveo